Zagraniczni bojownicy wspomagają żydowskie osiedla


FOREIGN FIGHTERS SUPPORT ISRAEL’S SETTLEMENTS

http://snippits-and-slappits.blogspot.com/

Noor al Haqiqa – 25.09.2011              tłumaczenie Ola Gordon

Te odważne okazy przestępczych syjonistycznych zbirów, pomalowali na czarno twarze, gdyż nie chcą by rozpoznano ich lizusowskie i okrutne twarze. Co to za odwaga?

Żydowska Liga Obrony [JDL] dostarczyła „bojowników” francuskich, żeby „pokazać swoją solidarność” na nielegalnych osiedlach na Zachodnim Brzegu.

Dwa tygodnie temu, na francuskiej witrynie pokazało się ogłoszenie wzywające „bojowników z doświadczeniem wojskowym” do wzięcia udziału w solidarnościowym wypadzie do Izraela w dniach 19-25 września. „Celem tej ekspedycji jest udzielenie pomocy naszym braciom w obliczu agresji ze strony palestyńskich okupantów, jak również zwiększenia bezpieczeństwa żydowskich miast w Judei i Samarii”, brzmi wyjaśnienie. Daty wyjazdu zbiegają się ze złożeniem palestyńskiego wniosku w ONZ.

Alarm: Francuska JDL rekrutuje ‚bojowników’ gotowych na wyjazd za 2 tygodnie na Zachodni Brzeg

W odpowiedzi na to wezwanie, już wczoraj w nielegalnych osiedlach izraelskich na Zachodnim Brzegu, stacjonowało 55 obywateli francuskich, mężczyzn i kobiet, posiadających doświadczenie militarne. Zorganizowani w pięć 11-osobowych grup, mają „bronić osiedli przed atakami Palestyńczyków„, i „pomagać” na terenach, gdzie według nich brakuje izraelskiego personelu wojskowego, lub sił policyjnych.

Witryna jest własnością francuskiej filkii JDL, skrajnie prawicowej grupy, założonej przez rabina Meira Kahane w Ameryce w 1968 roku.

FBI wyrażała się o JDL jako o „niepohamowanej organizacji ekstremistycznej”.

Francuska JDL

Rzecznik grupy, Amnon Cohen, powiedział: „We Francji istnieje ruch składający się z obywateli francuskich, którzy bronią społeczności żydowskiej przed agresją, oraz bronią Izraela w sposób bardziej ogólny”. „Jeśli chodzi o ideologię, jesteśmy syjonistami, jesteśmy pro-Izraelscy, i mamy ideologię wspólną z izraelską partią Ichud Leumi [„Unia Narodowa”].

Unia Narodowa opowiada się za osadnictwem żydowskim na całym terenie Zachodniego Brzegu, która stosuje biblijne nazwy Judei i Samarii.

Powiedział Al-Jazeera: „Ludzie mówią, że jesteśmy skrajni, gdyż wierzymy w Judeę i Samarię, i że one należą do Izraelczyków, Żydów, ale ja nie uważam tego za skrajne”.

Cohen szybko zauważył, że JDL, w przeciwieństwie do ostatnich doniesień medialnych, nie jest zakazana w Izraelu czy USA, ale w rzeczywistości, ma aktywne filie na całym świecie, m.in. w USA, Kanadzie, W Brytanii i Francji.
„Jesteśmy aktywni, władze o nas wiedzą, i utrzymujemy z nimi dobre relacje
„, powiedział.
Liczne przykłady ataków na pro-palestyńskie placówki, ruchy i demonstracje w całej Francji przez osoby współpracujące z JDL, potwierdzają oświadczenia Cohena.

Nicolas Shahshahani, kierownik La Librarie Resistances, księgarni położonej w spokojnej dzielnicy Paryża, był ofiarą takiej agresji. Pierwszy atak miał miejsce w grudniu 2006 roku, wkrótce po otwarciu księgarni, kiedy Shahshahani poprosił o zabranie głosu dwóch izraelskich autorów, nieżyjącej już Tanyi Reinhart i Aharona Shabtai, krytyków izraelskiej polityki na terytoriach okupowanych.

W trakcie uroczystości otwarcia, nagle księgarnia wypełniła się gazem łzawiącym, kiedy grupa 6 zamaskowanych mężczyzn w hełmach, uzbrojonych w żelazne pręty, weszła do środka i dokonała ataku, wykrzykując bluźnierstwa na obecne tam osoby.

„Wybili szyby, musiałem pójść do szpitala, żeby dostać pomoc z powodu gazu”, Shahshahani powiedział Al-Jazeera. „Złożyliśmy skargę przeciwko policji, ale oczywiście nie było żadnego śledztwa”.

W lipcu 2009 roku, księgarnia stała się celem ponownego ataku. Pięć osób identyfikujących się z JDL, wylały litry oliwy na książki i sklep.

„Jest to tak skuteczne jak pożar, jeśli nie bardziej, kiedy chce się zniszczyć księgarnię”, wyjaśnił Shahshahani. Ale tym razem sprawców postawiono przed sądem, gdzie przyznali się do winy, i otrzymali wyrok w zawieszeniu, plus zapłatę za szkody cywilne.

Sądy i wyroki

W innym przypadku, około 20 członków JDL dokonało ataku na czterech studentów z Uniwersytetu Nanterre. Atak, w którym jeden student doznał złamania kości czaszki, miał miejsce na terenie Sądu Administracyjnego w Paryżu. Tylko Anthony Attal, rzekomy szef grupy w tamtym czasie, został oskarżony.

Rzecznik AGEN, stowarzyszenia studentów Uniwersytetu, proszący o anonimowość z obawy przed akcją odwetową, był świadkiem tego pobicia. Zmuszeni do przeprowadzenia własnego dochodzenia studenci, przekazali policji dowody.

„Mieliśmy nagrany film, który identyfikował Attala jako sprawcę”, powiedział, dodając, że jako stowarzyszenie, AGEN, palestyńska organizacja solidarnościowa, była stałym celem JDL.

„Kiedy spędzasz wiele lat biorąc udział w tych demonstracjach, zaczynasz rozpoznawać pokazujące się twarze tych, którzy dokonują aktów agresji i nękania, i wtedy widzisz te same twarze w sądzie. Nie jest trudno wskazać tych, którzy należą do JDL”, powiedział.

Proces sądowy Attala był niezwykły, jak mówi Dominique Cochain, prawnik jednej z ofiar. „Ani sprawca, ani jego obrońca nie stawili się w sądzie, i sędzia sam podjął się przepytywania ofiary przez 2 godziny, próbując zmusić ofiarę do powiedzenia, że była to raczej bójka, a nie akt agresji„, odgrywał rolę obrońcy, powiedziała Al Jazeera.

Od czasu otrzymania wyroku, już latem sfilmowano Attala na kilku palestyńskich demonstracjach.

„To daje wyraźny sygnał innym, że istnieje możliwość kontynuacji tego typu agresji, gdyż nikt nie zajmuje się tym ostro”, powiedział Cochain. „Według mnie, istnieje pewien poziom tolerancji pomiędzy władzami francuskimi i tą grupą„.

Cochain, która również broniła ofiary tych ataków od 2004 roku, była również ofiarą zastraszania. „Ubliżano mi werbalnie i nękano z powodu mojego uczestnictwa w procesach”, powiedziała. „Nazywano mnie ‚diabelskim prawnikiem’ i robiono mi zdjęcia”, dodając, że może identyfikować ich na podstawie pokazywanych jej przez nich logo JDL.

‚Ochrona społeczności’

Rzecznik Cohen mówi, że każde wiązanie ataków z JDL jest fałszywe. „Ci ludzie mówią wszystko co chcą przeciwko nam, ale to nie oznacza, że my jesteśmy ich sprawcami”, powiedział.

Próby powiązania członków z grupą jest trudne do udowodnienia, na skutek struktury organizacji we Francji. Rejestracja zmusiłaby grupę do przedstawienia manifestu i oficjalnie podać nazwiska przywódców. Ale ponieważ rejestracja nie jest wymagana, JDL może istnieć niezarejestrowana, stąd jej członkowie nie są znani ani oficjalnie, ani publicznie.

Cohen przyznał, że grupa nie jest zarejestrowana pod nazwą JDL, dodając, że rejestracji dokonano pod innymi nazwami, „co nie jest ważne”.

Niektórzy twierdzą, że policja umyślnie ignoruje bezprawne akty agresji, dokonywane rzekomo przez  JDL. Podczas gdy temu zaprzecza, przyznaje, że ma dobre stosunki z władzami. „Nasi przeciwnicy mówią, że działamy ręka w rękę z nimi, ale tak nie jest”, powiedział. „My tylko dzielimy się pracą. Na przykład, jeśli jest gdzieś protest i bierzemy w nim udział, policja zabezpiecza ulice, a my wejścia”.

„Policja wie, że jesteśmy tam po to, żeby chronić społeczeństwo”, dodał.

Władze francuskie skierowały Al Jazeerę do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które nie udzieliło odpowiedzi na prośbę udzielenia wywiadu.

‚Furiacka młodzież’

JDL zachęca młodzież do odbywania szkolenia w Krav Maga [hebr. „walka wręcz”], formy sztuki walki używanej przez siły izraelskie na terenie miast.

„Organizujemy te szkolenia dla naszych członków po to, by mogli się obronić”, wyjaśnił Cohen. Zachęca się członków do udziału w tych szkoleniach. „Mówię członkom, że powinni odbywać służbę wojskową, i zachęcamy do niej”, powiedział Cohen, dodając, że niektórzy członkowie należeli do armii francuskiej.

Ale AGEN mówi, że każda demonstracja była celem JDL. „Oni słyszą o demonstracji pro-palestyńskiej, takiej jak solidarności z flotyllą Gazy tego lata, i pokazują się i zaczynają ubliżać uczestnikom. To nie jest samoobrona, kiedy aktywnie szukają demonstracji:, powiedział. „Ukrywają się na ulicach podczas demonstracji, i atakują ogon demonstracji„.

„Poprosiliśmy o rozwiązanie JDL poprzez petycję podpisaną przez 30 różnych stowarzyszeń, gdyż oni są zbrojną milicją, co jest zakazane we Francji”, powiedział, ale petycją nie zajęły się jeszcze francuskie władze.

Na ironię, znane żydowskie loby we Francji odcinają się od JDL, twierdząc, że są to grupy furiackiej młodzieży, które nie reprezentują społeczności żydowskiej.

Richard Prasquier, przewodniczący Rady Reprezentantów Instytucji Żydowskich we Francji [CRIF], głównej loby francuskiej, powiedział Al Jazeera: „Nie ma powiązań między CRIF i JDL, i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego”.

Inni są nieprzekonani. „Od lat zwracano się do rządu o rozwiązanie JDL, ale nie zrobiono nic ze względu na CRIF„, powiedział Shahshahani.

„Na ulicy, kiedy CRIF organizuje imprezę publiczną, to JDL zapewnia bezpieczeństwo w koordynacji z francuską policją”.

Cohen potwierdził to co powiedział Shahshahani, dodając: „Oficjalnie CRIF mówi, że nie mają z nami nic wspólnego, jest to oficjalne stanowisko, ale jest też rzeczywistość. Kiedy coś się dzieje, informują nas o tym„.

Sammy Ghozlan, były oficer policji i szef Narodowego Biura Walki z Antysemityzmem (BNVCA), powiedział Al Jazera, że oni również „nie mają szczególnego związku z JDL”, choć był bardziej wyrozumiały względem motywów takich akcji.

„Podczas gdy JDL jest grupą ekstremistyczną, i niezbyt tolerowaną, ich akcje są wynikiem istniejącego  niezadowolenia, i ono wzrasta”, mówi Ghozlan. „Ponadto, przemoc ze strony pro-palestyńskiej wzrasta, a społeczność żydowska jest zrozpaczona„.

‚Bardzo poważna demonstracja solidarności’

Odnosząc się do obecnej „misji” do Izraela i na Zachodni Brzeg, wezwanie do solidarności odbierane jest przez JDL bardzo poważnie. Cohen odmówił podania jakichkolwiek szczegółów o jego towarzyszach w osiedlach, gdyż „to nie jest show, lecz poważny gest solidarności. Jest to poważny wyjazd, wysyłamy ludzi, którzy są nieco starsi, mają większe doświadczenie, w wieku 24-35”, w tym 3 kobiety.

„Wiemy, że IDF nas nie potrzebuje, ale zamierzamy pokazać naszą solidarność. Jedziemy żeby upewnić się, że wszystkie tereny są nadzorowane i osiedla chronione”, powiedział.

Pro-palestyńscy działacze, tacy jak Shahshahani, mówią, że wezwanie to powinno być potraktowane poważniej. „Oni publicznie rekrutują ludzi z doświadczeniem militarnym, obywateli francuskich z doświadczeniem militarnym, żeby służyli obcemu krajowi używając broni, jak to się nazywa?” powiedział.

„Wszyscy wiemy o ludziach wysłanych do Guantanamo, w tym obywateli francuskich, z powodu podobnych działań. Co w przypadku tych, którzy pomagają izraelskiej armii?”

Jedna odpowiedź to “Zagraniczni bojownicy wspomagają żydowskie osiedla”

  1. same_złe_wieści Says:

    Jeśli macie chwilę czasu oraz siły na rozmowę z hasbarowcem w czasie rzeczywistym to na onetczat w pokoju religie jest niejaki „facet zwyczajny” zaciekły obrońca Talmudu.
    Siedzi tam niemal całymi dniami (chyba z tego żyje)
    Pozdrawiam


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: