Islandia deklaruje niezależność od międzynarodowych banków


Iceland Declares Independence from International Banks marucha 2.7.2011

http://www.informationclearinghouse.info/article28391.htm

Bill Wilson

21.06.2011 Netright – Islandia jest wolna. I taka pozostanie dopóki jej naród zechce być niezależna od jej przyszłych zagranicznych władców – w tym przypadku międzynarodowych banków.

9 kwietnia, ten zażarcie niezależny naród wyspiarskiego państwa zwyciężył w referendum, które pozwoliłoby wykupić W Brytanię i Holandię, pokrywając depozyty brytyjskich i holenderskich inwestorów, którzy stracili środki w banku Icesave w 2008 roku.

W momencie niewypłacalności banku, Islandia odmówiła pokrycia strat. Jednak W Brytania i Holandia domagały się, by Islandia spłaciła im „pożyczki”, jako warunek przyjęcia do Unii Europejskiej.

W odpowiedzi, Islandczycy kazali Europie ucierać piasek [prostować banany?]. Ostateczne głosowanie było 103.207 : 69.462, lub 58,9% do 39,7%. „Podatnicy nie powinni mieć obowiązku spłacania długów prywatnych instytucji”, powiedziała Sigriur Andersen, rzecznik grupy Advice, która sprzeciwiała się wykupywaniu.

Podobne referendum w 2009 r. w tej sprawie, chociaż z ostrzejszymi warunkami, wykazało, że 93,2% islandzkich wyborców odrzuciło propozycję gwarancji depozytów zagranicznych inwestorów, którzy mieli fundusze w islandzkim banku. Odwołano się do referendum, kiedy prezydent Olafur Ragnur Grimmson zawetował uchwałę Althingi, islandzkiego parlamentu, o zwrocie dla W Brytanii i Holandii.

Zgodnie z warunkami umowy, Islandia musiałaby zapłacić £ 2,35 mld W Brytanii, i € 1,32 mld Holandii do 2046 roku, na poziomie 3% stopy procentowej. Jej odrzucenie po raz drugi przez Islandię jest świadectwem narodu, który czuje, że nie powinien ponosić odpowiedzialności za straty cudzoziemców poniesione w kryzysie finansowym.

Ten sprzeciw doprowadził do ​​decyzji Islandii, żeby pozwolić bankowi upaść w 2008 roku. Jak zauważył Bloomberg News, w momencie kryzysu w 2008 roku, „banki miały wierzytelności równe 10-krotności $12 mld PKB Islandii”.

„Były to prywatne banki i nie wpompowaliśmy w nie pieniędzy po to, by kontynuowały swoją działalność; państwo nie powinno być odpowiedzialne za upadłość banków”, powiedział prezydent Grimsson Bloomberg TV.

To odrzucenie przez wyborców nastąpiło pomimo gróźb pozbawienia Islandii finansowania z międzynarodowych instytucji finansowych. Dług narodowy Islandii już obniżyły agencje ratingowe, a teraz te same agencje obiecały to zrobić po raz kolejny, jako karę za sprzeciw wobec woli międzynarodowych bankierów.

To tylko ostatni w długim dramacie od 2008 roku, kiedy globalne instytucje odmawiają zaakceptowania strat w wyniku kryzysu finansowego. Zagrożenie światowego kryzysu gospodarczego i twierdzenie, że są one „zbyt duże by upaść”, to tak jakby przystawiać załadowany pistolet do głowy przedstawiciela rządów w USA i Europie. Islandia jest szczególnie interesująca, ponieważ nie ratowała swoich banków jak zrobiła Irlandia, lub zagranicznych, jak zrobiła Ameryka.

Jeśli ta gorączka opanuje podatników na całym świecie, jak ma to miejsce w Islandii, i w ruchu partii herbacianych w Ameryce, banki będą miały powód do obaw, a mianowicie niezdolność do czerpania z nieograniczonych ilości środków od urzędników naiwnego rządu i banków centralnych . Wydaje się, że przyczyną tego są gwarancje rządowe, wyraźne lub niewyraźne, o podejmowaniu ryzyka przez banki.

Ostatecznie, takie gwarancje nie są niezbędne do utrzymania pełnego zatrudnienia, czy nawet wspierania gospodarki wzrostu, ich celem jest umożliwienie tym instytucjom międzynarodowym na przekraczanie kredytów i zwiększanie marży zysku w dobrych czasach – oraz uniknięcia katastrofalnych strat w złych czasach.

Lekcja ta jest dla wszystkich pouczająca, ale również mrożąca. Jeśli USA – lub każde inne państwo – próbuje restrukturyzować swoje długi, lub zmuszać inwestorów prywatnych do cięć we własnych nieprzemyślanych zagrywkach, te instytucje międzynarodowe odpowiedziały obietnicą jakby wojny ekonomicznej. Ale alternatywą jest to, by rządy poświęcały swoją niezależność bez twarzy bankierom, którzy nie czują lojalności do żadnego narodu.

Jest to konflikt, który już zdefiniował początek XXI wieku. Powstaje pytanie, czy wolne narody wybiorą wolność, jak Islandia, czy ulegną.

komentarzy 5 to “Islandia deklaruje niezależność od międzynarodowych banków”

  1. iXgrek Says:

    to teraz poczekamy sobie na trzesienie ziemi / tsunami w okolicach Islandii ….

  2. ftaq Says:

    brawo Islandia ! gdyby Grecja miała taki rząd nie byłoby groźby bankructwa ! gdyby cała Europa miała takie rządy skończyłoby się panoszenie bezpańskich czytaj bezpaństwowych piesków obszczymurków! Ale to tylko marzenia ściętej głowy ! 😦
    no a tak nawiązując do poprzedniego postu to rzeczywiście ciekawe jakie plagi nawiedzą Islandię? bo to „pewne jak w banku” 🙂 podejrzewam że pożrą ich zmutowane wieloryby!

  3. LW Says:

    iXgrek :
    to teraz poczekamy sobie na trzesienie ziemi / tsunami w okolicach Islandii ….

    Albo kolejny wybuch wulkanu.

  4. osoba prywatna Says:

    Bravo Islandia ! Gdyby wszystkie narody spetane zydowska lichwa wziely przyklad z Islandii, Wegier, to wowczas, mogloby sie wiele zmienic. Jest tylko jedno ale… Trzeba miec jaja!

  5. Anonim Says:

    Na nasz rząd nie ma co liczyć.PO w Moskwie a PiS w Izraelu.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: