Protestujący reprezentują prawdziwy syjonizm


Social protesters represent real Zionism

W książce „Altneuland”, Herzl opisuje przyszłą ziemię Izraela jako społeczeństwo dobrobytu społecznego, trzecią formę ustrojową między kapitalizmem i socjalizmem.

http://www.haaretz.com/print-edition/opinion/social-protesters-represent-real-zionism-1.376665

Shlomo Avineri – 3.08.2011 tłumaczenie Ola Gordon

Teodor Herzl nie był socjalistą, ale wiedział, że syjonizm, jako rewolucyjne przedsięwzięcie, nie odniesie sukcesu, jeśli będzie opierać się tylko na modelu rynku kapitalistycznego.

Miało to być społeczeństwo, w którym zasoby naturalne – ziemia, woda, bogactwa mineralne, należą do społeczeństwa, przemysł w większości zorganizowany w spółdzielnie, tak jak rolnictwo. Handel detaliczny miał być w rękach prywatnych. Społeczeństwo zapewni swoim obywatelom edukację, ochronę zdrowia i opiekę społeczną. Pracownicy instytucji pomocy społecznej, wszyscy, zarówno mężczyźni jak i kobiety, będą zobowiązani do odbycia 2-letniej służby wojskowej.

Tę trzecią formę ustrojową Herzl nazwał „wspólnotą”, opierała się na europejskich doświadczeniach społecznych i gospodarczych. Przyszłe społeczeństwo żydowskie, z kapitalizmu przejmie zasady wolności i konkurencji, a z socjalizmu zasady sprawiedliwości.

Te zasady są dobre dziś, tak jak były dobre i rewolucyjne, kiedy napisano je w 1902 roku. Ruch syjonistyczny szedł tą drogą, podobnie jak społeczność żydowska w okresie przed powstaniem państwa Izrael i jego początkowych latach, odzwierciedlając głęboką świadomość potrzeby ustanowienia solidarności społecznej, jako warunku koniecznego dla osiągnięcia sukcesu przez syjonistyczne przedsięwzięcie.

To nie jest przypadek, że Izrael był przedmiotem podziwu i naśladowania przez wielu ludzi i ruchów na Zachodzie, ponieważ udało mu się, w trudnych warunkach, połączyć demokrację i wolność z silnym fundamentem solidarności społecznej.

Byłoby trudno nazwać młody Izrael społeczeństwem modelowym, i nie ma sensu nadmierne idealizowanie tego, ale umiejętność utrzymania spójności społecznej i stosunkowo wysokiego poziomu równości, były jednymi z jego najbardziej imponujących osiągnięć.

Ta kombinacja dała przewagę ruchowi robotniczemu nad rewizjonistycznym, który dorastał skupiając się wyłącznie na celach krajowych i dyplomatycznych. Powstałe państwo opiekuńcze, umożliwiło absorpcję milionów imigrantów z krajów w trudnej sytuacji w Europie wschodniej, na Bliskim Wschodzie i w Afryce północnej, niesamowite zobowiązanie, pomimo wszystkich swoich wad, na skalę nie mającą równych w historii. To miało miejsce nie w jakimś bogatym kraju skandynawskim, czy w Szwajcarii, ale w biednym społeczeństwie, o ograniczonych środkach, które było przedmiotem oblężenia dyplomatycznego i ekonomicznego. Nie doceniamy tego osiągnięcia zbyt chetnie.

Świat bardzo się zmienił i historyczną porażką Partii Pracy było to, że nie radziła sobie z tymi zmianami w sposób systematyczny. Zastąpiła to uproszczonym modelem prywatyzacji, który połączył neo-kapitalistyczne gospodarki Ronalda Reagana i Margaret Thatcher. Rządy Likudu prowadziły w tych zmianach, ale nie można zaprzeczyć, że również Partia Pracy straciła wiarę w słuszność swojego podejścia.

Odbywające się obecnie protesty społeczne są produktem wypaczeń stworzonych przez nieograniczoną gospodarkę rynkową. Towarzyszył mu, z powodów politycznych i koalicyjnych, kompleksowy system rządowych dodatków mieszkaniowych, zatrudnienie w sektorze publicznym, oraz ekstrawaganckie ulgi podatkowe dla żydowskich osiedli na terytoriach i dla ultra-ortodoksów.

Te dwa sektory funkcjonują dzięki podatkom, służbie wojskowej i osiągnięciom gospodarczym tych samych młodych mężczyzn i kobiet, którzy teraz protestują.
Jest jasne, dlaczego tak niewielu z nich jest osadnikami lub ultra-ortodoksami, gdyż są to ci, którzy karmili się z państwowego koryta, nie mając żadnego wkładu w gospodarkę.

Trudno przewidzieć, dokąd doprowadzą te protesty, ale jasne jest, że te trzy rewolucyjne rzeczy wydarzyły się tutaj. Po pierwsze, ci demonstranci nie są ultra-ortodoksami, fanatycznymi prawicowcami, ani lewicowcami, dla których sytuacja w Sheikh Jarrah czy Bil’in jest priorytetem. Ci demonstranci pochodzą z głównego nurtu.

Po drugie, to pokazuje, że podstawą demokracji.są raczej ludzie i ich zaangażowanie w proces polityczny, a nie orzeczenia sądowe.

Wreszcie wydaje się, że model neo-kapitalistyczny, który jednoznacznie spowodował kryzys gospodarczy przeżywany obecnie na Zachodzie, jest w sprzeczności z wymogami i wartościami przedsięwzięcia syjonistycznego.

Dlatego wspaniale jest widzieć na tych demonstracjach izraelską flagę, kiedy już wydawało się, że stała się własnością prawicowego ruchu osadniczego. Obecne demonstracje są nie tylko odbiciem protestu społecznego. Są syjonistyczne w głębszym sensie sprawiedliwego i humanistycznego syjonizmu.

 

komentarze 3 to “Protestujący reprezentują prawdziwy syjonizm”

  1. Wojwit Says:

    „Humanistyczny syjonizm” – co to jest – oksymoron?

  2. Wojwit Says:

    @Acidek
    Powyciągaj proszę moje komentarze ze spamu, bo nie powchodziły.

  3. Wojwit Says:

    Bardzo dziękuje i pozdrawiam!


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: