Armagedon się zbliża


Źródło: http://theuglytruth.wordpress.com/2012/02/22/armageddon-approaches/

Data publikacji: 22.02.2012

Autor: dr Lasha Darkmoon, tłum. wMordechaj

Bombardowanie Iranu mogłoby być ostatnim gwoździem do trumny Ameryki, upadającego i moralnie zbankrutowanego mocarstwa, gdzie tortury stały się normalną praktyką, a Prezydent może zabić kogo zechce, gdziekolwiek na świecie, każdego, kogo uzna za terrorystę. Iran teraz jawi się jako obiekt powszechnego potępienia, przynajmniej wśród tych, którzy kontrolują media mainstreamu, i którzy chętnie i z łatwością wykiwają masy, przedstawiając Iran jako główne zagrożenie cywilizacji.

Iran jest doskonale przygotowany na zamknięcie Cieśniny Ormuz, kiedy sobie tego zażyczy, robiąc tym samym niepowetowaną szkodę dla US Navy. Posiada wielki wachlarz broni do zwalczania okrętów nazywanych rakietami Sunburn, które nabył w ciągu ostatnich 10 lat od Rosji i Chin. Te rakiety to majstersztyk wytworzony przez Rosjan niskim kosztem i stanowią one wyzwanie dla kosztownych, zaawansowanych technicznie arsenałów USA. Szczególnie, że są zaprojektowane do zatapiania okrętów, w tym wielkich amerykańskich lotniskowców.

Nadciągający konflikt, co do czego wyrażane są opinie o wielkim prawdopodobieństwie jego wybuchu, to konflikt, wobec którego Rosja i Chiny nie pozostaną obojętne. Ich interesy są nierozłącznie powiązane w Iranem. Można rzec nawet, że Iran jest ich na wpół niepodległym protektoratem i sojusznikiem. Jeśli Iran zostanie zaatakowany, a Rosja i Chiny będą się temu przyglądać i nie zrobią nic, wtedy stracą twarz nieodwracalnie. Jeśli zaczną dawać światu sygnały swego słabeuszostwa i tego, że potrafią tylko skulić ogon przed amerykańską superpotęgą, wówczas na pewno znajdą się jako następni na liście celów Ameryki.

Rosja ma na ukończeniu projekt budowy nowej rakiety balistycznej, prawdziwego 100-tonowego potwora. Ma nawet trafną nazwę, Szatan. Mogą one zostać użyte do zniszczenia Ameryki, gdy Ameryka zbytnio przejmie się swoją rolą i otwarcie okaże się agresywnym przeciwnikiem.

Chiński generał, Zhang Zhaozhong, ostatnio stwierdził, że jeśli Ameryka lub Izrael zaatakują Iran, „Chiny nie zawahają się bronić Iranu, nawet za cenę trzeciej wojny światowej”.

*          *          *

Trzeba najpierw wyjaśnić kilka spraw.

US Navy jest wydajną i profesjonalną organizacją, wyposażoną w najnowszą broń, lecz Cieśnina Ormuz to nie jest środowisko, w którym amerykańska flota byłaby poza zasięgiem ryzyka. Po Irańczykach można się spodziewać, że będą mieć swoje chwile chwały w wąskich gardłach Zatoki Perskiej, narażając amerykańskie okręty na wiele niespodzianek i pułapek.

Jeśli ktoś śledzi literaturę fachową i korzysta z różnych wojskowych witryn, ten wie, że toczy się ożywiona debata dotycząca systemów obronnych floty amerykańskiej. Nikt tam nie twierdzi, że taki system gwarantuje pełną ochronę przeciw atakom rakietowym. Obecnie większość okrętów jest podatna na takie ataki, włącznie z wielkimi amerykańskimi lotniskowcami.

Budzące podziw lotniskowce klasy Nimitz – każdemu towarzyszy 7-8 statków pomocniczych, 70 lub więcej mieszanych rodzajów lotnictwa, do 6 tysięcy marines na pokładzie. W 2004 r., w artykule na ten temat, specjalista od spraw wojskowych, Mark Gaffney, autor „Dimona: The Third Temple?”, wyraża opinię: „Największe okręty US Navy, wielkie lotniskowce, stały się teraz pływającymi śmiertelnymi potrzaskami…Na płytkich i wąskich wodach Zatoki wykonywanie umiejętnych manewrów może być trudne, a ucieczka wręcz niemożliwa…Zatoka może spłynąć amerykańską krwią”.

Co do tankowców, to one są jeszcze bardziej podatne na atak niż lotniskowce. Jeśli zostaną zaatakowane, na pewno zatoną, blokując żywotne morskie szlaki i czyniąc przeogromne szkody dla środowiska na całym obszarze Zatoki Perskiej. Warte uwagi jest to, że USA pracują nad laserem obronnym nowej generacji do przeciwdziałania atakom skomplikowanych rakiet służących zatapianiu okrętów, jakie posiada Iran. Jest on jednak wciąż w fazie projektowej. Daje to Iranowi względną przewagę, jeśli atakować go teraz, a nie później. O ironio, im bardziej USA i Izrael zwleka z atakiem na Iran, tym bardziej mogą się one spodziewać późniejszego skutecznego przeciwdziałania na uderzenia odwetowe. Zarówno USA, jak też Izrael nie są przygotowane na typ działań zbrojnych, do jakich przywykli do tej pory, sukcesu odniesionego bez wysiłku poprzez nagły atak z zaskoczenia   (oryginalnie idiom: : shooting fish in a barrel, przypis tłum.).

Iran to nie Irak, o którym neokonserwatywni podżegacze wojenni mówili, że będzie „spacerkiem” i zostanie podbity w 6 tygodni. Iran stanowi prawdziwe wyzwanie dla swych amerykańskich i izraelskich przeciwników oraz ich mrzonek o łatwym podboju. Nasi bohaterscy wojownicy z pilotem w ręku, zgarbieni nad klawiaturami komputerów zdala od łoskotu bitwy, mogą sobie radzić ze spuszczeniem śmierci i zniszczenia na niewinnych cywilów w Iraku, Afganistanie, Pakistanie, Jemenie czy Somalii, przy okazji chroniąc swe sumienia przez nazywanie swych ofiar „terrorystami”, ale swoimi dronami nie będą w stanie powstrzymać irańskich śmiercionośnych rakiet od rozerwania na strzępy amerykańskich lotniskowców czy zatopienia tankowców w Zatoce Perskiej.

*          *          *

Sunburn jest być może najbardziej śmiercionośną rakietą do zatapiania okrętów na świecie, przeznaczoną do lotu na pułapie zaledwie 9 stóp nad lustrem wody z prędkością 1500 mil na godzinę. Rakieta w czasie lotu stosuje szalone trójwymiarowe manewry z chwilą podejścia do celu. Umożliwia jej to dokonywać tricków, uników, zmiany toru lotu, i pozwala oszukać Phalanx i inne antyrakietowe systemy obronne: krótko mówiąc, walnie w cel dokładnie i można jej nie przechwycić w czasie lotu. Biorąc pod uwagę jej niski koszt, rakieta jest doskonałym środkiem walki w konfliktach morskich na niezbyt duży dystans, jak w wypadku Zatoki Perskiej.

Sunburn jest uniwersalna i łatwa w użyciu. Można ją odpalić praktycznie z dowolnej platformy, włacznie z taką, jaką umieścić można na ciężarówce. Ma zasięg 100 mil, wystarczy na wąską Zatokę Perską, która liczy sobie 40 mil szerokości w miejscu o nazwie Cieśnina Ormuz. Wystrzelona z brzegu wywali dziurę wielkości pokoju w każdym statku w Cieśninie w ułamku sekundy. Dlatego te rakiety stanowią poważne zagrożenie dla US Navy. Po prostu, nie można nie doceniać ich możliwości wyrządzenia strasznych zniszczeń wśród wrogich intruzów.

Zbudowana przez Rosjan i dostępna w dowolnej ilości Chinom i Iranowi, SS-N-22 Sunburn, rakieta naddźwiękowa do niszczenia celów nawodnych, została opisana jako „najbardziej śmiercionośna rakieta na świecie w obecnych czasach”.

W porównaniu z Exocet, Sunburn jest większa i szybsza. Posiada większy zasięg oraz dokładny system naprowadzania. Sunburn może przenosić ładunek nuklearny o mocy 200 kiloton (jak konwencjonalna 750-cio funtowa głowica bojowa) na odległość 100 mil, dwa razy dalej niż Exocet. Zdaje się, że rakietę zaprojektowano specjalnie do pokonania amerykańskiego radarowego systemu obrony Aegis.

Zdumiewająca celność Sunburna została zademonstrowana ostatnio w teście na żywo podczas ćwiczeń morskich floty chińskiej i odbyło się to pod uważnym okiem szpiegowskich samolotów USA. Sunburn nie tylko zniszczył okręt makietę, ale nadto trafił dokładnie w cel. Udało jej sie trafić w środek krzyża wymalowanego na burcie statku. Sunburn nie należy do środków w rodzaju „przypadkowych szkód”, jak to ma miejsce z amerykańskimi dronami. Nie zabija niewinnych cywilów, jeśli nie chce. Zabija tylko wrogów.

W artykule z 2004 r., Mark Gaffney, napisał:

Okręty USA w Zatoce już znajdują się w zasięgu Sunburn’ów oraz bardziej zaawansowanych SS-NX-26 Jachont, również rosyjskiej produkcji (prędkość 2,9 Macha, zasięg 180 mil), rozmieszczonych przez irańczyków wzdłuż północnego brzegu Zatoki. Każdy okręt USA będzie wystawiony na cel i podatny na trafienie. Gdy Irańczycy zatrzasną pułapkę, cały zbiornik stanie się polem śmierci.

Ładunek uderzeniowy Sunburna w postaci konwencjonalnej 750-cio funtowej głowicy jest oczywiście niedostateczny, aby zatopić lotniskowiec, ale to dosyć, aby zatopić większość innych okrętów i ich załogi. Taka przynajmniej jest ogólna ocena w literaturze technicznej. Natomiast brakuje jednoznacznych badań pozwalających określić efekt uderzenia roju rakiet, atakującego jednocześnie lotniskowiec. Może zwyczajnie nie ma potrzeby takich badań. Zdrowy rozsądek podpowiada, że rój śmiertelnych pszczół jest o wiele bardziej niebezpieczny niż pojedyncza pszczoła. Jedną łatwo unicestwić, z rojem nie dasz rady.

Sprytny obserwator sytuacji militarnej przedstawił następujący komentarz:

Systemy Aegis i RAM nie powstrzymają rakiet Sunburn, te systemy zaprojektowano do zastopowania poddźwiękowych, a nie naddźwiękowych rakiet do zatapiania okrętów. Nie były nawet zdolne powstrzymać irakijskiej (poddźwiękowej) rakiety Exocet, gdy ta uderzyła w okręt amerykański „Stark” w czasie wojny Iran-Irak. Naddźwiękowa rakieta do zwalczania okrętów leci szybciej niż kula karabinowa i potrzeba ich nie więcej niż 3, aby zatopić lotniskowiec. W gruncie rzeczy, okręty nawodne to pływające trumny. A jeśli ktoś zna technologię powstrzymania kuli karabinowej w locie, to proszę dać mi znać.

“Nie musisz być Hannibalem przygotowującym się do Bitwy pod Kannami, żeby widzieć, iż Cieśnina to potencjalnie – galeria trofeów strzeleckich”, pisze obserwator spraw wojskowych, Russ Winter. Cieśnina Ormuz jest idealnym miejscem do przygotowania zasadzki na duże, mało zwrotne okręty i daje takie możliwości trafienia w cel, że trzeba byc ślepym, żeby nie trafić.

Bez wątpienia, Irańczycy obstawili każdy możliwy punkt na wybrzeżu Zatoki Perskiej. Zlokalizowanie tych ukrytych dziur z powolnych helikopterów łatwe nie będzie. Można je zestrzelić. Równie imponujący jest zasięg irańskich rakiet: 1500 mil i stale rośnie. Wrogie Bahrajn i Katar łatwo będzie trafić przy pomocy wersji dalekosiężnych Sunburna lub Onyxa. Również pola naftowe Saudyjczyków. A sam Izrael, choć trochę dalej, sam może nagle znaleźć się pod deszczem zabójczych rakiet, nie tylko z odległego Iranu, lecz ze strony Hezbollahu przy samej granicy z Libanem.

“To będzie naprawdę COŚ”, mówi Justin Raimondo, “będzie to wojna, przy której inwazja na Irak wygląda jak zmiana kostiumu przed Armageddonem”.

*          *          *

Powszechnie uważa się, że Izrael w pojedynkę nie da rady Iranowi. Aby wszcząć zwycięską wojnę przeciw Iranowi, Izrael potrzebuje pomocy amerykańskiej. Naturalnie Izrael wolałby, aby to Ameryka zrobiła za niego brudną robotę. Jeżeli Izrael zacznie w pojedynkę, to napotka nadzwyczaj trudny problem tankowania swych bombowców w drodze do celów oddalonych około 1000 mil od swoich granic oraz ponownego tankowania w drodze powrotnej. To może z kolei sugerować, że USA dostarczą Izraelowi trzech tankowców KC-135. Niektórzy amerykańscy zwolennicy Izraela twierdzą, że sami nie są obrońcami koncepcji ataku Izraela w pojedynkę na Iran, lecz są na uprzejme skinienie Izraela i życzą sobie widzieć, że został on odpowiednio wyekwipowany w tankowce, które „rozszerzą efektywny zasięg izraelskiego lotnictwa” i „poprawią jego wiarygodność”.

Izrael oczywiście osiągnął niewielki sukces poprzez zniszczenie urządzeń atomowych w dwóch względnie prymitywnych krajach regionu: Iraku i Syrii. Te dwa dawne sukcesy nadzwyczajne nie są. Jako osiągnięcia, jest to, mówiąc kolokwialnie, małe piwo. Z prawdziwym wyzwaniem Izrael spotka się w przypadku Iranu. Gdy Izrael zniszczył reaktor atomowy Osirak w Iraku w czerwcu 1981 r., zbudowano w nim dopiero jedną kondygnację. Ta prosta operacja wymagała użycia 14 samolotów. Inny sukces, częściowe zburzenie niedokończonego obiektu syryjskiego we wrześniu 2007 r., wymagał trafienia w cel, jakim była podstawowa, podobna do wielkiego magazynu, struktura jednokondygnacyjna, nadzwyczaj łatwy cel na powierzchni ziemi.

Potencjalne cele w Iranie są nie tylko o wiele liczniejsze: są rozproszone na dużej powierzchni i głęboko wkopane w grunt. Wiele z nich może być tajna i ich istnienie jest nieznane. Jest zakład wzbogacania paliwa w Natanz, zespół głęboko ukrytych fabryk produkujących wzbogacony uran. Jest też nowszy Fordow, również zakład wzbogacania paliwa koło Qom, wbudowany w ścianę górską i ukryty głęboko pod powierzchnią pod wieloma warstwami betonu zbrojonego. Ogólnie uważa się, że rozbicie osłony Fordow i zniszczenie rzekomej broni nuklearnej, będzie przekraczać skromne możliwości izraelskie. Ze szczyptą pomocy amerykańskiej, można by to zrobić, być może; lecz na pewno sam Izrael sobie z tym nie poradzi.

Są jeszcze dwa kolejne irańskie zakłady, jakie Izraelczycy chcieliby zaatakować: reaktor cięzkiej wody w Arak oraz zakład do przetwórstwa mieszanki „żółte ciasto” w Isfahanie. Są trzy możliwe drogi lotu na Iran: z północy z Turcji, z południa z Arabii Saudyjskiej oraz z kierunku na wprost przez Jordanię i Irak. USA oficjalnie wycofały się z Iraku w grudniu i dłużej nie mają obowiązku bronić irackiego nieba przed samolotami izraelskimi. A sami Irakijczycy nie są oczywiście w stanie sami tego zrobić.

Ostatni raport Robb-Wald mówi nam, że Izrael ma wystarczającą ilość bomb burzących bunkry GBU-28, aby „spowodować poważne szkody, lecz nie zupełne zniszczenie, znanych irańskich podziemnych fabryk atomowych w jednej dobrze przeprowadzonej operacji”. Może się okazać, że nawet to, to zwykłe pobożne życzenie. Przytoczony passus mówi sam za siebie: „znane podziemne fabryki atomowe”. Lepiej nie wspominać o tych nieznanych. Aby wygrać z Iranem, Izrael musiałby sięgnąć wyżyn. Musiałby rozmieścić wiele B-2 stealth i bombowców B-52, myśliwców bombardujących i helikopterów w jednym szeregu z wieloma okrętami odpalającymi rakiety. Nie wystarczy, że wyeliminuje irańskie fabryki podziemne – cel sam w sobie nie do zrealizowania – musiałby również zniszczyć irańskie systemy komunikacyjne, obronę lotniczą i wyrzutnie rakiet, miejsca kwaterowania Korpusów Strażników Rewolucji, magazyny amunicji, lotniska, okręty i urządzenia portowe – nie mówiąc o okrętach rakietowych, stawiaczach min i małych okrętach podwodnych.

Zakładając, że Izrael przy całej swej wychwalanej potędze, nie potrafił pokonać małego ale walecznego Hezbollahu w 2006 r., szanse odniesienia łatwego zwycięstwa nad Iranem wydają się wzięte z królestwa fantazji. Nie wszyscy amerykanie są za tym by współuczestniczyć w kolejnej izraelskiej demolce i bezmyślnym akcie niszczenia, mówią – nie, po zbrodniach w Gazie, które zostawiły plamę nie do zmycia z i tak już nadwątlonej reputacji Izraela. Zniszczenie infrastruktury irańskiej może i ma jakiś sens dla niektórych z grubsza ociosanych Amerykanów, lecz dla wielu innych jest to przedsięwzięcie okrutne i potworne. Wytrucie populacji liczącej 74 miliony istnień ludzkich, w większości kobiet i dzieci, tonami zubożonego uranu, a jednoczesne posadzenie na wózki inwalidzkie tysięcy innych niewinnych, nie jest wyczynem, jaki przyniesie honor albo prestiż.

Nie wszyscy zdążyliśmy zapomnieć lekcji historii. Mamy świadomość faktu, że Iran nie wszczął żadnej wojny od 300 lat. Po prostu, życzy sobie, aby zostawić go w spokoju. I to raczej Izrael, nie Iran, wydaje się przeżywać bardzo poważny patologiczny problem – „zbiorowe szaleństwo”, aby mieć na rękach jeszcze więcej krwi.

Mówiąc w imieniu niezliczonych krytyków Izraela, jeden polityczny specjalista pisze:

USA nie są w stanie wykorzenić irańskiego reżimu. Nie są w stanie zmusić Iranu do poddania się kontroli, to znaczy, nie bez stworzenia katastrofy dla siebie i całego świata…Robiąc to USA naraża się na ogromne koszty i ściąga na siebie wiele ryzyka oraz na wszystkie kraje regionu, a także na wiele innych krajów, które zostaną dotknięte skutkami, włącznie z Rosją, Chinami, Indiami, Pakistanem i Afganistanem…Obama musi teraz powstrzymac Izrael przed atakiem na Iran. Musi to zrobić najtwardszymi środkami, jakie są w jego dyspozycji, poczynając od odmowy pomocy izraelskiemu lotnictwu w uzupełnieniu paliwa do bombowców…USA (powinny) zakazać Izraelowi…przelotu nad Irakiem i tankowania.

Wydaje mi się to propozycją rozsądną. Dlaczego popierać Izrael? Cui bono? Iran ma do zaoferowania Ameryce więcej niż Izrael. Iran ma ropy pod dostatkiem, Izrael ani kropli. Iran nie szantażuje Ameryki poprzez opłacanie klasy politycznej. Iran nie próbuje skutecznego zastraszania amerykańskiej administracji przez stawianie interesów irańskich nad interesy amerykańskie. Irańczycy o podwójnym obywatelstwie nie szpiegują przeciw Ameryce i nie sprzedają amerykańskich tajemnic wojskowych Rosji albo Chinom, nie ma irańskich Rosenbergów ani Jonathanów Pollardów. Iran nie wymusza na amerykanach udziału w walkach i umierania w obcych wojnach. Iran nie oczekuje 3 mld $ rocznie zasiłku i kolejnych w gwarancjach pożyczkowych, które nigdy nie zostaną oddane.

Iran byłby dla Ameryki większym nabytkiem niż Izrael kiedykolwiek mógłby być. Izrael to kula u nogi i nadmierny ciężar. Nadto, ogłupianie Ameryki przez tulenie sie do niej jako „przyjaciela”, i wsadzanie jej już w przeszłości nóża w plecy, Lavon Affair, USS Liberty, zdrada Pollarda, i najprawdopodobniej Izrael wsadzi go kolejny raz, w określonym momencie, w najbliższej przyszłości. Skończmy z tym izraelskim obciachem, to moja rada. Zanim Izrael wznieci ogień na całym świecie, pociągając Amerykę za sobą.

*          *          *

W ostatnich miesiącach Obama zaczął stawiać sprawę jasno, że USA nie dadzą się wciągnąć w wojnę, którą zacznie Netanyahu bez uprzedniej aprobaty USA. 20 stycznia, Przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów, generał Martin Dempsey, poinformował Netanyahu, że USA nie będą bronić Izraela, jeśli rozpocznie atak na Iran, który nie zostanie uprzednio skoordynowany z USA. W maju 2008 r., poprzednik Netanyahu, Ehud Olmert, zażądał zgody George’a W. Busha na lotniczy atak na Iran. Zaliczyć trzeba na korzyść Busha, że odmówił przyzwolenia na taki ruch.

Netanyahu już nie raz zawiódł administrację USA przez odmowę zapewnienia Waszyngtonu, że będzie się z nim konsultować, zanim zapadnie decyzja ataku na Iran. Oficjele USA najwyraźniej jasno dali do zrozumienia Netanyahu, że dopóki USA nie będą dokładnie wprowadzone w plany, odmówią przyjścia Izraelowi z pomocą w przypadku jednostronnego wszczęcia wojny z Iranem. Jeśli Izrael to zrobi, będzie musiał sam sobie radzić. Byłoby błędem Izraela zakładać, że Ameryka ma obowiązek bronić go przed konsekwencjami jego własnej głupoty.

Pisząc dla Huffington Post, komentator polityczny MJ Rosenberg przedstawia zuchwałą teorię, że Izrael nie chce wojny teraz, lecz bardziej zależy mu na napinaniu muskułów i zabawę w kotka i myszkę z Ameryką. Chce pokazać wszystkim wokoło, że Izrael jest dziś Kotem, a Ameryka Myszką.: „Netanyahu i obóz jego zwolenników tak naprawdę nie chce wojny. Chcą, aby zrozumiano, że to oni mogą dyktować warunki, czy wojna będzie czy nie. I kiedy będzie. Innymi słowy, chcą pokazać, kto tu rządzi”.

Nadszedł czas na zdjęcie maski. Stolica Ameryki musi wrócić na swoje miejsce w Waszyngtonie, Tel Aviv jest trochę za daleko.

*          *          *

Gdy Zbigniew Brzezinski mówi: “Izraelski atak na Iran stworzyłby katastrofę”, należy brać go na serio. Stara szkoła i ekspert od spraw rosyjskich, Brzeziński, jest uznanym autorytetem i autorem pracy „The Grand Chessboard: American Primacy and Its Geostrategic Imperatives”. Nie pomoże zastanawianie się nad tym, co Brzeziński myśli o kontrowersyjnym oświadczeniu Leonida Iwaszowa, byłego członka Rosyjskich Połączonych Szefów Sztabów, który na antenie Russia Today TV, 1 lutego 2012 r., powiedział:

Rosja nie życzy sobie żadnych operacji wojskowych podejmowanych przeciw Iranowi lub Syrii. Te dwa kraje są sojusznikami oraz sprawdzonymi partnerami Rosji. Atak na Syrię lub Iran oznacza pośredni atak na Rosję i jej interesy.

Potem dodał znacząco, uderzając w czułą strunę dla ludzi takich, jak ja, którzy uważają, że Ameryka jest obecnie państwem kryptofaszystowskim maskującym się pod przykrywką demokracji:

Każdy powinien mieć świadomość, że Faszyzm uczynił na naszej planecie ogromne postępy. To, co zrobili w Libii jest niemal bliźniaczo podobne do tego, co Hitler i jego armie zrobiły z Polską, a potem z Rosją. Dlatego dzisiaj Rosja będzie bronić cały świat przed Faszyzmem.

Nie trzeba nawet pytać, kto jest tym Nowym Faszystą. Włącznie po prostu telewizory, a sami zobaczycie ich uśmiechnięte twarze, mówiące jak bardzo was kochają i troszczą się o was, dopóki na nich głosujecie, dopóki giniecie za nich w obcych wojnach za powiększanie Izraela.

*          *          *

Z pewnością trzeba zadać sobie pytanie: Jak długo jeszcze Ameryka będzie walczyć w izraelskich wojnach? Jaką przewagę ma Izrael nad Ameryką? Czy Ameryka przygotowana jest do przetrwania przeogromnych szkód wyrządzonych jej żywotnym interesom przez obronę niestabilnego i butnego sojusznika, aby mógł przetrwać, w sytuacji, gdy niezliczone sondaże wskazują, że jesteśmy najbardziej znienawidzonym narodem świata?

Jest wiele oznak, że nie wszyscy amerykanie z aparatu zarządzania krajem, szczególnie wśród służb siłowych i CIA, są nadmiernie szczęśliwi z coraz bardziej nieodpowiedzialnego zachowania Izraelczyków. Wyraźne rysy na wizerunku tej przyjaźni zdają się wkrótce powiększyć do rozmiarów pokaźnych szczelin, a te z kolei pozwolą, aby Ameryka w końcu się opamiętała. Stosunki wzajemne mogą wreszcie sięgnąć dna, jak w czasach, gdy były Sekretarz Stanu, James Baker, wypowiedział swą słynną uwagę o izraelskich obywatelach amerykańskiego pochodzenia: „Pieprzyć żydów, oni nawet na nas nie głosują”.

Poprzedni szef Centcom i emerytowany generał, Joe Hoar, ostatnio skrytykował pewną tajną operację izraelską dotyczącą grupy terrorystycznej Jundullah, w której bandyci z Mossadu bezczelnie podszywali się pod agentów CIA: „Izrael igra z ogniem. Może nas to wciągnąć w tajną wojnę, czy tego chcemy czy nie”. Napięcie w stosunkach między mającym anielską cierpliwość Iranem i nieznośnym Izraelem, wciąż przybiera na sile i zmierza wprost do szaleństwa, a teraz zaczyna osiągać punkt krytyczny.

Oto część wywiadu dziennikarki Eleanor Hall ze specjalistą ds irańskich, Geneive Abdo, która jest dyrektorem programu irańskiego na National Security Network w Waszyngtonie. Jest to wersja bardzo skrócona do spraw, moim zdaniem, najważniejszych:

Eleanor Hall (EH): Przywódcy Iranu mówią, że to wierutne kłamastwa, że stoją za (ostatnimi) atakami (na ambasady w Indiach i innych miejscach) i że to izraelczycy sami podłożyli bomby, aby zdyskredytować Iran?

Geneive Abdo (GA): No cóż, myślę, że to bardzo prawdopodobne. Jeśli wziąć pod uwagę, co izraelczycy robili przez wiele lat w Libanie i innych miejscach na Bliskim Wschodzie, taka teoria nie jest wcale zbyt daleko idąca.

EH: Jak bardzo zapalne są obecnie stosunki między Iranem a Izraelem? Czy możemy się spodziewać izraelskiego ataku na irańskie zakłady atomowe?

GA: Myślę, że taką decyzję Izrael bierze pod uwagę bardzo na poważnie.

EH: Więc jak bardzo groźna jest obecna sytuacja?

GA: Jest bardzo groźna. Bardziej niż wszelkie eskalacje napięć w ciągu ostatnich 30 lat.

EH: Jak niebezpiecznie może się stać, gdy Izraelczycy uderzą?

GA: To bardzo groźna i złożona sytuacja. Irańczycy nie odpuszczą tego, i użyją wszelkich środków, jakie mają do dyspozycji, aby odpowiedzieć na atak. Mogą wywołać chaos w tym regionie, gdyż ich przetrwanie zawiśnie na włosku…Mogą wszcząć atak na terenie Ameryki Łacińskiej. Powiedzieli nawet, że mogą zaatakować na amerykańskiej ziemi. Wyślą swoje rakiety na Tel Aviv…Jeśli pomyśleć, co Izraelczycy zrobili w Libanie…Myślę, że nie daje nam to zbytnich nadziei…”

Jeśli Izrael rozpocznie atak na całego przeciw Iranowi, możemy być pewni jednego: wieże w Tel Avivie runą w gruzy. Niekoniecznie od razu, lecz któregoś dnia na pewno, gdy podjęta zostanie taka decyzja, gdyż zemsta to potrawa, która najlepiej smakuje na zimno. Kompleks jądrowy w Dimona tak samo może zostać zniszczony, jeśli nie od razu, to i tak jego czas dobiegnie kresu, czyniąc z Izraela niezamieszkaną pustynię. Biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary, Izrael może zostać unicestwiony w ciągu jednego dnia, jeśli nie przez Iran, to na pewno przez Rosję lub Chiny.

Jakiś tydzień temu, Alireza Forghani, szef strategicznego zespołu Najwyższego Przywódcy Ajatollaha, Ali Khamenei, powiedział: „Zajmie nam tylko dziewięć minut starcie Izraela z powierzchni ziemi”.

Nikt na poważnie nie bierze ewentualności zagłady Izraela w tej chwili, lecz Izrael któregoś dnia poniesie wszelkie konsekwencje swoich poczynań.

Izrael zbierze plon, który zasiał, gdy zacznie zbliżać się Armageddon. Zegar zaczął tykać…

Komentarzy 17 to “Armagedon się zbliża”

  1. aa Says:

    Wreszcie troche prawdy i oby tak sie stalo

  2. mister Says:

    „Zajmie nam tylko dziewięć minut starcie Izraela z powierzchni ziemi”. To mi sie podoba najlepiej – oby tak sie zakonczylo i sprawdzilo.

  3. Jony Says:

    Po przeczytaniu dochodzę do wniosku że izraelicie to samobójcy. Ale już raz żydów poświęcono do wywołania 2 wojny światowej, może i tak będzie tym razem. Przy okazji polecam oglądnąć film „Wzrost”

    W tym filmie przekonują że za całym złem nie stoi izrael ale rockefellerowie, rothschildowie morganowie itd. Ale coś się tu nie zgadza bo czy te wymienione rodziny to nie mają czasem żydowskich korzeni?

  4. Polak Says:

    Nie całą godzinę temu w angielskich wiadomościach oglądałem pseudo walkę i zniszczenie czołgu w Syrii

  5. Ość Says:

    I dobrze. Niech zetrą z powierzchni ziemi tego bękarta świata, butnego, wiecznie nienażartego pasożyda, nieroba utrzymywanego ze zrabowanych ludziom pieniędzy. Może przejrzą w końcu na ślepia i usiądą na dupie pokornie. Wszelkie zamieszanie na świecie oni wywołują.

  6. Diokhan Says:

    I znów wszystkiemu winni są Żydzi… Irak – Żydzi! WTC – Żydzi! Globalne ocieplenie – Żydzi! Krowa się nie cieli – Żydzi! Czym częściej to słyszę, tym coraz bardziej powątpiewam… a nawet zaczynam się śmiać! Nie przeczę, że zamieszani są w wiele zakulisowych spraw (i to w sposób jednoznaczny), ale żeby wszędzie węszyć tylko pejsy?! To już blisko choroby. Nie mam na myśli bezpośrednio tego artykułu, lecz ogólne wrażenie jakie robią artykuły tu zamieszczane.

  7. Anonim Says:

    Wszystko pięknie cudownie, ale jak to się ma do tego że ponoć żydzi (czytaj syjoniści talmudyczni) kontrolują te i tamte rejony tzn. (USA oraz ROSJA)… sie pytam? Moglibyście to wytłumaczyć? Dziękuję z góry.

  8. eastm5 Says:

    USA I ROSJA? przecież tu i tam żydzi? jak to się ma do konfliktu między syjonistami? przecież ponoć dążą do kontroli a tu jeden powstrzymuje drugiego… nie rozumiem… ?

  9. eastm5 Says:

    rozumiem, lubialem czytac te strone … baa… nawet propagowalem ja… nie rozumiem dlaczego nie potraficie urzeczywistnic komentarzy ktore ktos napisal tzn komentarzy ktore Wam pasuje

  10. eastm5 Says:

    pisale komentarz i administracja wciąż to ignoruje!!!

  11. Admin Says:

    eastm5, jakbys znał lepiej SS, to byś wiedział, że komentarze są moderowane. Odrobina cierpliwości, nikt tu nie siedzi 24h na dobę. To jest blog hobbystyczny, a nie onet czy interia! A poza tym, jeśli komentarz nie jest prowokacją, nie zawiera wulgaryzmów, nie obraża itp. to naturalnie się wyświetli.

  12. pilot6pilot6 Says:

    Trzeba jasno powiedzieć,iż prawdopodobnie,albo na pewno 3 wojna światowa wybuchnie w tym roku.Wszyscy słono zapłacimy.

  13. maran Says:

    Bylam pare dni temu, w tzw . comics store, gdzie sa sprzedawane roznego rodzaju popularne komiksy dla dzieci i mlodziezy. Majac wiedza jaka mam o okutyzmie, satanizmie, illumintati i ich symbolice, zalozeniach,itp. przyznam sie, ze mi szczeka nieco opadla, jak zobaczylam co na owych polkach jest powystawiane w celu demoralizacji mlodego pokolenia.
    99.99% z tych “komiksow” mialy na okladkach jakies demony, smoki, wampiry, weze lub wizerunki sadystycznych facetow z twarzami z piekla rodem, lub na wpol nagich kobiet/whores w wyuzdanych pozach i “strojach”. Przejrzalam na chybcika pare z tych “komiksow” i tak jak przypuszczalam ,roi sie w nch od przemocy, agresji, gwatu, wyuzdanych/zboczonych scen i oczywiscie satanizmu i okultyzmu. Z niesmakiem odlozylam toto na polke, ale przyjrzalam sie tez dyskretnie reakcji malolatow, petajacych sie po tym sklepie. Widac, ze byli zachwyceni zawartoscia owych szmatlawcow i obeznani w tematyce. Widac ze oni sie tam czuli jak ryba w wodzie. Ja czulam sie tak jakbym widziala ankaonde , zwisajaca z drzewa , czekajaca z niecierpliwoscia na swoj posilek.
    W tym, co jest nakierowane na mlode pokolenie widac jak na patelni cel moznych tego swiata, swiadomie, dobrowolnie i celowo powiazanych z demonicznymi silami : zniszczyc ludzkosc ,ale tez usiedlic ich duchowo, sprawic, zeby sami podazyli za Zlym, wpadali w jego sidla. Gry komputerowe, video, filmy, ksiazki, piosenki itd. Cala ta popularna kultura/entartainment skierowana na mlode pokolenia jest przesiaknieta az do bolu (bulu?) okultyzmem, satanizmem, ezoteryke, zlem, przemoca, wyuzdanym seksem. TO NIE JEST przypadek. To sa celowe dzialania. To bylo juz czynione od lat wielu, poczynajac od eksplozji muzyki rockowej, hippisowskiej wolnej milosci i robta co chceta, new agowskiego synkretyzmu i “czlowiek sam sobie tez moze byc bogiem” credo. Obecnie po tych wszystkich wygibasach i przygotowaniach wyciagaja juz mocne dziala, wprost z czelusci piekielnych. Juz nawet nie probuja przykrywac swoych zamiarow otoczka wolnej milosci, wolnosci i szczescia, oni teraz sie wprost odwoluja do szatana, zachowuja sie jak poganska dzicz ( ostatnei Grammy Awards. mtv 2100 to ukazalo) a ludzie znieczuleni przez lata , zobojetniali , zaczadzenie, szukaja coraz mocniejszych wrazen. A takich ich tylko moga dostarczyc wrazenia z piekla rodem. Doslownie.
    Tylko oni wydaja sie nie zdawac sobie sprawy, ze to pieklo z czasem zabierze ich na stale i to co przezywaja teraz wirtualnie, na niby, moze sie stac stala czescia ich niesmiertelnego zycia.
    A wtedy zabawa sie skonczy, a zacznie sie bol, cierpienie, rozpacz i odwieczne zgrzytanie zebow.
    Na wieki wiekow.

  14. Miedzynarodowy Says:

    OK, wiadomo ze w nadchodzacej dekadzie gospodarka USA ulegnie wielkiemu zniszczeniu, dolar jest podtrzymywany sztucznie przy zyciu jak Sharon w komie, depresja w USA jest alarmujaca. Fabryki wyparowaly juz prawie wszystkie do Chin, i poza zbrojeniowka, FEDem, Wall Street z wszystkimi swoimi szwindlami oraz Hollywooden – niczego tam juz nie ma…
    Tak wiec w gore za 10 lat pomoc ekonomiczna i wojskowa z USA do Izraela przestanie zwykle plynac podobnie jak pomoc z ZSRR na Kube – zostala wstrzymana kiedy to ZSRR poszedl sie walic w latach 90. Elity syjonistyczne i nie tylko o tym wiedza, poniewaz taki jest plan – ten plan jest takze ich projektem. Za 10 lat kiedy USA stanie sie konajacym imperium, pomoc dla spolki zydowskiej pod tytulem: Izrael Sp. z.n.o. zostanie zatrzymana i „panstwo” to przestanie funkcjonowac i istniec z tego wlasnie wzgledu. Tutaj wiec jest obecny plan zatakowania Iranu i zniszczenia tego panstwa oraz ich przemyslu atomowego zanim USA z wzgledow katastroficznych wstrzyma swa pomoc dla Izraela. Bez tej pomocy Izreal staje sie smieciem i posmiewiskiem! Zniszczenie Iranu-Syrii ma na celu kontrole ropy w tamtejszej okolicy oraz korytarzy energetycznych plynacych na wszystkie strony. Jako ze Putin wywalil ich z Rosji i tamtejszego interesu paliwowego, niepozostalo im juz nic innego jak ssac Arabow i Persow jak odwieczny pasozyt. Tutaj konieczna jest wiec eliminacja nieprzyjaznych zadow Iranu i Syrii aby kosztem wojny ukrasc im, ich drogocenne surowce naturalne zanim wpadna w lapska czajnikow.
    Iran dobrze o tym wie, tak wiec naturalnie pedza oni do atomu jako ostatniej szansy ratunku swego rezimu religinego oraz naturalnych panstwowych interesow. Inaczej wyladuja jak wojek Saddam! Zegar stuka, czas mija i z dnia na dzien jest go mniej dla obu stron. Oczywiscie grobe ryby syjony nie sa w Izrealu tak wiec twor ten sztuczny pojdzie na ofiare, Holocaust v2.0! Rakiety Iranu zrobia tam pyl i Tel-Aviv ma szanse stac sie gruzowiskiem, skazonym bronia nawet i chemiczna! Program atomowy Iranu bronia konwencjonalna zostac moze tylko opozniony…zydzi wiec uzyja taktycznej broni atomowej aby ulatwic sobie calkowite zniszczenie tego juz i tak bardzo zawansowanego programu. Jakiekolwiek panstwo muzulmanskie typu Iran, Syria nie jest w stanie wystawiac glowy i stac sie dzieki energii atomowej panstwem zawansowanym. Miejscem Arabow/Persow jest bieda i zacofanie i tutaj lezy cel tej agresji – aby pokazac swiatu i okolicy ze bez zachodniego pozwolenia nikt nie idzie do przodu i sie uniezaleznia. Iran pod atakiem zamyka ciesnine Hormuz i paliwo winduje do niebios, wzmacniajac tymczasowo dolara do momentu kiedy to wlasnie ci syjonisci, miedzynorodowa finansjera i elity europejskie zadecyduja unicestwic juz przestazaly system pieniezny swiata, wprowadzajac swoj nowy i najprawdopodobnej bardziej diabelski sytem. Oby Chiny i Rosja oraz Pakistan stanely po stronie Iranu i powaznie odstraszyly od takich planow zydowskiego bulldoga i neo-imperialistycznych sil amerykasko-brytyjskich. Iran ma generalnie przejebane za to ze niehandluje juz prawie ropa przy uzyciu petrodolara, niepodlega zydowskim bankom centralnym i kumpluje sie z Chinami, chcac stac sie zwyklym niezaleznym i bogatym panstwem. Na to syjon pozwolic nie moze, poniewaz jak moda ta sie spodoba, ich plan moze pojsc walic sie przedwczesnie jak domino, wymykajac sie z pod monopolijnej kontrolii.

  15. wMordechaj Says:

    Diokhan
    To żydzi forsują wybuch wojny z Iranem, a może się mylę? Co oznaczają codzienne wezwania izraelskie na antenach większości telewizji na świecie? To nie są zwyczajne oświadczenia, tylko wezwania do wojny. O oświadczeniach kryptożydów z USA i innych krajów nie wspominając. A może powiesz mi, że w Izraelu to Palestyńczycy nawołują do bombardowania Iranu?
    Zdajesz sobie sprawę, co się stanie dokładnie z TOBĄ, gdy choć jedna bomba spadnie na Iran? Jeśli nawet nie zginiesz w wyniku wojny, która rozpęta się na świecie, to świat, który dzisiaj oglądzasz, na drugi dzień po ataku, będzie CAŁKIEM inny.
    Tym razem, wezwania człekokształtnych z Izraela, o ile się spełnią, oznaczają jedno -WOJNĘ na całego, III WŚ, i to żarty nie są. Lepiej nad tym się zastanów, a także nad tym, komu zależało na wojnach w Afganistanie, Iraku, Libanie, Syrii – już rzymianie mawiali – TEN UCZYNIŁ KTO MA KORZYŚĆ. I od tego czasu, niewiele w tych sprawach się zmieniło.

  16. maran Says:

    WOJNA zostala juz przez nas PRZERGRANA. Jestesmy jako swiat , spoleczenstwa w stanie Permanentnej OKUPACJI. Okupant dazy jednak do jeszcze wiekszej zbrodni. Zbrodni depopulacji ludzkosci polaczonej z demoralizacja/deprywacja duchowa. Okupant dziala w polaczeniu z silami okultystycznymi , stamtad czerpie swa sile i wskazowki.
    My odrzucilismy w wiekszosci Boga , Jego pomoc i wskazania i dlatego petamy sie sami, przerazeni, w te i we wte , bo zaczynamy powoli zdawac sobie sprawe w jakiej matni, czesciowo dzieki sobie, jestesmy. Odrzucajac Boga , jego prawa i przykazania wystawlismy sie ,swiadomie lub nie ,na dzialanie sil szatanskich. Dalismy swoja obojetnscia, ignorancja, wspolpraca ze Zlem pokarm dla sil, ktore pragna/daza do naszego zniszczenia.
    Wszystkie czolowe, liczace sie pozycje w wiekszosci krajow zostaly przejete przez zwolenkow lucyferianizmu. Przejeli oni ster nad polityka, ekonomia, mediami oczywiscie, edukacja, kultura,armia, zdrowiem, finansami, sztuka itd itp.
    To jest fakt . Umocnili sie na swych pozycjach i nie dadza sobie latwo odebrac tego ,co zajelo im cale lata
    ( wieki) aby do tego dojsc. Zneutraizowali sile i oddzialywanie KK, ludzi otumanili bajkami o pokoju, milosci, rownosci, demokracji,a sami pozajmowali wszelkie strategiczne punkty.
    KK zostal rozbity, tak jak planowano, wiekszosc hierarchow to zdrajcy i jedyne co robia to obmyslaja jak tu rozwalic KK DO KONCA, na pyl.

    Pozostaje nam jedynie WALKA, walka na poszczegolnych przyczolkach, w poszczegolnych krajach.
    Krajach ,ktore w wiekszosci maja przywodcow, ktorzy sa PRZECIW wlasnym obywatelom.
    Polska jest tego klasycznym przykladem.
    Przywodcy Polakow dzialaja przeciw Polsce i to jest fakt niezbity.
    Przegralismy juz wojne,jestesmy pod stala okupacja a nasze ruchy sa krepowane coraz bardziej.
    Musimy walczyc o nasze dusze bo tych, bez naszej zgody, NIKT nam odebrac nie moze.
    Musimy tez zrozumiec, ze mamy jednak potezna sile za nami, Boga. Ale to my musimy sie do Niego zwrocic o pomoc, musimy Go uznac za naszego wodza, Pana i Wladce.
    Poki tego na masowe skale nie uczynimy, poty nie mamy ZADNEJ szansy na globalne zwyciestwo. Jedyne o co mozemy walczyc, to o nasze dusze. Nasze i naszych najblizszych. O to aby “przejsc przez pieklo i nie stac sie diablem”.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: