Żydomasońska rewolucja w Kościele Katolickim: Heavy metalowy mnich odchodzi


Źródło : www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A404MetalMonk.html

Data publikacji :13.02.2011

Tłum. z jęz. ang. : GREGORIUS

Kapucyn „ojciec” Cesare Bonizzi stał się częścią heavy metalowego świata w 1990 roku, trzy lata po święceniach kapłańskich. Z pełną aprobatą jego Superiora założył on kapelę heavy metalovą „Fratello Metallo” (Brat Metal) i został włoską raczej osobliwością niż gwiazdą w świecie rock’a.

Plecie androny, że przez wczucie się w rytm heavy metalowego rock’a można stać się częścią wyższej istoty, która według niego jest istotą dobrą. „To co jest ważne to nie to co mówię ale jest to sam heavy metal.” , „To nie ja udzielam błogosławieństwa ale heavy metal jest samym błogosławieństwem.” Wykrzykiwał często te slogany w stronę tłumu na widowni głosem tubalnym i chrypliwym. Próbował także „legitymizować” niektóre heavy metalowe symbole satanistyczne.

Do gestu dwóch uniesionych w górę palców będących będących symbolem dwóch rogów Szatana zwykle pokazywanego na koncertach rock’owych, dodał on trzeci palec, który przypuszczalnie oznacza „kocham cię”. Zwykł używać także czaszkę, tradycyjny symbol mrocznych sił i satanistów, jako logo swojej kapeli, które rzekomo miało oznaczać kapucyński symbol śmierci.

Liczbę 666, także używaną przez niektóre kapele heavy metalove jako oddawanie czci Bestii, Szatanowi, Bonizzi zmienił na 667 co rzekomo miało być symbolem Jezusa… Ale zapomniał nam powiedzieć jakie dobro przedstawia jego demoniczny głos.

Brat Metal wydał kilka albumów ze swymi grafomańskimi tekstami i pod koniec 2009 roku w wieku 63 lat odszedł na emeryturę z przyczyn osobistych. U dramatycznego szczytu swojej „kariery” bredził, że tak czynił jak czynił ponieważ diabeł próbował zmusić go do zerwania z jego menedżerem, kumplami z kapeli a nawet z jego braćmi kapucynami. Również, to jakby znak sympatycznej cnoty, powiedział, że chciał uniknąć sławy. I tak Brat Metal opuścił scenę. Nie słyszeliśmy ani jednej pogłoski aby jego odejście było wynikiem czynności dyscyplinujących ze strony jego przełożonych. Być może zamiast takowych działań już się szuka na jego miejsce zastępcy o takim samym specjalnym posłannictwie.

 Diabełka w habicie można obejrzeć:

Ps. Zobacz także:

Link do najnowszej książeczki ks.Luigi Villa o wybudowaniu żydomasońskiego, architektonicznie, „kościoła” w San Giovanni di Rotondo. Dla badaczy żydomasonerii problematyka arcyciekawa:

http://www.chiesaviva.com/381%20mensile%20pol.pdf

Komentarze 4 to “Żydomasońska rewolucja w Kościele Katolickim: Heavy metalowy mnich odchodzi”

  1. sono Says:

    To jest chory i opetany czlowiek. Zenada. Ale zdradzieckiej hierarchii KK oczywiscie bardzie przeszkadza ks. Natanek niz jakis „Ojczulek” niby kapucyn promujacy satanizm.
    Ojczulek tak, ale terminujacy u kogo??
    U Belzebuba??
    Zgroza.

  2. Anonim Says:

    Gdyby trochę popracował nad growlem, mogłoby być ciekawie. Koszulka „667” jest super 😉

  3. Aryjski syn , słowiańskiej krwi Says:

    Widać kompletny brak podstawowej wiedzy u autora na temat który pisze. Albo może to osobiste animozje ….? Pozwól że trochę sprostuje zanim , będziesz walił tu kolejnym syjońskim fałszem który chce nas kompletnie już zaszufladkować i odzieli od reszty społeczeństwa .

    Zacznę od znanego gestu ,,\m/” tzw.rogów ten symbol przeszedł do muzyki metalowej za sprawą nie żyjącego już artysty ,,DIO” w latach bodajże 70. Symbol zaczerpną za sprawą swej (katolickiej !) babki , znak z kolei oznaczał w starym folklorze włoskim znak odpędzający duchy (na umór autor może przypiąć to złych gestów pogańskich takich jak topienie marzany ,ubieranie choinki itp…).
    Dopiero później tę znak zapożyczyły zespoły satanistyczne,przeinaczając znaczenie (hell hamer.celtis flesh,venom itp..) w latach 80.

    Druga sprawa ,,stary kapucyn”Bonizzi . Fakt starszemu panowi mógł się trochę mózg zlasowac i pod wpływem tłumu na koncertach gada głupoty, Ale autor nic z kolei nie wspomniał o ewangelizacji środowiska metalowego i przywracania ,,zgubionych owieczek” na łono kościoła , właśnie w tym środowisku. Pokazał że muzyka metalowa nie musi być antyklerykalna i antychrześcijańska, że może posłużyć w głoszeniu słowa na tak opornym gruncie dla religi – subkulturowym .Musiał się tak zachowywał by przyciągnąć uwagę i zacząć się się integrować z zbuntowaną włoską młodzieżą , by pokazać im alternatywne własnego buntu. Hmm co mu wyszło całkiem nieźle. Bo zauważono na włoskich koncertach coraz szersze grono młodych , deklarujących się jako chrześcijanie i katolicy . Autor również nic nie wspomniał o groźbach , szykanowaniach i poniżaniach ze strony anty klerykalnych mass na koncertach i scenie metalowej które towarzyszył mu od początku działalności aż do dziś, a to smutne. Bo większość dzisiejszych księży nie podejmuje żadnej większej inicjatywy walkę o ewangelizacje młodzieży lub grup które odchodzą od wiary Katolickiej. W końcu,,bierność oznacza powolną śmierć ” Czyż nie?

    Co do samych jego koncertów i utworów. Wszystkie niosą społeczny i Katolicki przekaz. Powszechne są cytaty z Biblii w utworach (powiedzcie mi który ze znanych artystów w pop kulturze tak robi?) . A na koncertach odmawiał modlitwę z chętnymi. Kto nie wierzy niech przesłucha chociaż jedną płytę i sam niech oceni .

    Symbol 667 . Cóż może znaczyć ? To oczywiście jawna profanacja symbolu 666(zresztą już nie wiele znaczącego,bo coraz więcej teologów uważa że to liczba 616 jest jednak prawdziwą liczą bestii – zainteresowanych polecam poszukiwanie w sieci) .To dosyć odważne zagranie kapucyna…. . Liczba 7 właściwie trzech siódemek (777) są symboliką boską, wykorzystuje je chrześcijańska scena metalowa m.i.n najbardziej narażona na ataki obu stron (Christian Black Metalowa). W sumie jestem ciekawy bardzo opinii i zdanie jakie wyraził by autor poświęcając swój czas w stworzeniu takie artykułu.Ale tym razem prosił bym się przyłoży i zapozna chociaż w jakieś mierze z tematem. Po po przeczytaniu artykuły uznaje że jest bezmózgim tłumaczeniem zakompleksionego , ograniczonego wąsko myślącego autora, który przedstawił swój SUBIEKTYWNY negatywny pogląd do nieco bardziej ekstremalnej muzyki, oddzielając od tego obiektywny prawidłowy punkt widzenia.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: