O rytualnym mordzie na Carskiej Rodzinie


Źródło: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=9161#more-9161

W noc na 4/17 lipca 1918 roku bolszewia zamordowała w Jekaterynburgu Carską Rodzinę: Cara Mikołaja II, Carycę Aleksandrę Fiodorowną, cztery Wielkie Księżne i 14-letniego Następcę Tronu, Aleksego.

Do tej pory liczne okoliczności tej zbrodni owiane są tajemnicą, a materiały archiwalne nawet w państwach zachodnich nadal pozostają niedostępne dla naukowców.

Rytualny mord Bożego Pomazańca

Bluźnierczy, antychrześcijański duch bolszewii musiał ujawnić się również w mordzie na Carskiej Rodzinie, ponieważ w swojej decyzji zbrodniarze kierowali się nie tyle względami politycznymi, (gdyż, jak twierdzili bolszewicy: „żeby Car nie stał się ’symbolem’ dla białych”), ile religijno-symbolicznymi – zbrodnia była apoteozą rewolucji i zemstą na dynastii Romanowych. Świadczy o tym chociażby to, że wraz z Carską Rodziną bolszewicy zamordowali wszystkie schwytane osoby, spokrewnione z domem Romanowych, czyli w sumie 17 osób (wyjątek zrobili jedynie dla rodziny „bohatera” Rewolucji Lutowej – Wielkiego Księcia Cyryla Władimirowicza, który żył szczęśliwie z żoną i z synem w Finlandii do 1920 roku, a jego matka i bracia znaleźli się w Kisłowodzku, gdzie nawet chodzili do teatru wraz z bolszewickim komisarzem i zostali przez niego wypuszczeni z fałszywymi dokumentami na terytorium zajmowane przez Białą Armię, niby w charakterze delegatów w sprawach sowdepu (Rady Sowieckich Deputatów)”.

carska-rodzinaOprócz tego, nawet po oficjalnej abdykacji Monarchy, która została zresztą Carowi wydarta oszustwem i rewolucyjną przemocą (i dlatego jest uważana za nieprawomocną), Mikołaj II nadal pozostawał Pomazańcem Bożym, albowiem nikt nie był w stanie pozbawić go tej cerkiewnej godności, otrzymanej w szczególnym Sakramencie namaszczenia na Cesarza. Stąd też w Jekaterynburgu nie zamordowano bynajmniej „obywatela Romanowa”, (jak to się słyszy do dzisiaj), lecz Ostatniego Pomazańca Rosji, a samo to wydarzenie miało przełomowe znaczenie w historii całej ludzkości, niezależnie od tego, czy inne narody i sami kaci – wykonawcy tego mordu zdawali sobie z tego sprawę.

Jednakże religijni wrogowie chrześcijaństwa znakomicie rozumieli znaczenie tego aktu – jako kulminację swojej dwutysiącletniej walki przeciwko Chrystusowi i nienawistnej mu prawosławnej władzy.

Jeszcze przed rewolucją drukowali kartki noworoczne z rabinem, trzymającym ofiarnego koguta z głową Cara Mikołaja II i z podpisem po żydowsku: „To jest moja ofiara dla mesjasza”.

I rzeczywiście jest wiele dowodów ich świadomego udziału w mordzie na Rodzinie Carskiej, chociaż zarówno masoni, jak i bolszewicy, oraz ich zachodni protektorzy, a na koniec władza postkomunistycznej Rosji – ci wszyscy „współudziałowcy” tej zbrodni postarali się ukryć wszelkie poszlaki, które by na to wskazywały. Powtórzymy je, by pozostały one w pamięci przyszłych pokoleń naukowców.

1. Jeśli Rząd Tymczasowy chciał „ochronić” Rodzinę Carską, aresztując ją, jak twierdził Kiereński, to należało ją przekazać rodzinie w Zachodniej Europie, a nie wysyłać na Syberię, skąd nawet sama łączność z zagranicą była niemożliwa. Jak podaje wiarygodne źródło, Kiereński, który wtedy był jeszcze ministrem sprawiedliwości, w czasie rozmowy z adwokatami, w odpowiedzi na pytanie, co czeka Cara, „przesunął palcem wskazującym lewej ręki po szyi, po czym wykonał nim energiczny ruch w górę. Wszyscy zrozumieliśmy, że jest to aluzja do powieszenia. – Powiedzmy, dwie, trzy ofiary są konieczne!” – powiedział Kiereński” [139].

2. Większość członków Rządu Tymczasowego była masoni [140], a sama masoneria doszła do władzy przy poparciu „braci”, stojących u steru władzy w państwach Antanty. Rząd Tymczasowy nie podejmował żadnej ważnej decyzji bez porozumienia z nimi, tym bardziej w warunkach wspólnej, „demokratycznej” Wojny Światowej. W największym stopniu był on związany z francuskim ateistyczną masonerią, kultywującą rytuały symbolicznego mordu na monarsze, co faktycznie dokonało się w czasie Rewolucji Francuskiej, której lustrzanym odbiciem była rewolucja w Rosji. Organ „Wielkiego Wschodu” Francji przeprowadził takie porównanie: „Podobnie jak Ludwik XVI, tak samo Mikołaj II niesie odpowiedzialność za swoich przodków, którzy stworzyli ten ustrój … Jest on czymś więcej, niż symbolem, jest ucieleśnieniem istniejącego porządku, jest ofiarą odkupieńczą za wszystkie błędy i przestępstwa” [141].

Przedstawicielem Francji przy rządzie Kiereńskiego w lipcu 1917 roku został mianowany dyplomata do specjalnych poruczeń, mason, Zinowij Pieszkow (usynowiony przez Maksyma Gorkiego brat Swierdłowa, który już w 1904 roku wyemigrował z Rosji); Kiereński odznaczył go orderem Św. Włodzimierza 4 stopnia [142]. Natomiast stanowisko zachodnich masońskich sojuszników w tej sprawie uwidoczniło się już w ich odmowie przyjęcia do siebie zdetronizowanego cara, mimo tego, że Mikołaj II do końca pozostał wierny sojuszniczym umowom. Nawet jego bliski krewny, angielski król Jerzy V, odmówił przyjęcia Cara pod naciskiem brytyjskiego premiera, Lloyda Goerge’a,

3. Międzynarodowe i rosyjskie żydostwo również nie mogło pozostać obojętne wobec dalszego losu „antysemickiego” Cara (nawet tych mniej znacznych „antysemitów” zawsze karano – na przykład w Rosji, właśnie w tych latach postarano się zlikwidować wszystkich, którzy brali udział w procesie Bejlisa, oraz wielu członków patriotycznej organizacji Czarna Sotnia). Oprócz tego, gdybyśmy również wzięli pod uwagę to, ile pieniędzy i nienawiści w zniszczenie Prawosławnej Rosji włożył przywódca żydowskiej finansjery w Ameryce, Jacob Schiff, to można założyć, że po swoim zwycięstwie on i jego współwyznawcy płonęli pragnieniem nadania temu zniszczeniu Rosji – chrześcijańskiego państwa, powstrzymującego ich lucyferyczne dążenia, właściwe tej zbrodni znacznie rytualne, podane przez „Szulchan Aruch”, a mianowicie splugawienie i wyszydzenie Pomazańca Bożego i jego rodziny.
W związku z tym należałoby zbadać wiadomość na temat tajnej anglo-amerykańskiej misji do Rosji w 1917 roku, niby „w celu ratowania Rodziny Carskiej”. Rządy USA i Anglii wyasygnowały po na ten cel po 75 tysięcy dolarów bankowi „Kuhn, Loeb i Kohn”, którego szefem był Schiff [143].

Bolszewiccy przywódcy byli idealnym partnerem dla Schiffa w realizacji tego celu, ponieważ pierwsze skrzypce grali wśród nich żydzi, którzy od dawna współpracowali z żydowskim, zakulisowym rządem światowym, najpierw na emigracji, następnie w finansowaniu rewolucji, jak również w czasie powrotu do Rosji wiosną 1917 roku, oraz po przejęciu władzy przez bolszewików. W bolszewickiej Moskwie wtyczkami kontaktowymi byli specjalni agenci Antanty: Lockhart i Sadoul, a w sierpniu 1917 roku również w tym celu przybyła do Rosji amerykańska „misja Czerwonego Krzyża”, która została w szczegółach opisana w książce profesora Suttona „Wall Street and teh bolshevik revolution” („Wall street i bolszewicka rewolucja”). Czy to nie owa grupa geszefciarzy była właśnie ową „misją ratunkową”, na którą Schiff otrzymał anglo-amerykańskie subsydia? Wątpliwe, żeby bolszewicy, którzy właśnie wtedy rozpoczęli wojnę z Prawosławiem, mieli jakiś powody, aby odmówić swoim mocodawcom i sponsorom tej „małej przyjemności”, jaką było rozprawienie się z Prawosławnym Carem.

Charakterystyczne jest również i to, że w obozie bolszewików główną rolę w mordzie na carze nie odegrał bynajmniej główny kat z urzędu (Dzierzyński), lecz przewodniczący WCIK (Centralnego Komitetu Wykonawczego Rad) Swierdłow; stało się tak prawdopodobnie dlatego, że w pośrednictwie miedzy bolszewikami a międzynarodowym żydostwem brał udział wspomniany wyżej brat Swierdłowa, Z. Pieszkow, jako emisariusz Antanty do zadań specjalnych. Pieszkow był w Moskwie nie tylko w 1917 roku, gdzie spotykał się z Kiereńskim, lecz również 1918, gdzie, tym razem, „z polecenia władz francuskich… spotkał się w sprawach służbowych z J. M. Swierdłowem”. [144]. – jak podaje żydowski badaczc J. Etinger, powołując się na świadectwo przyrodniego brata. Nawet jeśli ci bracia-żydzi, komunista i mason, nie darzyli się sympatią, to jednak mimo to byli zgodni w swojej nienawiści wobec Cara, która została zresztą wzmocniona poufną decyzją przywódców Antanty o udzieleniu cichego, tajnego poparcia bolszewikom w ich walce przeciwko białym (W archiwach francuskiej policji jest także doniesienie z 1922 roku o tym, że Z Pieszkow „jest w kontakcie z bolszewikami … czynił to ponoć z polecenia drugiego biura” francuskiego Sztabu Generalnego, a to „tłumaczy jego wpływową pozycję w ministerstwie spraw wewnętrznych” [145].

Stąd też nieprzypadkowo Pieszkow pojawia się potem wśród białych na Syberii przy francuskim generale Janin’e (głównodowodzącym syberyjskimi wojskami Antanty), który wydał Kołczaka na rozstrzelanie i razem z Anglikami brał udział w wywiezieniu materiałów śledztwa, przeprowadzonego śledczego przez N.A. Sokołowa, oraz dowodów rzeczowych sprawy mordu na Mikołaju II i Jego Rodzinie (jednocześnie znaczna część tych dowodów zniknęła). Możliwe, że wiele dowodów poszlakowych zostało zniszczonych od razu, na miejscu, po zajęciu przez białych Jekaterynburga, ponieważ na początku miejscowe władze powierzyły śledztwo zwolennikowi rewolucji lutowej, I. A. Siergiejewowi, którego generał Diterichs w swojej książce charakteryzuje jako „syna ochrzczonego żyda” i „zwolennika żydów Kiereńskich”, nie zainteresowanego w dokładnym zbadaniu tak „reakcyjnej” sprawy, który przez sześć miesięcy ją przeciągał, za co został od niej odsunięty przez admirała Kołczaka [146]. (Działalność Pieszkowa w Rosji w tamtych latach do dnia dzisiejszego okryta jest tajemnicą, jednak, jak uważa badacz jego biografii, izraelski autor M. Parchomowski, wyraźnie nie była ona nastawiona na pomoc białym. Również w 1920 roku Pieszkow i jego francuska misja przy armii generała Wrangla „dogadywała się z ugrupowaniami, opozycyjnymi wobec rządu Wrangla” [147].)

4. Śledczy Sokołow, prowadzący sprawę z poruczenia „białych”, próbował na emigracji rozwikłać tajemnicę prawdopodobnego udziału Schiffa w mordzie na Carskiej Rodzinie. Przyjaciele Sokołowa twierdzili, że udało mu się potwierdzić istnienie kontaktów między Swierdłowem a Schiffem odnośnie mordu na Carskiej Rodzinie [148]. Czy nie te dowody były przyczyną zagadkowej śmierci czterdziestoletniego Sokołowa, w przeddzień jego wyjazdu do Ameryki, gdzie zamierzał wystąpić jako świadek w procesie producenta samochodów, H. Forda, który wszedł w konflikt ze światem żydowskiej finansjery, a w szczególności z bankierskim domem „Kuhn, Loeb & Co”, założonym przez Schiffa? Później również sam Ford, po kilku zamachach na jego życie i zagrożony bankructwem, został zmuszony do przeprosin bankierów za swój „antysemityzm”. Natomiast los wspomnianych wyżej dowodów z archiwum Sokołowa jest nieznany. Jego niedokończona książka „Mord na Carskiej Rodzinie. Z zapisek sędziego śledczego N. A. Sokołowa” została wydana pośmiertnie przez masońsko-liberalne kręgi księcia M. Orłowa i co jest najbardziej prawdopodobne, wnioskując także z tytułu książki, została poddana cenzurze: niektóre fragmenty skrócono, w innych miejscach dodano wstawki, tym samym wypaczając wnioski autora i jego stosunek do Carskiej Rodziny, który u wiernego monarchisty Sokołowa nie mógł być lekceważący” [149].

5. Zostało udowodnione, że w Rosji Sowieckiej decyzja o mordzie na Carskiej Rodzinie została podjęta nie na na Uralu (jak później długo twierdzono w celu dezinformacji), lecz przez bolszewicką wierchuszkę w Moskwie; wskazówki miejscowym władzom dawał Swierdłow (nie bez przyczyny jego nazwiskiem nazwano właśnie to uralskie miasto). Kierownicze stanowiska w Jekaterynburgu również sprawowali żydzi – uralski okręgowy komisarz wojskowy Gołoszczekin, oraz członek okręgowego kolegium CzeKa i komendant „Domu specjalnego przeznaczenia” Jurowski. Według oceny Diterichsa, w Uralskiej Radzie spośród 12 członków 8 albo 9 było żydami, wliczając przewodniczącego Biełoborodowa [150]. W ten sposób, istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że wśród tych osób znajdowali się ludzie, związani (osobiście, albo przez rodzinę) z kręgami żydowskimi, zainteresowanymi w rytualnym mordzie na Carze i Jego Rodzinie. Istnienie tajnego planu, którego nie podano nawet w zaszyfrowanym telegramie, świadczy to, że Gołoszczekin, jako zaufany Swierdłowa w przeddzień rozprawy osobiście pojechał po wskazówki do Moskwy; to właśnie on dał rozkaz spalenia ciał, a potem zabrał do Moskwy trzy tajemnicze skrzyneczki dla Swierdłowa.

6. Możliwe, że „te lokalne żydowskie udogodnienia” przyczyniły się do późniejszej decyzji Swierdłowa o przewiezieniu Cara z Rodziną z Tobolska do Jekaterynburga. Swierdłow nie dał żadnych wskazówek nawet wykonawcy mordu, komisarzowi Jakowlewowi, z wyjątkiem surowego rozkazu: dostarczyć Cara żywego. Jednak ponieważ jego zabójstwo zostało już wcześniej zaplanowane przez bolszewię, można było to zrobić od razu w Tobolsku, wysyłając tam zamiast Jakowlewa wypróbowany oddział egzekucyjny. Jak tego wynika, bolszewia nie zaplanowała dokonania zwyczajnego morderstwa, lecz coś innego, co wymagało innego miejsca i sposobu wykonania – Jekaterynburgu.

ipatijewski-dom1

W tym celu został wybrany tak zwany Ipatijewski Dom, kupiony przez inżyniera M.M. Ipatijewa w tym samym roku – 1918 mimo panującej w kraju smuty. Takie oświadczenie złożył Ipatijew w procesie, prowadzonym przez białych, chociaż zameldowany był w tym domu przynajmniej od 1912 roku (tak nawiasem mówiąc, zameldowanie nie oznaczało, że jest się właścicielem). W każdym razie, właśnie niedługo przed przyjazdem Carskiej Rodziny dom zaczęto nazywać Ipatijewskim. Ipatijew oświadczył, że do momentu rekwizycji domu przez bolszewików mieszkali w nim „jego znajomi z Piotrogrodu”; w nekrologu Ipatijewa (który zmarł w 1938 roku w Pradze) jest informacja, że w piwnicach, gdzie została zamordowana Carska Rodzina, do chwili jej przyjazdu, mieściła się firma “Макшеев и Голландский”.

F.F. Makszejew był później na emigracji znanym masonem, nazwisko drugiego właściciela jest równie wymowne, tak samo jak i nazwisko żony Ipatijewa (Gelcer), oraz jednej z bliskich osób z jego rodziny – Poppel (właściciel powierzył jej przechowanie kluczy od domu, przekazanych przez bolszewików); to wszystko wskazuje na krąg domniemanych „znajomych” Ipatijewa, którzy mieszkali w tym domu w przeddzień mordu na Carze. Śledczy z ramienia białych znaleźli w domu fragment oderwanego formularza w języku żydowskim „Organu centralnego komitetu żydowskiej komunis…” – dalej tekst się urywa. Przy czym jeden z najbardziej wpływowych członków Rady Uralskiej, P. Wojkow (który później osobiście uczestniczył w spaleniu ciał), dobrze znał Ipatijewa i bywał u niego w gościach [151]. Podobne szczegóły również dają świadectwo o środowisku, właściwym dla dokonania tajnego planu rytualnego mordu na Carze, poczynając od odpowiednich przygotowań miejsca złożenia ofiary rytualnej przez „znajomych” Ipatijewa.

Kabalistyczny napis na ścianie Ipatijewskiego Domu

7. Niewątpliwie, pozostawione na miejscu mordu napisy zostały zrobione przez tych, którzy zdawali sobie sprawę z rytualnego znaczenia tego czynu właśnie w żydowskim jego rozumieniu. Jeden z napisów, po niemiecku, jest parafrazą wiersza Heine o zamordowaniu ostatniego babilońskiego króla Baltazara za to, że zbezcześcił swoimi ustami żydowskie święte naczynia liturgiczne (Dan 5). Czy owe nierozszyfrowane cyfrowe znaki mają podobne znaczenie? Całkiem prawdopodobne jest wnikliwe i konkretne wyjaśnienie znaczenia przez Henela trzeciego, kabalistycznego napisu, zrobionego tym samym atramentem, literami w trzech językach „Tutaj, zgodnie z rozkazem tajnych sił, Car został złożony w ofierze dla zniszczenia Państwa. Obwieszczamy to wszystkim narodom.” [152]. Znany jest podobny napis, pozostawiony przez żydów na miejscu pewnego politycznego mordu w Palestynie w 1942 roku [153]; u żydów od dawna funkcjonuje napisanie „winy przestępcy” na miejscu egzekucji – napisano je w trzech językach i na Krzyżu zamordowanego Jezusa Chrytusa (Mat. 27:37; Łuk 28:38; Jana 19:19-22).

W żydowskiej tradycji najważniejsze ofiary rytualne składa się przez spalenie. Organizatorzy mordu również postanowili spalić ciała członków Carskiej Rodziny, chociaż nie było takiej praktycznej konieczności (żeby biali nie znaleźli prochów, najprościej można ich było wywieźć jak najdalej od miasta i ukryć oddzielnie w różnych miejscach: głęboko w ziemi, w trzęsawisku, itp.) Według „Encyklopedii Żydowskiej” przy żydowskim składaniu ofiary tylko zabicie ofiary „może być dokonane przez każdego izraelitę, natomiast do pozostałych czynności bezwzględnie potrzebny jest kapłan” [154]. Czy miał z tym jakiś związek pewien „żyd z czarną, jak smoła, brodą”, którego widzieli świadkowie w tych dniach w rejonie zniszczenia ciał wraz z czerwonoarmistami, którzy przyjechali z Moskwy? (Jest o nim wzmianka w książce uczestnika śledztwa angielskiego dziennikarza R. Wiltona [155].) Czy był ten człowiek w składzie amerykańskiej „misji Czerwonego Krzyża”?

8. Niemożliwe jest opuszczenie trzech wymienionych paczuszek, które odwiózł dla Swierdłowa Gołoszczekin. Opublikowano niemało świadectw [156] na temat przywiezionej do Moskwy głowy Cara i innych członków Rodziny: poczynając od zeznań R. Z. Jermakowa [157], który brał udział w zniszczeniu ciał, do ostatnio opublikowanej informacji o spisie rzeczy, które były przechowywane w lenińskim pokoju na Kremlu, gdzie jest wzmianka o „pojemniku z głową Mikołaja II, zatopioną w spirytusie” [158].
Okazanie głów zamordowanych, jako specyficzna forma złożenia sprawozdania, było stosowane przez bolszewików w wielu innych tego typu przypadkach. Jednak istnieją przypuszczenia, że głowy członków Carskiej Rodziny nie zostały przywiezione tylko w celach sprawozdawczych. W żydowskiej Misznie jest opis wykorzystania terafimów – głów rytualnie zamordowanych ludzi, a w tym właśnie celu „pisano na złotej płytce nazwę jakiejś nieczystej siły i kładziono ją pod język tej odciętej głowy”, a wtedy głowa „przepowiadała”. Przypominał o tym w swoim czasie ojciec Paweł Florencki, powołując się na książkę żydowskiego profesora D. A. Chwolsona (te teksty Florenckiego zostały włączone przez W.W Rozanowa do książki “Обонятельное и осязательное отношение евреев к крови”).

Nie wiadomo, co się stało później z głowami członków Carskiej Rodziny. Postkomunistyczna władza Rosyjskiej Federacji (kontynuatorka bolszewickiej) nie odtajniła wszystkich archiwów i zrobiła wszystko, aby powstrzymać możliwe przecieki informacji na temat losu głowy Cara, być może ponownie z powodu ogromnej ilości żydów, zajmujących kluczowe stanowiska w rządzie, oraz ich związków z międzynarodowym żydostwem. Możliwe, że zorganizowanie pogrzebu „Jekaterynburskich prochów” w 1998 roku w Sankt Petersburgu miało właśnie na celu dezinformację wiernych (cóż, skoro odnaleziono ciała Członków Carskiej Rodziny w całości, to znaczy, że nie było ani rytualnego spalenia ciał, ani odcięcia i wywiezienia ich głów). To wydarzenie miało za zadanie obalenie „antysemickich” wniosków śledczego Sokołowa i generała Diterichsa.

9. Wiele pozostałych aspektów tego mordu można byłoby rozwikłać w państwowych archiwach USA, Francji, Anglii, lecz i w tych państwach ten temat wciąż pozostaje utajniony. Jak z tego wynika, dla światowych globalistów prawda o mordzie na Carskiej Rodzinie pozostanie do końca niewygodna. Jest również przerażające, jaka ogromna ilość fałszywych wiadomości została rozpuszczona przez ten cały okres od 1918 roku aż do dnia dzisiejszego! Pojawiali się „uratowani” samozwańcy i samozwańczynie, publikowano fałszywe świadectwa, kręcono filmy fabularne, wydawano książki o „uratowanej Carskiej Rodzinie, która żyła w Gruzji pod nadzorem czekistów” … Topienie wypływających na powierzchnię okruchów prawdy w oceanie kłamstwa – to często używana metoda usuwania śladów historycznych przestępstw i odciągania uwagi od istoty problemu.
Prawdopodobnie, służy temu również rozpoczęta w 2002 roku kampania (zapoczątkowana przez profesora МГИМО (Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych) W. Sirotkina) mająca na celu wypromowanie kolejnej 101-letniej „Anastazji”, posiadającej prawo do carskich trylionów dolarów, które to miały zostać wniesione przez Cara Mikołaja II do Systemu Rezerw Federalnych USA w charakterze 50% jego aktywów w czasie tworzenia tego systemu przez żydowskich bankierów!
Jednocześnie żydowscy badacze „jekaterynburskiej tragedii” zamiast tego, by przynajmniej odciąć się od swoich współplemieńców-morderców, jak od potworów, którzy nie reprezentują całego żydostwa, uparcie przeczą ich czołowej roli w mordzie na Carskiej Rodzinie, uważając to za „antysemickie domysły”, przemilczając i wypaczając oczywiste fakty [161]. Żydowski kahał zawsze tak postępuje, jeśli ma coś do ukrycia (tak samo było i ze sprawą Bejlisa). A jest to jednocześnie pośrednim potwierdzeniem całej powagi postawionych pytań.

——————————————————————————-

Źródło: http://www.rusidea.org/?a=25071704#_ftnref167

Napisane w Bez kategorii. Możliwość komentowania O rytualnym mordzie na Carskiej Rodzinie została wyłączona
%d blogerów lubi to: