Mógł Polskę zmienić, a tylko rozmienił na drobne. Henryk Pająk


Skromny fragment książki Henryka Pająka pt: „Dwa pogrzeby jeden wstyd”. Wydawnictwo Retro, ISBN: 83-87510-72-6, przypisy w oryginale.

Od czasu „Okrągłego Żłobu”, aż do wyborów parlamentarnych, w których zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość, nie było szans na roz­liczenie i odcięcie się od agentury żydosowieckiej.

Sytuacja zmieniła się na korzyść Polski ponownie zniewolonej z chwilą uzyskania absolutnej większości parlamentarnej przez PiS w sojuszu z Samoobroną i LPR. Jarosław Kaczyński wprawdzie za­powiedział w słynnym już odczycie w „Fundacji Batorego”, że trzeba gruntownie zdekomunizować /„zlustrować”/ struktury sowietyzmu zagnieżdżone w życiu politycznym i administracyjnym kraju, ale skończyło się, jak zwykle w całym PRL-bis na słowach.

Należało, mając absolutną większość w Kne-Sejmie, zdecydowa­nie rozliczać poprzednich oligarchów władzy i pieniądza. Zatrzymać złodziejską, przestępczą „prywatyzację”, która ostatecznie zamieniła Polskę w masę upadłościową i spauperyzowała naród, pozbawiając go podstaw egzystencji w następnych pokoleniach.

Większość Polaków uwierzyła, że Kaczyńscy naprawdę chcą rozliczyć ponurą przeszłość. Istniały ku temu warunki. Dwie komi­sje sejmowe jeszcze z poprzedniej kadencji do spraw PZU i „Orlenu”, dostarczyły wystarczającą ilość dowodów na przestępczą grabież majątku narodowego przez dotychczasowych oligarchów PRL-bis. Komisja sejmowa do spraw PZU wnioskowała w swoim sprawozda­niu o postawienie w stan oskarżenia całego tabunu prominentów żydostanu z „Kwaśniewskim” na czele. Z kolei Roman Giertych jako członek komisji do i spraw „Orlenu” wielokrotnie apelował do Jarosława Kaczyńskiego o reaktywowanie tej komisji w nowej ka­dencji, dla dokończenia przesłuchań, sporządzenia zarzutów kolej­nym prominentnym lewakom z nazwy, a kryminalistom z pocho­dzenia i braku zasad.

Tylko takie działania wykorzystujące zgromadzony już dorobek tych dochodzeń, dawały szanse na odcięcie tej przestępczej fauny pierwszej PRL od pępowiny drugiej PRL czyli PRL-bis. Dawało to również szansę przerwania ekonomicznego i finansowego kryzysu, powstrzymania przestępczej „prywatyzacji”, a zwłaszcza szansę na wyprowadzenie Polski z permanentnego kryzysu politycznego.

Jarosław Kaczyński mając pełnię możliwości takich uzdrowieńczych działań, mając za plecami brata – prezydenta, kategorycznie odmówił zastosowania takiego skalpelu, zastępując go aksamitną miotełką frazesów.

Dlaczego? – zadawali sobie to pytanie nawet tubylcy „oblatani” w arkanach polskiej rzeczywistości.

Obiektywny, czyli nie ślizgający się po powierzchni półprawd Adam Kurzaj, pisał w „Gońcu” nr 45/2007:

Kilkakrotnie już o tym pisałem, ale tym razem w odpowiedzi na to pytanie chciałbym zacytować fragment artykułu Lecha Wałęsy. Wprawdzie autor jest w moich oczach niewiarygodny i nie warto na niego zwracać uwagi, to jednak w swym agre­sywnym ataku na Jarosława Kaczyńskiego puściły mu nerwy i powiedział całą prawdę o „Okrągłym Stole”, której przez 17 lat nie mógł wykrztusić:

Mówisz o salonach, o antypolskiej propagandzie uprawia­nej przez środowisko dawnego KOR-u, Geremka, Michnika śp. Kuronia. Tymczasem tyś ich uczniem, to u nich zaczynałeś karierę… Z nimi siedziałeś przy „Okrągłym Stole”, a twój brat w Magdalence. Jeśli Polska został sprzedana przy „Okrągłym Stole” i targu dobito w Magdalence, jesteś człowieku znikąd, jednym z kramarzy…

Tak właśnie „Bolek” Wałęsa dokopał swoim byłym przybocz­nym przy „Okrągłym Żłobie”. Nieopatrznie przyznał, że sam był czołowym kramarzem w procederze tego frymarczenia Polską, ale pogrążył także braci Kaczyńskich.

Wystarczyło wiedzieć i pamiętać, że Kaczyńscy są na zawsze związani z okrągłostołową zmową, zdradą, spiskiem, aby ani na chwilę nie wierzyć w potrząsanie przez Kaczyńskich antyko­munistyczną szabelką. Ich działania musiały być i były pozoro­wane, obliczone na populistyczne efekty…

Wyborcy to „kupili”. Czy byli naiwni? Na ich choćby częściowe usprawiedliwienie należy przypomnieć wszechwładzę medialnych tub żydokomuny ówczesnej i dzisiejszej, które na dany znak potrafią wykreować z tchórza bohatera, ze zdrajcy zbawcę narodu godnego sarkofagu na Wawelu.

Do takich „mendiaków” usytuowanych pomiędzy prawdą i kłamstwem, między polskością i antypolskością; do takich harcowników półprawd należy znany publicysta żydomediów Rafał „Ziem­kiewicz”. Spójrzmy, jak zręcznie opluł Romana Giertycha, zwalając winę za pasywność Kaczyńskich, za nieudaną dekomunizację, „lu­strację” etc., właśnie na Romana Giertycha i jego LPR, brutalnie wy­walonych z Kne-Sejmu po dyrektywie ADL – B’nai B’rith:

Giertych natomiast ginie niejako na własną prośbę. Mógł w krytycznym monecie upokorzyć się przed Kaczyńskim i ze wspólnej listy, pobłogosławionej przez ojca Dyrektora, wejść do Sejmu z przygarścią najwierniejszych wszechpolaków. Oczy­wiście byłaby to wasalizacja, ale dająca jakieś szanse na przy­szłość. Giertych wolał jednak iść z Kaczyńskim na wojnę…

Adam Kurzaj na to:

Ja uważam., że Giertych nie miał wyboru, bo wasaliza­cja zmiotłaby go raz na zawsze ze sceny politycznej, a o to właśnie Kaczyńskiemu od samego początku chodziło. Teraz wprawdzie nie ma LPR-u w Sejmie, ale partia istnieje i jeszcze się odbuduje. Nurt narodowy w Polsce zawsze będzie potrzeb­ny. Jeszcze Polacy za nim zatęsknią.

Klęskę wyborczą Prawa i Sprawiedliwości, a tym samym Ligi Polskich Rodzin po rozpędzeniu Kne-Sejmu na rozkaz B’nai B’rith, profesor Maciej Giertych, ojciec Romana, ocenił jako „wpisaną w cel tych wyborów” i była to trafna ocena:

Z wyników cieszą się przywódcy UE, cieszą się ważni hie­rarchowie polskiego Episkopatu, cieszą się media zagranicz­ne i krajowe, w tym od „Naszego Dziennika” po „Trybunę”. Ataki na nas szły ze wszystkich stron, od Radia Maryja po postkomunistów. Ataki najczęściej bez sensu, ale skuteczne.

Określenia typu „przystawki”, „partia na katafalku”, „margi­nes”, itp. utrwalały nasz obraz w świadomości społecznej. Za­mówione sondaże okazały się samospełniające. Było zamówie­nie na naszą eliminację i to osiągnięto / …/. My nie pasujemy do obecnej poprawności politycznej. Wmówiono polskiemu elektoratowi, że tylko cztery partie się liczą. Myślę, że na przy­szłość będzie tendencja, by zredukować je do dwóch tylko, i to nie do PO i PiS, ale do PO i LiD. Takie jest zamówienie zewnętrzne, a obecny wyborca jest proeuropejski i podatny na podszepty z zewnątrz. PiS zapowiada, że odzyska władzę za cztery lata [pisane w 2007 roku25], w moim przekonaniu, jest to raczej mało prawdopodobne. Lewica i liberałowie, którzy tak się bali dekomunizacji i lustracji, mając obecnie władzę, nigdy do tego drugi raz nie dopuszczą. Wiedzą, ile by na tym stracili. Ponadto PO wspierane jest i będzie przez Unię Euro­pejską, media krajowe i zagraniczne, przychylne komentarze słychać nawet w Rosji.

Te słowa seniora-Profesora po kilku latach ponuro „wstają z martwych” w dosłownym brzmieniu przed ponownymi wyborami z jesieni 2011 roku.26 Sprawdzą się najpewniej w tym samym brzmie­niu. Po traumatycznym doładowaniu Kaczyńskich i PiS-u na skutek „katastrofy” smoleńskiej, przed wyborami z jesieni 2011 zapewne niewiele już pozostanie z tego ludzkiego współczucia, z tego emocjo­nalnego kapitału.

Polacy zmuszeni do zaciskania pasa po wejściu do raju „jewropejskiego” zaczynają wreszcie rozumieć, w co ich wpakowali Ka­czyńscy piórem Lecha podpisującego tzw. „traktat reformujący”, czy­li de facto Konstytucję Europejską. Podpisali bez uzgodnienia tego ze „społeczeństwem”, czyli z ich ówczesnymi i wkrótce przyszłymi wyborcami. Drożyzna i podatki to najbardziej sprawiedliwie głosu­jący obywatele „tego kraju”, którzy skutecznie zastąpią przysłowio­we „moherowe berety”. Każdy mieszkaniec Warszawy już wie, pa­trząc na uliczną tzw. „tablicę Balcerowicza”, że Polska każdego dnia z tytułu samych odsetek zadłuża się o 270 milionów złotych! Każde­go dnia! Nie trzeba bujnej wyobraźni, aby ogarnąć grozę sytuacji.27 Kaczyńscy podpisali ten piąty rozbiór Polski, a PO-wcy realizują to zgodnie z dyktatem zdalnych, niewidzialnych okupantów. „Tuskinowcy” i ferajna prywatyzują na potęgę nasze ostatnie „srebra rodo­we”, ale to krople w morzu zbiorczej dziury trzech bilionów złotych długu, poszerzającej się każdego dnia o te 270 milionów złotych z ty­tułu samych odsetek.

Zimą 201o roku „tuskinowcy” sięgnęli po fundusze OFE, ale tu obruszyli się nawet towarzysze z SLD, nie mówiąc o PiS-owcach, bo oni wszyscy, niezależnie od dzisiejszej przynależności lożowej, kiedyś będą emerytami! Na głowę każdego z nas, poczynając od 90-letniego W. „Bartoszewskiego” po noworodka, już dziś przypada po ponad 20 tysięcy złotych tego długu, wobec 12,2 tysięcy złotych w 2005 roku i 7,3 tysiąca złotych w roku 2000.

Ale to wszystko już nie interesuje prezydenta Lecha Kaczyńskie­go spoczywającego w chłodzie marmurów wawelskich. Niech się te­raz martwią ci na górze.

Każdego roku około 10 kwietnia jego sarkofag i wawelski „czakram” będą wykazywać podwyższoną radiację polityczną i tak pozo­stanie na długie lata, do końca istnienia resztówki zwanej „Polską”.

Odpowiedzi: 5 to “Mógł Polskę zmienić, a tylko rozmienił na drobne. Henryk Pająk”

  1. Prawdziwy Patriota Says:

    Cały czas jest pytanie jaki miała cel żydo-komuno-masoneria aby zlikwidować Kaczyńskich – udało się tylko jednego? Jaki z tego jest zysk dla żydo-komuno-masonerii skoro Kaczyńscy (według autora tekstu) są tak uwikłani w tych „przekrętach”.

  2. Ość Says:

    @Prawdziwy Patriota

    To są rozgrywki jak myślę pomiędzy żydostwem amerykańskim i europejskim między innymi. Kaczyński-Kalkstein był proamerykański a Tusk i reszta są proniemieccy, folksdojcze tzw.. Ale to tylko tak z wierzchu wygląda. Naraził się Kalkstein czymś oku piramidy i go przenieśli wraz z niektórymi współplemieńcami na łono Abrahama. A, że zginęli tam też niewinni ludzie to nie szkodzi. Cel osiągnięto. Oni, te marionetki-pajace (bredzydęci i płemieły) muszą się słuchać rozkazów ukrytego rządu i tak tańczyć jak im zagrają.Inaczej …
    Millera też o mały włos nie utłukli w helikopterze kiedyś. A za co? Ja się domyślam i mam wieści z pewnych źródeł. Ale to tylko tyle mogę powiedzieć. Ktoś z komisji Rosyjskiej (…) badającej wrak na pytanie co było powodem awarii odpowiedział „zmieńcie sobie agenturę”.
    Tak, że to co się dzieje i co widzicie jest zaplanowane i wdrażane przez marionetkowe rządy.

  3. k Says:

    Mam pytanko i bardzo proszę o nie kasowanie tego komentarza oraz rzetelną odpowiedź. Czy są jakiekolwiek źródła (poza zlikwidowaną już stroną polonica.net, na której chyba tylko samego siebie nie znalazłem na liście Żydów, wraz z oryginalnym nazwiskiem), potwierdzające żydowskie (jakie konkretnie?) korzenie Kaczyńskich oraz owo prawdziwe pierwotne nazwisko: Kalkstein? Można to oczywiście odnieść do wielu innych podejrzanych, ale tu sprawa wydaje się wyjątkowo ważka. Znajdzie się kto uczciwy i zechce odpowiedzieć?

  4. Admin Says:

    k, jeśli jesteś antypolskim żydem i masz coś za uszami, to w takim razie trzeba Cię dopisać ;]

    A tak całkiem na poważnie, zacznij od tego:

    https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/07/02/kim-sa-kaczynscy/


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: