Libia – Front Wyzwolenia Libii przyjmuje odpowiedzialność za zamach w którym wysadzono duży zbiornik z paliwem w Syrcie – „Operacja Pogrzeb”


Źródło: http://www.algeria-isp.com

25.10.2011

Tłum z j. francuskiego: Maria

ALGIERIA ISP/ Według Seven Days News, w komunikacie z frontu wyzwolenia Libii oświadczono, że Front dokonał operacji na dużą skalę w Syrcie. Operacja była skierowana przeciwko sporej liczbie rebeliantów głównie z Misraty, którzy  pozostali w mieście po to aby stłumić mieszkańców Syrty w przypadku gdyby Ci ostatni chcieli zorganizować manifestację z powodu odmowy Tymczasowej Rady Narodowej na zorganizowanie pogrzebu dla dwóch męczenników Muammara Kaddafiego oraz jego syna Mutasima Kaddafiego.

W komunikacie wskazuje się, że siły oporu wysadziły duży kontener z paliwem za pomocą ładunku wybuchowego z detonatorem kontrolowanym na odległość przez telefon komórkowy.

I dorzuca się jeszcze: z naszych informacji wynika, że 150 rebeliantów zostało zabitych i więcej niż stu rannych widziano w pobliżu ognia wybuchu .

Ostatecznie, front potwierdził, że operacja ta jest nazwana Operacją Pogrzeb oraz podkreślił, że w najbliższych miesiącach będzie koncentrował się na tej metodzie zamachów z materiałem wybuchowym na tym etapie określanej jako ,,etap  płonącej  ziemi’’,  szczególnie w Misracie i Benghazi.

komentarze 3 to “Libia – Front Wyzwolenia Libii przyjmuje odpowiedzialność za zamach w którym wysadzono duży zbiornik z paliwem w Syrcie – „Operacja Pogrzeb””

  1. ŁAPY PRECZ OD LIBII !!! « Wolna Palestyna Says:

    […] Front Wyzwolenia Libii przyjmuje odpowiedzialność za zamach, w którym wysadzono duży zbiornik z … […]

  2. katerina404 Says:

    Wprawdzie nie w temacie stricte, ale akurat nie ma pasującego tematu.

    Właśnie skończyłam porządkowanie poczty, wysyłanie i odbieranie maili. Otrzymałam ciekawą wiadomośc od kogoś, kto akurat wrócił z USA. Dokładnie miał okazje być w dłużej w Sedonie i w Nowym Orleanie. Opisał swoje wrażenia. Zamieszczę tylko mały fragment, jako, że po pierwsze jest bardzo znamienny w aspekcie poruszanych przez nas spraw na tym blogu, a po drugie pokazuje jak masońskie pomioty panoszą się i jakie to osiągnęło rozmiary. Z tego tekstu poniżej, mozna wywnioskować, ze już wogóle nie kryją się ze swoim istnieniem i swoją szatańską aktywnością. Oto fragment spostrzeżeń podróżnika po Stanach:

    „Po drodze zachaczyliśmy też o Sedonę.

    Spotkał mnie tam szok. Miałem okazję zwiedzić – jakby nigdy nic – lożę masońską. Przed lożą stały dwa pomniki: ogromny krzyż, a obok duża gwiazda pięcioramienna. Pod gwiazdą był mosiężny odlew symbolizujący Biblię, a na jej prawej stronie – pentagram (!).

    W ogóle Sedona była pełna okultyzmu. Co chwilę otwarte na ulicy wróżki, czarodzieje, szamani, energie kosmosu… Zresztą podobnie było w Nowym Orleanie, gdzie na placu naprzeciwko pobłogosławionej przez Jana Pawła II katedry, rozkładają się wróżbici. Nie brakuje też sklepów voodoo z posążkami bożków pogańskich i czarodziejskimi proszkami na zauroczenie czy potencję Zjawisko czarodziejstwa w Stanach jest zaskakująco powszechne i bardzo groźne.”

  3. Anonim Says:

    Nie można tak generalizować… Wystarczy wpisać w google „voodoo” i poczytać. Co w tym złego, że są tam wróżbici i sklepy voodoo? Religia voodoo i związane z nią obyczaje istnieje znacznie dłużej w tamtych rejonach niż jakaś tam katedra. Ten „podróznik” miał widocznie bardzo małą wiedzę na temat celów swojej podrózy.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: