Dr Andrzej Łobaczewski: „Ponerologia polityczna – Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych”


Fragment książki pt: „Ponerologia polityczna – Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych” od strony 147-153

Wybitny polski psychiatra dr A. Łobaczewski jest współtwórcą badań nt. politycznych systemów i panujących nam rządów, które zakończyły się stwierdzeniem jakoby władzę nad nami sprawowali ludzie z zaburzeniami osobowości, tj. psychopaci. Zjawisko to nosi nazwę: „patokracja” . Za przesłanie materiału serdeczne podziękowania dla Bladego Mamuta. Admin

Zobacz także tłumaczenie Oli Gordon pt:

In memoriam: dr Andrzej M. Łobaczewski

Podstawą dla znalezienia właściwych metod leczenia chorób jest zrozu­mienie ich natury. Analogicznie mają się sprawy w odniesieniu do tego makrosocjalnego zjawiska patologicznego. Jest tak tym bardziej, ponieważ w tym przypadku samo zrozumienie choroby zaczyna już leczyć ludzkie dusze i umysły. Na całej więc tej drodze, postępowanie analogiczne do tego, jakie wypracowały medycyna i psychologia jest właściwą metodą, która prowadzi do rozwikłania węzła gordyjskiego współczesności.

Psychopaci mają wspomnianą już świadomość swojej odmienności od świata ludzi normalnych. Dlatego także „ustrój polityczny” inspirowany przez ich natury posiada skrywaną świadomość swojej odmienności, która jest składową jego sekretnej ideologii. Jeżeli więc rozpatrujemy rolę jawnej ideologii tego zjawiska makrosocjalnego, zdając sobie sprawę z istnienia tej swoistej świadomości, wówczas zrozumiemy, co spycha tę ideologię do jej roli instrumentalnej. Tymczasem patokraci muszą doceniać tę funkcję ideo­logii, jako coś co jest niezbędne w każdym zrzeszeniu ponerogennym, a szczególnie w systemie pozornie politycznym, który jest ich ojczyzną. Ten czynnik świadomości stanowi także pewną różnicę jakościową pomiędzy obydwoma wspomnianymi relacjami. Oni znają swoją ideologię sekretną, która wyrasta z ich natur i dlatego tę oficjalną traktują z pogardliwym wzdę­ciem policzków.

Dlatego także rozwinięty system patokratyczny nie jest już jednoznacz­nie związany ze swoją pierwotną ideologią, czy nawet z jej swoistą trawestacją. Zachowuje ją, jako swoje tradycyjne i główne narzędzie działania. Dla praktycznych celów intrygi i ekspansji politycznej inne ideologie mogą okazać się bardziej użyteczne. W środowiskach, gdzie nie można liczyć na oddźwięk dla tej tradycyjnej, ideologia jej przeciwna, a nawet potępiająca ją moralnie, może okazać się użyteczna. Taką metodą posługiwała się patokracja sowiecka w Ameryce.

Produkuje się także ideologie oparte na motywach lokalnych, aby użyć ich w celu ekspansji patokracji w świecie. Motywy rasowe, nacjonalistyczne lub religijne, odrzucane przez ideologię główną, okazują się użyteczne w różnych rejonach świata. Ideologia religij­na była używana we Wietnamie. Tych ideologii trzeba jednak używać z ostrożnością, nie przyznając się do ich autorstwa.

Ideologia główna ulega symptomatycznemu przekształceniu, wedle stylu charakterystycznego dla tej właśnie choroby. Zachowane zostają nazwy i hasła dawnej ideologii wraz z ich oficjalną treścią, które tworzą jedną warstwę. Równocześnie jednak pod te same nazwy zostaje podłożona druga treść odmienna. Powstaje więc znane z literackich opisów zjawisko dwumowy, w którym te same nazwy mają dwa znaczenia, jedno dla niewtajem­niczonych, drugie dla „swoich”. Pierwsze znaczenie pochodzi z ideologii pierwotnej, drugie ma specyficznie patokratyczny sens. To drugie jednak staje się znane nie tylko patokratom, ale także i ludziom, którym wypadło przez dłuższy czas żyć pod ich panowaniem. Trzeba tutaj zwrócić uwagę na to, że podobnej dwumowy można się dopatrzeć także w tych innych ideolo­giach, spreparowanych dla doraźnych potrzeb.

Obok dwumowy, mamy w sferze ideologicznej także inne zjawiska. Przede wszystkim należy wskazać na specyficzną łatwość produkcji nowych sugestywnych nazw i pojęć w sposób, który mógłby doprowadzić Williama z Ockham do rozstroju nerwowego. Te sugestie są przyjmowane łatwo i mało krytycznie na wewnątrz i na zewnątrz kraju patokratycznego. Trzeba więc zwrócić uwagę na to, że taka zdolność jest charakterystyczna dla większości osobników psychopatycznych, a także paranoidalnych i ma para-moralny charakter tych wypowiedzi. Udział paralogizmów i para-moralizmów w przekształcaniu ideologii pierwotnej stał się już dla nas zrozu­miały w świetle tego, co powiedziano w poprzednim rozdziale. Wszystko, co zagraża panowaniu patokracji staje się głęboko niemoralne. Wypada podkreślić i to, że dotyczy to także idei przebaczenia patokratom, jako demobilizującej i tym samym niebezpiecznej dla trwania takiego systemu.

Mając na uwadze te opisane właściwości patokracji, my ludzie normalni i badacze tego zjawiska mamy prawo nie tylko ignorować to całe nowe nazewnictwo, ale także, zgodnie z naszym uznaniem i w poszanowaniu dla zasad semantologii, tworzyć nazwy, które w miarę możliwości obiektywnie wskazująna istotę zjawisk. Takie nazwy chronią nasze umysły przed sugestywnym oddziaływaniem tamtych celowo wytwarzanych nazw i ich para-moralistyczną trucizną. Autor korzysta z tego oczywistego prawa dla dobra własnego i dla dobra Czytelników.

Ekspansja patokracji

Zapatrzenie świata w przywódców różnych krajów ma za sobą długą tradycję, która sięga czasów, kiedy władcy mogli rzeczywiście niewiele liczyć się z opiniami swoich poddanych. Tymczasem nawet w tamtych odległych już czasach, a tym bardziej w systemie patokratycznym, władcy są w jakiś sposób uzależnieni od sytuacji we własnym kraju, a wpływy społeczne sięgają ich tronów na różnych drogach.

Ten schemat pojmowania, gdzie rzekomo autokratycznym wodzom kra­jów dotkniętych tym trudno zrozumiałym zjawiskiem przypisuje się możli­wości decydowania w zakresie, jakim w rzeczywistości nie dysponują, jest błędem nader popularnym. Miliony ludzi, w tym członkowie parlamentów i ministrowie, rozważali dylemat: Czy w pewnych warunkach tacy władcy nie mogliby nieco zmienić swoje przekonania, zaniechać marzeń o podboju świata i skierować swoją uwagę i środki wiodące ku dobrobytowi obywa­teli? Ci zaś ludzie, którzy długo i osobiście doświadczali takiego systemu władzy, usiłowali przekonać tamtych, że ich wyobrażenia są nierealne. Sami jednak czuli, jak brakowało im rzeczowych argumentów, którymi mogliby wyjaśnić sedno sprawy. W rzeczywistości bowiem takie wyjaśnienie nie jest możliwe w zakresie użyteczności naturalnego języka pojęć. Tylko przyrod­nicze poznanie natury zjawiska patologicznego pozwala na wyświetlenie przyczyn tego odwiecznego imperializmu każdej patokracji i tym samym zwodniczości pokojowych deklamacji jej przywódców.

Jeżeli mieliśmy do czynienia z systemem sowieckim, wówczas, obok tego imperializmu wynikającego z natury patokracji, mamy dwa inne korze­nie tego rodzaju dążeń, jakimi są: odwieczna tradycja imperializmu rosyj­skiego i wszechświatowy imperializm inspiratorów rewolucji rosyjskiej. W ciągu siedmiu wieków, Rosja z małego księstwa Wielkorusów wyrosła na największe imperium świata. Imperializm zaś wrósł tak w naturę rosyj­skiego człowieka, że stał się najtrwalszą tradycją zdolną przetrwać re­wolucję, patokrację, jej depatologizację i powrót do rządów normalnego człowieka. Równocześnie u podstaw rewolucji i systemu sowieckiego dzia­łała ideologia panowania nad światem narodu wybranego. Trzy więc przy­czyny złożyły się na to, że ta największa w dziejach świata patokracja rozwinęła także najpotężniejsze dążenia imperialistyczne.

Makrosocjalne zjawisko patologiczne obejmuje swoim dzialaniem cale narody, od przywodcow począwszy az do kazdego miasteczka, wsi, kołchozu czy fabryki. Patologiczna struktura społeczna pokrywa stopniowo caly kraj i wytwarza sie ,,nowa klasa” uprzywilejowana. Ta klasa czuje się permanentnie zagrozona przez ,,tamtych”, czyli przez większosc ludzi normalnych. Strach ma wielkie oczy. Patokraci mają niewiele złudzeń co do ich osobistego losu, na wypadek powrotu ustroju normalnego czlowieka. Człowiek normalny, kiedy utraci swój majątek, urząd lub przywileje, bierze się za jakąs prace, ktora zapewnia mu zarobek i po jakims czasie dopracowuje się jakiegos dobrobytu.

Patokraci z reguły nie dysponują dobrymi uzdolnieniami praktycznymi, a okres sprawowania władzy pozbawia ich tych skromnych mozliwosci przystosowania się do wymagań zwykłej pracy. Jezeli więc ominełaby ich karząca ręka sprawiedliwosci normalnego czlo­wieka, czeka ich brak mozliwosci życiowych. Nie są to ludzie zdolni do poswięceń i trwanie ustroju dla nich najlepszego z mozliwych staje się dla nich oczywistą, wartoscią moralną. Na ogół ta nowa klasa jest w stanie usunąć przywodcow, jezeliby ich postępowanie zagrażało istnieniu takiego systemu. Szczegolnie moze sie to zdarzyc, gdyby to przywodztwo chcialo iść za daleko na kompromisy ze spoleczenstwem ludzi normalnych, jako tymi ktorzy są niezbędni dla produkcji. To ostatnie bowiem zagraza średnim szczeblom patokratycznej elity, licznym i wpływowym, jak takze nasileniem się procesu oddolnej depatologizacji systemu. Patokracja trwa dzięki poczuciu zagrozenia ze strony społeczeństwa ludzi normalnych i ze strony innych krajow, gdzie wciąż istnieją rozne formy ustrojow normalnego czlowieka. Pozostanie więc przy wladzy jest problemem — ,,to be or not to be”.

Postawilismy juz bardziej oględne pytanie, czy taki system moze zrezygnowac z idei ekspansji politycznej i zadowolic się swoim stanem posiadania. Co by się stało, kiedy taki stan rzeczy zapewniłby względny ład wewnętrzny i wzrost dobrobytu? Wowczas duza większosc ludnosci zacznie wyzyskiwać powstale mozliwosci, swoje lepsze uzdolnienia i zwiększone środki, aby wywalczyc sobie coraz szersze pole dzialania. Siła tej warstwy zacznie wzrastać, między innymi dzięki większej rozrodczosci. Na stronę tej większosci będą przechodzic niektorzy synowie klasy uprzywilejowanej, ktorzy nie odziedziczyli patologicznych genow. Przewaga patokracji będzie słabnąć z każdym rokiem, az zdarzy się sytuacja, kiedy społeczenstwo ludzi normalnych sięgnie po wladzę. Przed taką, wizją koszmarną drży kazde patokratyczne serce.

Biologiczne, psychiczne i moralne niszczenie tej wiecznie zagrazającej większości jest więc ,,biologiczną koniecznością”. Temu służy przede wszystkim utrzymanie skrajnej biedy. Temu służą liczne srodki z obozami koncentracyjnymi na czele. Służy temu takze wojna z dobrze uzbrojonym nieprzyjacielem, przeciwko ktoremu mozna rzucic te siły ludzkie, ktore zagrazają trwaniu patokracji.

Każda więc wojna, prowadzona przez panstwo patokratyczne, jest wojną na dwóch frontach — zewnęrznym i wewnętrznym. Dla wodzów i panującej elity ten front wewnętrzny jest ważniejszy i on przesądza decyzje. Zginie wielu ludzi, wyczerpią się siły i zdrowie tamtych innych. Krolowie cierpieli moralnie z powodu smierci swoich rycerzy, ale nie oni — ,,U nas ludiej mnogo!”. Potem nakaże się poetom opiewac ich bohaterstwa, aby na tych motywach wychowac następne pokolenie we wierności dla patokracji. Hitler rozpoczynając wojnę uratował istnienie sowieckiej patokracji na co najmniej 40 lat.

Oczywiście, ideologia musi odpowiednio uzasadnic to rzekome prawo do podboju swiata i w tym celu musi zostac odpowiednio spreparowana. Ekspansja ma jednak swoje przyczyny w samej naturze patokracji, a jezeli chodzi o sowiecką, takze te dwie inne. Ilekroc jednak zjawisko tego rodzaju pojawilo się w dziejach swiata, zawsze dążenia imperialistyczne były jego istotną wlasciwoscią.

Niemałą część motywacji tej tendencji ekspansjonistycznej stanowią czynniki ekonomiczne. Na skutek przejęcia funkcji kierowniczych przez jednostki o miernej inteligencji i patologicznych rysach charakterow, patokracja staje się niezdolna do dobrego gospodarowania w jakiejkolwiek dziedzinie. Rolnictwo jest uzaleznione od zmiennych warunkow klimatu, pojawiania się szkodników, chorob roslin i innych okolicznosci. Dlatego w tej dziedzinie gospodarz musi działać nie tracąc czasu i od wiekow jego walory osobiste były warunkiem powodzenia. Patokratyczna administracja musi więc prowadzic do brakow zywnosci. Tymczasem w krajach o rządach normalnego człowieka obywatele pracują mniej ciężko a miewają kłopoty z nadmiarem żywności i dostatek rożnych produktow. Zawladnięcie tymi dobrami stanowi nie lada pokusę nie tylko dla rządow, ale takze dla zwykłych obywateli, ktorzy chcieliby na tym skorzystac. O tym, ze wprowadzenie patokracji w takich krajach doprowadzi po pewnym czasie do podobnej niewydolnosci, na razie się nie mysli.

Do realizacji takich celow jest oczywiscie potrzebna siła zbrojna, ale dla patokracji nie jest ona jedyną bronią podboju. To zjawisko ma bowiem swoiste mozliwości oddziaływania, coś w rodzaju swoistej inteligencji dla nas już częściowo zrozumiałej, ktora służy międzynarodowej intrydze i kto­ra otwiera drogi podboju. Ta aktywnosc wynika z juz omowionych wlaściwości tych osobowości, które taki system inspirują ona powinna poslużyc historykom dla identyfikacji tego rodzaju zjawisk na przestrzeni dziejow.

W całym świecie istnieją ludzie, których osobowości wykazują swoistą podatność i w których odległa nawet patokracja wyzwala respons rezonatywny — z głębi ich natur płynące poczucie, że tam jest ojczyzna takich ja my. Wszędzie są także ludzie mało krytyczni, pokrzywdzeni i sfrustrowani do których odpowiednio spreparowana propaganda ma dostęp. Przyszłość krajów jest w wysokim stopniu uzależniona od ilości tych ostatnich. Dzieki swojej specyficznej wiedzy psychologicznej, patokracja ulepsza swóje techniki antypsychoterapii, które sugerują innym odmienny świat pojęć, czyniąć to z patologicznym egotyzmem.

Należałoby tutaj zwrócić uwagę na to, że w różnych pracach z dziedziny patopsychologii można znaleźć opisy tych metod zakłamywania drugich ludzi, ale brakuje pracy, która by podsumowywała to wszystko i uzupełnia luki tej wiedzy o sztuce kłamstwa. O ile byłoby lepiej, gdyby politycy krajów normalnego człowieka mogli skorzystać z takiej wiedzy. Można przecież spisać listę zarzutów, jakimi ich kraje są obdarzane, w drodze projekcji właściwości patokracji na nie, i po pewnej logicznej kosmetyce uzyskać plan zamiarów imperium patokratycznego i to bardzo tanim kosztem. Można także odwracać wypowiedzi o charakterze blokady rewersyjnej co prowadzi w pobliże prawdy obiektywnej. Ta metoda nie mogłaby wtedy wpędzać umysły zwykłych ludzi w ślepą uliczkę, szukania prawdy w „złotym środku” pomiędzy prawdą a jej odwrotnością.

Z drugiej strony pozostają kraje o rządach normalnego człowieka, gdzie duża większość narodów wzdryga się na myśl o tym, że podobny system mógłby zostać narzucony im samym. Rządy tych krajów starają się tamtą ekspansywność otamować w ramach swoich możliwości i dzięki takiemu zrozumieniu zjawiska, jakim dysponują. Obywatele tych krajów już odetchnęli z ulgą, kiedy proces depatologizacji rozwinął się na terytorium dawnego Związku Sowieckiego. Tymczasem wygasanie patokracji, kształtowanie ustroju normalnego człowieka jest procesem trudnym i burzliwym, który wymaga znacznego okresu czasu. Tylko umiejętne działanie oparte o zrozu­mienie natury zjawiska patologicznego mogłoby ten proces uładzić i przy­spieszyć. Tymczasem działają także pozostałe dwa korzenie sowieckiego imperializmu.

W krajach o ustrojach normalnego człowieka miarą słuszności postę­powania stało się prawo. Zapomina się tam często o tym, że jest ono niedoskonałym wytworem umysłów ludzkich, że każde prawo zostało sfor­mułowane na podstawie przesłanek, jakie mogły być znane i rozumiane przez legislatorów. W teorii prawa zakładamy jego regulatywność i tym samym godzimy się z tym, że w pewnych wypadkach jego działanie mija się w różnym stopniu z ludzką rzeczywistością. Tak pomyślane prawo nie daje dostatecznego oparcia dla przeciwstawiania się zjawisku, którego istota leży poza możliwościami wiedzy i wyobraźni ustawodawców, więc którego natura pozostaje poza zakresem adekwatnej kwalifikacji prawnej. Tym­czasem patokracja umie wyzyskiwać słabości takiego prawniczego sposobu pojmowania.

Równocześnie działanie tego zjawiska makrosocjalnego na wewnątrz i jego ekspansja na zewnątrz opierają się na przesłankach o charakterze psychologicznym. Niezależnie więc od tego, jak te przesłanki zostały znie­kształcone w osobowościach patokratów, przy udziale tej ich wiedzy spe­cjalnej, jest to system oparty o myślenie kategoriami psychologicznymi. Jako taki góruje więc nad prawniczymi ustrojami człowieka normalnego. Na skutek tego, patokracja jest ustrojem przyszłości — w karykaturze. Przyszłość bowiem powinna należeć do ustrojów opartych o coraz lepsze zrozumienie człowieka. Ewolucja w tym kierunku może także zapewnić większą odporność narodów na niebezpieczeństwo ponownego zrodzenia się patokracji lub na środki jej ekspansji. Psychologicznym metodom pod­boju należy przeciwstawić psychologiczne środki obrony. Podstawą takiej obrony, czy leczenia narodu, który z tego stanu się wyzwala, jest zawsze zrozumienie natury tej wielkiej choroby.

Komentarze 3 to “Dr Andrzej Łobaczewski: „Ponerologia polityczna – Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych””

  1. kai555 Says:

    …cyt..”Podstawą dla znalezienia właściwych metod leczenia chorób jest zrozu­mienie ich natury”….jak mówił moj zaprzyjazniny góral…panocku!…nojlepszo na to wszyćko jest…cjupaga…

  2. Joanna Says:

    Dlatego też patokraci tak zacięcie walczą z chrześcijaństwem, w szczególności katolicyzmem, jako wiarą nacechowaną głębokim humanizmem.

  3. JerzyS Says:

    ” w szczególności katolicyzmem, jako wiarą nacechowaną głębokim humanizmem.”
    zażartowała Joanna


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: