Szczodry Netanyahu, wierni słudzy i państwo palestyńskie


Źródło: http://www.kworum.com.pl/art3715,szczodry_netanyahu_wierni_sludzy.html

Przemawiając w amerykańskim Kongresie 24 maja 2011 roku nacjonalistyczny premier Izraela Benjamin Netanyahu powiedział, że będzie bardzo/wyjątkowo szczodry w odniesieniu do obszaru przyszłego państwa palestyńskiego.

Otóż obszar Palestyny arabskiej okupowanej przez Izrael od 1967 roku wynosi 5800 km kw., czyli 580 000 ha i zamieszkuje go 2 300 000 Palestyńczyków. Szczodrość Netanyahu (Izraela) ma polegać na tym, że utworzy dla nich 6-10 wielkich gett o łącznym obszarze prawdopodobnie 58 km kw., czyli 5800 ha, czyli odda im 1% (!) zrabowanej im ziemi. Natomiast jego wyjątkowa szczodrość ma polegać na tym, że założone przez Niemców w 1940 roku getto warszawskie miało obszar zaledwie 260 ha i zagnano do niego 400 000 Żydów. Netanyahu (Izrael) przez swoją szczodrość i ludzkie serce chce dać Palestyńczykom nie 260 ha czy 6 razy większy obszar od getta warszawskiego dla 2,3 mln Palestyńczyków, ale aż 22 razy większy, a w odniesieniu do całej ludności palestyńskiej aż 3,5 raza większy od tego co Żydom ofiarował Hitler, który przez to okazał, że – w przeciwieństwie do szczodrego Netanyahu – był pozbawiony ludzkiego serca.

Na tę szczodrość Netanyahu nie należy jednak popatrzeć przez fakt, że Palestyńczycy nie będą mieli wystarczająco miejsca i powietrza, aby tam żyć jak ludzie (ale czy oni są ludźmi? – zapytajmy o to osadników żydowskich na zagarniętych ziemiach palestyńskich). Na tę wyjątkową szczodrość Netanyahu-Izraela należy patrzeć przez fakt, że Netanyahu-Izrael mógłby – z pełnym poparciem Białego Domu (co udowadniają chociażby gromkie i częste oklaski jakie otrzymał Netanyahu od kongresmenów i senatorów amerykańskich po przemówieniu o swojej szczodrości wobec Palestyńczyków)!!! – zamknąć w obozach zagłady wszystkich Palestyńczyków i ich zagazować, i mieć całą Palestynę dla siebie, ale tego nie uczyni, chociaż wielu Żydów przyjęło by z zadowoleniem właśnie takie OSTATECZNE ROZWIĄZANIE kwestii palestyńskiej.
Patrząc na to jak Żydzi od już 44 lat obchodzą się z Palestyńczykami na okupowanych terenach palestyńskich i mając w pamięci tragedię żydowskiego potwornego holocaustu, można dojść do wniosku, że Żydzi (oczywiście nie wszyscy, bo w każdym narodzie są ludzie dobrzy i źli; mówimy o większości, a większość Żydów popiera dzisiaj nacjonalistyczne i antypalestyńskie hasła głoszone przez Netanyahu) nauczyli się wiele od Hitlera i Stalina! Hitler, podobnie jak Netanyahu i nacjonaliści żydowscy w odniesieniu do historycznej Palestyny, też niczego więcej nie chciał, jak tylko powrotu do Niemiec Pomorza, Wielkopolski i Śląska, które to ziemie dała im HISTORIA czyli Bóg – Gott mit uns. A Netanyahu mówiąc, że granica izraelsko-palestyńska z 1967 roku jest nie do obrony dla Izraela w razie agresji palestyńskiej, przypomina Stalina, który w listopadzie 1939 roku napadł na małą Finlandię, aby granicę fińsko-sowiecką odsunąć od Leningradu (Petersburga), bo nie była ona do obrony (tak jakby Finlandia chciała i mogła napadać na wielki Związek Sowiecki!).

Jakim Hitler był sukinsynem takim był (my, Polacy, wiemy o tym aż za dobrze!) jednak prawda jest taka, że potwór Hitler chciał być bardziej szczodry dla Polaków, niż wielki Człowiek (oczywiście z dużej litery) Netanyahu (tylko patrzeć jak otrzyma pokojową – a jakże! – nagrodę Nobla) chce być dla Palestyńczyków. Za odebrane nam Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk oraz za pełne podporządkowanie się jemu-Niemcom Polaków i kadłubowej Polski, Hitler obiecywał nam rekompensatę terytorialną na Wschodzie – z ziem białoruskich i ukraińskich. Tymczasem Netanyahu nie chce zrekompensować straty terytorialne Palestyńczyków. A przecież gdyby chciał i chcieli tego Żydzi, to mógłby dać im jeden ze stanów amerykańskich. Wszak wszyscy wiedzą, kto rządzi Stanami Zjednoczonymi i do kogo one należą! Te gromkie i częste brawa kongresmenów i senatorów amerykańskich (24 w 15 minutach!) podczas przemówienia Netanyahu i owacyjne – na stojąco po jego przemówieniu potwierdziły to namacalnie. Były one zupełnie podobne do oklasków jakie otrzymywał np. Stalin czy Breżniew oraz nasz Gomułka jak przemawiali na kongresach partii. Każdy delegat prześcigał się z wszystkim swoimi kolegami w jak najgłośniejszym biciu brawa, aby przypodobać się swemu PANU i każdy to widział! – Właśnie PANU!

A Obama to tylko usłużny Żydom goj. Ich prawdziwym i jedynym panem jest Netanyahu/każdorazowy premier Izraela. I bez całkowitego poparcia dla swego pana, żaden z nich nie byłby kongresmenem czy senatorem! Polityka amerykańska odnośnie Bliskiego Wschodu jest całkowicie podporządkowana interesom Izraela, nawet jeśli ona szkodzi samej Ameryce! A podatnik amerykański pracuje na utrzymanie Izraela (pomoc amerykańska dla Izraela sięga wielu miliardów dolarów rocznie!). Taka jest prawda, którą nie ja pierwszy odkryłem. Kraj, który twierdzi, że jest ojczyzną i szermierzem nowoczesnej demokracji z powodów politycznych nie chce zaakceptować tego, że Palestyńczycy to także ludzie, którym przysługują naturalne prawa człowieka! Tak jak nie chciał zaakceptować także i tego, że Polacy są ludźmi, którym przysługują naturalne prawa człowieka i którzy mają prawo do posiadania własnego niepodległego państwa i w 1945 roku oddał Polskę i Polaków w niewolę Stalinowi/Związkowi Sowieckiemu na 45 lat!

Dlatego Żydzi mogą spać spokojnie, wiedząc, że przez ich politykę miłości wobec Palestyńczyków i z pomocą kongresmenów i senatorów amerykańskich, któregoś dnia zabraknie nawet tych 58 km kw. na getta palestyńskie w Palestynie. Że Palestyńczycy zostaną zepchnięci do morza. Że cała Palestyna będzie żydowska. Właśnie dzięki szczodrości i wielkiemu sercu Netanyahu i jego następców, którzy pałają i zawsze będą pałać wielką miłością do Palestyńczyków i w ogóle wszystkich gojów.
Tak wielką miłością, jaką okazuje na przykład nam – Polakom Amerykanin żydowsko-polskiego pochodzenia Tomasz Gross.

Większość państw świata, w tym także Australia, widząc niesprawiedliwość jaka spotyka na co dzień Palestyńczyków przez Izrael i Amerykę popiera powstanie niepodległego państwa palestyńskiego. Polska, która była okupowana przez ponad sto lat przez Rosję, Niemcy i Austrię, powinna także rozumieć i popierać dążenia Palestyńczyków do niepodległości. Inaczej udowodnimy jak bardzo upadliśmy moralnie.

Jednak problem żydowsko-palestyński nie jest łatwy do rozwiązania. Jest łatwo mówić czy popierać powstanie państwa palestyńskiego. Wprowadzić tę idee w życie jest bardziej niż problematyczne. I to raczej nie z winy Żydów, którzy na pewno w większości od przywłaszczenia ziemi palestyńskiej wybraliby pokój (teraz popierają nacjonalistę Netanyahu, gdyż boją się palestyńskich rakiet), ale raczej wielu Palestyńczyków. Tych, którzy nie są w stanie zaakceptować obecnej rzeczywistości geopolitycznej na terenie historycznej Palestyny. A tą rzeczywistością jest istnienie państwa izraelskiego.

Istnieje ono od 63 lat i nie ma i nie będzie żadnej siły na świecie, która ten fakt zniweczy. Chociaż z bólem serca Palestyńczycy muszą się z tym pogodzić – i to dla własnego dobra! I obok istnienia państwa żydowskiego muszą także uznać prawo jego mieszkańców do spokojnego życia. Życia, któremu nie będą zagrażały rakiety palestyńskich terrorystów.

Najlepiej by było jakby obie strony, rządzone przez umiarkowanych polityków!, zgodziły się na to, aby Palestyna arabska i Izrael tworzyły jedno państwo, w którym Palestyna cieszyła by się naprawdę pełną autonomią, zagwarantowaną im nie tylko przez konstytucję tego państwa, ale także przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Jeśli miałoby powstać osobne państwo palestyńskie, to chociaż niepodległe powinno być pod ochroną ONZ (której reprezentantem na terenie Palestyny byłby Wysoki Komisarz), zdemilitaryzowane i pod kontrolą militarną sił ONZ, a policja palestyńska, zgodnie z zawartą umową z ONZ i Izraelem, powinna jak najściślej współpracować z policją izraelską w walce z palestyńskim i międzynarodowym terroryzmem. Żydzi powinni mieć prawo do swobodnego ruchu granicznego i mieć swoje placówki narodowo-religijne na terenie Palestyny.

Przy dobrej woli z obu stron i świadomości, że jest to dobre dla obu narodów, ten plan prawdopodobnie mógłby zdać egzamin. Świat odetchnął by z ulgą, że tak wielki problem został wreszcie rozwiązany i że Żydzi i Palestyńczycy żyją w zgodzie.

Marian Kałuski
Australia
26.5.2011

Napisane w Bez kategorii. Możliwość komentowania Szczodry Netanyahu, wierni słudzy i państwo palestyńskie została wyłączona
%d blogerów lubi to: