Zdumiewająca opowieść Moshe Peera o „świętym Szoah” – został zagazowany przez nazistów sześć razy i przeżył! Twierdząc, że ludzie byli mordowani w komorach gazowych w Bergen-Belsen


Bardzo dobra holoszwindlowa bajka, polecam. Admin

http://exposing-the-holocaust-hoax-archive.blogspot.com/2010/04/moshe-peers-astounding-holy-shoah-tale.html

Przekład: Boromir

Jako młody chłopiec w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen, Moshe Peer twierdzi, że został wysłany do komór gazowych co najmniej sześć razy.

Do dziś, Moshe nie wie, jak przeżył.

On nadal ma koszmary w związku z tym horrorem.

Moshe jest najbardziej zły, że cały świat, jak mówi, „stał z boku i temu przyzwolił”.

Cały świat jest winny Holocaustu, nigdy nie powinien o tym zapomnieć i nie może pozwolić aby się to powtórzyło.


Jedyną komorą gazową, którą biedny Moshe mógł ewentualnie przeżyć sześć razy, była komora przeznaczona do odwszawiania – zabijania wszy i innych pasożytów w celu uniknięcia chorób. Komory do odwszawiania były jedynym rodzajem „komór gazowych” w każdym z niemieckich obozów.
Należy również pamiętać, że Peer twierdzi, iż „mordercze komory gazowe” były w Bergen-Belsen (obóz znajduje się na ziemi niemieckiej), ale nawet teraz zwolennicy „oficjalnej” historii holokaustu przyznają, że nie było „morderczych komór gazowych” w żadnym z obozów na niemieckiej ziemi.

Przetrwać horror

Autor opisuje doświadczenia w hitlerowskim obozie koncentracyjnym

Karen Seidman
Montreal Gazette
05 sierpień 1993

ST. LAURENT – jako 11 letni chłopiec został więźniem w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen podczas II wojny światowej, Moshe Peer został wysłany do komory gazowej co najmniej sześć razy. Za każdym razem udało mu się przeżyć, oglądał przy tym horror wielu kobiet i dzieci zagazowanych z nim, upadających i umierających. Do dziś Peer nie wie, jak udało mu się przeżyć. „Może dzieci mają większą odporność, nie wiem”, powiedział w wywiadzie w zeszłym tygodniu.

    Spędzając 19 lat nad książką

60 letni Peer spędził ostatnie 19 lat na opisaniu z pierwszej osoby horroru jakiego był świadkiem w Bergen Belsen. W niedzielę, przemawiał do około 300 młodych osób w Sefardyjskim Zgromadzeniu Petah Tikwa w Saint Laurent o swojej książce i jego doświadczeniu jako osobie ocalałej z Holokaustu.

Spotkanie było częścią synagogi Shabbaton 93, w którym uczestniczyli młodzi ludzie z całej Ameryki Północnej w celach kulturowych i społecznych.

Nazywając Bergen-Belsen niezapomnianym, Peer napisał książkę, aby czytelnik poczuł się jak świadek na scenie. Ale przyznał, że nigdy nie uda mu się naprawdę odtworzyć komukolwiek, piekła, którego tam doświadczył. „Warunki w obozie są nie do opisania”. Peer powiedział. „Nie można przynieść ze sobą do domu tego horroru”.

W 1942 roku, w wieku 9 lat, Peer i jego młodszy brat i siostra zostali aresztowani przez policję w ich ojczyźnie Francji. Jego matka została wysłana do Auschwitz i nigdy nie wróciła.

Peer i jego rodzeństwo zostali wysłani do Bergen-Belsen dwa lata później. Wspomina oddzielenie od rodziców jako nie do zniesienia. Ale przeżycie koszmaru w obozie szybko stało się priorytetem.

„Były fragmenty zwłok leżące wokół i były leżące tam ciała, niektórzy żyli, inni byli martwi” Wspomina Peer.

 „Bergen-Belsen było gorsze niż Auschwitz, ponieważ ludzi zagazowano od razu tak, że nie cierpieli długi czas.”

Peer powiedział, że rosyjskich więźniów przetrzymywano w obozie na świeżym powietrzu „jak ogiery” i nie otrzymywali jedzenia, i wody. „Niektórzy ludzie oszaleli z głodu i zamienili się w kanibalów,” rzekł Peer.

Dzień Peera rozpoczynał się od apelu z ponumerowanymi więźniami. Może on trwać nawet pięć godzin, podczas gdy ich prześladowcy wyliczają ilu więźniów zmarło. Każdy, kto przewrócił się w czasie apelu został dotkliwie pobity.

Po apelu więźniowie wracali do baraków, gdzie dostawali mały kawałek chleba i trochę wody.

Opinie i jego rodzeństwo – którzy wszyscy przeżyli – byli w obozie pod opieką dwóch kobiet, których nie udało się Peerowi odnaleźć.

Dzieci jak to dzieci, lubią się bawić, czasem ścigają się wokół baraków. Ale zdarzają się tacy, którzy są zbyt chorzy lub słabi, by wstać.

Połączenie z ojcem

Po wojnie, Peer ponownie połączył się z ojcem w Paryżu, a rodzina przeniosła się do Izraela. Czworo dzieci Peera urodziło się w Izraelu, ale po służbie w armii izraelskiej w wielu wojnach, Peer przeniósł się do Montrealu w 1974 roku.

Nawet 49 lat później, Peer jest wciąż nawiedzany przez jego wspomnienia z obozu koncentracyjnego i nadal te wspomnienia nie dają mu spać po nocach.

Ale co jest najbardziej gorzkie to to, w jaki sposób inne kraje stały z boku i pozwalały aby to się działo.

„Nikt nie powiedział Niemcom by tego nie robić. Mieli na to zgodę świata „, powiedział.

PS. Zobacz także:

Mit holokaustyczny i jego zadanie

komentarze 4 to “Zdumiewająca opowieść Moshe Peera o „świętym Szoah” – został zagazowany przez nazistów sześć razy i przeżył! Twierdząc, że ludzie byli mordowani w komorach gazowych w Bergen-Belsen”

  1. Jack Ravenno Says:

    „Moshe Peer został wysłany do komory gazowej co najmniej sześć razy. Za każdym razem udało mu się przeżyć”

    To są KURWA jaja.

  2. Polak Says:

    Bartoszewskiego zwolnili z Auschwitz ze względu na zły stan zdrowia to jest lepsze 🙂

  3. PONURY Says:

    To się nawet kupy nie trzyma!!!

  4. TheTomek4791 Says:

    Ściemnia jak każdy Żyd.Oni zawsze wyolbrzymiali wszystko i wyolbrzymiają.Szkoda,że nikt nie wyolbrzymia ich oszustw i afer dokonanych przez nich w XX i XXI wieku.Zresztą tych afer nie trzeba wyolbrzymiać.One same z siebie pokazują skale problemu


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: