Polska w łapach PO – PiS, czyli UE (Niemcy) – USA-Izrael


POmimo, że artykuł ma już blisko 3 lata, jest wciąż aktualny i w ramach reedukacji, powinien mieć go na ustach dziś każdy Polak. Admin

Dariusz Kosiur

Tekst napisany w 2008 r.

Za: Wierni Polsce Suwerennej

Równie dobrze tytuł mógłby brzmieć: „Polska w łapach światowej finansjery lub światowego żydostwa”. Niezależnie od zmieniających się nazw partii układ sił politycznych w Polsce pozostaje bez większych zmian od 1989 r.

W wyborach 2005 r., do rządzenia Polską wybraliśmy PiS. Partię, która nie była i nie jest ani propolska, ani propaństwowa, a już na pewno nie narodowa. Ci Polacy, którzy skłonni są myśleć o własnym kraju w kategoriach patriotycznych, narodowych doskonale zdawali sobie sprawę, że wybierając PiS wybrano „mniejsze zło”. „Większe zło”, PO pozostawiając w „opozycji”. Takie były realne możliwości wyboru, które wcześniej, w 1989 r. zaprogramowano Polakom przy tzw. „okrągłym stole”. I do takich tylko wyborczych alternatyw zaganiają Polaków powszechne antypolskie media będące własnością obcego kapitału, czyli tzw. oligarchii finansowej świata.

W 2005 r. wybraliśmy także prezydenta RP i również na zasadzie wyboru mniejszego zła, bo tylko taką alternatywę przedstawiły Polakom media. Wybieraliśmy, zatem między: antynarodowym, antypaństwowym L. Kaczyńskim i antypolskim, antynarodowym, antypaństwowym i żenująco proniemieckim D. Tuskiem.

Proniemieckość PO wynika z jej proniemieckiego składnika budulcowego, jakim był sponsorowany przez Niemców KLD (Kongres Liberalno-demokratyczny). A od wyborów 2007 r. mamy sytuację następującą: prezydent RP z opcji teoretycznie mniejszego zła, rządy w RP sprawuje PO – większe zło. Mniejsze zło – PiS znajduje się w opozycji. Jednak w kluczowych dla Polski sprawach, takich jak wyprzedaż majątku narodowego, likwidacja państwa polskiego na rzecz UE, PiS jest opozycją nadzwyczaj konstruktywną i zdecydowanie wspiera PO.

Harmonijną współpracę tych żydowskich partii odnotujemy również przy innej okazji. Zarówno PiS i PO oraz powszechne antypolskie media (w tym media o. Dyrektora) zgodnie współpracowały do ostatnich wyborów parlamentarnych w celu wyeliminowania z życia politycznego LPR-u i Samoobrony, jedynych ugrupowań nie powstałych z nadania „okrągłostołowego”. Przy braku umiejętności i niechęci Polaków do politycznego myślenia żydowskie partie i media odniosły sukces.

W istocie, nie ma większych różnic miedzy PO i PiS. „Poglądy na gospodarkę” – ten cudzysłów ma podkreślać przerost formy – sformułowania nad jego treścią – mają niemal identyczne, choć dla zmylenia Polaków różnią się nieco retoryką. No, bo czy istotna jest różnica między podatkiem liniowym na poziomie 15% – 18% (PO), a dwoma progami podatku dochodowego, 18% i 30% (PiS), jeżeli te 30% dotyczy tylko 5% najbogatszych podatników, których podatki stanowią w budżecie państwa równowartość podatków płaconych przez 95% pozostałych podatników?

W kwestii prywatyzacji PO jest bardzo uczciwa. Otwarcie przyznaje, że chce pozbawić Polaków całego majątku. Nie wiem tylko, z czego ta uczciwość wynika? Może jest to emanacja deutsche Ordnungpruskiego porządku – pochodna proniemieckości PO? Z kolei PiS, gdy rządziło było przeciwne prywatyzacji, choć skutecznie prywatyzowało, może nawet z większym animuszem i skutkiem niż PO teraz (skąd te geszefciarskie zdolności?).

Jeśli chodzi o ochronę zdrowia Polaków sytuacja przedstawia się analogicznie. PO chce jej likwidacji poprzez prywatyzację, pozostawiając tylko ochronę zdrowia dla bogatych. Biedni (80% społeczeństwa) niech korzystają z dobrodziejstw liberalizmu – każdy przecież może być bogaty, jeśli chce. PiS stosuje tu retorykę wrażliwości społecznej (swoisty marketing: dobry i zły polityk, będzie jeszcze o tym mowa), ale do prywatyzacji przymierzało się również, tyle, że po cichu – takie są fakty. I znów wyszło mi, że PO to partia „uczciwych”.

Zarówno PiS i PO likwidują polską armię i jej siłę obronną.

Dość istotna różnica między PO i PiS ujawniła się dopiero w związku z instalacją w Polsce „tarczy antyrakietowej” chroniącej interesy USA-Izrael.

PiS realizuje w Polsce interesy żydowsko-amerykańskie (oczywiście także i unijne) i prowadzi jawną antyrosyjska politykę. Jako przedstawiciel polityki judeomasonerii anglosaskiej nie liczy się kompletnie z interesem polskiego narodu. Zresztą po 1945 r. nikt tych interesów publicznie nie zdefiniował, za wyjątkiem Prymasa S. Wyszyńskiego. Wszystko to, co dzieje się na obszarze Polski dzieje się jakby poza nami. Polacy w Polsce są przydatni jedynie jako podatkowa trzoda, jako tani najemnicy, a bezrobotna reszta Polaków (ok. 50%!) jest zbędna.

PiS chciało „tarczy”. Dziwnie zbieżne poglądy prezentują media o. Dyrektora.

Inaczej przedstawia się sprawa z PO, która tylko z pozoru zachowuje się, ja cnotliwa panna i „chciałaby i boi się”. PO reprezentuje interesy niemieckie, ale tak jak PiS jednocześnie i unijne. Nam, gawiedzi większość żydowskich mediów wprowadzała do mózgów informację, że PO negocjowała z USA lepsze warunki instalacji „tarczy”.

UE, jako przyszła spadkobierczyni interesów USA chciałaby podporządkować sobie Rosję, przejąć kontrolę nad jej surowcami energetycznymi. W odróżnieniu od USA dąży do tego środkami politycznymi – stąd rozterki PO.

Rozbieżności istnieją w samej UE, wśród najliczniejszego judeomasoństwa europejskiego, lewicującego, które chciałoby w UE posiadać głos decydujący i nie ulegać we wszystkim swoim braciom (judeomasoństwu anglosaskiemu, „prawicowemu”) zza oceanu. Przymiotnik „lewicujące” odnoszący się do judeomasoństwa europejskiego ma dziś znaczenie jedynie historyczne, jest wyróżnikiem. Zresztą sam termin „judeomasoństwo” z podziałem na anglosaskie i europejskie jest skrótem, który obejmuje zarówno siły polityczne i oligarchię finansowo-gospodarczą świata. W łonie tych wszystkich sił występują pewne rozbieżności, co do przyszłego modelu politycznego świata i co do własnego ich udziału w przywłaszczaniu sobie bogactw świata i zysków z pracy nieżydowskich narodów.

Na interesy judeomasonerii europejskiej nakładają się interesy niemieckie. Niemcy, wspierani przez Rosję, chcą wykorzystać UE dla własnych celów i nie chcą mieć w Rosji wroga na wschodniej granicy (na Bugu – Polska praktycznie przestaje się liczyć) zwłaszcza, że nie dysponują siłą militarną. Również UE takowej nie posiada. Stanowi to o przewadze judeomasoństwa anglosaskiego nad europejskim, co zabezpiecza jego interesy w sytuacji upadku imperium USA.

Pamiętajmy jednak, że te rozbieżności, czy nawet poważne sprzeczki występują w rodzinie i nie ma tu miejsca na polskie sprawy zwłaszcza, że nikt z rodu Polaków nas nie reprezentuje i naszych politycznych interesów nie artykułuje.

Czy będzie w Polsce „tarcza”, czy nie (mimo podpisania porozumień USA – RP nie ma pewności) decydujący głos należy wyłącznie do Rosji i chyba do Chin. Jak, więc widać, nawet judeomasoństwo europejskie (UE) musiało ulec interesom USA-Izrael.

Jest jednak wielce prawdopodobne, że stosunek USA i UE do Rosji wynika tylko z rozpisania politycznego scenariusza przez światową oligarchię finansową, która zastosowała wobec Rosji tzw. polityczny marketing – zły (USA) i dobry (UE) polityczny partner. Żydzi są mistrzami marketingu, inaczej oszustwa, w końcu to oni są autorami tego podstępu w handlu, a teraz stosują go w polityce. Podobnie traktowano kraje byłego obozu socjalistycznego przy agitacji na rzecz ich członkostwa w UE.

Sytuacja RP po zainstalowaniu „tarczy”

Instalacja w Polsce „tarczy” będzie złamaniem porozumień zawartych między USA i ZSRR (późniejszą Rosją), że na obszarze zdemontowanego bloku socjalistycznego nie powstaną bazy wojskowe USA lub Rosji. Rosja wywiązała się z tego zobowiązania, USA nie. Ma, więc Rosja całkowitą słuszność protestując przeciw instalacji w Polsce „tarczy”. Łamanie międzynarodowych umów, które gwarantują pokojową egzystencję narodom jest przestępstwem. Tego przestępstwa dopuszczają się rządzący USA (sługusy USA w Polsce wykonują wyłącznie polecenia).

W doktrynie wojennej ZSRR obszar Polski był przewidywany, jako tzw. atomowy zagon. W razie konfliktu na Polskę miały spaść atomowe bomby USA odcinające drogę odwrotu i zaopatrzenia dla sił ZSRR w Europie.

Polska nie przypadkowo została wybrana przez żydokomunistyczny aparat ZSRR na atomowy zagon tak, jak nie przypadkowo pierwsze atomowe bomby USA zrzuciły na Hiroszimę i Nagasaki, celując na jedyne ośrodki katolicyzmu w Japonii. O dziwo, kościół, klasztor i zakonnicy przeżyli atak, choć znajdowali się 1000 m od centrum eksplozji – cud?

Wraz z demontażem bloku wschodniego zniknęło zagrożenie Polski atakiem atomowym. Pojawiło się ponownie po podpisaniu porozumienia o instalacji w Polsce „tarczy”.

Wiem i rozumiem, że jesteśmy zmęczeni ciągłą polityczna indoktrynacja – 44 lata żydokomunistyczna, 19 lat żydoliberalna – razem 63 lata zrobiło swoje, że brak nam politycznego wykształcenia. Jednak nasza polityczna gnuśność może się skończyć dla nas tragicznie. Nie tylko likwidacją polityczną państwa, ale fizyczną całego narodu i to nie koniecznie w wyniku atomowego ataku.

Polacy utrzymując rządy obcoplemiennej hołoty, sami siebie skazują na polityczną i fizyczną eksterminacjęczas już na zmiany!.

 Nasz stosunek do Rosji

Współcześnie antyrosyjska polityka jest w Polsce uprawiana z różnym nasileniem od 1990 r. Niezależnie od tego, jaki posiadamy własny, zaindoktrynowany obraz Rosji (np. błędnie utożsamiamy ZSRR z dzisiejszą Rosją) spróbujmy na moment odsunąć wiedzę historyczną (na ile jest ona prawdziwa i wyczerpująca?) i tę aktualną polityczną, i spróbujmy ocenić chłodno, pragmatycznie relacje Polska – Rosja. Odpowiedzmy sobie na kilka prostych pytań. Czy dzisiejsza Polska jest w stanie gospodarczo, politycznie, militarnie oddziaływać na Rosję? I odwrotnie, czy obecna Rosja ma możliwości gospodarczego, politycznego, militarnego oddziaływania na Polskę?

Czy w świetle tych dwu prostych pytań i oczywistych na nie odpowiedzi polityka wobec Rosji uprawiana przez rządzące w Polsce antypolskie elementy, raz z opcji większego, raz z mniejszego zła nie wydaje się Państwu jakąś tragifarsą, tym smutniejszą, że uprawianą na koszt polskiego narodu?

Jest zrozumiałym i oczywistym, że należy potępić wszystkie te fakty historyczne, gdy Rosja realizowała swoje cele polityczne kosztem Polski. Czynimy to jednak z naszego subiektywnego punktu widzenia. Optyka Rosyjska będzie odmienna. Pamiętajmy jednak, że nie ma skutków bez przyczyny i że polityka rządzi się własnymi brutalnymi prawami. Żeby brać w niej udział trzeba samodzielnie wypracować własna pozycję, nikt za nas dla nas tego nie zrobi. Musimy umieć krytycznie oceniać własną historię, ale wpierw musimy ja poznać.

Przypomnę jeden epizod.

W 1862 r. car Rosji zagroził Francji i Wlk. Brytanii, że wywoła wojnę w Europie, jeśli te wejdą do USA. Na pomoc walczącym o wolność Stanom wysłał rosyjską flotę. (Dziś te Stany atakują Rosję – taka jest polityka -, bo naród amerykański już dawno utracił kontrolę nad własną ojczyzną i tak jak Polacy w Polsce, tak Amerykanie w USA nie decydują o polityce własnego państwa. Wyręcza ich w tym judeomasoneria – oligarchia finasowo-gospodarcza.)

W styczniu 1863 r. wybucha w Polsce powstanie przeciw Rosji wiążąc jej główne siły. Polacy walczyli o słuszną wolność, nieświadomi oczywistej przegranej i późniejszych konsekwencji. Inspiracja do powstania wyszła z kół judeomasonerii realizującej politykę Francji i Wlk. Brytanii zgodnie z własnymi interesami – takie są fakty.

Ten schemat był i jest w Polsce ćwiczony systematycznie, także i dziś, teraz.

Polska musi mieć z Rosją dobre stosunki – broń Boże wasalne –, bo taka jest racja naszego państwowego bytu, bytu narodowego. To winno być naczelne zadanie naszej polityki. W każdym innym przypadku Rosja będzie stanowić dla nas zagrożenie, z którym sobie nie poradzimy. Czy dbałość o los własnego narodu można nazwać serwilizmem wobec Rosji? USA i UE nie stanowią dla nas żadnego oparcia, są nam wrogie, choćby tylko, dlatego, że Polska jest postrzegana jako kraj katolicki. Judeomasoneria nienawidzi etyki katolickiej – o tym też pisał prof. F. Koneczny.

Nie możemy sobie pozwolić na złe stosunki z Rosją, Polski na to nie stać. Sukcesem judeomasonerii jest również wbijanie klina pomiędzy narody słowiańskie, chrześcijańskie – zasada dziel i rządź działa, jak widać skutecznie.

W polityce zagranicznej nie ma miejsca na miłość, nie ma też miejsca na nienawiść. Obydwa te stany umysłu blokują racjonalne myślenie. Trzeba kierować się wiedzą, rozumem i interesem narodu i państwa.

Zobaczymy, czym skończy się polityka nienawiści i egoizmu uprawiana przez światową judeomasonerię? Czy nie skończy się nowymi żydowskimi pogromami?

Dariusz Kosiur

komentarze 4 to “Polska w łapach PO – PiS, czyli UE (Niemcy) – USA-Izrael”

  1. katerina404 Says:

    Też tak uważam i dlatego na jednym z blogów zostałam nazwana komunistyczną świnią z racji swojego poglądu, że nie nalezy żywić bez końca urazów do Rosji, gdyz pomijając, ze jest ona nam bliższa kulturowo niż Ameryka i Izrael, to na dodatek, nie można jej przypisywać całego zła, bo to zło zdaje się wyzierać z kompletnie innej jamy. Zupełnie jakby komunizm wymyślili czystej krwi Rosjanie. Rosjanie rodowici, ani w przeszłości, ani dziś nie wikłali się ani w komunizm, ani w socjalizm, ani w bolszewizm. To są wszystko twory wymyślone i zaintubowane, mniej lub bardziej subtelnymi metodami, różnym narodom, przez talmudyczny odłam żydostwa, o wątpliwej czystości krwi, którzy swoimi brudnymi i pokrętnymi posunięciami, stale dążyli do dzielenie ludzi na tle poglądów politycznych, na tle rasowym oraz na tle religijnym. I robią to skutecznie jak widać nadal, tyle, że teraz już nieco bezczelniej.

  2. Heh! Says:

    Ja nie jestem takim optymistą względem Rosji.
    Rosja się nie będzie z nami pieścić, jak tylko zajdzie potrzeba zrobią z nami porządek. Szukanie wsparcia politycznego w Rosji jest skazywaniem się na los Białorusi i Ukrainy. Białoruś co prawda ustrzegła się żydów (za sprawą Łukaszenki), ale Ukrainie się nie udało.
    Rosja nigdy nie była naszym przyjacielem, tak jak panslawizm i jego odnogi nie były tworzone z myślą o braterstwie Słowian. Taka ideologia powstała w umysłach masonerii i była wykorzystana politycznie w podporządkowaniu wszystkich Słowian woli Cara. Obecny Panslawizm i zbliżenie narodów słowiańskich jest tego pokłosiem i ma ten sam cel.
    Z Rosją na przełomie całej naszej Historii mamy gorsze stosunki niż z Niemacami.
    Stosunki neutralne z Rosją, dziś jest bardzo ciężko zbudować, właśnie ze względu na to że jesteśmy słabi.
    Nie zapominajmy że w Rosji też są żydzi i jest ich nie mniej niż u nas. Wystarczy popatrzeć na ryj Abramowicza i czy innych oligarchów…
    Drugą kwestią z jaką się nie zgadzam z autorem jest sprawa prywatyzacji. Nie uważam aby majątek narodowy był w rzeczywistości majątkiem narodowym. Gdyby taki był to my byśmy posiadali jego udziały a nie państwo.
    Oczywiście naród go budował w pocie czoła, otumaniony że buduje to dla siebie, ale w rzeczywistości budował to dla dawnego żydowskiego systemu. Prywatyzacja powinna nastąpić na początku lat 90, z tą małą różnicą że większość akcji powinna zostać rozdana za darmo Polakom względem ich wkładu w budowanie starego systemu, reszta powinna zostać sprzedana aby spłacić długi starego systemu i mieć nadwyżkę na przyszłe zasiłki (zwolnienia i upadek niektórych sektorów był konsekwencją upadku układu warszawskiego i straty odbiorców). Nie ustrzegli byśmy się zawirowań i restrukturyzacji ale wszystko w rozsądnych granicach.

    Dalej to już propolska narodowa polityka władzy i mieli byśmy tu do tego czasu dobrobyt bez żadnych mrzonek o UE.

    Z resztą artykułu się zgadzam.

    Bardzo podoba mi się cytat:
    „Żeby brać w niej udział trzeba samodzielnie wypracować własna pozycję…”
    I to mnie niepokoi, bo jeśli dla SLD czy PO ludzie wybierają jako alternatywę PiS to ja wysiadam.

  3. bladylew Says:

    Jak świat światem ani Rosja ani UN (Niemcy)a też USA i Izrael dla polaka niebyli bratem!Historia jest tego dowodem.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: