Jezus nie był Żydem


JESUS WAS NOT A Jew

http://www.biblebelievers.org.au/jesusjew.htm

Benjamin H. Freedman, żydowski historyk-badacz-naukowiec, Common Sense (Zdrowy rozsądek) 2.1.53 i 5.1.59

tłumaczenie Ola Gordon

„Tzw. Żydzi oszukali chrześcijan w najbardziej bezbożny sposób w historii, uważany za najskuteczniejszą broń.”

„Ta technika ‘wielkiego kłamstwa’ pierze mózgi amerykańskich chrześcijan, by wierzyli, że Jezus Chrystus był „Królem Żydowskim,” w tym sensie że tzw. dzisiejsi ‘Żydzi’ nazywają się ‘Żydami.’ Określenia tego użyto po raz pierwszy w angielskim tłumaczeniu Starego i Nowego Testamentu, setki lat zanim tzw. Żydzi porwali wyraz ‘Żyd’ w XVIII w., by przypodobać się chrześcijanom, że wiąże ich pokrewieństwo z Jezusem Chrystusem. To rzekome pokrewieństwo bierze się z mitu o ich wspólnym pochodzeniu z tzw. ‘Żydami’ z ziemi świętej historii Starego Testamentu, fikcji opartej na legendzie.”

„Amerykańscy chrześcijanie mało podejrzewają, że pierze im się mózgi przez 24 godziny każdego dnia w radio i telewizji, gazetach i czasopismach, w filmach i sztukach, w książkach, robią to przywódcy polityczni już na stanowiskach i ich szukający, przywódcy religijni z ambon i na zewnątrz kościołów, liderzy w dziedzinie edukacji i poza zajęciami programowymi, oraz wszyscy liderzy w biznesie, profesjach i finansach, dbający o bezpieczeństwo ekonomiczne, którzy wysługują się tzw. „Żydom” historycznie pochodzenia chazarskiego.

Niczego nie podejrzewających chrześcijan ustawia się po drugiej stronie zapory, utrudniającej im dostęp do źródeł, których nie mają powodów podejrzewać. Niepodważalne fakty dostarczają niepodważalny dowód uczciwości historycznej, że tzw. „Żydzi” na całym świecie, pochodzący z Europy wsch. są niewątpliwie historycznymi potomkami Chazarów, pogańskiego turecko-fińskiego starożytnego mongoloidalnego narodu głęboko w sercu Azji, jak mówi historia, którzy walczyli w krwawych wojnach od I w. pne w Europie wsch., gdzie założyli swoje chazarskie królestwo. Z jakiegoś tajemniczego powodu historia królestwa Chazarów rzuca się w oczy na skutek jej nieobecności w programach w szkołach i na uczelniach.

„Historyczne istnienie królestwa chazarskiego tzw. „Żydów,” ich wzrost i upadek, zniknięcie na stałe królestwa Chazarów jako narodu z mapy Europy, oraz jak król Bulan i naród chazarski ok. 740 AD stali się tzw. „Żydami” poprzez konwersję, ukrywała przed amerykańskimi chrześcijanami cenzura nałożona przez tzw. „Żydów,” historycznie pochodzenia chazarskiego, we wszystkich mediach USA i masowej komunikacji przez nich kierowanych. Później w 1945 r. ten autor podawał „fakty z życia” Chazarów do publicznej wiadomości na terenie całego kraju, publikował wyniki wielu lat intensywnych badań tej sprawy. Publikacje te były sensacyjne i bardzo skuteczne, ale widocznie gniewały tzw. „Żydów,” którzy nadal szkalowali tego autora wyłącznie z tego powodu. Od 1946 roku, przeprowadzali przeciwko niemu brutalną kampanię, dążąc tym samym do dalszego ukrycia faktów, z oczywistych powodów. Dlaczego obawiają się prawdy?

W oryginalnym wydaniu z 1903 roku ‘Encyklopedii żydowskiej’ w nowojorskiej bibliotece publicznej, oraz w bibliotece kongresu, t. 4, s. 1-5, jest najbardziej wszechstronna historia Chazarów. Również w nowojorskiej bibliotece publicznej jest 327 książek największych na świecie historyków oraz inne źródła, poza ‘Encyklopedią żydowską,’ na temat historii Chazarów, napisane pomiędzy III i XX w. przez ówczesnych Chazarów i przez współczesnych historyków.”

Jezus był ‘Judejczykiem,’ a nie Żydem

Za Jego życia, żaden człowiek i w żadnym miejscu nie był opisywany jako „Żyd.” Fakt ten popierają teologia, historia i nauka. Kiedy Jezus był w Judei, nie była ona „ojczyzną” przodków tych, którzy obecnie stylizują się na „Żydów.” Ich przodkowie nigdy nie postawili stopy w Judei. Żyli oni w tym czasie w Azji, ich „ojczyźnie,” i byli znani jako Chazarowie. W żadnym z rękopisów oryginalnych Starego czy Nowego Testamentu, Jezusa nie nazywano „Żydem.” Termin ten powstał w końcu XVIII w. jako skrót terminu Judejczyk i odnosi się do mieszkańca Judei, bez względu na rasę czy religię, podobnie jak termin „Teksańczyk” oznacza osobę żyjącą w Teksasie.

Pomimo potężnych wysiłków propagandowych tzw. „Żydów,” nie byli w stanie udowodnić na podstawie źródeł historycznych, że jest choćby jeden zapis, sprzed tego okresu, o rasie, religii czy narodowości, odnoszących się do „Żyda.” Sekta religijna w Judei, w czasach Jezusa, do której samozwańczy „Żydzi” obecnie odnoszą się jako do „Żydów,” były znani jako „faryzeusze.” Współczesny „judaizm” i „faryzeizm” w czasach Jezusa oznaczają to samo..

Jezus brzydził się i potępił „faryzeizm,” stąd słowa: „Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, węże, pokolenie żmij.”

Komentarze 23 to “Jezus nie był Żydem”

  1. marcus Says:

    Powiem krótko: Chrystus jest Bogiem. Bóg – Stwórca narodów, nie może być żadnej narodowości. Dzięki temu religia chrześcijańska jest uniwersalna, gdyż żaden naród nie może rościć sobie praw do „własności Boga”.

  2. Jezus nie był Żydem « Loża bez tajemnic Says:

    […] tłumaczenie: Ola Gordon (stopsyjonizmowi.wordpress.com) […]

  3. anty S Says:

    Z najnowszych informacji wynika ze Jezus był Aramejczykiem ponieważ matka Jezusa Maria była Aramejką zaś ojcem Bóg. Judejskie pochodzenie Jezusa zostało przyklejone za sprawą Józefa który był Judejczykiem.Podobno podczas ostatniej wieczerzy wszyscy porozumiewali się w języku aramejskim.

    • Isa Says:

      hehehe, a to dobre, oboje z jednego rodu i pokolenia, ale z róznych narodów. Tak Maria jak i Juzef byli z pokolenia Judy, a samo imię Maria jest starym Izraelskim imieniem.

  4. Ość Says:

    Nie chodzi o to czy był czy nie był, ale z całą pewnością nie pochodził z chazarskiej dziczy z cywilizacji turańskiej, która teraz mieni się lepszymi żydami od dawnych Izraelitów, a która żyła kiedyś w pogaństwie czcząc fallusa dopóki chan Bulan ich nie obrzezał.
    Był synem /nie jedynym zresztą/ Marii i rzymskiego żołnierza.
    Bez tej apoteozy Panowie. Jezus był człowiekiem wyjątkowym i dlatego Go czcimy i kochamy.

  5. Ość Says:

    A rabiny talmudyczne gadają, że Bóg jak ma kłopoty w niebie to schodzi do nich na ziemię i radzi się ich co ma w niebie począć. I rabiny Bogu wtedy doradzają. To jest dopiero komedia. U niech wszytko musi działać na ich korzyść. Nawet Boga bidnego sobie podporządkowali. :-))))

  6. Wojwit Says:

    @Ość
    Prosiłem już na tych łamach o szanowanie uczuć religijnych – nie dotykanie sacrum – a pańska wypowiedź tego sacrum (jednego z najważniejszych dogmatów wiary katolickiej a szerzej chrześcijańskiej) niestety dotyka. Prosił też Admin o nie prowadzenie tu dyskursów religijnych. Skupmy się na tym, co nas boli – na profanum, a sacrum zostawmy Panu Bogu.

  7. Ość Says:

    Ja szanuję uczucia religijne innych i sam jestem wierzący i to może bardziej niż niejeden kapłan ale nie jestem pozbawiony rozumu Wojwicie. A dogmaty wymyślili ludzie i jest to koniec myślenia, którym Bóg nas obdarzył. Nie jestem zaślepionym fanatykiem religijnym! U mnie wiara połączona jest z rozumem.

  8. Roman Dorna Says:

    @Ość o 22:16
    Nazywasz się przyjacielu człowiekiem wierzącym. Wierzę Ci, że wierzysz. Ale w co ?
    Mógłbyś proszę wyznać jaka to wiara, w co lub kogo wierzysz, jakimi zasadami wiary się posługujesz, komu służysz ?
    U mnie również wiara jest połączona z rozumem. Wierzę w Boga w Trójcy Św. Jedynego.
    A Ty ?

  9. Ość Says:

    Co to za prowokacja? A co Ty mi tutaj człowieku egzamin robisz? Uszanuj czyjeś zdanie a i Twoje będzie szanowane. Nie musisz się ze mną zgadzać tak jak i ja z Tobą. Co to konfesjonał? Warta kapłańska? A wszystko przez to, że napisałem, że Jezus był człowiekiem? A czym był w/g Ciebie?
    Sami zaczynacie niesnaski. Ja was nie egzaminuję. Czytam i akceptuję Wasze zdanie. Takie jakie macie. Może mi jeszcze świadectwo chrztu każecie pokazać? Albo zechcecie z Wojwitem sprawdzić czy nie jestem obrzezany?

    Przytoczę tutaj Ci pewien mądry cytat Miguela Ruiza:

    „Każdy człowiek tworzy swoją osobistą historię, ze swojej własnej i jedynej w swoim rodzaju perspektywy. Po co w takim razie narzucać innym swoją wersję, jeśli będzie ona dla nich nieprawdziwa? Kiedy to zrozumiesz, nie będziesz odczuwać potrzeby obrony tego, w co wierzysz. Nie jest ważne to, aby mieć rację i dowieść innym, że są w błędzie. Postrzegaj każdego człowieka jako artystę, kogoś, kto ma ci do opowiedzenia jakąś historię. Wiedz, że to, w co wierzą inni, jest po prostu ich punktem widzenia, i że nie ma to z Tobą nic wspólnego.”

    Z Bogiem Panowie

  10. Ość Says:

    Leczymy się leczymy anonimie po urazach mózgów spowodowanych TV i innymi żydomędiami.

  11. Renia_111 Says:

    To co napisał pan Benjamin H. Freedman, żydowski historyk-badacz-naukowiec w artykule pt” Jezus nie był Żydem” o słowie „żyd” wprowadza zamęt.

    Trochę namieszane jest w tym artykule albo w tłumaczeniu. Niestety nie znam angielskiego by sprawdzić poprawność tłumaczenia,nie przeszkadza mi to jednak w tym ,by zauważyć nieścisłości w powyższym artykule pana Benjamina H. Freedmana . Pisze on:
    a) Ta technika ‘wielkiego kłamstwa’ pierze mózgi amerykańskich chrześcijan, by wierzyli, że Jezus Chrystus był „Królem Żydowskim
    b) Określenia tego użyto po raz pierwszy w angielskim tłumaczeniu Starego i Nowego Testamentu, setki lat zanim tzw. Żydzi porwali wyraz ‘Żyd’ w XVIII w., by przypodobać się chrześcijanom, że wiąże ich pokrewieństwo z Jezusem Chrystusem. To rzekome pokrewieństwo bierze się z mitu o ich wspólnym pochodzeniu z tzw. ‘Żydami’ z ziemi świętej historii Starego Testamentu, fikcji opartej na legendzie.”

    Pan Benjamin H. Freedman pisze ,że :”Żydzi porwali wyraz ‘Żyd’ w XVIII wieku” (…)

    Chwileczkę Panie Freedman ,niech się trochę zastanowię.Przecież
    mam do swojej dyspozycji transkrypcję dwóch przekładów Biblii : Przekład Gdański z 1632r i Biblii Jakuba Wujka z 1594/6 r .n.e
    W obu przekładach w księdze Estery są różne odmiany słowa „żyd” a przecież starsza o prawie czterdzieści lat od Biblii Jakuba Wujka jest Biblia Gdańska która wydana została w 1632 r . Nie wiem co autor tekstu miał na myśli pisząc :”Żydzi porwali wyraz ‘Żyd’ w XVIII w”- cokolwiek by to znaczyło nie jest to zgodne z prawdą .Powszechnie przyjmuje się ,że księga Estery powstała pomiędzy III p.n.e. a I w. n.e a więc użycie słowa „żyd” wychodzi poza okres XVIII wieku .A więc Drogi Panie Freedman, kto komu „pierze mózgi” ?
    Nie trzeba być naukowcem i żydem ,żeby rozpoznać fałsz .Prawdą jest to ,że Jezus Chrystus był Żydem.Tym słowem które pierwotnie miało pogardliwy wydźwięk określano Judejczyków po 70-letnim okresie niewoli babilońskiej . Z czasem słowo to spowszechniało.
    Tak więc twierdzenie ,że Jezus Chrystus był Żydem jest prawdziwe.

  12. Pan Jezus był nie Żydem, lecz Galilejczykiem. Says:

    KAES Odpowiedz #76 dnia: Grudzień 20, 2010, 12:43:45
    http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,5460.75.html
    Fragmenty książki prof. Tadeusza Zielińskiego „Chrześcijaństwo antyczne”
    (Wydawnictwo: Adam Marszałek, Ilość stron: 589, 1999 r. )

    DEJUDAIZACJA

    Chrześcijaństwo powstało z judaizmu.

    Jest to pierwszy fałsz, proszę państwa, fałsz wierutny i fałsz ogromnie szkodliwy. Zgodnie bowiem z nauką i naukowością można utrzymywać tylko jedno: że chrześcijaństwo powstało w środowisku żydowskim. A co to znaczy i jakie z tego można i należy wyciągnąć konsekwencje, to zobaczymy w paragrafie następnym i tych, co za nim pójdą. Tymczasem powracamy do zdania, od któregośmy zaczęli.
    Jego zwolennicy bowiem -a jest ich dużo -nie dają za wygraną przecież założyciel chrześcijaństwa, utrzymują, sam był Żydem.
    Oto drugi fałsz, też wierutny i bodaj jeszcze szkodliwszy od pierwszego. Ależ o tym wyraźnie świadczą obie genealogie, Mt. l:l n. i Łk. 3:23 n. prowadzące rodowód, o który nam chodzi, od Abrahama przez Dawida do Józefa, męża Marii.

    Przepraszam: z kim mam zaszczyt rozmawiać?

    Jeżeli Pan jesteś wierzącym chrześcijaninem, to dla Pana są obowiązujące słowa: który się począł z Ducha Świętego, proszę uważać, z Ducha Świętego, nie z Józefa. Czy może Duch Święty był Żydem? I nie mniej obowiązujące są słowa początkowe Ewangelii według św. Jana: Na początku było Słowo (Logos)… a Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami jako Jezus Chrystus. Czy więc może Logos był Żydem? Ale powiedziane jest też, narodził się z Marii dziewicy, a ta była Żydówką. Czy, rzeczywiście nią była, to inna kwestia, ale dajmy na to. Co znaczy ten skromny przyczynek krwi człowieczej wobec takiego potężnego pierwiastku, jakim było poczęcie z Ducha Świętego? A stąd wynika, że nie należy badać niedostępnych dla rozumu tajemnic. Zastrzegam się. Wychodzę w całej tej kwestii z założenia, że nam chodzi o narodowość fizyczną, etnograficzną Pana Jezusa, nie zaś, że tak powiem, religijną. Że on był bowiem, niestety obrzezany i wyznawał przynajmniej zewnętrznie, zakon Mojżeszowy, to nie ulega wątpliwości. A więc z wierzącymi chrześcijanami daliśmy sobie radę. Ci nie mają żadnego prawa do twierdzenia, że Założyciel religii chrześcijańskiej był etnograficznie Żydem.
    Jeżeli zaś Pan jesteś wolnomyślicielem albo Żydem, to według Pana rzeczywiście Pan Jezus, o ile istniał… są bowiem i tacy, co negują nawet Jego istnienie, ale ta skrajna, że tak powiem, lewica wolnomyślicielska nas długo nie zatrzyma: jasną bowiem jest rzeczą, że Pan Jezus, skoro w ogóle nie istniał, to i jako Żyd istnieć nie mógł. Nie przypuszczając, że Pan jest wolnomyślicielem albo Żydem, odniosłem Pana do lewicy umiarkowanej, uznającej istnienie Pana Jezusa i negującej tylko jego cudowne poczęcie i narodzenie. Wtenczas Jezus rzeczywiście będzie dla Pana synem Józefa i Marii (na bluźniercze kłamstwa talmudystyczne o jego pochodzeniu pozwoli Pan nie zwracać uwagi), ale za to obie genealogie, o których wyżej była mowa, stracą dla Pana wszelką wartość: Pan je uzna, w zgodzie ze zdaniem swego stronnictwa, za „sfabrykowane” ad hoc celem zrobienia z Pana Jezusa, jako mesjasza, „syna Dawidowego”. I jako wynik pozostaje niezaprzeczalny fakt: Pan Jezus był nie Żydem, lecz Galilejczykiem.

    A czy to nie wszystko jedno ?

    Otóż właśnie że nie. Pisałem o tym HJ I 14 n. z przypisami (HJ – „Hellenizm a Judaizm” – P.J.). Tu muszę przypomnieć, że w Galilei już za proroków żywioł żydowski był słaby, że ten kraj nazywano „dzielnicą pogańską”, galil hag-gojim, co i było powodem jej nazwy. Po powrocie z niewoli babilońskiej ośrodkiem judaizmu była naturalnie Judea z Jerozolimą i zbudowaną w niej skromną świątynią Zorobabela i stąd się zaczęła ponownie judaizacja także i Galilei, utrudniona oporem leżącej między obiema Samarii. Ta judaizacja wzmogła się nieco za Machabeuszów, była jednak pomimo tego tak słaba, że Szymon Machabeusz [142-135] po podbiciu wojennym tej dzielnicy wolał całkowicie wyprowadzić z niej żywioł judejski, żeby nie dać mu roztopić się w otoczeniu pogańskim. Jest to fakt dużej wagi dla interesującej nas kwestii. Przez całą drugą połowę drugiego wieku przedchrystusowego w Galilei nie było ani jednego Żyda. Była to znowu, jak za proroków, „dzielnica pogańska”.
    Jej ponowna, a więc z kolei trzecia judaizacja zaczęła się w samym przededniu wieku pierwszego, za krótkich rządów jednego z ostatnich królów z dynastii Hasmonejów, Arystobula I, zaczęła się według wypróbowanej recepty od przymusowego obrzezania i też przymusowego narzucenia zakonu Mojżeszowego. W tym celu wypadało oczywiście sprowadzić do Galilei całe zastępy Żydów z Judei, ale jakich? Ścisłych wiadomości nie posiadamy, ale domyślić się możemy z wystarczającą pewnością. A więc po pierwsze, skoro chodziło o obrzezanie, to dostateczna ilość chirurgów tego fachu. Skoro o zakon Mojżeszowy, to dostateczna ilość rabinów, którzy mogli go uczyć w bożnicach głównych miast czy miasteczek. I po trzecie, przynajmniej chwilowo, załogę żołnierską, celem przełamania oporu ze strony Galilejczyków, bez którego chyba, szczególnie w pierwszych czasach, obejść się nie mogło. Po tym można było ją wycofać. A więc chirurgów, rabinów, żołnierzy. Ale w każdym razie nie rzemieślników, których gęsto zaludniona Galilea miała pod dostatkiem a więc i nie cieśli. Innymi słowy: cieśla Józef, ojciec Jezusa, musiał być Galilejczykiem, nie Żydem. A skoro nim nie był, to jego żona i syn też nie. Przypominam i podkreślam, że rozumuję tu przez cały czas w przypuszczeniu, iż mamy do czynienia z przeciwnikiem z obozu wolnomyślicieli lub Żydów. Chodziło mi o to, żeby udowodnić, że hipoteza o żydowskim pochodzeniu Pana Jezusa z żadnego punktu widzenia, ani wierzącego chrześcijanina, ani wolnomyśliciela lub Żyda, ostać się nie może. Moje argumenty są więc w obu wypadkach tzw. argumenta ad hominem, wcale nie przesądzające moich własnych poglądów, które wypowiedziałem z dostateczną jasnością w innych miejscach tego dzieła, albo też CR 134. A teraz jeszcze jeden punkt, nim porzucimy tę płaszczyznę. Skoro Pan Jezus był Galilejczykiem, czym on był z punktu widzenia rasowego? Czym byli ci Galilejczycy jako naród? Ścisłej i jednolitej odpowiedzi na to pytanie dać nie możemy. Przypuszcza się, że przeważnie byli to Aramejczycy, tj. Syryjczycy, których mowa przeważyła nie tylko w Galilei, ale i w Judei, jako mowa potoczna, usuwając pierwotny język hebrajski. W takim razie był Pan Jezus przynajmniej Semitą. Ale nawet to nie jest konieczne. Filistyńczycy np., którzy narzucili swą nazwę całemu krajowi, Palestynie, byli Aryjczykami, a ich musiało być niemało także i w Galilei. Niemało też musiało w niej być i Hellenów, których narodowość, język i kultura promieniowały na nią ze wszystkich prawie stron, ba nawet i z wewnątrz [HJ 118]. Na zakończenie tego paragrafu niech mi wolno będzie powtórzyć, już nie ad kominem, lecz z zupełną zgodą także i z mojej strony piękne słowa z klasycznej geografii Ziemi Świętej G. A. Smitha, które już raz przytoczyłem we wzmiankowanym przed chwilą miejscu HJ:

    Tło i otoczenie tego okresu życia Pana naszego było ruchliwe i bardzo wesołe, było helleńskie we wszystkim, co ta nazwa nam nastręcza, jako symbol pracowitego życia, wspanialej sztuki i działającej na zmysły religii. Jego wpływ na temperament Galilejczyków jest widoczny. Galilejczycy, według świadectwa Talmudu, więcej dbali o sławę, niż zysk, podczas gdy charakter Judei był wręcz przeciwny. Dlatego leż i Pan Jezus wybrał swoich przyjaciół z pośród tego narodu i nie był Galilejczykiem ten, co Go zdradził.

    Chrześcijaństwo powstało w środowisku żydowskim.

    To natomiast jest faktem historycznym, niezaprzeczalnym. I choć mogło by się zdać na pierwszy rzut oka, że wobec jego niezaprzeczalności i powszechnej wiedzy i zgody co doń, nie warto się nad nim rozwodzić, jednak przy ściślejszym ześrodkowaniu na nim naszej uwagi okaże się, że konsekwencje, które zeń i można i należy wyciągnąć, przynajmniej w swej całości jeszcze nie były przedmiotem specjalnego badania. Jakoż nie pamiętam w dostępnej mi literaturze rozdziału pod powyższym tytułem. Kilka poprzedzających rozważań a priori wyjaśniają moją myśl. Jeżeli bowiem chrześcijaństwo powstało w środowisku żydowskim, to, po pierwsze, naturalną jest rzeczą, że z tego środowiska do niego przystały pierwiastki, które według natury swej miały charakter żydowski, nie zaś rdzennie chrześcijański i z tego powodu mogły być jeżeli nie świadomie rozpatrywane, to przynajmniej nieświadomie odczuwane jako i to jest drugi punkt, naleciałości. Inaczej by było, gdyby chrześcijaństwo powstało z judaizmu, którą to hipotezę pomimo jej bardzo szerokiej wziętości obaliliśmy w paragrafie poprzedzającym. Wtenczas bowiem byłyby to nie naleciałości, lecz przekazane drogą dziedziczności rdzenne, właściwe cechy, których nie wolno by było usuwać, nie kalecząc religii jako takiej. W tym ostatnim zastrzeżeniu już przesądziliśmy trzeci punkt. Skoro bowiem to były naleciałości środowiskowe, to wolno było je zachować, o ile one nie były sprzeczne z duchem chrześcijaństwa i mogły być uważane za pożyteczne dla jego wiernych. Ale wolno było także je usuwać, o ile ta sprzeczność istniała i korzyści się nie odczuwało i również wolno było wzbogacać nową religię, chociażby drogą „ciągłości psychologicznej”, niezgodnymi z judaizmem cechami ku jej większej świetności i wspaniałości. Te dwie działalności usuwania i wzbogacania, a więc ujemną i dodatnią, mamy na względzie w niniejszym paragrafie pod terminem „dejudaizacja”. One przeważnie przyczyniły się do tego, że rzucone przez świętego Siewcę nasiona wydały „owoc stokrotny”. Ten schemat apriorystyczny wypadnie rozwinąć w następnych, po części paragrafach, po części zaś i rozdziałach. A ponieważ pierwszy przykład tej dejudaizacji i zarazem zachętę ku jego naśladowaniu podał sam Założyciel nowej religii, od jego inicjatywy zaczniemy nasz opis, bezpośrednio po zapowiedzi, w granicach niniejszego paragrafu. Następnym wielkim dejudaizatorem chrześcijaństwa był natchniony przezeń apostoł św. Paweł. On właśnie usunął to, co było główną przeszkodą w jego misji, jako ewangelizatora pogan i co Pan Jezus, „na razie” ewangelizując tylko dom izraelski, pozostawił nietkniętym, obowiązkowość obrzezania, a w związku z nim i w ogóle zakonu Mojżeszowego, już znacznie nadszarpniętego nauką i działalnością Pana Jezusa. Jemu poświęcamy następny paragraf [28] tego rozdziału. Trzeciego miejsca udzielamy tym sprzecznym z duchem judaizmu instytucjom, które były przyswojone nauce i obrzędowości chrześcijańskiej w okresie między św. Pawłem a końcem dziejów antyku. Są to przede wszystkim trzy: kult świętych, kult obrazów, tym dwóm poświęcamy po paragrafie każdemu, [29 i 30] na zakończenie tego rozdziału – Trzeci, kult Matki Boskiej, wolimy zrobić treścią odrębnego rozdziału, przedostatniego w niniejszej książce. On uzupełnił katolicyzm w tej postaci, w której on wstąpił w średniowiecze i trwa do dziś dnia. Nie znaczy to naturalnie, żeby on nie miał dalszego rozwoju i w tych poza antycznych okresach. Ale te już nie należą do tematu niniejszego dzieła. Tylko o pożądanym usunięciu jeszcze jednej, ostatniej zmory judaistycznej pragnąłbym pomówić, też nie należącej do owego okresu, bo do przyszłości. Jej zamierzam poświęcić, jeżeli dożyję, kilka stronic w ostatnim rozdziale książki, jej Zakończeniu.

  13. Toronto Says:

    Jezus nie tylko ze nie byl Zydem to rowniez nie mogl byc Zydem.

    Kim byl Jezus ?
    Na ten temat jest mnostwo odnosnikow w Ewangelii Jana (*).
    Z samych cytatow wynika, ze Jezus nie jest ze swiata ziemskiego oraz ze Jezus i Bog to jedno.
    Gdyby Jezus klamal n/t swojego pochodzenia i byl tylko czlowiekiem, wowczas nie byloby zmartwychwstania i wniebowstapienia Jezusa na oczach wielu swiadkow i to sa dwa najwieksze wydarzenia w historii Chrzescijanstwa.

    Zmartwychwstanie i wniebowstapienie sa dowodami BOSKOSCI Jezusa.

    To rowniez swiadczy o spelnieniu sie slow wypowiedzianych przez Jezusa i automatycznie potwierdza autentycznosc opisow zawartych w Ewangelii Jana.

    Wyjasnienie (*)
    Badacze Ewangelii ustalili, ze:
    1. Pierwsze zapisy o Jezusie pojawily sie ok. 50r n.e.
    2. Ewangelie byly spisane w j.aramejskim, a w pozniejszym czasie przetlumaczone na j.grecki, ktory posluzyl za podstawe do tlumaczen na inne jezyki.
    3. Ewangelia Mateusza i Lukasza maja wiele wspolnego z Ewangelia Marka, natomiast Ewangelia Jana jest niezaleznym zapisem wydarzen.

  14. Anonim Says:

    czy mozesz mi powiedziec jacy to byli SWIADKOWIE zmartwychwstania Jezusa, bo jesli juz to podaje sie, ze stwierdzono brak ciala e gracie, gdzie zlozono Chrystusa po zdjeciu Go z krzyza. Nie ma zadnych dowodow na to, ze ktos, czyli swiadek, widzial jak Chrystus podnosi sie i wstaje stajac sie tym zywym z umarlego.
    Swiadkowie zastali puste pomieszczenie tam gdzie zlozono cialo i tyle.
    Pozostaje tylko pytanie, kto wyniosl cialo i dlaczego albo Chrystus wcale nie skonal na krzyzu tylko najnormalniej w swiecie odzyskal przytomnosc, jak kazdy smiertelnik, i opuscil miejsce swojej kazni. Reszte moze kazdy sobie dopowiedziec…

  15. jaro Says:

    Czy ważne jest kto jakiej jest narodowości czy raczej co wnosi do społeczności do której wszedł? Możesz być Polakiem z krwi i kości ale żyć jaki pies i być psem dla innych. Możesz być też Żydem i być wartościowym człowiekiem. Ludzie rozgraniczcie to wreszcie. Zawsze liczą się intencje i człowiek a nie zakusy, chęci i gra pod płaszczykiem wszechobecnej wiary. Zastanawialiście się kiedyś kim byście byli gdyby na siecie nie było żadnych religii, tylko ludzka natura i wychowanie rodziców, własne życiowe obserwacje i doświadczenia. Bóg jest w każdym z nas, nie ważne jakie imię nosi. Jedno jest pewne chciałby abyśmy czynili dobro i na pewno nie życzy sobie aby ktoś krzywdził drugiego w imię Boże.

  16. galders Says:

    Oczywiście, że był Żydem. No ale co z tego?

  17. mars Says:

    Anonim,
    Szczegoly n/t zmartwychwstania Jezusa znali rzymscy zolnierze trzymajacy warte przy grobie Jezusa, co niestety jest poza oficjalna wersja NT.
    Maria Magdalena opisuje w swojej ewangelii spotkania i rozmowy ze zmartwychwstalym Jezusem w swojej ewagelii, ktora tez nie weszla w sklad NT, podobnie jak zapisy i relacje innych autorow o Jezusie.
    Temat o zakazanych ewangeliach przez sekte katolicka byl juz poruszany na forum Stop Syjonizmowi.
    Obejrzyj:
    Banned from the Bible – part 1

  18. mars Says:

    Herezje „jaro” – cytat:
    „… Bóg jest w każdym z nas, nie ważne jakie imię nosi…”.

    Wniosek:
    Nawet heretyk „jaro” moze byc bogiem.

    • marekpolo Says:

      marsie,on mial co innego na mysli.nie ze czlowiek jest bogiem,ale ze ma boski pierwiatek lub nazwij to inaczej w sobie.dzieki

  19. MatiRani Says:

    JEZUS BYL SYNEM BOGA.

    kropka


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: