JAK PO WOJNIE… OJCIEC ALIEKSANDR KOPTIEW O PRAWDZIWEJ SYTUACJI NA WSI ROSYJSKIEJ.


Źródło : www.3rm.info/14108-kak-posle-vojny-svyashhennik-aleksandr-koptev-o.html

Data publikacji : 15.08.2011

Tłum. z jęz.ros. RX

W rejonie Onega obwodu archangielskiego niedawno podniesiono z ruin 4 świątynie i zbudowano 4 nowe kaplice. Gotowe są już do odprawienia obrzędów cerkwie we wsiach Worzogory, Bolszoj Bor, Pijała a jedna z najstarszych cerkwi obwodu archangielskiego we wsi Małoszujka (XVI w.) została odrestaurowana. Zbudowano kaplice prawosławne we wsiach Kianga, Ancifierowskij Bor, Kodino, Śnieżna, donosi służba prasowa archangielskiej eparchii (diecezji-tłum.). „Stopniowo ludzie powracają do swoich korzeni. Teraz przy naszych cerkwiach i kaplicach tworzą się prawosławne wspólnoty. Większość nabożeństw będzie odprawiana przez samych wiernych. Kapłani zdołają jedynie z rzadka odwiedzać wiernych. Do niektórych wsi dojechać można jedynie w okresie zimowym, a cały rejon Onegi, rozmiarami dorównujący Belgii, jest obsługiwany tylko przez dwóch kapłanów: przeze mnie i przez ojca Konstantina Gruszina”-mówi swiaszczennik (kapłan-tłum.) Aleksandr Koptiew.

Oneżscy (z rejonu Onega) ojcowie dostarczają strawę duchową nie tylko wszystkim wsiom z rejonu Onega, ale także koloniom, domom dziecka, domom starców, szkołom itd.

„Ludzie na wsi nie są biedni, to są nędzarze!!! W wielu wsiach nie ma energii elektrycznej. Czy można sobie wyobrazić jak tam ludzie żyją!? O jakiej modernizacji nam mówią!? Wsie są zniszczone jak po przejściu wojny!!!”– konstatuje ojciec Aleksandr. „Drogę do nas nawet zaprzestano budować i zlikwidowano połączenie kolejowe Onega-Archangielsk. Wkrótce nie tylko wsi z rejonu Onega nie będzie ale samego miasta Onegi nie będzie. Z miasta Onega wyjeżdża każdy rocznik absolwentów szkół ponieważ nie ma tu żadnego zajęcia. Ludzie popadli w apatię. Na przykład rejon Onega stał w lipcu w ogniu. Płonął las w pobliżu wsi Kodino ale nie znalazł się nikt z miejscowych, któryby pomagał w gaszeniu pożaru. A sto lat temu cała Onega stanęłaby do pomocy.”-kontynuuje duchowny.

W opinii ojca Alieksandra ostatnia nadzieja leży w Bogu. Koniecznością jest odradzanie wiary prawosławnej, żeby ludzie rozpoczęli przemianę duchową. „Na początek ludzie po powrocie do Cerkwi powinni gorliwiej służyć Bogu i brać udział w dziełach miłosierdzia. Liczni chodzą do cerkwi, przestrzegają postu, koją się czytaniem Ojców Świętych w przytulnych mieszkaniach. Ale dla potrzebujących pomocy nie ma. Jeśli prawosławni nie pomagają sąsiadom, których widzą, to co mówić o Bogu, którego nie widzą? Jest przykazanie: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.”

Co to znaczy kochać bliźniego? Oznacza to pomoc dla niego w konkretnym przypadku.”-zauważa oneżski duchowny.

Jedna odpowiedź to “JAK PO WOJNIE… OJCIEC ALIEKSANDR KOPTIEW O PRAWDZIWEJ SYTUACJI NA WSI ROSYJSKIEJ.”


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: