DO CZEGO POTRZEBNE SĄ IZRAELOWI NASZE DZIECI ?


źródło: www.3rm.info/13835-zachem-izrailyu-nashi-deti.html

data publikacji: 08.08 2011

Tłum. z jęz. ros. RX

Ambasador „Izraela” w Moskwie, pani Dorot Holender, powiedziała w wywiadzie udzielonym agencji prasowej ITAR-TASS, że Rosja i „Izrael” prowadzą intensywne rozmowy na temat podpisania umowy w sprawie procedury adopcyjnej dzieci. Według słów ambasadora, wkrótce przybędzie do Moskwy delegacja „izraelska”, która przygotuje tekst porozumienia usprawniającego procedurę adopcji rosyjskich dzieci przez żydowskie rodziny.

Nowelizacja ustawy, która zezwala „Izraelczykom” na adopcję dzieci z zagranicy za pośrednictwem organizacji społecznych posiadających odpowiednie uprawnienia, weszła w życie w 1998 roku. W minionych latach żydowskie pary zaadoptowały ponad 2 tysiące dzieci cudzoziemskich, z których większa część urodziła się w krajach WNP i Ameryki Łacińskiej.

Jednak w ostatnich latach coraz więcej państw zaostrza przepisy adopcyjne dotyczące obcokrajowców. Pomimo sielankowego i słodkiego obrazka dobrych wujków i cioć ze wszech miar dalekiego kraju „Izraela”, przedstawionego w gazecie „Sem40”, jak zauważa palestyńska gazeta internetowa w związku z tym tematem: ”S. Iwanow jakoś nie jest chętny widzieć sprawy tak jak mu się sugeruje.” I nic dziwnego!

„Jeśli wszystko wygląda tak jak opisała pani Holender to pojawia się parę ważnych pytań. Po pierwsze, dlaczego i w jakim celu przyjedzie „izraelska” delegacja, która zajmie się przygotowywaniem tekstu umowy?” Dzieci-rosyjskie. I Rosja, tylko Rosja powinna zredagować taki tekst (hipotetycznie), któryby strzegł praw dziecka! Dokument powinien być szczegółowy, w najdrobniejszych detalach, włącznie z monitorowaniem comiesięcznym a nawet cotygodniowym i sprawozdaniami przybranych rodziców dotyczącymi stanu zdrowia rosyjskich dzieci w nowych rodzinach, itd. Jeśli zgadzacie się z takimi warunkami to rozmawiamy, jeśli nie to żegnamy! Ale kiedy napisałem w nawiasach „hipotetycznie” to miałem na uwadze najoczywistszy fakt wynikający z ostatnich skandali, które wstrząsały „izraelskim” państwem. Z „Izraelem” zasadniczo nie powinno być żadnych umów adopcyjnych.

Pozwolę sobie przypomnieć, że półtora roku temu Ukraina oskarżyła „Izrael” o uprowadzenie 25 tysięcy ukraińskich dzieci w celu pobrania ich organów. Takie oświadczenie wydał ukraiński pisarz Wiaczesław Gubin. Na potwierdzenie swoich słów Gubin opowiedział historię ukraińskiego obywatela, który udał się do „Izraela” na poszukiwanie 15 ukraińskich dzieci, które zostały adoptowane przez żydowskie rodziny.

Jak potwierdzają źródła odnalezienie dzieci okazało się niemożliwe a ślady dochodzenia doprowadziły poszukiwacza do „izraelskich” szpitali. Dzieci dosłownie wyparowały. Nigdzie ich nie ma, a ostatnie udokumentowane świadectwa o ukraińskich maluchach kończą się … właśnie na szpitalach. Co się z nimi tam stało i kto TO zrobił? ( Oczywiście to wszystko działo się na zlecenie przybranych „rodziców”) A przypomnijmy jeszcze głośny skandal, którego przyczyną był obywatel „Izraela” Michael Zis, oskarżony o „nielegalne transplantacje”. Zis został aresztowany 13.10.2007 roku w Doniecku na wniosek organów ścigania. Przypomnijmy także śledztwo dziennikarskie szwedzkiego dziennikarza Donalda Bestroma, opublikowane w gazecie „Aftonbladet”, w którym oskarża się „izraelskich” wojskowych o mordowanie Palestyńczyków dla pozyskiwania od nich organów do transplantacji. W tym przypadku Bestrom powołuje się na zdobyte przez niego tajne dane od pracowników misji humanitarnej ONZ działającej w tych krajach. Przypomnijmy także, że w tymże okresie czasu nowojorska policja unieszkodliwiła bandę przestępców zajmującą się zwłaszcza uprowadzaniem dzieci i handlem dziecięcymi organami. Jej hersztem był rabin Lewi Icak Rosenbaum z nowojorskiego Brooklyn’u. Etniczna grupa przestępcza zajmowała się w szczególności uprowadzeniami dzieci z Algierii. Na terytorium Maroka usuwano im potrzebne do przeszczepów organy, które następnie sprzedawano za ogromne pieniądze do „Izraela” i USA.

komentarze 2 to “DO CZEGO POTRZEBNE SĄ IZRAELOWI NASZE DZIECI ?”

  1. felicyta Says:

    Rzeczywiscie, „dobry” pomysl, jak ktos chce przeprowadzic depopulacje w swoim kraju, powinien podpisac umowe adopcyjna z Izraelem. Tylko po co dawac te dzieci na narzady tym klonom, przeciez mozna samemu pobrac narzady we wlasnym kraju i im sprzedac, zarobi sie przy tym.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: