Lekarze od pięćdziesięciu lat podają truciznę na szczury pacjentom chorym na serce


Za: http://grongor.info

Raport Bloomberga właśnie uświadomił nam, że milionom ludzi na całym świecie podaje się jako rozcieńczalnik krwi truciznę na szczury. Raport ten mówi również, że zagrożenie wylewem krwi do mózgu powodowanym przez lek o nazwie Warfaryna było uważane za jego najpoważniejszy efekt uboczny. To ciekawe, ponieważ establishment medyczny zwykle nie przyznaje się, że jego leki to trucizny. Wręcz przeciwnie, robi wszystko, aby ukryć to przed ludźmi.

Jedynym powodem przyznania się do tego jest to, że mają inny lek. który zastąpi tę truciznę na szczury. Tak nawiasem mówiąc, kiedy ostatni raz mówiono nam, że spożywanie trucizny na szczury czy jakiejkolwiek innej prowadzi do zdrowia?

Prawda wygląda tak, że Amerykanie i obywatele innych krajów są codziennie faszerowani truciznami, że wprawiająca w zdumienie ich liczba jest legalna i że się je zachwala. Ironią jest to, że lekarze zdecydowanie zaprzeczają. aby te trucizny były zdolne do wyrządzenia jakichkolwiek szkód.

To niezwykły pogląd. ponieważ dowodzi, iż społeczność lekarska rzeczywiście wierzy, że trucizny uzdrawiają, podczas gdy większość racjonalnie myślących ludzi nigdy nie zgodziłaby się z takim nonsensem. Nic dziwnego, że pracownicy służby zdrowia nie uważają. iż ludzie wymagają odtrucia z wszystkich trucizn. które zakumulowali w czasie swojego życia. To po prostu jest niezgodne z ich przekonaniem, co służy zdrowiu.

Pytanie brzmi: skąd miliony ludzi na całym świecie, którzy kierując się poradą swoich lekarzy połykali truciznę na szczury, czerpali informacje o prawdziwej naturze tego, co łykają. a dokładniej, czy wiedzieli, że przyjmują truciznę na szczury?

Jeśli nie byli o tym informowani, to mówi to wiele o etyce środowiska medycznego. Jeśli z kolei byli informowani, czy jest możliwe, aby 7 milionów ludzi na całym świecie tak ślepo wierzyło medycznemu establishmentowi – w to, że jeśli lekarz powie im, że mają zjeść truciznę na szczury. to co zrobią? Obie alternatywy są równie niepokojące.
Nowy tek, który ma zastąpić truciznę na szczury. ma zmniejszyć o 34 procent ryzyko udaru mózgu i o 20procent ryzyko wylewu krwi, Zdaniem medycznego establishmentu to sukces. Pewnie nigdy nie słyszeli o codziennej dawce pieprzu kajeńskiego, naturalnie zorientowanej wegetariańskiej diecie i czyszczeniu okrężnicy. Gdyby słyszeli, może udałoby się im odnieść jakiś sukces.

(Źródło: Kim Eyans, „Doctors Giye Rat Poison to Heart Patients for Fifty Years”, www.naturalnews.com/026960_doctors_health_cleansing.html, 2 września 2009)

Komentarzy 5 to “Lekarze od pięćdziesięciu lat podają truciznę na szczury pacjentom chorym na serce”

  1. Mieczyslaw Says:

    Tutaj mozna poczytac relacje polskich wysokorangowych ”naukowcow” o tym cudzie farmacetyki o ktorej mowa we wpisie. To tylko pierwszy lepszy artykul z wielu po wpisaniu w google hasla ”warfaryna”.

    http://www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=35801&_tc=1C2DFB4569FA43BAB8EAEB9F9FD92A68

    Jesli o chodzi o piepsz kajenski (cayenne) to chcilbym nim zainteresowac wszystkich ”cisnieniowcow” ktorzy z racji swego nad i niedocisnienia musza unikac potraw radzasowych (ostrych) chociaz lubia. Cayenne jako chyba jedyna przyprawa posiada wlasciwosci wyrownujace cisnienie. Wlasciwosci takich nie posiada czerwona ostra papryka!

    Jesli chodzi o czyszczenie okreznicy to przypomniala mi sie wlasnie komiczna scena z lecznicy wojskowej do ktorej komisja lekarska odeslala Szwejka a gdzie doktor (chyba) Grunberg leczyl leczyl lewatywa z ”symulanctwa”. Metoda stara i skuteczna, nawet na takie schorzenia.

  2. Kikka Says:

    Trochę obok tematu, ale jak można truć takie piękności?

    http://kathy-ophelia.deviantart.com/art/Baby-Rat-59373448

    Ludzie to barbarzyńcy

  3. AQQ Says:

    Na głupotę nie ma rady. Ludzie zażywają jakieś acze w malutkich buteleczkach wprost z apoteken, aa niech się leczą* , a owoce tej kuracji zje zus!

  4. AQQ Says:

    Czyż do spamu wpadłam?

  5. Michał Misiiurewicz Says:

    Prawdziwe jest twierdzenie, że większość leków to trucizny. Natomiast większość pozostałych „informacji” to bzdury. Po pierwsze tytuł: warfarynę podaje się głównie po zakrzepicy żył głębokich i zatorowości płucnej (PE – pulmonary embolism – jest to jedna z głównych przyczyn zgonów, często nierozpoznana). Po drugie, lekarz musiałby być kompletnym idiotą, żeby nie ostrzec pacjenta przed możliwością krwawień, w tym wylewu do mózgu. Po prostu wybiera się mniejsze zło. Po trzecie, środki naturalne warfaryny nie zastąpią. Próbowałem japońską nattokinazę, wszędzie wychwalaną, i miałem zakrzepicę. Po czwarte, są alternatywy dla warfaryny, ale są one bardziej niebezpieczne, bo nie ma na nie szybkiego antidotum w razie krwawienia (a na warfarynę jest).

    Dla wyjaśnienia – nie jestem lekarzem, tylko pacjentem.

    Jeśli zaś chodzi o fakt, że warfaryna (w znacznie większym stężeniu) jest stosowana jako trucizna na szczury, to nikt tego nie reklamuje, ale i nikt nie ukrywa. Na szczury działa ona w ten sam sposób – powoduje wylewy. Znacznie łatwiej, bo dawki są dużo większe.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: