Moje przebudzenie cz. IV


Część I, część II, część III

http://www.davidduke.com/general/my-awakening-chapter-22-israel-jewish-supremacy-in-action_142.html

David Duke – 21.11.2002 tłumaczenie Ola Gordon

 Rozdział 22: Żydowski rasizm w akcji – część 4

Deklaracja Balfoura

Pierwsza wojna światowa położyła polityczny fundament pod państwo syjonistyczne. Brytania przechodziła okres poważnych trudności. Lata wojny spowodowały wielkie ofiary w

Lord Balfour podczas wizyty w Tel Awiwie w 1925 r.

ludziach. Mimo oceanów rozlanej krwi, zachodnia linia frontu przenosiła się zaledwie kilka kilometrów tam i z powrotem.

W czasie wojny żydowska lojalność były nieco podzielona. Niektórzy Żydzi faworyzowali sojuszników dla biznesu lub z innych powodów. Inni faworyzowali Niemców z jednego powodu, że niemiecki sukces przeciwko Rosji osłabi ich dawnego wroga, imperialną Rosję i cara. Zaledwie dziesięć lat wcześniej, finansiści Jakub Sziff i Bernard Baruch prowadzili kampanię na rzecz finansowania wojny japońsko-rosyjskiej, w wyniku której Rosja poniosła klęskę. Teraz żydowscy mocodawcy na całym świecie mieli nadzieję na jeszcze gorszą klęskę Rosji w Wielkiej Wojnie, która stworzyłaby okazję do obalenia cara i utworzenia żydowsko-bolszewickiego rządu.

Niemcy, desperacko walcząc w wojnie na dwóch frontach, wiedzieli, że rewolucja w Rosji może usunąć Rosję z wojny. Pod koniec wojny cesarz Wilhelm II dokonał jednego z najbardziej zdradzieckich czynów w dziejach cywilizacji zachodniej. W swoim zamiarze pokonania Rosji, jego ministrowie wspomogli Lenina, Trockiego i setki innych rewolucjonistów bolszewickich, głównie Żydów, pozwolił im przejechać przez Niemcy w zaplombowanym wagonie do Rosji. Umożliwiając bolszewickim terrorystom i zabójcom dostanie się do Rosji, rozpętał najdłuższy okres ludzkiej opresji, tortur i mordów, jakiego świat jeszcze nigdy nie doświadczył.

Brytania i jej sojusznicy walczyli do chwili sytuacji patowej przeciw Niemcom, ale kiedy Rosja słabła, alianci wiedzieli, że jej klęska pozwoli całej armii niemieckiej na froncie wschodnim prawie podwoić swoje wojska na Zachodzie, znacznie przechylając równowagę militarną w kierunku państw centralnych. Brytania zrozumiała, że konieczne było włączenie Stanów Zjednoczonych do wojny po stronie aliantów, w celu przeciwdziałania upadkowi Rosji.

Na tym etapie kryzysu wkroczył brytyjski Lord Arthur Balfour. Spotkał się z Rotszyldami i zawarli umowę, że w zamian za deklarację wsparcia Brytanii w utworzeniu żydowskiej ojczyzny w Palestynie, Żydzi wykorzystają swoją wielką międzynarodową władzę i wpływy, aby wciągnąć Stany Zjednoczone do wojny. Lord Balfour opracował dokument – Deklarację Balfoura – która zapraszała do żydowskiej ojczyzny. Nawet nasze popularne encyklopedie potwierdzają powód deklaracji Balfoura:

Powszechnie uważano, że Deklaracja Balfoura była jednostronnym zobowiązaniem brytyjskiego rządu. Bezpośrednim jej celem było zdobycie poparcia Żydów i innych walczących narodów oraz krajów neutralnych, takich jak Stany Zjednoczone, dla sprawy aliantów w I wojnie światowej. [1] (Encarta Encyclopedia)

Przeczytajmy co David Lloyd George, premier Brytanii z czasów wojny, napisał o deklaracji Balfoura. Zauważmy jego uwagę, że Żydzi w Rosji byli „głównymi agentami w zdradzie rosyjskich działań wojennych”, jak również „dezintegracji rosyjskiego społeczeństwa – później uznanej za rewolucję”.

Inna najbardziej przekonująca przyczyna przyjęcia przez aliantów polityki Deklaracji była w samym państwie rosyjskim. Rosyjscy Żydzi potajemnie działali na rzecz państw centralnych od pierwszego … do 1917 roku zrobili wiele w przygotowaniach do ogólnej dezintegracji rosyjskiego społeczeństwa, później uznanego za rewolucję. Wierzono, że skoro Brytania zadeklarowała realizację aspiracji syjonistów w Palestynie własnym poręczeniem, jednym z efektów tego będzie zaangażowanie rosyjskich Żydów w sprawy Ententy.

Wierzono również, że takie oświadczenie będzie miało silny wpływ na światowe żydostwo poza Rosją, a także zabezpieczy dla Ententy pomoc żydowskich interesów finansowych. W Ameryce ich pomoc w tym względzie miałaby szczególną wartość, gdyż alianci prawie wyczerpali złoto i papiery wartościowe dostępne dla amerykańskiej sprzedaży. Takie były główne kwestie, które w 1917 roku, skłoniły rząd brytyjski do zawarcia umowy z żydostwem.[2]

Samuel Landman w książce Great Britain, the Jews and Palestine [W Brytania, Żydzi i Palestyna}, potwierdza rolę Żydów we wprowadzeniu Ameryki do wojny, ten prominentny syjonista i sekretarz Organizacji Syjonistycznej w latach 1917-1922, potwierdza z żydowskiej perspektywy dokładnie co mówi Lloyd George:

. . . jedynym sposobem (który okazał się dobry), skłonienia prezydenta USA do wejścia do wojny w celu zabezpieczenia współpracy syjonistycznych Żydów, było obiecanie im Palestyny, a tym samym pozyskanie i uruchomienie dotychczas niepodejrzanie potężnej siły syjonistycznych Żydów w Ameryce i gdzie indziej na korzyść aliantów na podstawie umowy qui pro quo …

Głównymi doradcami prezydenta Woodrowa Wilsona w tym okresie byli sędziowie Żydowskiego Sądu Najwyższego Louis Brandeis, rabin Stephen Wise i potężny bankier i międzynarodowy finansista z Nowego Jorku, Bernard Baruch. Chociaż Wilson prowadził kampanię dla prezydenta pod hasłem „On trzymał nas z dala od wojny”, to po zaproponowana Deklaracji Balfoura, wpływy żydowskie szybko wepchnęły go na ścieżkę interwencjonizmu. Kiedy Balfour przyjechał do USA w maju 1917 roku, z nadzieją na wciągnięcie Ameryki w wojnę, zignorował Departament Stanu USA (co stworzyło wiele niezadowolenia) i spotkał się z Brandeisem, który nie miał uprawnień do wypowiadania się w kwestii spraw zagranicznych.

Żydowskim zwolennikom wojny również pomagało w ich szowinizmie wielu amerykańskich magnatów, którzy widzieli amerykański udział w europejskim konflikcie, jako pisanie czeku in blanco dla kompleksu wojskowo-przemysłowego. Należąca do Żydów, czy pod ich wpływem prasa, otwarcie agitowała za wojną, opowiadała przerażające historie o niemieckich zbrodniach i promowała historie, że Niemcy planowały atak na USA przez Meksyk – nawet jeśli w ciągu czterech lat wojny, nie mogli zdobyć Paryża.

W krótkim czasie Niemcy – choć rasowo i moralnie nie różnili się od Brytyjczyków i Amerykanów – zostali określeni jako „Hunowie” i „mordercy dzieci”. Alianci, mimo niedemokratycznych obcych imperiów, W Brytanii i Francji, mówili, że walczą o „demokrację”. Choć Niemcy mieli instytucje wyborcze podobne do tych jakie mieli sojusznicy, był nazywany tyranami.

Dwa główne hasła o największej i najbardziej krwawej wojnie w całej historii do tego czasu brzmiały: „The War to Make the World Safe for Democracy” [Wojna uczyni świat bezpiecznym dla demokracji] i, nieprawdopodobnie „The War to End All War!” [Wojna która skończy wszystkie wojny]. Nawet jeśli takie były naprawdę cele sojuszników w I wojnie światowej, łatwo jest zobaczyć owoce ich zwycięstwa. Kiedy XX wiek zbliża się do końca, demokracja na całym świecie wydaje się być wciąż w zalążku, a wojny od 1918 roku stały się kwitnącym interesem.

Większość historyków zgadza się teraz, że I wojna światowa nie była wynikiem agresji lub dyktatury, czy jakiejkolwiek złowieszczej siły innej niż pogmatwane sojusze, zorganizowane w celu zachowania równowagi sił. Zasadniczo była następstwem niczego innego jak narodowych obaw i brawury. Przez większość tego morderczego konfliktu, Ameryka rozsądnie trzymała się z daleka od szaleństwa wojny, ale w końcu, żydowska siła, której celem, jak zawsze, były tylko jej własne interesy – przeważyła szale wojny. W końcu, czym było życie kilkuset tysięcy młodych Amerykanów, w porównaniu z interesami Wybrańców?

Media utrzymywały Amerykanów w niewiedzy na temat żydowskich wpływów na nasze uczestnictwo w I wojnie światowej, tak jak maskowały kluczowe uczestnictwo Żydów w rosyjskiej rewolucji. Do dziś niewielu Amerykanów zdaje sobie sprawę z żydowskich wpływów w Ameryce w przystąpieniu do I wojny światowej.

Deklaracja Balfoura brzmiała dość niewinnie, i podjęto starania by oświadczyć

… nie zostaną podjęte żadne działania, które mogą naruszać prawa obywatelskie i religijne istniejących nie-żydowskich społeczności w Palestynie, lub prawa i status polityczny, z którego korzystają Żydzi w jakimkolwiek innym kraju.

Ale syjoniści nigdy nie chcieli ojczyzny ze znaczną nie-żydowską społecznością. Od samego początku byli zdecydowani, by nie tworzyć wielokulturowej, pluralistycznej demokracji, którą tak bardzo planowali dla Ameryki i reszty europejskiego świata. Chcieli szowinistycznego, etniczno-religijnego, czysto żydowskiego państwa, ale nie mogli tego ujawnić, dopóki nie zdobyli władzy. Między sobą jasno wyrażali zamiar stworzenia etnicznego państwa – zdumiewająco podobnego do najbardziej przez nich znienawidzonego: nazistowskich Niemiec.

Oryginał deklaracji Balfuora

Napisane w Bez kategorii. Możliwość komentowania Moje przebudzenie cz. IV została wyłączona
%d blogerów lubi to: