List otwarty do rodziców Davida Camerona


An Open Letter to David Cameron’s Parents

http://www.commondreams.org/view/2011/08/11-9

Nathaniel Tapley – 11.08.2011 tłumaczenie Ola Gordon

Szanowni Państwo Cameron,

Dlaczego nigdy nie mieliście czasu, by nauczyć wasze dziecko podstawowej moralności?

Jako młody człowiek, należał do gangu, który regularnie niszczył prywatną własność. Wiemy, że byliście nieobecnymi rodzicami, którzy wychowanie swojego dziecka pozostawili szkole, zamiast wziąć odpowiedzialność za jego zachowanie. To, że został delikwentem, bez poczucia szacunku do własności innych, może tylko świadczyć o tym, że jesteście okropnymi, leniwymi istotami ludzkimi, którym nie udało się nawet nauczyć waszego dziecka różnicy między dobrem i złem. Mogę tylko przypuszczać, że jego pogarda dla właścicieli małego biznesu w Oksfordzie wskazuje na jego luźne wartości.

Jeszcze gorzej, wasze zaniedbanie doprowadziło go do złego towarzystwa.

Weźmy takiego Michaela Gove, którego udawana wściekłość była wyczuwalna na Newsnight wczoraj wieczorem. To jest ten Michael Gove, który pomylił jeden ze swoich domów z innym ze swoich domów, aby skorzystać z £7.000 należących do podatników, do których nie był uprawniony (albo £13.000, w zależności od tego, który to był dom).

Albo Hazel Blears, z którą przeprowadzano wywiad jak z najeżoną pawicą przez prawie cały ostatni wieczór. Ponieważ zapomniała, w którym domu mieszkała, i skorzystała z £18.000. Wtedy powiedziała, że odzyskanie reputacji zajmie jej lata. Niestety, tak się nie stało.

Ale, oczywiście, to jest zupełnie coś innego. To jest zrozumiała pomyłka w kwestii zasad, ile możesz mieć domów jako parlamentarzysta. To nie pokazuje chciwości ludzi kradnących plazmowe TV.

Chyba, że jest to Gerald Kaufman, który złamał parlamentarne zasady by dostać wart £8.000 40-calowy, płaski ekran, Bang & Olufsen TV na koszt podatnika.

Albo Ed Vaizey, któremu antyczne meble za £2.000 ‚dostarczono pod zły adres’. Całe szczęście, bo gdyby to był adres gdzie miały być dostarczone, byłoby to oszustwo.

Albo Jeremy Hunt, który złamał zasady warte prawie £20.000 na jedną nieruchomość i £2.000 na inną. Ale to jest w porządku, bo zgodził się zwrócić połowę tych pieniędzy. Nie wszystko, to byłby absurd, oczekiwać, że zwróci całą zabraną przez niego kwotę, do której nie był uprawniony. Nie, zgodzimy się na połowę. I, jak w każdej innej sprawie, to co można by uważać za defraudację £22.000, przeoczy się. Wiadomo, w końcu David Cameron lubi dawać ludziom drugą szansę.

Ale, na szczęście, mamy stołeczną policję i ona o nas dba. Zignorujmy fakt, że dwaj czołowi oficerowie musieli podać się do dymisji w ostatnich 6 tygodniach z powodu podejrzenia o korupcję w policji na szeroką skalę.

Zignorujmy Andy Haymana, który chodził na szampańskie kolacje z tymi, których miał śledzić, a potem dołączył do tych, którzy odchodzili z policji.

Oczywiście, szanowni państwo, wasz syn ma rację. Jest pewna część społeczeństwa, która jest nie tylko podzielona, lecz chora. Opanowana przez chorobę od góry do dołu.

Powiem to jasno (to dobre wyrażenie, i zagrabiłem go ze zdania, jakie wypowiada wasz syn, tak jak on zagrabił je od Tony Blaira), nie usprawiedliwiam, czy w żaden sposób nie zmniejszam tego, co robili rabusie w ciągu ostatnich kilku dni. Co robię, to wyrażam szok i przerażenie, że wasz syn i jego koledzy czują się być strażnikami moralności w tym kraju.

Czy mogą, naprawdę, skoro 650 ludzi, którzy okazali się być sprzedajnymi pigmejami, moralnymi karłami, przy każdej okazji w ciągu ostatnich 20 lat, beczeli na innych o ‚przestępczości’. Ci którzy zdecydowali, że kiedy oni łamali zasady (które sami ustanowili), w ogóle nie poniosą konsekwencji swoich czynów?

Czy naprawdę są zdziwieni tym, że kultura tego kraju zalana jest chciwością, nabywaniem materialnych rzeczy, żądzą dóbr konsumpcyjnych najbardziej podstawowego rodzaju? Naprawdę?

Cofnijmy się do przeszłości: gotówka za pytania; Ecclestone Bernie; gotówka za dostęp; pożyczka Mandelsona; Hinduja paszporty; rzekomy nielegalny handel akcjami Blunketta (i, nawiasem mówiąc, skoro ktoś musiał zrezygnować w niesławie dwa razy, czy możemy przestać pokazywać go w TV jako komentatora?); spotkania na jachtach oligarchów; opracowanie Ustawy o Cyfrowej Gospodarce z Lucian Grange, desperacja Byers, Hewitt & Hoon by prostytuować siebie i swoje stanowiska, fakt, że Andrew Lansley (szef reformy opieki zdrowotnej) ma żonę, która udziela porad lobbingowych tym spółkom, które mają nadzieję skorzystać z reformy służby zdrowia. I ta lista nawet nie zabrała mi bardzo długo by ją sporządzić.

Nasi politycy są na sprzedaż i nie obchodzi ich kto o tym wie.

Och tak, i jeszcze sprawa wydatków. Naruszanie przepisów na szeroką skalę, które sami stworzyli, prawie każdy z nich bierze co może będąc parlamentarzystą, by zbudować sobie gniazdko na przyszłość kosztem społeczeństwa. Nawet biadolą na tweeterze o tym, że muszą upomnieć się o zwrot wydatków, podczas gdy większość kraju trawi pożar. Prawdziwi funkcjonariusze publiczni.

Ostatnie dni ujawniły pewne prawdy, pewne pocieszające prawdy. Fakt, że sprzątacze sami się zorganizowali, zanim David Cameron nawet wydał publiczne oświadczenie, jest pocieszający. Fakt, że lokalnie społeczności zorganizowały się by zapewnić sobie bezpieczeństwo, kiedy policji się to nie udało, jest pocieszający. Fakt, że zorganizowano własną straż (nawet kiedy policja próbowała im to wyperswadować), jest pocieszający.

Jest jeszcze nadzieja dla tego kraju. Ale musimy przestać szukać jej u góry. politycy to ci, którzy prowadzą nas do rynsztoka.

David Cameron miał 100% racji kiedy powiedział: „Jest kompletny brak odpowiedzialności w części naszego społeczeństwa, ludzie mogą myśleć, że świat zawdzięcza im coś, że ich prawa są większe od ich obowiązków, i że ich czyny nie mają konsekwencji”.

Miał więcej racji, niż myślał.

A ja obwiniam rodziców.

Nathaniel Tapley

* * *

jeden z komentarzy pod artykułem:

„Prawo jest równe wobec każdego z nas, ale nie wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Praktycznie jest jedno prawo dla bogatych i inne dla biednych, jedno prawo dla sprytnych i inne dla zwykłych, jedno prawo dla silnych i inne dla słabych, jedno prawo dla ignorantów i inne dla uczonych, jedno prawo dla odważnych i inne dla nieśmiałych, a w obrębie rodziny jedno prawo dla rodzica i żadne w ogóle dla dziecka”. – George Bernard Shaw

Napisane w Bez kategorii. Możliwość komentowania List otwarty do rodziców Davida Camerona została wyłączona
%d blogerów lubi to: