DO CZEGO POTRZEBNE SĄ IZRAELOWI NASZE DZIECI ?

źródło: www.3rm.info/13835-zachem-izrailyu-nashi-deti.html

data publikacji: 08.08 2011

Tłum. z jęz. ros. RX

Ambasador „Izraela” w Moskwie, pani Dorot Holender, powiedziała w wywiadzie udzielonym agencji prasowej ITAR-TASS, że Rosja i „Izrael” prowadzą intensywne rozmowy na temat podpisania umowy w sprawie procedury adopcyjnej dzieci. Według słów ambasadora, wkrótce przybędzie do Moskwy delegacja „izraelska”, która przygotuje tekst porozumienia usprawniającego procedurę adopcji rosyjskich dzieci przez żydowskie rodziny.

Nowelizacja ustawy, która zezwala „Izraelczykom” na adopcję dzieci z zagranicy za pośrednictwem organizacji społecznych posiadających odpowiednie uprawnienia, weszła w życie w 1998 roku. W minionych latach żydowskie pary zaadoptowały ponad 2 tysiące dzieci cudzoziemskich, z których większa część urodziła się w krajach WNP i Ameryki Łacińskiej.

Jednak w ostatnich latach coraz więcej państw zaostrza przepisy adopcyjne dotyczące obcokrajowców. Pomimo sielankowego i słodkiego obrazka dobrych wujków i cioć ze wszech miar dalekiego kraju „Izraela”, przedstawionego w gazecie „Sem40”, jak zauważa palestyńska gazeta internetowa w związku z tym tematem: ”S. Iwanow jakoś nie jest chętny widzieć sprawy tak jak mu się sugeruje.” I nic dziwnego!

Czytaj resztę wpisu »

Libia: syjonistyczny smok i bębny wojny

Libya: The Zionist Dragon and The Drums of War

http://www.rebelnews.org/opinion/war/735841-libya-the-zionist-dragon-and-the-drums-of-war

Jonathan Azaziah – 26.03.2011 tłumaczenie / skrót Ola Gordon [przypisy w oryginale]

Rozlegają się znowu. Słyszysz je? Musisz. Nawet głusi je słyszą. To bębny wojny. A bębniarze komponują swoją podłą kakofonię w tym samym miejscu, jak zawsze: Tel Awiw, Waszyngton DC., Londyn, londyńskie City, by być precyzyjnym. Kto ma słuchać tej krwiożerczej melodii? Libia. Wśród ich poprzednich słuchaczy były: zniszczony naród afgański i zdewastowany naród iracki.

Wojna w klasycznym rozumieniu, jest stanem zbrojnych wrogich konfliktów między narodami. Ale wojna bębniarzy jest inna. Według nich, ich wojna jest prowadzona z dziećmi mniejszego Boga. Z kobietami niższego stanu. Mężczyznami o mniejszych prawach. Ich wojna to masowy mord bezbronnych niewinnych, okupacja, kradzież ziemi i zasobów, profanacja i dehumanizacja. Ich wojna to ludobójstwo. Ci bębniarze czasami wydają się mieć charakter z innego świata; wampiry z filmów wyprodukowanych w odmętach moralnie destrukcyjnej instytucji znanej jako Hollywood. Ich celem jest przetrwanie. Przetrwanie jako jedyny właściciel świata; samotni kontrolerzy, jedyna istniejąca kabała kapitanów i starszych, którzy będą rządzić masami bydła.

20 lat sankcji, okupacja i dziesiątkowanie ziemi, wody i zasobów naturalnych państwa znanego jako Irak, pozostawiły ten naród, wiernych i odważnych Irakijczyków, znających funkcjonowanie bębniarzy i ich kompozycje w ruinie. Dodajmy kolejne 10 lat, a zdecydowany i odważny naród afgański może również pisać eseje o zbrodniczej muzyce, znanej jako amerykański interwencjonizm. W obu przypadkach, zniszczenie ich społeczności przyszło pod maską „humanitaryzmu.” Pociski przyszły zawinięte w bohaterskie kostiumy. Rakiety i bomby pakowane w fałszywe współczucie dla prześladowanych. Gwałty dla wyzwolenia. Mordy dla wolności. Uważajcie Libijczycy; bębniarze chcą z waszego narodu zrobić następną przygodę humanitarną.

Czytaj resztę wpisu »

%d blogerów lubi to: