„Ostatni transport do Katynia 10.04.2010” – recenzja książki Henryka Pająka


Stefan Czesław Anders

Kurier Chicago

19.08.2011

„Ostatni transport do Katynia 10.04.2010” – recenzja książki Henryka Pająka

Najważniejsza dotychczasowa książka…

Na rynku księgarskim Wietrznego Miasta ukazała się ostatnia wydana w Polsce książka Henryka Pająka „Ostatni transport do Katynia 10.04.2010”

Moim zdaniem jest to najlepsza z dotychczasowych książek pana Pająka. W dodatku… Autor napisał rzecz genialną poniekąd… mimowolnie! To znaczy dotknął istoty problemu, tego co się na świecie dzieje, tego z czym mamy do czynienia w Polsce – i chyba tego nawet nie zauważył? To znaczy, autor wie o czym pisze. Ale chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z doniosłości spraw, które poruszył…

Cóż, pisarzom zdarzają się takie rzeczy. Henryk Sienkiewicz pisał powieść historyczną z czasów cezara Nerona, powieść w zamierzeniu autora programowo pro-chrześcijańską. Tyle, że… Pisząc „Quo Vadis” w Rzymie końca XIX wieku, zwiedzając wykopaliska i sławne „groty rzymskie” (sale Domus Aureus – pałacu Nerona zasypanego z rozkazu Wespazjana, na ścianach zachowały sie jednak wspaniałe malowidła, odkopane i odkryte pod koniec XV wieku), spacerując po ulicach Wiecznego Miasta… Henryk Sienkiewicz uległ zupełnie nieuświadomionej fascynacji arystokratycznym antycznym Rzymem. Stąd nawrócony chrześcijanin Winicjusz „wyszedł” autorowi jako postać niezbyt przekonywująca… Zreszta tenże „Marcus Vinicius”, świeżo po przyjęciu Chrztu św., pędzi konno do płonącego miasta, bo tam jest jego ukochana, a że w galopie tratuje ludzi po drodze i nawet tego nie zauważa… Cóż – arystokrata! Oczywiście – scena nawrócenia Chilona Chilonidesa, opis pierwszego prześladowania chrześcijan – tu siła talentu Henryka Sienkiewicza osiagnęła swoje wyżyny siły wyrazu i właściwego autorowi artystycznego geniuszu. Nie zmienia to jednak faktu, że najciekawszą postacią powieści jest Petroniusz, zblazowany superbogaty rzymski play-boy i miłośnik sztuki, co to nawet swojej przepięknej niewolnicy Eunice każe dać czterdzieści batów (ośmieliła się nie wykonać polecenia!), ale delikatnie, tak by „nie popsuć” pięknej skóry…

Cóż, wybitnym autorom zdarzają się takie rzeczy, że czasami nie zauważają do końca znaczenia tego, co piszą…

Olśnienie

Książka Henryka Pająka to oczywiście kompendium informacji o zbrodni smoleńskiej w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Tym cenniejsze, że zawiera wątki, o których nie pisze młody dziennikarz z Warszawy Leszek Szymowski. Chodzi w szczególności o dowody na ręczną inscenizację ułożenia szczątków w miejscu domniemanej katastrofy. I ciagle aktualne pytanie – czy były dwa miejsca „katastrofy” czy tylko to jedno, oficjalnie ujawnione? Czy też z miejsca prawdziwego przewieziono tylko w pobliże lotniska pewną ilość zwłok i autentycznych szczątków, i nad tym miejscem potem rozerwano inny bliźniaczy samolot?

Oczywiście, jest nadal wiele pytań nie zadanych przez badających zbrodnię smoleńską. Dlaczego były dwie grupy zwłok: zmasakrowane i praktycznie nie uszkodzone? Przecież z takiej eksplozji nie miało prawa być zwłok bez żadnych widocznych uszkodzeń? Dlaczego wszystkie zwłoki miały bardzo jasne włosy i śnieżnobiała skórę? Nawet jeżeli przyjąć, że Rosjanie czymś „polewali” zwłoki (w domyśle jakimś silnym utleniaczem), by ukryć domyślne ślady pozostałości wybuchu bomby izowolumetrycznej – wszak czyn taki wyczerpuje znamiona przestępstwa bezczeszczenia zwłok, a jak dotychczas – nikt nie podniósł tegoż tematu…

Nie zmienia to faktu, że książka Henryka Pająka jest „kompendium” wiedzy o zbrodni wysokiej wartości, a wespół z pracą Leszka Szymowskiego tworzą poniekąd komplet „dowodów zbrodni”, które znamy. Komplementarność obu prac możnaby rozwijać, np. Leszek Szymowski nie pisze o zeznaniach pilotów polskiego Jaka-40, a Henryk Pająk wyczerpująco je relacjonuje – a same te zeznania są dowodem na zmianę lokalizacji przez władze rosyjskie tzw. radiolatarnii przed przylotem Tu-154M 101… Za to Leszek Szymowski podnosi bardziej wyczerpująco sprawę „filmu Andreja” i informuje o fachowej analizie tegoż filmu dokonanej w laboratorium FBI w Quantico, i to już w dniu 11 kwietnia 2010 roku… A wnioski są porażające!

Z tym, że Henryk Pająk przyjął inną konwencję literacką i wydarzenia z dnia 10 kwietnia 2010 roku „nakłada” na fresk faktograficzny dotyczący zbrodni katyńskiej. Z nieodłącznym pytaniem o cel tamtego ludobójstwa, z nieodłącznym pytaniem o podobieństwa – i o cel tej nowej zbrodni…

I dopiero analizując ten „fresk historyczny” zauważyłem coś, co autor uzasadnił nijako mimochodem… I ogarnęło mnie prawdziwe olśnienie!!!

Kto naprawdę rządzi Rosją?

Otóż prezentując fakty na temat kolejnych „prezydentów” „demokratycznej” Rosji (de facto chazarskich tzw. starszych braci „w wierze” /o ile kto wierzy w Belzebuba/) – Jelcyna, Putina, Miedwiediewa – Henryk Pająk po prostu konstatuje „oczywistą oczywistość” – Rosją od 1917 roku rządzi sekta Habad Lubawicz!

I tu mi aż wstyd… Ja, stary historyk – na ten pomysł nie wpadłem! Nagle wszystko stało się jasne… Dlaczego „pognali” Trockiego, dlaczego uśmiercili Zinowjewa, Kamieniewa – czy jak tam były ich prawdziwe nazwiska… Ależ to proste! Pomoc syjonistów z USA była potrzebna „na etapie” dokonywania przewrotu i wojny domowej! A potem ci bezwzględni naziści uprzejmie „podziękowali” kamratom z USA! Do rządzenia zdobytą Rosją, neo-Chazarią (jak to zwał tak to zwał – na salonach mówili „Soviet Union”) – syjoniści z Ameryki nie byli już potrzebni!

Henryk Pająk podaje też kompendium faktów na temat Habadu. Chasydzka sekta powstała w społeczności żydowskiej w Rosji, dokładnie w miasteczku Lubawicz w dawnym województwie smoleńskim, pod koniec XVIII wieku… Fascynaci tzw. prawa noachickiego, twórcy ideologii „tikkun olam” („oczyszczania świata”). Do dziś dnia propagatorzy swego rodzaju „mistycznego rasizmu”, bardzo bezwzględnego. Związany z nimi w USA rabin Ytzchak Ginsburg oficjalnie głosi, że DNA żydowski jest „bez porównania” lepszy od DNA „gojów” – bo zawiera „pierwiastek boski”!

Rzecz też w tym, że członkowie Habadu – jak to chasydzi („chasidi” znaczy po hebrajsku „czyści”) nawet wielu Żydów uważają za takich nie do końca… „czystych”. Dla skrajnej bezwzględności jaką implikuje prawo noachickie implikuje to… Cóż… Kamieniew, Zinowiew, Trocki… Skończyli nieciekawie… A w stosunku do gojów – cóż… Straszliwe represje tzw. rewolucji i wojny domowej w Rosji, głód na Ukrainie, Katyń, Gułag i jego ofiary, Smoleńsk… W tej ostatniej zbrodni zginęło i wiele osób żydowskiego pochodzenia… Nihil novi sub sole – nic nowego pod słońcem!

Dalsze implikacje i ważne pytania

Oczywiście, Henryk Pająk zauważa nijako mimochodem, że po roku 1990 Habad Lubawicz opanował władze państwa Izrael. Ależ tu nagle wszystko okazało się dla mnie jasne! Icchak Rabin – premier Izraela, zginął wszak w dwa tygodnie po swojej mowie, że Chasydzi za bardzo angażują się w podziemie przestępcze w państwie Izrael – i trzeba zacząć robić z tym porządek! (O czym pan Pająk wprost pisze!)

A teraz Habad sięga po władzę nad Polską i nad Europą. Radusiowi Sikorskiemu, powiązanemu poprzez małżeństwo z Anne Apllebaum z tradycyjnymi syonistami z USA, właśnie zdają się wprost mówić: Sikorski – sp..aj!

Ciekawe jest tylko, czy rzeczeni tradycyjni syjoniści im na to pozwolą? To jest teraz też jedno z najważniejszych pytań, odnośnie spraw polskich.

Prawo noachickie

Inaczej „prawo synów Noego”, ang. „Noachide Law” – to wynalazek żyjącego w XII wieku rabina Mosze Majmonidesa, żyjacego w opanowanej przez muzułmanów Hiszpanii. To „prawo” oznacza zastąpienie 10 przykażań Bożych przez 7 przykazań „Noego”. Jak twierdził Majmonides, Pan Bóg zawarł z Noem przymierze i dał mu te „Siedem przykazań”. (Uważnie studiując najstarsze egzemplarze Księgi Rodzaju można się dopatrzeć co najwyżej dwóch nakazów Bożych danych Noe’mu i jego potomkom: zakazu zabójstw i zakazu spożywania mięsa z krwią. Czyli zakazu przestępstw przeciwko życiu – bo krew w mentalności ówczesnych była symbolem życia i mięso z krwią było dla nich jakby nadal „żywe”. Gdzie się Majomonides dopatrzył tych pozostałych rzekomo „Bożych nakazów”?)

Ale prawdziwie szokujące dane zawiera dosłowna treść tych „siedmiu przykazań” i komentarz do nich. Są to w kolejności: I – zakaz bałwochwalstwa (czczenia „idoli” – czyli idolatrii); II – zakaz przeklinania imieniu; III – zakaz niektórych przestępstw seksualnych; IV – zakaz morderstwa; V – zakaz kradzieży; VI – zakaz spożywania mięsa z krwią; VII – nakaz uznania kompetencji sądów noachickich nad całą ludzkością.

Jeśli chodzi o „bałwochwalstwo” – jest nim np. czczenie Jezusa jako Boga i np. posiadanie wszystkich bez wyjątku wizerunków świętych, czy takie „przestępstwa” jak nawiedzanie kościołów chrześcijańskich. „Przeklinanie imieniu” – to np. krytykowanie Żydów, czy twierdzenie, że nie są narodem wybranym. (O tym ostatnim Pan Jezus mówi na kartach Ewangelii ze sto razy, że Żydzi odrzucając Mesjasza tracą swój przywilej bycia narodem wybranym i nowym Ludem Bożym jest teraz Kościół – wspólnota wszystkich ochrzczonych.) Centrum „nowego sądownictwa”, oczywiście noachickiego, ma być odbudowana świątynia Salomona i urzędujący tam odnowiony Sanhedryn, składający się z 71 sędziów. Ma być najwyższym sądem dla… całego świata!!! Bo prawa noachickie maja obowiazywać wszystkich nie-Żydów! I jak przewiduje i rebe Majmonides, i jak przewidują duchowi liderzy Habadu – karą za wykroczenie przeciwko któremukolwiek z „siedmiu przykazań” – jest kara śmierci! Oczywiście, rabi Mosze Majmonides był „humanitarny”. Jak napisał – i co cytuje Henryk Pająk (acz bez podania źródła – jest to dzieło Majmonidesa „Mishneh torah”, rozdział Malachim 8,9): „Kobieta przyłapana na idolatrii, po okresie próby 12 miesięcy, jeśli nie porzuci bałwochwalstwa, ma być poddana egzekucji”. Ludzki rabbi, rok okresu „próbnego”, jaki litościwy sędzia – nie ma co!!! Czyli znajdą u jakiejś pani obrazek świetego Antoniego – i nie ma tej pani!

Zwróćmy uwagę, że nie ma wśród tych „siedmiu przykazań” np. Bożego przykazania „Czcij ojca swego i matkę swoją”. A dlaczego ma być? Rodzice, którzy wychowali dziecko w „idolatrii” (np. w chrześcijaństwie) zasługują, by dziecko na nich donosiło policji, a nie by ich czciło…

A że Hadad Lubawicz na podstawie Majmonidesa rozwinął swoją doktrynę „oczyszczania świata” – czy kogoś może dziwić skala represji antychrześcijańskich w sowieckiej Rosji? Byli po prostu konsekwentni…

Co jest „grane” – i co dalej?

Dyskutowałem kiedyś ze znawcą historii Związku Sowieckiego, nota bene wybitnym historykiem żydowskim – i nie mogłem zrozumieć dlaczego właściwie tak bestialsko zamordowano Trockiego? A konkretniej – czemu liderzy pewnego narodu na to pozwolili? I tenże historyk rzekł w pewnej chwili cichutko: „Trocki nie chciał uznać wyboru Stalina na chazarskiego beja (naczelnika wojennego, czyli jakby „premiera” Chazarów) i sam się pchał do władzy. Dla „czystych” zbluźnił „przeciwko imieniu” i przeciwko ich „sądowi” – a sam nie należał do „czystych”. Tak to w praktyce działa…” Pamietam, że powiedziałem, że zupełnie nie rozumiem… A owa sława popatrzyła na mnie swymi bladymi oczyma z jakby wyrzutem: Czyżbyś o tym nie wiedział…? Teraz już to zrozumiałem – czytając Pająka!!!

Muszę przyznać, że nie rozumiałem znaczenia Habadu z kilku przyczyn. Miałem w świetle znanych mi faktów następujący obraz świata. Faktycznie rządzi „korona” – i ma ona pod sobą „radę trzystu”. Dla ludzi znających realia światowej polityki jest rzeczą wiadomą, że „korona” – to londyńskie „City”. Centrum władzy finansowej świata, a sama „korona” jest tajemniczą radą złożoną z 10 czy 11 osób, z dominacją rodzin Rotschildów i Rockefellerów… Natomiast Habad brałem za wpływową organizację religijną z siedziba główną w USA!

Czemu miałem tak nie myśleć? W roku 1991 roku prezydent Bush senior przeforsował rezolucję połączonych Izb Kongresu USA uznającą „Siedem przykazań synów Noego” za podstawę prawa, podstawę na której zbudowano USA (akurat!) i jedyną drogę do „zabezpieczenia ludzkości” przed zagrażającym „chaosem” (akurat!)… W dodatku wówczas, na pamiatkę dnia urodzin jednego z kluczowych rabinów Habadu (Menachema Mendela Schneersona I /bo było ich dwóch o takich imionach i nazwisku/) – Kongres USA ustanowił w dniu 26 marca święto państwowe – Dzień Edukacji! Czemu Senat i Izba Reprezentantów uchwalają takie nonsensy – ewidentnie nieświadomi problemu – cóż o roli pewnego przepotężnego lobby w USA, cóż, wiadomo… Henryk Pająk pisze też o dwóch wpływowych doradcach Busha juniora powiązanych z Habadem… Ja sobie tłumaczyłem, że ideologia Habadu, ten ich „mistyczny rasizm” jest w jakiś sposób bardzo atrakcyjna dla wielu Żydów, że widać są hołubieni, etc…

Ale na to, że Habad rządzi Rosją, z całą noachicką bezwzględnością od 94 lat – i że zaczął się właśnie groźnie rozszerzać… Cóż, Henryk Pająk otworzył mi oczy. I że teraz mówią: Sikorski – sp…aj! Niedługo może i powiedzą: Rockefeller, Rotschild – sp…ać! W tym kontekście wybór Baracka Obamy, odsunięcie ekipy Busha juniora i nagłe sprawy sądowe dla rabinów powiązanych z Habadem, m.in. za nielegalny handel narządami ludzkimi – może to być i „pogrożenie paluszkiem” przez tradycyjnych syjonistów coraz bardziej groźnym „chasidim”…

Co z tego będzie dalej? Ano – zobaczymy. W każdym razie sytuacja z punktu widzenia interesów Polski wydaje się być ciekawa. I gdy moi znajomi w USA mówią mi, żebyśmy byli spokojni, bo ujawnienie zdjęć satelitarnych dowodzących zamordowania prezydenta Kaczyńskiego na pewno nastąpi – jakoś wcale nie jest tak, że zupełnie im nie wierzę… Oby jak najszybciej! (Z drugiej strony nie jest też tak, że do końca w to wierzę. To poniekąd zależy i od „rozwoju sytuacji”.) Z tym, że jestem raczej przekonany, że obecnie „korona” w jakiś sposób przywoła Habad do „szeregu”. W ostateczności sprawa elektrowni w jakimś Fuku-kuku i pchanie Japonii z jej techniką w objęcia Chin… Putin – jeśli to on to zrobił, by sprzedawać więcej gazu Europie – tym razem naprawdę przesadził i prowokuje sytuację groźną dla intersów „starszych braci” w ogóle… Coś obawiam się, że na ten moment to jest „już po Putinie”…

A jeżeli Habad miałby zdobyć władzę, czy jakąś formę przewagi w społeczności żydowskiej na świecie? Cóż – w Jerozolimie zburzą meczet Omara i rozpoczną budowę nowej świątyni Salomona. A to oznacza wojnę z Islamem na śmierć i życie…

Ksiądz Czesław Andrzej Klimuszko i jego wizje inwazji muzułamnów na Europę przywołują się same z magazynów pamięci. Być może szansa dla Polski (a może na ostateczne wyzwolenie Polski) otworzy się dopiero, gdy furia Islamu uderzy zarówno w Europę, jak i w Rosję… Ale, jak to już w Starym Przymierzu powiedział Pan Bóg: „Kto sieje wiatr, zbiera burzę!!!” (Cytat z Księgi Mądrości…)

Tylko to, co powiedział ksiądz Czesław – a to warto znać. Także o „uruchomieniu potworów” „spoczywających” na dnie szczeliny tektonicznej przez środek Atlantyku. Po komuniźmie – to należało dobrze posprzątać, a nie hołubić Wałęsów i Kwaśniewskich, Jelcynów i Putinów… (Swoją drogą ciekawe, ile tam tych mega-bombek do wywoływania ruchów tektonicznych Sowieci umieścili…) A już święta Hidegarda w XII wieku opisywała, co stanie się z miastami wybrzeży Ameryki!

Tyle, że… I ksiądz Czesław Andrzej Klimuszko, i Henryk Pająk, i inni… To jest ta niechciana przez świat (czy może nieznana światu) mądrość Polaków. Tym większa strata – strata dla świata…

Cóż, róbmy swoje. Zajmujmy się energicznie Intronizacją i naprawianiem własnego kraju – z pomocą Prawdziwego Króla!!! Jezus Christus, Rex Poloniae – Vivat!!!

Kurier Chicago

19.08.2011

Odpowiedzi: 11 to “„Ostatni transport do Katynia 10.04.2010” – recenzja książki Henryka Pająka”

  1. JO Says:

    Dobry tekst. Panie Admin, zaczynam sie przekonywac do Pana. Smutno mi tylko, ze Pan nie jest katolikiem podobno…:(

  2. radzioron Says:

    jo jo motcherfucker… 🙂

    ps. znaczy że jak „katolik” to jest O.K. ?

    A tekst; być może, może być.. 🙂

    I wyjaśnijmy coś – jestem ateistą i nie jest mi „smutno” z tego powodu…

  3. radzioron Says:

    no co jest? komenty nie wchodzą?!

  4. Admin Says:

    Radzio, z komentarzami są techniczne problemy z przyczyn niezależnych ode mnie. Co nie przejdzie, to trzeba ręcznie wykopać. Syzyfowa praca.Nie ułatwia mi to życia.

    JO, nie jestem, ale to też nie ma żadnego znaczenia. Ten skromny blog jest tworzony także przez osoby wierzące. I nie ma w tej kwestii żadnego konfliktu. Demaskowanie żydowskich kłamstw przebiega na wszystkich płaszczyznach. Wszyscy mają w to wkład i oto chodzi.

    Ostatecznie, jedziemy na tym samym wózku i żyjemy pod tą samą okupacją.

  5. Ość Says:

    Jasne. Sprawa wiary jest sprawą osobistą. Niektórzy mają Boga w sercach a inni w portfelach i jak żydzi. Są też i nie wierzący z różnych powodów, i jest to ich osobistą sprawą. Wiem też, że niektórzy z więźniów obozów koncentracyjnych, gułagów, więzień żydoUBowskich itd., którzy przeżyli wielkie tragedie, przestali wierzyć w Boga. I nie dziwię się im wcale… Ja natomiast wątpię w to i mam do tego powody /mimo, że moi antenaci i ja od zawsze są katolikami/ czy wszyscy wysocy hierarchowie kościoła wierzą w Boga. A najbardziej podejrzanymi dla mnie są ci, którzy wiarę swoją nachalnie demonstrują i egzaminować chcą z niej innych. Przypominają mi przewrotnych frankistów.

    A zakończę tym: Wiedza to drabina. Im wyżej się wejdzie tym więcej widać…

  6. aga Says:

    Panie JO ,podzielam.

    zbyt malą wiedze Gościu masz by umiec rozpoznać frankistow. jest taki papierek lakmusowy.

  7. Ość Says:

    aga,

    Twoja wiedza o Frankistach jest wielka jak widać. Twój komentarz wiele mówi.
    Poza tym skąd Ty możesz wiedzieć co ja wiem?

    Czyżby nożyce się odezwały?

  8. Anonim Says:

    Ludzie !
    Na temat Habadu czytałem … 7(!) lat temu u Eduarda Hodosa – ukraińskiego Żyda – poszukajcie w necie. A wy mi tu…https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/20/%e2%80%9eostatni-transport-do-katynia-10-04-2010%e2%80%9d-%e2%80%93-recenzja-ksiazki-henryka-pajaka/#comment-form-guest


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: