Dawno temu w Libii


Once upon a time in Libya ssyj 30.7.2011

http://english.pravda.ru/opinion/columnists/28-07-2011/118611-once_upon_time_libya-0/

Timothy Bancroft-Hinchey – 28.07.2011 tłumaczenie Ola Gordon

Dawno, dawno temu, w krainie zwanej Libia, żył dobry farmer. Dzięki ciężkiej pracy, pozbył się z farmy sępów, dzikich psów i świń, które pożerały te znikome plony, które zbierał, i zamienił ją w oazę, zapewniając żywność nie tylko ludowi libijskiemu, ale również tym, którzy zamieszkiwali olbrzymi teren wokół jego krainy, zwany Afryką, którego lud karmił i edukował za darmo.

Ów dobry farmer nazywał się Muammar. Z pustyni zrobił dobrą, urodzajną ziemię, z własnym źródłem wody i idealnymi warunkami na trzy zbiory w roku. Dobrze traktował swoją ziemię i ciężko pracował, nie zabierał wiele z plonów dla siebie, lecz udoskonalał to co miał, i dzielił się nimi ze swoimi robotnikami. Odniósł taki sukces, że nawet rozwinął programy społeczne na wioski wokół farmy, zapewnił ludziom jedzenie, lekarstwa i naukę, oraz umożliwił afrykańskim farmerom uwolnienie się od band złodziei, którzy przychodzili i okradali ich ze zbiorów, profanowali ich ziemie i gwałcili ich kobiety.

Pewna grupa farmerów, na których ziemie były jałowe, gdyż nie wiedzieli jak dobrze gospodarzyć, zerkali na Muammara i jego farmę z chciwością i zazdrością. Ostatecznie on miał tak bogate zbiory z jednych żniw, by wyżywić ich i ich wioski przez dziesięciolecia. Dlatego ci farmerzy, o imionach Nicolas i David, wezwali trzeciego, o imieniu Barack, który był potężniejszy, i razem wymyślili szatański plan.

Muammar zwolnił kilku leniwych pracowników (Bingazi, Misratę i Tobruk), którzy kradli zbiory i sprzedawali je dla własnej korzyści, podczas gdy Muammar sam rozdawał je innym za darmo. Barack, David i Nicolas przywołali ich i rozmawiali z nimi, obiecując im bogactwo, o jakim nawet nie mogli marzyć, jeśli będą wykonywać ich rozkazy.

Pewnego dnia, ci leniwi robotnicy, religijni fanatycy i wykonawcy najokrutniejszych okropności, rozpoczęli bunt. Zgwałcili dwie dziewczyny, córki właściciela, miały 4 i 6 lat, wsadzili na pal 6-letniego chłopca, podrzynali gardła czarnym robotnikom i masakrowali ludzi.

Zwołali innych robotników, i wtedy jeden z nich zastrzelił pozostałych i krzyknął: „hej! Muammar do nas strzela! chodźcie na pomoc!” David, Nicolas i Barack już czekali przy wschodnich i zachodnich skrajach farmy Muammara z ogromnymi zapasami broni. Mieli nawet tysiące flag zrobionych zanim Muammar przejął swoją farmę, w czasach kiedy była najbiedniejszą farmą w całej krainie.

Bingazi, Misrata i Tobruk, „leniwa trójka”, wymachiwali wściekle flagami, kiedy zaczęli podpalać magazyny żywności i spichlerze, niszczyli osiedla, które wybudował dla nich Muammar, podłożyli ogień pod szkołę, którą zbudował, i obrabowali kaplicę. Pozostali robotnicy patrzyli na to przerażeni i poszli do domu Muammara by być przy nim i chronić człowieka, którego nazywali Przywódcą Bratem.

Barack, David I Nicolas, wykorzystując niewielkie bogactwo, które zgromadzili niezgodnie z życzeniami swoich rodzin i robotników, rozpoczęli dziką kampanię bombardowań budynków, których Bingazi, Masrata i Tobruk, „leniwa trójka” jeszcze nie podpalili, kampanię, podczas której zamordowali jednego z synów Muammara i troje z jego wnuków, gdyż, jak twierdzili, „chronili” leniwą trójkę. Ale za to nie przeprosili, tylko odwrócili się za siebie i zadrwili „ubolewamy…” Reszta zdania była niesłyszalna, ale niektórzy mówią, że było to „że nie zabiliśmy Muammara”. Później przysłali swoich „żurnalistów” żeby wymyślali różne historie o tym, jak szlachetni byli ci leniwi, a jak straszny był Muammar i jego dobrzy robotnicy, którzy go popierali i kochali.

Kiedy gniew i opór robotników Muammara zaczął wzrastać, i jego dobrzy i lojalni ludzie zaczęli odważnie z nimi walczyć, leniwa trójka osłabła, i poprosiła Davida, Baracka i Nicolasa by rozpoczęli kampanię niszczenia zaopatrzenia w wodę, żeby jego robotników pozbawić wody. Zniszczyli główny wodociąg nawadniający pola i dostarczający wodę pitną, a następnego dnia zniszczyli warsztat produkujący rury wodociągowe. Woda, podstawa życia od tysięcy lat, od początku ludzkości, stała się celem wojskowe. Nie jest to podłe?

Muammar ogłosił, że zorganizuje spotkanie dla swoich pracowników, by wybrali przywódcę, ale Barack, David i Nicolas nie zgodzili się na to. W końcu leniwa trójka już dała się przekupić obietnicami, i to oni powinni zarządzać farmą, choć wtedy będą pod kontrolą i zmuszani do oddawania swoich zbiorów.

Tubylcy patrzyli na to z przerażeniem. Ci którzy wcześniej szanowali Davida, Baracka, Nicolasa i ich przedstawicieli, Willy’ego, Hillary i Allana, i o których wiedzieli, jak nic nie warta jest trójka leniwych (w końcu wcześniej byli płatnymi zabójcami stwarzającymi zamęt na innych farmach) byli zaskoczeni z powodu uznania terrorystów, morderców i gwałcicieli za przywódców farmy, i oburzeni aktami mordów na dzieciach i bezmyślnego niszczenia, odwołali się do systemu sprawiedliwości.

Początkowo system ten zwany Belgi przymknął oko, mówiąc, że terroryzm nie był przestępstwem, oraz że nie obchodzą go gwałty i mordy na dzieciach. Ale kiedy oburzenie wśród otaczających społeczności zaczęło wzrastać, im dłużej trwało to bezeceństwo, zanim przejęli sprawę w swoje ręce, pojawił się silny, odważny mężczyzna, do którego szacunek wymuszono na Davidzie, Baracku i Nicolasie.

Koniec tej bajki jest niejasny. Niektórzy mówią, że zakończyła się powieszeniem Baracka, Davida i Nicolasa, oraz ich przedstawicieli Willy’ego, Hillary i Allana, a trójka leniwych odeszła by zabijać, gwałcić i podpalać następną farmę. Inni mówią, że Barack, David i Nicolas rzeczywiście kontrolowali system sprawiedliwości i odeszli nieukarani za swoje zbrodnie. Cóż, to tylko bajka…

W tej wersji, Muammar został, i odbudował swoją farmę, zawsze obawiając się leniwej trójki, której nigdy nie ufał, i nadal spełniał dobre uczynki w Libii i Afryce, a wszystkie farmy wokół zerwały wszelkie kontakty z Barackiem, Davidem i Nicolasem, oraz przenegocjowały umowy z nowymi farmerami, przybyłymi w międzyczasie.

Do Baracka, Davida i Nicolasa oraz ich farm, nigdy później nie nabrano zaufania, i patrzono na nich z nienawiścią, podejrzliwością i szyderstwem.

Muammar jest tam do dziś, troszczy się o swoje dzieci i wnuki, i nadal realizuje projekty humanitarne.

Jedna odpowiedź to “Dawno temu w Libii”

  1. APA Says:

    Prosze dopisywac wyciagnietete z bajki wnioski,my podajemy pod rozwage ten,ktory warto sobie wziasc do serca,rozumu :

    Leniwy to zly czlowiek „pasozydujacy” na pracy innych.
    Gdy na swej drodze zyciowej spotkasz „pasozyda”, to jak najszybciej sie go pozbadz,postepujac inaczej bedziesz przez niego zjedzony !


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: