Nikczemnosć w Libii, męty na Łotwie


Źródło : www.za-kaddafi.ru/node/6674

Data publikacji : 30.10.2011

Tłum. RX

ZAMIENIĘ Z DOPŁATĄ RZĄD FEDERACJI ROSYJSKIEJ NA JEDNEGO PUŁKOWNIKA!!!

Potwory triumfują. „Demokracja” w Libii ustanowiona. 50 tysięcy zabitych. 200 tysięcy rannych.

Jedna trzecia ludności to uchodźcy. Rozgrabione banki. Nawet 500 tysięcy samochodów zdążyli sprzedać za pośrednictwem europejskich „second handów”. Pogwałcone perfidnie wszystko i wszystkie prawa- ludzkie (włącznie z rezolucją ONZ Nr 1973) i boże (włącznie z przykazaniami Ewangelii i Koranu).

TERAZ BANDYTYZM STAŁ SIĘ PODSTAWĄ STOSUNKÓW MIĘDZYPAŃSTWOWYCH

Kaddafi zabity? Pytanie. Ale jeśli nawet zabity to był to prawdziwy PUŁKOWNIK, męczennik, który dotrzymał słowa, że nie porzuci swojej ojczyzny i zginie w boju. „Jestem ciekaw”– pisze blogger- „, tyran, dyktator, rodzaj szumowiny, jak go opisują, ale dlaczego siedział w Syrcie, która zamieniała się w księżycowy krajobraz pod gradem rakiet, ogniem haubic i bomb lotniczych w czasie „chirurgicznych uderzeń” mających na celu obronę „ludności cywilnej?

Dlaczego wywiózł złoto, stosy dobra wywiózł a sam nie czmychnął?

Wydaje mi się, że jest takie pojęcie, całkowicie już zapomniane, niepopularne, itp. Zwie się ono patriotyzm, miłość Ojczyzny.”

Epopeja depcze po piętach drobnym, szczurzym kreaturom „nowego porządku światowego”. Szczury zdechną. Zdechną jak szczury.

Czy Kaddafi zabity? Pytanie. Zbyt wiele „hollywoodzkiego przedstawienia”. Zbyt pospiesznie Amerykanie zamykają „tematykę libijską”, żeby przełączyć świadomość telemasy na Syrię.

A w Syrii akurat z trzech tysięcy trupów aż 1100 to żołnierze i policjanci zabici przez „pokojowych demonstrantów” z karabinów snajperskich profesjonalnymi strzałami w dekolt kamizelki kuloodpornej i w głowę. To także zamęczeni policjanci, którym poobcinano części ciała i wyłupiono oczy. Metody wprowadzania „demokracji” dokładnie opisuje błyskotliwy pisarz i publicysta, Nikołaj Starikow : „Bandy (w Syrii- www.za-kaddafi.ru) zajmowały miasta. I dla ich wykurzenia z miasta Homs władze Syrii musiały użyć czołgów, artylerię i oddziały żołnierzy. Ale w pierwszym etapie przeprowadzano klasyczne prowokacje.

Takie jakie miały miejsce w Libii, Jemenie, Egipcie i Tunisie. Oszukanych ludzi wyprowadza się na ulice. Powstaje demokracja. Na dachu siedzą snajperzy, personel zachodnich służb specjalnych, prowokatorzy. Oni rozpoczynają strzelanie do tych ludzi. A dziennikarze pokazują później ofiary krwawego reżimu, który z tym strzelaniem nie ma nic wspólnego.”

Ważne jest i co innego. Kiedy zaaranżowano z perfidią zabicie rodziny Muammara Kaddafiego, kiedy zginął jego syn, zginęły wnuki a on sam cudem ocalał to nam otwarto cyrk z „zabiciem” Osamy bin-Ladena, agenta CIA wyeliminowanego 10 lat wcześniej.

Dzisiaj stosowana jest ta sama taktyka. Krwawo zabity został wódz plemienia Warfallach, szejk Ali Ahval, w swoim domu (otrzymał 12 kul). Był on także generalnym koordynatorem forum plemiennego w mieście Bani Walid. Był to spokojny i mądry starzec w wieku 80 lat, wspomina się go. Był wybitną osobistością z kręgu ludzi podziwianych i szanowanych przez samego Kaddafiego.

Po drugie: teraz niszczy się ślady natowskich zbrodni w Syrcie. Za zasłoną zgiełku na temat śmierci Pułkownika przeprowadza się masowe zakopywania ciał ofiar bombardowań zakazanymi „bombami próżniowymi”, które „duszą” wszystkie żywe istoty w promieniu paru kilometrów.

Nawet jeśli założyć, że Kaddafi nie żyje, to miliony Libijczyków zawsze będą z wdzięcznością wspominać lata jego rządów. Przed Libią majaczą najmroczniejsze lata.

Wojna domowa, zamieszki i zamęt. A ten kto pragnął odsunięcia Kaddafiego, tym bardziej jego śmierci, będzie jeszcze płakać żałując jego nieobecności w życiu politycznym Libii- mówi Władimir Żirinowskij.

Chcą nas przekonać, że wykończono krwawy reżim a de facto krwawy reżim nadszedł.

Już nie ma bogatego państwa Libiii, jest terytorium na którym toczy się wojna wszystkich ze wszystkimi. Ważne żeby jasno i twardo powiedzieć, że jeśli i zabili Kaddafiego, to zabili go nie przyjaciele Rosji a śmiertelni wrogowie Rosji, jej nienawistnicy.

Oprócz obrzydzenia i wstrętu, wiadomość o śmierci Pułkownika niczego więcej nie wywołuje.

Wstręt rośnie wraz ze świadomością tego, że Rosja, przede wszystkim ta oficjalna, od dawna nie sprzeciwia się światowemu złu. Ona jest jego silnikiem, a dokładniej jego zbiornikiem paliwowym.

To na naszym paliwie latają te samoloty, które mordują dzieci w całym świecie.

To naszym gazem ogrzewane są te piece hutnicze w których odlewają bomby dla bombowców, to nasze pieniądze karmią rodziny tych, którzy budują okręty helikopterowe, superprecyzyjne bronie typu bezpilotowych dronów…

A teraz o najważniejszym. O tym co jest ukrywane za bachanaliami światowych mediów.

Otrzymaliśmy list od przyjaciela z Łotwy, którą jak wiadomo, masowo opuszcza miejscowa ludność. Okazuje się, że przez to „państwo” ku granicy z Rosją kieruje się wielka ilość sprzętu wojskowego i żołnierzy. Łotwa nie ma armii jako takiej, dlatego rzuca się w oczy obecność mnóstwa wojskowych. Regularnie ku granicy Federacji Rosyjskiej jadą składy kolejowe z bateriami rakietowymi, sprzętem i ładunkami w kontenerach z przerwami 10-15 minutowymi w porównaniu do zwykłych składów kolejowych w ilości 2 lub 3 każdej nocy. W Rydze pojawili się nieznani wojskowi bez oznak rozpoznawczych. Szpitale szybko wyposaża się w najnowocześniejszy sprzęt, który jest zmagazynowany. Na granicy z Rosją wysiedla się mieszkańców stref przygranicznych.

Niedawno przeprowadzone ćwiczenia na Bałtyku doskonaliły działania wojenne przeciwko krajowi, który nie chce się dzielić swoimi bogactwami naturalnymi. W policji dokonano restrukturyzacji personelu i zwolniono wszystkich Rosjan. Analizując te fakty, przyjaciel dochodzi do wniosku, że NATO przygotowuje się do ataku na Rosję z terytorium Łotwy. Doświadczonych obserwatorów zadziwia fakt, że operacja w Libii prowadzona jest bez charakterystycznej dla NATO szybkości i gwałtowności i tylko zasadniczo z zastosowaniem taktycznej grupy wojsk. Równocześnie w innym rejonie, bałtyckim, rozlokowuje się prawdziwe strategiczne zgrupowanie wojsk, które pod pozorem manewrów wojskowych doskonali scenariusz wojny na wielką skalę w Europie.

I tak oficjalnie NATO wojuje w rejonie śródziemnomorskim z Libią (przy użyciu zgrupowania taktycznego) i równocześnie w środku Europy pod szyldem wyodrębnionego przedsięwzięcia szkolenia operacyjno-bojowego, tworzy zgrupowanie uderzeniowe na poziomie strategicznym.

To oznacza, że dla NATO (czytaj USA) te zakamuflowane strategiczne manewry są zdecydowanie ważniejsze od udziału w międzynarodowej operacji w Libii. W 2008 roku pewne siły w Sojuszu zdecydowały, że nadszedł czas podziału bogactw w przestrzeni postsowieckiej. Pojawiły się oświadczenia M. Albright, Z. Brzezinskiego, K. Rice o konieczności dzielenia się zasobami naturalnymi. Plany NATO w kwestii obrony krajów bałtyckich są wyraźnie nie defensywne.

Analiza przeprowadzonych przez NATO (czytaj USA) w 2010 roku serii ćwiczeń pokazuje, że kraje bałtyckie z premedytacją zmuszane są do nie podpisywania Układu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie. Zasadniczo cała europejska społeczność i organizacje międzynarodowe powinny zawiesić jakiekolwiek stosunki z państwami , które sprzeciwiają się kontroli zbrojeń.

Jednakże jest to bardzo wygodne dla USA bo można w każdej chwili bez żadnej kontroli, ciężkim sprzętem drogą morską dostarczyć do krajów bałtyckich dowolną ilość wojska.

W związku z tym rodzą się pytania.

  1. Jak bardzo musi jeszcze wzrosnąć zgrupowanie wojsk NATO gromadzące się na manewry w krajach bałtyckich, żeby odpowiedzialne osoby, których obowiązkiem jest zaangażowanie w rozwiązywanie problemów międzynarodowego i wojskowego bezpieczeństwa, zaczęły te działania zauważać i uważać za realne zagrożenie wojskowe?
  2. Ile czasu potrzebuje NATO, żeby rozbudowanemu pod pozorem „manewrów” w rejonie bałtyckim zgrupowaniu, umożliwić przez nagłe uderzenie, zniszczenie systemów kierowania obroną powietrzno-kosmiczną i zniszczenie strategicznej infrastruktury w europejskiej części Rosji?

Narzuca się analogia z 22 czerwca 1941 roku. Tak, że kierunki natarcia zgrupowań NATO po dyslokacji w krajach bałtyckich, uwzględniając „dziury” w obronie przeciwlotniczej jak i obecność zgrupowań wojsk lądowych na północno-zachodnim kierunku strategicznym Rosji są oczywiste:

Ryga-Moskwa i Tallin-Sankt Petersburg.

Tak jest przecież bliżej niż przez Mińsk!

Decyzja o wojnie przeciwko Libii była podjęta 10 lat temu i w żaden sposób to nie wiąże się z niedawnymi wydarzeniami „arabskiej wiosny”. Od razu po zamachu 11/09, dosłownie po czterech dniach na spotkaniu w Camp David administracja Busha postanowiła zaatakować jeden po drugim 7 krajów- Afganistan, Irak, a na samym końcu Iran. Te dane szczegółowo ujawnił swego czasu William Clark, były dowódca NATO, który sprzeciwiał się tym planom. A jakie są decyzje, których nie znamy i kiedy zostały podjęte jeśli chodzi o Rosję?

Do Pułkownika Kaddafiego należy stwierdzenie: „My jesteśmy zadowoleni z Obamy i będziemy szczęśliwi jeśli on zostanie prezydentem USA na zawsze. Obama to syn Kenii, syn Afryki.”

Jego idealizm drogo kosztował jego kraj.

A w „nowym wspaniałym świecie” budowanym w eksplozjach „bomb próżniowych” tym łatwiej wyobrazić sobie tuszę z prezydenta. Jakiegokolwiek.

Pętlę trzeba zdzierać póki nie zadusiła!- mówią mądrzy ludzie mający świadomość, że NATO broni „ludność cywilną” po prostu zabijając ją.

Wydział Analiz ŁDPR (Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji)

 

komentarzy 5 to “Nikczemnosć w Libii, męty na Łotwie”

  1. ŁAPY PRECZ OD LIBII !!! « Wolna Palestyna Says:

    […] Nikczemnosć w Libii, męty na Łotwie […]

  2. Marek S Says:

    To może być prowokacja w celu wciągnięcia Polski w konflikt z Rosją. O tym że konflikt z Rosją zacznie się od państw Bałtyckich mówił zresztą George Friedman (jeden z lucyferan). Sugerował że Polska powinna przyjść z pomocą państwom bałtyckim bo to nie będzie wielki i krwawy konflikt. W istocie był by to początek potężnej wojny w której Polska zmieciona była by z powierzchni ziemi. Friedman ma tylko zachęcać Polskę do samobójczych kroków.

    Poniżej tekst który napisałem kiedyś na ten temat:

    Żydzi chcą sprowokować wojnę pomiędzy Polską a Rosją (w swoim czasie). Jak ten konflikt się będzie nazywać (NATO-Rosja, Polska-Rosja, EU-Rosja) nie jest istotne. Istotne jest to że główną ofiarą tego konfliktu ma być Polska i Rosja. I o tym jest mój artykuł. Można zauważyć że takie działania jak zamach w Smoleńsku, wyprawa do Gruzji, podmiana tablic na posągu w Smoleńsku, ciągłe oskarżanie Putina o nie wiadomo co, budowa antyrakiet na terenie Polski, stacjonowanie myśliwców NATO, i prawdopodobnie inne przedsięwzięcia które są planowane na przyszłość są małymi elementami gry ze strony żydów Polskich w celu budowania wrogości Polaków do Rosjan. W Rosji, przypuszczam takie działania nastawiania Rosjan przeciw Polakom są prowadzone przez żydów Rosyjskich o czym zresztą wspomina Zbigniew Kozioł.

    Gdy konflikt będzie dostatecznie dobrze podbudowany, nastąpi prawdopodobnie prowokacja, która zmusi Rosję do interwencji. Prowokacji może być mnóstwo: może to być np: wysadzenie w powietrze ambasady Rosji w Warszawie, zamachy na samoloty Rosyjskie (lub Polskie) na wzajemnych terytoriach, wysadzanie jakiegoś okrętu Rosyjskiego w okręgu Kaliningradzkim i obwinianie tego na Polskę, zamachy w metrach, zabójstwa dygnitarzy, pobicia, itd. Mogą użyć państw Bałtyckich do wciągnięci Polski w konflikt z Rosją, i tam też może być zastosowana cała gama prowokacji. Wiadomo jest że żydzi są ekspertami w prowokacjach i podobno na terenie Polski operuje ok. 2000 agentów Mossadu. Jaki jest więc dla nich problem aby taką prowokację dokonać.

    O tym że żydzi planują prowokacje (nazywane przez nich aktami terrorystycznymi) na terenie Polski i że próbóją „zalegalizować” działalność Mossadu i innych organizacji szpiegowskich i terrorystycznych na terenie Polski, można się przekonać studiując uważnie tzw: „wspólne oświadczenia rządów Polski i Izraela” po wspólnym posiedzeniu rządów Polski i Izraela w Jerozolimie w lutym 2011 roku. Punkt pierwszy (deklaracja) i punkt drugi (umowa), pod pozorem współpracy w dziedzinie obrony i ochrony informacji niejawnych, daje Izraelowi praktycznie nieograniczoną swobodę do działania ich organizacji wywiadowczych na terenie Polski.

    W umowie tej mowa jest również o: „przeciwdziałaniu terroryzmowi i zwalczania najgroźniejszych form przestępczości.” Jest to dziwne sformułowanie ze względu na to że u nas nie ma terroryzmu, a jak wiadomo, Izrael jest największym terrorystą świata który jest odpowiedzialny za, chyba wszystke akty terrorystyczne w ostatnim półwieczu. Jest odpowiedzialny za zamachy 9/11, 7/7, Madryt, Bombaj żeby wspomnieć te główne z ostatniej dekady.

    Należy się więc spodziewać, że pod płaszczykiem tej właśnie umowy, która pozwoli służbom Izraelskim na niekontrolowaną aktywność na terenie Polski, Izrael i żydzi będą organizować akty terrorystyczne za które będą winić (przy pomocy mediów które konrolują) pewne osoby (przywódców), grupy społeczne, i ruchy (np: narodowy) które żydostwo w Polsce chce unicestwić. Przy pomocy takich aktów będą dążyć do wywołania zamieszek (np: powstania lub rewolucji) w celu fizycznego pozbycia się opozycji Polskiej-Narodowej, jak również osób już im niepotrzebnych, a więc: eks-esbeków, ludzi dawnych służb, dawnych PZPR-owców, którzy za dużo wiedzą. Wszystko po to aby utrwalić i zagwarantować swoje rządy nad Polską. Zawsze bowiem gdy pojawia sie mowa o “przeciwdziałaniu terroryzmowi” z ust strony Izraelskiej, taki terroryzm się pojawia i to spowodowany przez Izrael i żydów.

    Tak więc tak umowa umożliwi żydom tworzenie prowokacji na terenie Polski, które to prowokacja posłużą do zniszczenia opozycji i mogą posłużyć do wywołania nawet konfliktu z innymi państwami, głównie Rosją. Dlatego też ostatnio pojawiły się informacje że Izrael chce przyspieszyć zatwierdzenie tych deklaracji i umów przez stronę Polską i że może to dokonać rząd Tuska i że Sejm nie musi nad tym debatować i wogóle być włączony. Najaktywniejszą osobą w dziedzinie przepchnięcia tych umów jest niejaki Seremet.

    Taki konflikt pomiędzy Rosją a Europą Środkową przewiduje zresztą George Friedman, o czym wspomina Romuald Szeremietiew w ciekawym artykule „Если завтра война”.
    http://www.prawica.net/opinie/25220?order=title&sort=desc

    Należy zdać sobie sprawę kim jest George Friedman. Niewątpliwie jest on jednym z ludzi powiązanych z lucyferianami i jest ich agendą do szerzenia określonych poglądów. Jeśli George Friedman „przewiduje” taki konflikt to poprawniejsze odczytanie tego co on mówi powinno brzmieć że: żydzi pracują nad tym aby taki konflikt wywołać.

    W artykule R. Szeremietiewa możemy wyczytać co mówi George Friedman:

    „Znany amerykański geopolityk George Friedman kreśli optymistyczny dla Polski rozwój wydarzeń. Uważa, że między 2020 a 2030 r. dojdzie do starcia Rosji z sąsiadami w Europie Środkowej. Początkiem konfliktu będą rosyjskie próby neutralizacji trzech państw nadbałtyckich Estonii, Litwy i Łotwy. Dla Rosji – pisze Friedman – państwa te należące do NATO są nie do zaakceptowania. Przede wszystkim dlatego, że ich umiejscowienie sprawia, iż siły natowskie mogą znaleźć się zaledwie 150 km od Petersburga.

    Władze Rosji zaczną około 2015 r. wywierać presję na państwa nadbałtyckie. To zaś wywoła reakcję Polski, która przyjdzie im z pomocą. W końcu nastąpi konfrontacja Rosji z blokiem państw środkowoeuropejskich (dołączą Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia, które skupi wspólnota interesów) przy wsparciu Stanów Zjednoczonych. Friedman pisze, że konfrontacja z Rosją nie będzie miała charakteru zbrojnego i będzie raczej przypominać „zimną wojnę”. W konsekwencji rywalizację Rosja przegra. Natomiast po 2020 r. jej potęga załamie się, a państwo rosyjskie rozpadnie na kilka części. Tę słabość wykorzysta Polska i ruszy na wschód, by tym razem zbrojnie powiększyć swoje terytorium i zabezpieczyć wschodnią granicę.”

    „Przewidywania” George Friedmana mają w istocie na celu nastawianie Polaków na Rosję i przekonywanie nas że to Rosja będzie stroną z której wyjdzie agresja. George Friedman zachęca nas do mieszania się w obce konflikty z Rosją i przy tym zapewnia nas że nie będzie to konflikt zbrojny. Przypuszczam że to jest trick aby utwardzić agresywną politykę Polski w celu wymuszenia ataku Rosji na Polskę dokładnie tak jak to zrobiono w 1939 roku. Obiecuje przy tym fantastyczną przyszłość (wielką Polskę). Tak jak opisałem ten trick żydowski w „Skowycie Psa Poety”, będzie to „fantastyczna” przyszłość (dla żydów którzy obejmą Polskę po naszym zniszczeniu) ale po naszej śmierci poprzez taki konflikt.

    Putin wielokrotnie wyrażał przyjazne gesty względem Polski i Polaków. Powiedział Kwaśniewskiemu że „własnego narodu się nie okrada”. Założył gazety internetowe w języku Polskim w którym są podawane pewne prawdziwe fakty która media w Polsce nie podają. Mówił że powinniśmy mieć wymianę kulturalną i swobodną dyskusję historyków zajmujących się sprawami historii. Na Westerplatte w 2009 powiedział że Traktat Wersalski był przyczyną II wojny światowej.

    Prawdą jest że Traktat Wersalski był podstawą istnienia II Rzeczypospolitej, ale również ten traktat miał drugi wymiar. A mianowicie reperacje wojenne nałożone na Niemcy były astronomiczne i większe niż całość np: Francji gdyby ją sprzedać ze wszystkim co tam jest, z ludzmi i z zimią. Niemcy nie mogły mogły wypełnić takich zobowiązań, i ten dług tworzył „sytuację rewolucyjną” w Niemczech co umożliwiło wypromowanie w późniejszym czasie Hitlera. Tak więc my nie wiemy co Putin miał na myśli gdy wyrażał się o Traktacie Wersalskim jako przyczynie II wojny światowej.

    U nas natomiast, wypowiedź ta została zinterpretowana jako podważanie naszego istnienia jako państwo, naszej niepodległości, naszej suwerrenności. Przynajmniej ja to odebrałem jako chęć przekazania że sprawy są rozgrywanie przez ciemne siły i manipulują Polską w celu skłucenia z Rosją. Z drugiej strony należy sobie uświadomić że Rosja i Putin również są zależni od elity finansowej, która reguluje ceny ropy i gazu. Putin nie dostarczył rakiet S-300 Iranowi, i wstrzymał się od głosu w sprawie ataku na Libię. Powstaje pytanie: czy zrobił to z powodu nacisków i szantażu na ceny gazu i ropy? Czy dlatego że po cichu z nimi współpracuje i odgrywa rolę antytezy? Niech każdy sam sobie odpowie. A jeśli ktoś zna prawdę to niech się nią podzieli.

    Gdyby żydzi żydzi chcieli osłabić Rosję teraz, to, po prostu, obniżyli by ceny na gaz i ropę w celu dokonania bankructwa Rosji. Tego jednak nie robią bo oni chcą aby Rosja poczuła się silna. Jest to ta sama polityka co z Hitlerem gdy to elita finansowa i żydzi-syjoniści nałożyli embargo na Niemcy lecz po cichu podpisali tzw: „Transfer Agreement” który to zapewniał możliwość eksportu Niemieckich towarów i importu surowców, i by w ten sposób umożliwić budowę potęgi gospodarczej Niemiec.

    W naszym interesie jest mieć przyjazne stosunki ze wschodem i mieć wolny i otwarty z nimi handel. Tak jednak nie jest i to za przyczyną głównie tych którzy rządzą Polską, a którzy nie czują się związani z Polskim narodem i wykonują polecenia ich mocodawców zagranicznych. Stosują całą gamę prowokacji względem Rosji i okłamują Polaków ciągle przestawiając Putina jako przyczynę nieporozumień. Te działania nie są bez celu. Oni, po prostu, chcą doprowadzić do takiej sytuacji że konflikt Polsko-Rosyjski wybuchnie, pomimo tego że żaden z narodów tego konfliktu nie chce i pomimo tego że być może Putin takiego konfliku może nie chcieć.

    Nie o to jednak chodzi co on chce. Konflikt można wywołać poprzez działania geopolityczne i prowokacje i to pomimo tego że przywódca jednego państwa i oba narody takiego konfliku mogą nie chcieć. Żydzi chcą aby taki konflikt wybuchnął, i będą starali się stworzyć taką sytuację że ten konflikt wybuchnie. Pierwszej wojny światowej nie chciał żaden z narodów uczestniczących w późniejszych walkach ani nawet żaden z przywódców państw. (Keizer, na przykład, proponował już w końcu 1914 powrót do sytuacji z przed konfliktu i zakończenie działań wojennych, a jednak wojna trwała). A jednak wybuchła. Wybuchła, bo geopolityka została tak ustawiona, państwa powiązane w pakty, media bijące w bębny wojny, wskazane abstrakcyjne i fnatastyczne cele takiego konfliktu każdemu z grona przywódców. Wystarczyła iskra która spowodowała wybuch. Tak i teraz, podobne działania są przeprowadzane.

    Oni chcą aby to Rosja zaatakowała pierwsza i w tym jest cała trudność. Do tego właśnie służą prowokacje które żydzi urządzają na terenie Polski. Załużmy, na przykład, że NATO ogłosi przemieszczenie eskadr samolotów do Polski połączone z przemieszczeniem wielu dywizji pancernch z zachodu do Polski. W tym gorączkowym czasie np: ginie ambasador Rosyjski w Polsce, są ataki na Rosjan, i wylatuje w powietrze ambasada Rosyjska w Warszawie. Rosja i ich władza, podgrzewana poprzez żydowską prasę do ataku na Polskę i oskarżająca Putina o słabość i zdradę Rosji, może dojść do wniosku że szykuje się uderzenie na np: okręg Kaliningradzi i sama może zastosować uderzenie wyprzedzające. I o to właśnie może chodzić. Walki będą się toczyć na terenie Polski i z Polski i Polaków zostanie popiół.

    To tylko hipotetyczny scenariusz ukazujący że można doprowadzić do takiego konfliktu poprzez zakulisowe siły. Scenariuszy i prowokacji może być wiele i trudno je wszystkie przedstawić i przewidzieć. Można jednak przewidzieć cel do którego dążą zakulisowe siły. Tym celem jest wywołanie konfliktu Polsko-Rosyjskiego lub konfliktu w który po jednej stronie będzie Polska a po drugiej Rosja. Artykuł jest skrutem ogólnych wywodów i nie zawiera pełnego objaśnienia zakulisowej gry co może u niektórych wywoływać uczucie nieprawdopodobnieństwa takiego ataku Rosji na Polskę (Bo po co?) i oskarżenie o fantazjowanie. Jednak, już chyba, większość zdaje sobie sprawę że zakulisowe siły nie są fikcją, i że są odpowiedzialne za obie wojny światowe, i że gorączkowo pracują nad wywołaniem III wojny światowej.

  3. Marek S Says:

    I jeszcze to:

    O tym że Putin przewiduje możliwość ataku nuklearnego na Rosję można się przekonać z jego działalności. Na temat masowego i pilnego budowania bunkrów atomowych w Rosji możemy wyczytać w tym samym artykule R. Szeremietiewa.

    Cytat:
    „W stolicy Rosji jest obecnie realizowany program budowy sieci 5 tysięcy nowych schronów przeciwatomowych. Znawcy zagadnienia informują, że Moskwa ma już sporo schronów, które zapewniają ukrycie połowie jej mieszkańców – w razie ataku nuklearnego funkcję ochronną może pełnić moskiewskie metro. Realizowany obecnie program budowy schronów ma zapewnić bezpieczeństwo pozostałej połowie Moskwian, z czego wynika, że przeciętny budowany schron powinien pomieścić od 1000 do 1500 osób. Całość tej infrastruktury ma być zbudowana w ekspresowym tempie – zaczęto w 2010 r., a prace mają być zakończone w roku 2012 bowiem… jest to sprawa „pilna” !??

    Władze rosyjskie nie ujawniają kosztów tych inwestycji, ale przybliżone kalkulacje wskazują, że wydadzą nie mniej niż 15 miliardów dolarów. Dziwi olbrzymi wysiłek finansowy na tak bezsensowny zda się cel w państwie, które poza stołeczną Moskwą i kilkoma większymi ośrodkami jak Petersburg ma wielkie obszary biedy i zacofania. Zamiast więc budować szkoły, szpitale, drogi Kreml buduje bunkry? Trudno przyjąć, że z obawy przed tsunami lub atakiem czeczeńskich partyzantów.”

    Czy gdyby Putin i oligarchowie (którzy są w większości żydami) Rosyjscy nie przeczuwali możliwości wojny to wydawali by pieniądze na takie sprawy? Putin może jest „zimnym czekistą” ale, chyba nie można mu zarzucić, że jest głupi. O tym że sytuacja jest napięta i że Polska może służyć Lucyferianom do wywołania konfliku z Rosją można wywnioskować z następującego paragrafu.

    „Minister obrony Rosji Sergiej Iwanow w połowie maja 2006 r. na konferencji prasowej w Władimirze powiedział wprost, że „zagrożenia czasów zimnej wojny, to dziecięce strachy w porównaniu z dzisiejszymi wyzwaniami”. Natomiast Andriej Kokoszin, wiceprzewodniczący komitetu Dumy d. s. nauki i techniki oświadczył, że „oczywistym priorytetem musi być dla nas zabezpieczenie dominacji Rosji na przestrzeni poradzieckiej.” To pogląd podzielany zarówno przez premiera Putina jak i przez prezydenta Miedwiediewa. ”

    „Ogłaszając decyzję prezydenta w tej kwestii wicepremier i minister obrony Iwanow radośnie zawołał, że dotąd „takiej sumy nie było, można było o niej tylko pomarzyć.” Jak dodał 19 bln rubli w ciągu 10 lat będzie przeznaczone dla Ministerstwa Obrony. „Około 2,5-3 bln rubli zostanie wyasygnowane na inne struktury siłowe”. Flota ma otrzymać 100 okrętów, w tym o osiem podwodnych atomowych, 35 korwet i 15 fregat. Lotnictwo otrzyma 100 nowoczesnych samolotów wielozadaniowych, zwłaszcza wprowadzanych dopiero do użytku Su-35. Na liście zakupów jest też 1000 śmigłowców transportowych oraz bojowych.”

  4. Te cholerne samoloty | Loża bez tajemnic Says:

    […] to dobra wiadomość) ale jak przypomne sobie o informacjach ze wschodu, dotyczących koncentracji wojsk amerykańskich na Łotwie, wielkim greckim szoku (Referendum? Prezydent Grecji chce po latach zapytać się swojego narodu o […]

  5. nickleodon Says:

    Polecam zapoznanie się z historią kościoła rzymsko katolickiego np. ustaszami, obozami koncentracyjnymi w chorwacji, audiencją hitlera i musoliniego u papieża i poparciem agresji na ZSRR hitlera przez papieża piusa XII. Walką kościoła rzymsko katolickiego z prawosławiem itp. Żydzi są tylko jednym z trybików a jak wiadomo najciemniej jest pod latarnią i najłatwiej wszystko zrzucić na żydów. Tak na marginesie to te wszystkie walki toczą się w tych samych miejscach co kiedyś wojny krzyżowe i np. atak Napoleona na Rosje. Wszechobecna manipulacja nie pozwala bez odkłamania historii na rzetelną analizę. W szkołach nawet za czasów komuny nie uczono o zbrodniach i prowokacjach kościoła katolickiego i jego ekspansji na wschód.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: