Zamiłowanie do utrudniania życia


Materiał przysłany na pocztę, niezwykle ciekawy. Skłania ku głębokiej refleksji nad absurdami życia codziennego. Polecam, admin

Janusz Dowgiert

Dla wielu ludzi życie wydaje się zbyt łatwe, dlatego starają się różnymi sposobami je utrudnić, przede wszystkim dla innych, ale i dla siebie samych też.

DOMOFON

Mieszkam w dziesięciopiętrowym budynku, przez wiele lat nie było żadnego zabezpieczenia drzwi wejściowych do klatki schodowej i było wygodnie. Kiedyś administracja budynku zaproponowała zainstalowanie domofonu i trzymanie drzwi wejściowych zamkniętych. Ponieważ miało to być zrobione na koszt mieszkańców, więc została zrobiona ich lista, na której musieli wyrazić swoją zgodę. Ja odmówiłem podpisania się na tej liście i powiedziałem, że jestem przeciwny instalowaniu domofonu, wolę, żeby zostało tak, jak było, czyli wygodnie. Po pewnym czasie sąsiadka, która zbierała podpisy, przyszła do mnie po raz drugi i powiedziała, że wszyscy mieszkańcy tej klatki schodowej listę podpisali, zostałem tylko ja. No cóż, wszyscy chcą płacić, żeby utrudnić sobie życie, więc nie miałem wyboru, musiałem się podporządkować i listę podpisałem.

Teraz żeby wejść na klatkę schodową muszę najpierw podejść do panelu domofonu, wprowadzić numer mieszkania i PIN i wtedy mogę otworzyć drzwi. No cóż, takie utrudnienie duże nie jest, ale zawsze to utrudnienie.

Ale co daje ten domofon, dlaczego za niego płacić? Że utrudnia życie to jest oczywiste, ale podobno zabezpiecza przed złodziejami, w co ja nie wierzę. Co najwyżej złodziej musi poczekać, aż ktoś z mieszkańców wchodząc lub wychodząc otworzy drzwi do klatki schodowej i wtedy może wejść, gdyż nie nosi napisu, że jest złodziejem i nikt o tym nie wie. Że zabezpiecza przed bezdomnymi to się zgadza, ale jeżeli w zimną noc jakiś bezdomny schroni się na klatce schodowej to chyba nie jest problem. W końcu bezdomny to też człowiek i to człowiek potrzebujący pomocy. Czyżby tak wyglądała realizacja hasła „miłuj bliźniego swojego jak siebie samego”.

Oczywiście w sprawie domofonu żadne argumenty nie mają znaczenia. Po prostu jest taka moda, więc niezależnie od wszystkiego, domofon musi być!

„EKOLODZY”

„Ekolodzy” to są ludzie, którzy pod hasłem ochrony przyrody robią wszystko, żeby tylko innym utrudnić życie. Mają do tego silne i bogate organizacje. Wspomnę choćby, że kiedy grupa ludzi w zimie koczowała w lesie koło Rozpudy, żeby zablokować budowę obwodnicy Augustowa, to ja myślałem, że to są idioci – myliłem się. Oni dostawali za to po 100 Euro dziennie – „ekolodzy” mają na to pieniądze!

A przecież twierdzenie, że ta obwodnica zaszkodziłaby w czymkolwiek temu bagnu nad Rozpudą jest oczywistym kłamstwem. Zrozumiał to ówczesny minister środowiska i zezwolił na budowę, ale niestety w Komisji Europejskiej środowiskiem zajmował się podły idiota, który zabronił budowy i „ekolodzy” wygrali – udało im się utrudnić życie nie tylko mieszkańcom Augustowa, ale chyba w jeszcze większym stopniu kierowcom samochodów.

A ciekawe, że ci podli ludzie, którzy nazywają siebie ekologami, mają w niczym nieograniczony dostęp do propagandy w radiu, w telewizji i w prasie. Kiedyś napisałem krótki tekst wyjaśniający, że ta obwodnica Augustowa w niczym nie zagraża bagnu nad Rozpudą – bagnu, którego „unikalność” wynika z tego, że w odróżnieniu od innych takich samych bagien znajduje się w miejscu, przez które powinna iść droga – i chciałem to opublikować w Gazecie Wyborczej. Poprosiłem o wydrukowanie tego tekstu jako płatne ogłoszenie – nic z tego. No cóż, Gazeta Wyborcza była tak bardzo zaangażowana w głoszenie kłamstw na ten temat, że nie mogła pozwolić na wydrukowanie prawdy.

Kiedyś opowiadał mi człowiek pracujący przy remoncie dróg, że w pewnym momencie prace zostały wstrzymane ze względu na jeden świerk. Firma remontująca drogę chciała złagodzić jeden zakręt, ale w tym celu musiała usunąć jeden świerk i miała trudności z uzyskaniem specjalnego zezwolenia, żeby to zrobić. To nic, że obok są duże lasy – puszcza Augustowska – w których rośnie wiele tysięcy świerków, które są regularnie wycinane. Wyglądają tak samo, ale są inne, bo nikomu nie przeszkadzają, a ten j eden jest unikalny, gdyż dzięki niemu można utrudnić życie budowniczym drogi.

Ochrona środowiska w rozsądnym zakresie jest pożyteczna, chociaż to jest tylko walka ze skutkami. Przyczyną są ludzie, bo to oni niszczą środowisko i im więcej ich jest, tym bardziej to środowisko jest niszczone. Jak chodziłem do szkoły, to nauczyciel mówił, że w Polsce mieszka 24 miliony ludzi, a teraz jest ich 36 milionów, czyli o 50% więcej. Tak się składa, że ludzie biorą się z dzieci, a oficjalna propaganda głosi, że w Polsce jest za mało dzieci, to skąd się wzięło to dodatkowe 12 milionów ludzi? No cóż, dla propagandy fakty się nie liczą!

Dla poparcia tezy, że dzieci jest za mało, wymyśla się różne argumenty. A to, że społeczeństwo się starzeje – to chyba dla przeciętnego obywatela lepiej, że może żyć dłużej, chociaż propagandzistom i „naukowcom” to przeszkadza. A to, że nie będzie komu pracować na emerytów, ale ci propagandziści i „naukowcy” przemilczają fakt, że w rzeczywistości w Polsce jest 2 miliony bezrobotnych gotowych do podjęcia pracy, czyżby to było za mało? A bezrobotni na emerytury nie zarabiają. Fakt, jak się chce dłużej żyć, to trzeba i dłużej pracować, czyli podnieść wiek emerytalny, tyle że związki zawodowe zaraz zaprotestują, chociaż tym protestem biją w samych siebie.

Fakty jednak są faktami i świadczą o czym innym. Jest wiele krajów na świecie -szczególnie w Afryce – gdzie dzieci jest dużo za dużo i dzięki temu mają biedę, głód i wojny. Sto lat temu tak samo było w Europie, ale tutaj już ponad pół wieku jest spokój dzięki temu, że dzieci jest mniej niż poprzednio, co nie znaczy, że jest ich za mało. Jeszcze nigdy dzieci nie było za mało, zawsze ich było i jest za dużo, tyle że nikt się nie odważy tej prawdy głośno powiedzieć.

Być może są tacy, którzy uważają, że życie bez wojen jest nudne, więc posługują się wszelkimi kłamstwami, żeby zwiększyć ilość dzieci, bo to materiał na mięso armatnie, a bez tego trudno zrobić wojnę.

PRZESZKODY NA DROGACH

Jest moda na budowę przeszkód na drogach – podobno im bardziej się utrudni jazdę samochodem, tym lepiej, ale dla kogo? Chyba tylko dla tych, którzy te przeszkody za cudze pieniądze budują, bo na pewno nie dla kierowców.

W tym Augustowie, któremu podły idiota komisarz Unii Europejskiej

uniemożliwił budowę obwodnicy, był kawałek ulicy – już poza zabudowaniami,

niewiele, ze dwa kilometry a może i mniej – gdzie były cztery pasy ruchu, po dwa w każdą stronę. Fakt, że przed i za było i jest po jednym pasie w każdą stronę, ale na tym kawałku kierowca mógł odetchnąć. Kiedyś odwiedzając Augustów zobaczyłem wielkie prace drogowe na tym kawałku – robiono wysepki na środku ulicy, tak żeby zostały dwa pasy ruchu, po jednym w każdą stronę. Zapytałem kolegę, czy ta ulica była za szeroka i trzeba ją zwęzić? Powiedział, że taka jest dyrektywa Unii Europejskiej, na drogach muszą być przeszkody. No cóż, podły idiota został mianowany komisarzem, to takie dyrektywy wydaje. O dziwo są ludzie i to na kierowniczych stanowiskach, którzy z wielką nadgorliwością tą dyrektywę realizują. W Gdańsku na ul. Skarpowej została zrobiona wysepka zajmująca pół jezdni, czyli pozostał jeden pas ruchu, po którym samochody muszą jechać w obie strony. To, że na tym przejezdnym kawałku ulicy jest dziura w jezdni, to nic, na jej załatanie zabrakło pieniędzy, bo trzeba było zbudować wysepkę, żeby kierowcom utrudnić życie.

Nie brakuje również pieniędzy na budowę górek na ulicach. Że to ogranicza szybkość poruszania się samochodów i to w miejscu górki radykalnie to fakt, ale samochody są robione po to, żeby poruszać się szybko, a ulice są po to, żeby miały gładkie jezdnie, po których samochody mogą poruszać się szybko. Jeżeli komuś to się nie podoba, to nie musi jeździć samochodem, może chodzić pieszo, ale niech nie utrudnia życia kierowcom. Te górki na ulicach to tak samo, jak podstawienie nogi na boisku piłki nożnej, tyle że tam to się nazywa faul i winowajca jest ukarany, a kto ukarze tych, którzy zarządzili budowę górek na ulicach?

9,99

Czasem robię zakupy w supermarketach – nie widziałem, żeby coś kosztowało 10 zł. Zawsze to jest 9,99, a przecież nie ma banknotu o nominale 9,99, ale jest o nominale 10 zł. Różnica jest minimalna, ale zawsze trochę życie utrudni. Obawiam się że gdyby jakiś pracownik supermarketu wystawił na jakiś produkt cenę 10 zł, to pożegnałby się z pracą.

Podobno kiedyś jakiś słynny pseudonaukowiec psycholog powiedział, że jeżeli cena jest 9,99, to klient zostanie oszukany i ten towar kupi, a 10 zł to już za drogo. Nie rozumiem, jak ktoś może tak się nabrać, w końcu w szkole oprócz języka polskiego są prowadzone lekcje rachunków – być może teraz to się nazywa matematyka.

Fakt, praca handlowca polega między innymi na tym, żeby klienta oszukać, ale wystawianie ceny 9,99 uważam za obraźliwe. Przynajmniej ja czuję się tak, jakby ten handlowiec traktował mnie jak umysłowo upośledzonego idiotę. No cóż, psychologiem nie jestem, a psycholodzy reprezentują wielką siłę uwielbianą przez dziennikarzy. Jak tylko zdarzy się jakiś wypadek, to zaraz słychać w dzienniku telewizyjnym, że poszkodowanymi zaopiekowali się psycholodzy. Nie rozumiem, na czym taka „opieka” może polegać.

JĘZYK POLSKI CZY POLSKA LOKALNA GWARA

Podobno język polski jest piękny. Ja takiego poglądu nie mam, ale to nie jest istotne, bo piękno języka to sprawa uboczna, ważne, żeby ten język znać, tak żeby ludzie mogli siebie nawzajem zrozumieć. Ale co to za język, który zna mniej niż 1% ludzi na świecie? To nie język tylko lokalna gwara!

A jak trudno poznać język niech świadczy fakt, że jest nauczany od kołyski do matury a i to podobno nie wystarcza, bo potem są jeszcze studia wyższe poświęcone nauczaniu tego jednego języka, którym u nas jest polska lokalna gwara. A co z nauczaniem najbardziej rozpowszechnionego na świecie języka, jakim jest język angielski? To jest w polskim szkolnictwie na uboczu, zbyt łatwe życie mieliby Polacy wyjeżdżający za granicę.

Podobno to Pan Bóg pomieszał ludziom języki, żeby im utrudnić życie, bo się bał, że mogą zbudować taką wieżę, która sięgnie do nieba. Ale to było w czasach, kiedy do nieba można było wejść po drabinie, a dzisiaj pojazdy kosmiczne nie tylko krążą wokół ziemi, ale są wysyłane nawet poza nasz układ słoneczny, i jak dotąd żaden z nich nieba nie znalazł, to myślę, że w obecnej sytuacji Pan Bóg by się nie pogniewał, gdyby polskie szkolnictwo potraktowało poważnie naukę języka angielskiego. Wielką korzyść przyniosłoby dla kraju zwolnienie z pracy wszystkich nauczycieli języka polskiego – uczniowie zwolnieni z nauki niepotrzebnego przedmiotu mieliby więcej czasu na naukę tego, co w życiu jest potrzebne, a zasiłek dla bezrobotnych kosztowałby mniej niż nauczycielskie pensje.

A dlaczego telewizja tak bardzo dba, żeby nie można było nic usłyszeć w języku angielskim? Niedawno była jakaś nieśmiała propozycja, żeby na jednym kanale zamiast zagłuszającego przyzwoity język lektora, dać napisy w lokalnej gwarze, jak to robią telewizje w wielu innych krajach, ale oczywiście wielu od razu zaprotestowało. Bo to przecież ułatwiłoby naukę języka angielskiego, a do tego nie wolno dopuścić!

Fakt, jak się ma dostęp do telewizji satelitarnej, to można oglądać programy w języku angielskim nadawane z Francji, z Rosji, z Chin i z innych krajów, ale tam są głównie powtarzane co godzinę dzienniki, a jak długo można oglądać w kółko to samo? Utrudniający życie poloniści nie od dzisiaj panoszą się w Polsce. Efektem ich „pracy” jest zniekształcenie nazw geograficznych w celu utrudnienia życia Polakom wyjeżdżającym za granicę. Kiedyś pracując na statku dowiedziałem się, że płyniemy do Gent w Belgii. Nie znalazłem na polskiej mapie miasta o takiej nazwie, więc zapytałem nawigatora, gdzie to jest. Powiedział „Gent to jest Gandawa”. No tak, to już wiem, uczono mnie w polskiej szkole że w Belgii jest takie miasto, ale nie powiedziano mi, że to miasto nazywa się Gent, a Gandawa to jest wymysł podłego polonisty, który w ten sposób chciał utrudnić mi życie.

Albo weźmy dla przykładu Włochy. Jest w Polsce wieś o takiej nazwie, ale nie ma na świecie kraju o nazwie Włochy. Jeżeli mieszkańcy tego kraju powiedzieli, że ich kraj nazywa się Italia, to ten kraj nazywa się Italia, a nie żadne Włochy. Kiedyś jakiś polski idiota chcąc ludziom utrudnić życie, nazwał Italię Włochami, i to się tak zakorzeniło, że teraz trzeba, żeby polskie władze wydały administracyjny zakaz zniekształcania nazw geograficznych, żeby to naprawić.

komentarzy 13 to “Zamiłowanie do utrudniania życia”

  1. Polak Says:

    Adminie,od ponad roku wiernie co dziennie(nawet po kilka razy)zaglądam na Pański blog(teraz rzadziej ze względu na pracę).Jestem niezmiernie wdzięczny za publikowane tutaj artykuły,które powiększają z każdym dniem moją wiedzę o współczesnym świecie jak i historii,gdyby nie ten blog dalej byłbym pewnie zażydzonym człowiekiem nie świadomym co się tak na prawdę dzieje.Ostatnio zauważyłem tendencje do pojawiania się jak by to nazwać zapchaj dziurę bzdur o marihuanie i o szkodliwości papierosów i tym podobne,nie zabierałem w nich głosu o wit b 17 można by było polemizować ale po tym artykule dostałem piany z ust!!!!!jak można publikować wypociny jakiegoś kosmopolitycznego troglodyty konformistycznego imbecyla który nazywa naszą Ojczystą mowę lokalną nic nie warta gwarą i wywyższa język zdrajców nad nasz Polski język o który ciężko walczono?!reszty powodów mojego oburzenia chyba nie muszę wymieniać.Rozumiem że można się naśmiewać i kpić z nauczycieli języka Polskiego oraz poziomu nauczania ale takich rzeczy to nigdy bym sie nie spodziewał przeczytać na Pana stronie jak dziś.

    panu Januszowi Dowgiert życzę z całego serca wyjazdu do anglii w raz z rodzina i dziećmi na stałe,oraz jeżeli jest tak zafascynowany angielskim a zapewne i anglią to z powodzeniem mogę polecić angielskie szkolnictwo(dzieci w anglii na poziomie 3 klasy gimnazjum oczywiście w Polsce uczą się dodawania i odejmowania na kalkulatorze,żeby zdać z klasy do klasy wystarczy zaliczyć tylko 5 przedmiotów na najniższym poziomie)

    Ja tutaj jestem i śmiało mogę określić anglików jako tępych kacapów w pi**u z za uralu.

    Z poważaniem
    -Polak

  2. Admin Says:

    Nie można każdemu dogodzić, choćby człowiek wylewał z siebie 7 poty i całkowicie zapomniał o sobie.

    Jestem radykalny wyłącznie w kwestii żydowskiej, a na wiele innych spraw patrzę z dystansu.

    Pozdrawiam Polaku

    • TheTomek4791 Says:

      Ależ oczywiście,że sie nie da.Ale wystarczy jakby większość,bo każdy to nie,bo mówilibyśmy o sytuacji idealnej,a takowej nie było,nie ma i nie będzie.No chyba,że nastąpi panowanie boskie.I gdyby każdy zrobił od siebie choć troche,to by było o wiele lepiej.Zwłaszcza takie rzczy które niewiele kosztują,wymagają minimalnego trudu.Na takich detal i szczegółach buduje sie cały obrazrzeczywistości.Popatrz na tych ludzi,którzy głosują na tą hołote.Czy nie mogli by coś zrobić od siebie i nie pójść na wybory i nie ulec presji środowisk i otoczenia??Mogli by,ale nie potrafią,bo są zmanipulowani,wynaturzeni,pozbawieni ludzki odruchów.Zabito w nich szacunek i chęc niesienia pomocy drugiemu człowiekowi.Do pewnych rzeczy trzeba dojrze ć bracie,by coś zatrybić,zrozumieć mechanizmy,stosunki międzyludzkie,relacje.Obecny człowiek jest za bardzo pewny siebie,wierzy wswoją moc i nieśmiertelność.I to ludzi gubi na tym świecie.Bo posłuchali tych egoistycznych,medialnych cwaniaczków.Człowiek do przyrody nie ma żadnych szans.I bardzo dobrze.Przynajmniej to niektórych uczy pokory i szacunku.Popatrz z jaką pogardą odnosza sie niektórzy do innych ludzi.Wytykają im rzekomą niezaradnośc,biede,brak możliwości wpływania.Wręcz szydzą z powodu ich niemocy,szydzą z uczciwości i prawdy.Zwłaszcza te bydlaki co komplikują innym żydzie.Ten kraj jest zepsuty do szpiku kości.Przez te ostatnie 22 lata wbito ludziom naprawde chore poglądy,doktryny,jakoby one były receptą na szczęście,naszczęsliwe,etyczne,godne człowieka życie.To jest tragedia

  3. Zamiłowanie do utrudniania życia « Dziennik gajowego Maruchy Says:

    […] Janusz Dowgiert, https://stopsyjonizmowi.wordpress.com […]

  4. Przeclaw Says:

    Zgadzam sie z autorem co do: obwodnicy Augustowa – to podlosc biurokratow EU, podobnie ustawa o ochronie danych osobowych ma niewiele wspolnego z ochrona, a b. duzo z utrudnianiem zycia ludzi.
    Zgadzam sie z autorem co do cen na 0.99.
    NIE zgadzam sie co do roli angielskiego. Kiedys, za komuny angielski byl oknem na swiat, teraz jest synonimem zniewolenia. Nalezy przede wszystkim dbac o jezyk Polski, bo on integruje Polakow. Nalezy zakazac umieszczania w Polsce napisow wylacznie w obcym jezyku jak angielski lub niemiecki, gdyz to uwlacza godnosci Polakow.
    Poniewaz w niemczech, na wszystkich mapach nawet najmniejsze miejscowosci w Polsce sa niemal wylacznie w niemieckiej wersji, nalezy wprowadzic to samao w Polsce, tylko w wersji polskiej. Niezaleznie od tego, takie miasta jak Barlin powinno sie pisac tylko w wersji oryginalnej, czyli Barlin, do dzis uzywany i rozumiany przez Luzyczan,ktorzy sa naszymi krewnymi. Zalecam autorowi wycieczke do terenow na poludnie od Barlina, gdzie do dzis w wielu miastach sa tabliczki z ulica „Barlinska Droga”.
    Gandawa jest juz tylko historyczna nazwa, wiec w celach praktycznych powinno byc na mapie Gent, a jedynie w nawiasie Gandawa.

    Poglady autora na przyrost naturalny sa bezwstydne i samobojcze – to wszystko razem swiadczy o glebokim kompleksie nizszosci, charakterystycznym dla oglupionych antypolska propaganda polaczkow.

    • TheTomek4791 Says:

      Banki zawsze miały układy i wtyki.Zawsze miały dostęp do informacji.Ochrona danych osobowych to fikcja,jak to nasze państwo prawa.Jest tylko na papierze.Ja już dwa razy podawałem fałszywe dane osobowe różnym ankieterom,wciskającym karty kredytowe.I robiłem to celowo.Chciałem sprawdzić,czy karte otrzymam,czy nie.No i oczywiście nie otrzymałem,bo nie spełniałem kryteriów haha.Oczywiście nie chciałem tej karty kredytowej.Koło dupy mi to latało.Mogłem co prawda zbyć tych ankieterów,ale chciałem przeprowadzić test.No i wnioski można wyciągnąć.Banki pozyskują informacje nielegalnie.A nie są to instytucje państwowe z ramienia państwa czyli sądu,prokuratury,komornika,czy US,służb specjalnych.

  5. TheTomek4791 Says:

    Świetne artykuły.Genialnie przedstawiają polskie absurdy i niemoc w zakresie prostych rzeczy,spraw.Ale w państwach socjalistycznych już tak jest,że wszystko jest problematyczne,oprócz rzecz jasna rzeczy mających związek z rabunkiem i ogłupianie mas.Tu akurat problemu nie ma i być nie może haha.wszystko przebiega bardzo sprawnie.A te przygłypy,polskie matoły goje,wspierają absurdy,patologie i ten chory,spatrzony demokratyczny ustrój i ich przedstawicieli nazywających sie demokraaaatami haha.Te matoły nic nie analizują i ślepo wierzą tym podłym cwaniaczkom,będącym na usługach ukladów koroporacyjnych złodziei,pasożytów

  6. TheTomek4791 Says:

    A co do języka angielskiego,to teraz tłumaczenie już nie wiele daje.Europa też żyje propagandą,chłamem,zafałszowaną rzeczywistością.Także nie ma co tak zaborczo walczyć o język angielski,jak i o nasze wizy.Już musztarda po objedzie.Okres rozkwitu USA minął niepowtarzalnie.Żydzi opanowali każdy znaczący sektor gospodarczy,ekonomiczny i finansowy

  7. Kikka Says:

    Rozumiem, że na ten blog zaglądają sami poligloci i stwierdzają, że polskojęzyczna strefa internetowa jest równie bogata w treści, co anglojęzyczna. Czyli generalnie ten blog jest zbędny, poza tym nie wiem w takim razie, po co Ola tłumaczy te wszystkie artykuły, wystarczy wrzucić po angielsku.

    Dzisiaj angielski to podstawa, kto nie zna angielskiego, ten jest skazany na polskojęzyczny chłam, co niestety znajduje odzwierciedlenie w niewielkiej świadomości Polaków odnośnie dzisiejszej rzeczywistości. W Polsce nawet niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że panuje tu naprawdę niemała cenzura. I jest to właśnie „zasługą” nieznajomości języków obcych i niemożności porównania informacji.

    Co do polskiego, to owszem, również jest potrzebny, ale jak widzę, jakim niezrozumiałym i często nie dającym się czytać bełkotem porozumiewają się dzisiejsze nastolatki, to ręce opadają.

    • TheTomek4791 Says:

      Zgadza sie.Żeby nie otrzymywać przekręconej sieczki i chłamu,to należy we własnym zakresie zadbać o to by mieć możliwośc weryfikacji,porównania.Ale i tak już sporo wiemy i rozumiemy,a i informacje są filtrowane,cedzone przez sito i pakowane jako pakiet dla mas.Po pierwsze żeby móc porównać,to trzeba mieć dostęp do źródła i to wiarygodnego źródła.Pozdrawiam

  8. Admin Says:

    Kolejny paradoks, żydo-niemiec polskim szefem (nie)rządu:

  9. Admin Says:

    Może gdyby bylo w ten sposób, to ludzie w Polsce skapnęliby się, że coś tu nie gra:

    Kim Donk Kill i Kom Or Sen lecą po księżyc

  10. TheTomek4791 Says:

    Filmiki ekstra


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: