Przedwczesne zamieszanie


Źródło: www.rusnation.org/sfk/1108/1108-12.shtml

Data publikacji : sierpień 2011

Tłum. Z jęz. ros. RX

„Rossijańskie” ( nie rosyjskie -tłum. ) media na wyścigi opisują różne scenariusze dotyczące współzawodnictwa pomiędzy Miedwiediewem a Putinem w zbliżających się wyborach prezydenckich. O takiej „brutalnej” sytuacji doniosły im „dobrze poinformowane źródła” bliskie prezydenckiej administracji. Wersję taką jakoby już nazwali wielce prawdopodobną jacyś znakomici eksperci oceniający hipotetyczne wyniki jej realizacji. I oto już założone przez kremlowskich politycznych technologów „spontaniczne ruchy ludowe” czyli „armia Putina” i „dziewczynki Miedwiediewa”– przeprowadzają natychmiast młodzieżowe akcje poparcia swoich kandydatów-rywali. W Moskwie, jak donoszą media, wyruszył wspólny rajd rowerowy tak zwanych „armii Putina” i ruchu „Medvedev girls” ( dziewczynki Miedwiediewa ).

Inne nie mniej widoczne, politolodzy ujrzeli we wszystkim co się wokół dzieje, oznaki początku pluralizmu politycznego „ponieważ pojawiły się dwie partie, które stałyby za ich przywódcami i realnie konkurowałyby między sobą”. A wtedy, fantazjują wszyscy ci politolodzy, w Federacji Rosyjskiej ostatecznie pojawią się wolne i uczciwe wybory, a partia Jedinorosców (putinowska partia Jedinaja Rossija- tłum.) swobodnie i nieprzymuszenie podzieli się na dwie części, putinowców i miedwiedników. Mieszkańcy Federacji Rosyjskiej w tym przypadku będą głosować na najbardziej godnego, a komisja wyborcza uczciwie, a nawet najuczciwiej policzy wyniki bo przecież manipulować można tylko w interesie jednego kandydata. W ogóle, rozmarzyli się w kwestii dobrego wynagrodzenia w pełnej wysokości. Tymczasem jasne jest, że taki scenariusz jest niemożliwy w Rosji. Zarówno Putin jak i Miedwiediew, sądząc po wszystkim, sami jeszcze nie wiedzą, kto z nich będzie wystawiał swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich ani który z nich ma zostać prezydentem ponieważ starsi towarzysze z komisji wyborczych Waszyngtonu, Brukseli i Londynu jeszcze nie osiągnęli ostatecznego konsensusu w tej kwestii.

Póki co jest jeszcze za wcześnie. Ponadto na Kremlu niewątpliwie rozumieją, że żaden z kandydatów obecnego duetu nie posiada rzeczywistego poparcia ludności kraju. W tym celu organizuje się „fronty ludowe” i ruchy kobiece, żeby według przewrotnych zamiarów kremlowskich politycznych technologów stwarzać wrażenie jakoby Putin i Miedwiediew są bardzo popularni wśród ludzi. I znowu, jeśliby przekonać część społeczeństwa to machinacje z wyborami będą być może nie tak mocno widoczne. Tym nie mniej według socjologów liczba Rosjan niezadowolonych z władz dzisiaj dwukrotnie przekroczyła analogiczny wskaźnik z „przyzwoitych lat 90-tych”, którymi obecna władza straszy społeczeństwo, zrzucając na tamten okres winę za współczesne problemy natury społeczno-gospodarczej a nawet przeciwstawiając siebie ówczesnym ministrom. Polityka obecnych urzędujących, kremlowskich polityków nie przyniosła żadnej ulgi mieszkańcom kraju a nawet wbrew przeciwnie, uczyniła ich jeszcze bardziej biednymi. W ciągu ostatnich 11 lat stosunek obywateli rosyjskich do rządu oczywiście zmienił się na gorszy. Liczba Rosjan nie mających pretensji do władz zbliżyła się do minimalnej oceny minionych lat, tzn. do 5%. Chociaż w 1999 roku, według danych uzyskanych z badań społecznych, kompletny brak pretensji do władz wyrażało 24% badanych. Innymi słowy, mieszkańcom Federacji Rosyjskiej w większości jest wszystko jedno, kto właściwie z obecnego duetu zostanie prezydentem. Ludzie nie chcą widzieć na tym urzędzie ani jednego ani drugiego.

Wyborcy nie chcą głosować także na żadnego oficjalnego „kandydata” obecnej władzy. Przez 11 lat „ery Putina” stało się dla wszystkich jasne, że wszyscy następcy Jelcyna kontynuują wiernie i pogłębiają jego destrukcyjną, liberalną politykę mającą na celu zniszczenie Rosji i jej mieszkańców.

 

 

Jedna odpowiedź to “Przedwczesne zamieszanie”

  1. thetomek4791 Says:

    Wszystkiemu winne syjonistyczne żydostwo


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: