Rosja na progu rewolucji – pisze Walierij Sołowiej


Źródło : http://www.rusimperia.info/catalog/1393.html

Data publikacji : 28.11.2011

Tłum. z jęz. ros. RX

Walierij Sołowiej

W tym krótkim artykule opiszę jedynie to o czym piszę ciągle przez ostatnie kilka lat w swoich artykułach i książkach. Ale jeśli kilka lat temu te rozważania były akademickim teoretyzowaniem to teraz stają się one dramatyczną rosyjską rzeczywistością. Moja przewodnia idea jest prosta i bardzo jasna a mianowicie taka, że Rosja gwałtownie wzbiera  falą rewolucyjną. Żeby pokazać jak ten proces zachodzi posłużę się w analizie sytuacji trafnym leninowskim określeniem, że „doły nie chcą żyć po staremu a góra nie może po staremu rządzić”. Odczucie, że zdecydowana większość naszego społeczeństwa nie chce żyć jak przedtem jest dosłownie powszechne w całej przestrzeni społecznej i jest to dobrze wyczuwane przez każdego normalnego człowieka. A oto co mówi w tej kwestii socjologia:

„Potrzeba stabilizacji, która dominowała przez ostatnie dziesięciolecie zmieniła się w potrzebę zmian. I w tej potrzebie najważniejszym żądaniem jest zmiana rządzącej obecnie władzy, którą ludzie jednomyślnie uważają za niesprawiedliwą i nieskuteczną. Podobny stosunek wyraża się stałym spadkiem notowań sondażowych popularności partii „Jedinaja Rossija” Putina i Miedwiediewa. Spadek ten ulega przyspieszeniu i niemożliwością jest wyhamowanie go lub spowolnienie. Innymi słowy władza gwałtownie traci swoją moralną legitymację to znaczy prawo do występowania, w oczach społeczeństwa, jako władza prawowita.”

W tym sensie przesądzone zwycięstwo w wyborach parlamentarnych partii „Jedinaja Rossija” będzie dla niej zwycięstwem pyrrusowym. Biorąc pod uwagę jakimi metodami to zwycięstwo zostanie osiągnięte i jak przebiegną wybory prezydenckie, szybko zobaczymy jak rozdrażnienie w stosunku do tej władzy będzie trwale przechodziło w nienawiść do niej.

Przy czym nienawiści w Rosji jest i tak już dostatecznie dużo. W tym roku liczba ludzi „pragnących wziąć w ręce broń i rozstrzeliwać wszystkich odpowiedzialnych za takie życie w kraju jakie ono jest”, po raz pierwszy przekroczyła poziom liczby ludzi o nastrojach „wegetariańskich”. Ponadto do grupy „winnych”, i to także jest ważne, nasi rodacy zaliczają właśnie władze i wszystkich mających z nią jakiekolwiek stosunki. A jaki można mieć stosunek do tych, którzy uważają nas za bydło i odpowiednio do tego nas traktują?

„Jedinaja Rossija” - partia żuli i złodziei

Z pewnością mogę powiedzieć, że dla partii „Jedinaja Rossija” to nie tylko ostatnie wybory w których ona zwycięży ale dla niej są to w ogóle ostatnie wybory. I rzecz bynajmniej nie w tym, że na Kremlu już teraz łamią sobie głowę czym by zastąpić totalnie skompromitowaną partię „żuli i złodziei”. Rzecz polega na tym, że machina państwowa absolutnie jest niezdolna do przeprowadzenia czegokolwiek pozytywnego oprócz wytrwałej grabieży, łgarstwa, głupoty i przemocy. Państwo w Rosji rozsypuje się na tyle gwałtownie, że mamy już do czynienia z fikcją a nie z najwyższą instancją zdolną do realizacji ogólnonarodowych celów na wielką skalę. (Zauważę na marginesie, że są coraz mniejsze szanse na terminowe i całkowite  ukończenie obiektów Olimpiady w Soczi. A jest to przecież główny pijarowski projekt Kremla.).

Będę musiał następnie powoływać się na liczne, poufne rozmowy z ludźmi, którzy należą do górnej warstwy rosyjskiej elity, do tej warstwy którą Anglosasi nazywają „śmietanką śmietanki”. W ostatnich latach ludzie ci, niektórzy będący częścią samej władzy, stali się niezwykle szczerzy. Oni po prostu mówią, że nastąpił koniec reżimu i nic go już nie uratuje.

Szczególnie pikantnie podobne stwierdzenie zabrzmiało w ustach człowieka pochodzącego z najbliższego kręgu, nie powiem już kogo. A gdybyście usłyszeli, drodzy czytelnicy, jak ten, bez pochlebstwa, oddany urzędnik wyrażał się o swoim bogopodobnym patronie, jak nazywał go mięczakiem niezdolnym do zniesienia ciosu, jak obsypywał niepochlebnymi epitetami z których wielu w przyzwoitym towarzystwie nie wypada głośno wymawiać.

Jeszcze jedna nowa, bardzo zabawna cecha tych ludzi, matkujących w dziedzinie bezinteresownej służby ojczyźnie, przejawia się w tym, że patrząc badawczo w oczy drugiej stronie, zaczynają oni opowiadać, że w sercu są oni patriotami należącymi do „zdrowego skrzydła”  a do władzy poszli wyłącznie po to żeby przeszkadzać łajdakom i malwersantom.

Dla mnie osobiście takie wynurzenia bynajmniej nie są niczym nowym jako że analogiczne wypowiedzi i z podobną intonacją słyszałem już na przełomie lat 1990-1991, dokładnie w tych samych gabinetach na „Staroj Płoszczadi”.

Wtedy wyglądało to jak tragedia, dzisiaj wygląda jak farsa. Znamiennym jest to, że kremlowska obsługa intelektualna dyskutuje w swoim środowisku na temat tego w jakim okresie epoki sowieckiej znajduje się obecna, putinowska Rosja, w 1989 roku czy w 1990 roku? Nie tylko sam fakt ale i treść podobnej dyskusji bardzo wymownie wskazuje na czasy nadciągających wielkich przemian. Kilka dni temu znany (i raczej ostrożny) socjolog Liew Gudkow publicznie powiedział, że margines trwania reżimu Putina jest krótszy od dwóch lat.

Tę samą cyfrę przytaczali mi najbardziej szczerzy rozmówcy, dodając co prawda, że wydarzenia następują zbyt szybko, dużo szybciej niż wydawało się to zaledwie dwa miesiące temu. Sądzę, że w kategoriach czasowych, pytanie kiedy w Rosji powinny zajść wielkie, bardzo wielkie przemiany, rozsądniej będzie na nie odpowiedzieć, że proces ten będzie miał miejsce w ramach przedziału od 1,5 do 3 lat.

Ja celowo podkreślam modalność: nie „mogą” a „powinny”.

Przemiany nie tylko już dojrzały ale one są nieuchronne i historycznie nieodwracalne.

A jak te przemiany się dokonają, według jakiego scenariusza, pod jakimi hasłami i kto będzie na czele nowej dynamiki społecznej – opowiem o tym w następnych tekstach.

 

Jesteś gorszy od Hitlera, ty przeklęty jedinorosie (Putin - szef partii żuli i złodziei „Jedinaja Rossija”, zwanej przez Rosjan „żidinaja rossija”)

Jedna odpowiedź to “Rosja na progu rewolucji – pisze Walierij Sołowiej”

  1. Anonim Says:

    Rewolucja-to takie oczywiste! Wańka – Wstańka! Jak sobie żartować z reszty Świata? No jak ? Zgadnij kiedy się to skończy?


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: