Dziennikarz Klaudiusz Wesołek, tryb nakazowy i prześladowane media


Rebeliantka

Źródło: http://rebeliantka.nowyekran.pl/

Kilka dni temu NowyEkran podniósł, że aresztowanie Klaudiusza Wesołka jest kolejnym przypadkiem celowego atakowania w Polsce niezależnych dziennikarzy. W stosunku do Wesołka zastosowano tryb nakazowy, instytucję rodem z PRL.

Za co skazano Klaudiusza Wesołka?

Klaudiusz Wesołek, twórca prywatnej telewizji internetowej TVG-9 – jak już pisałam poprzednio – został skazany 17 grudnia 2009 r. wespół z członkami Akcji Alternatywnej Naszość za „zakłócanie sesji rady miasta krzykiem, śpiewem oraz wymuszaniem uległego zachowania na przewodniczącym rady miasta”.

20 marca 2009 roku Naszość demonstrowała w sopockim magistracie podczas debaty dotyczącej odwołania Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu oskarżanego o korupcję. Członkowie Naszości w przebraniu piratów próbowali m.in. wręczyć prezydentowi Karnowskiemu papugę, która miałaby być mu wkrótce potrzebna, skandując „Jacek Karnowski największym piratem morskim”. Dziennikarzom rozdawano oświadczenie, iż „pływając po morzach i oceanach słyszeli dużo o sławnym mieście Sopot, gdzie pod rządami rozbójnika płoną dyskoteki i przypłynęli by udzielić wsparcia bratu w rozbójniczym procederze – Jackowi Karnowskiemu”.

Klaudiusz Wesołek nie demonstrował wespół z Naszością, a jedynie jej akcję filmował. Mimo to został również skazany na podstawie takiego samego zarzutu, jak organizatorzy happeningu. Wyrok wydano w trybie nakazowym.


  Zdaniem Sądu „okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości”

Uczestnicy akcji i Klaudiusz Wesołek zostali skazani za wykroczenie z art. 51 § 1 kw:

Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

W wyroku Sąd zasądził 30 godzin ograniczenia wolności polegającej na bezpłatnej pracy na rzecz sopockiego Zakładu Oczyszczania Miasta.

Zgodnie z orzeczeniem Sopockiego Sądu Rejonowego (sygn. akt II W 594/09) na podstawie materiału dowodowego dostarczonego przez Policję „okoliczności czynu i wina obwinionego /Klaudiusza Wesołka/  nie budzą wątpliwości”.

Jest to stwierdzenie zdumiewające, bo nawet technicznie nie jest możliwe, aby filmowiec mógł jednocześnie uczestniczyć w akcji, którą rejestrował.

Taka jest zwykle wartość dowodowa materiałów przygotowywanych przez Policję.

Skazani członkowie „Naszości” podeszli do wyroku z humorem. Postanowili się od niego odwołać,  a po Świętach Bożego Narodzenia w 2009 r. urządzili w Poznaniu ćwiczenia terenowe w sprzątaniu, na które zaprosili także poznańskich dziennikarzy. Jeden z poznańskich kontenerów na śmieci przy ul. Bukowskiej, stał się „tymczasowym domem” skazańców. Wznosili stosowne hasła, m.in. „Z nowym rokiem – z nowym wyrokiem”, „Jestem szczurem śmietnikowym – taki wyrok jest sądowy”, „Nie boimy się tej zimy! Cały Poznań oczyścimy!”, „Dla niego łapówa, mieszkanie w kamienicy! Dla nas za karę sprzątanie ulicy!”, „Jacek Karnowski – najczystszy prezydent polski”, etc.

Klaudiusz Wesołek postanowił nie odwoływać się od wyroku. Wystąpił z wnioskiem o ściganie przestępstwa sądowego (fałszywego oskarżenia) do Ministerstwa Sprawiedliwości. Żadnej wiążącej odpowiedzi nie otrzymał, a wyrok w międzyczasie się uprawomocnił.

Z pieśnią na ustach: „Hej ho, hej ho, my chłopcy z MPO – zbieramy gnój, bo jaki wuj rozrzucił go!” członkowie Akcji Alternatywnej Naszość trenują przed przymusowym sprzątaniem Sopotu.
Tryb nakazowy, czyli relikt PRL

Tryb nakazowy wyrokowania należy do tzw. postępowań szczególnych w postępowaniu karnym. Postępowanie nakazowe regulują przepisy art. 500-507 Kodeksu postępowania karnego. Sprawa musi kwalifikować się do rozpoznania w postępowaniu uproszczonym oraz być na tyle nieskomplikowana, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne.

Wyrok jest wydawany na posiedzeniu bez udziału stron przez sąd rejonowy w składzie jednego sędziego.

Oskarżonemu i oskarżycielowi przysługuje prawo wniesienia do sądu sprzeciwu w terminie 7 dni od daty doręczenia wyroku nakazowego. Nakaz karny traci wówczas moc, a sprawa podlega rozpoznaniu na zasadach ogólnych.  Jeżeli sprzeciwu nie wniesiono lub sprzeciw cofnięto do czasu odczytania aktu oskarżenia na rozprawie głównej wyrok nakazowy staje się prawomocny.

Funkcją takiej konstrukcji jest stworzenie prawnej możliwości przypisania oskarżonemu odpowiedzialności karnej (ustalenia winy i określenia kary) z pominięciem form procesowych związanych z rozprawą. W rezultacie dochodzi do praktycznego wyłączenia publiczności, kontradyktoryjności (możliwości toczenia sporu przed Sądem) i bezpośredniości postępowania.

Uzasadnieniem wprowadzenia postępowania nakazowego do procesu jest postulat uproszczenia i przyspieszenia postępowania karnego w sprawach z zakresu drobnej przestępczości w celu zaoszczędzenia sił i środków niezbędnych do zwalczania przestępczości groźniejszej.

Aby wyrok mógł być wydany w trybie nakazowym muszą być spełnione określone warunki:

  • okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości w świetle zebranych dowodów,
  • oskarżony pozostaje na wolności,
  • sprawa toczy się z oskarżenia publicznego,
  • oskarżony ukończył 17 lat, nie jest głuchy, niemy lub niewidomy, ani też nie zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności.

A więc w postępowaniu nakazowym nie może być w żaden sposób naruszone prawo do obrony oskarżonego.

Wybitni specjaliści prawa karnego dobitnie podkreślają, że w postępowaniach szczególnych nadrzędną pozycję zachowuje – jak w postępowaniu zwyczajnym – zasada trafnej reakcji karnej. Zarówno ustawodawca przy tworzeniu postępowań szczególnych, jak i podmiot stosujący prawo przy jego wykładni nie mogą popadać w przekonanie, że ekonomika i szybkość postępowania mają pierwszeństwo nad innymi zasadami procesowymi, w tym nad zasadą trafnej reakcji karnej (sprawca  czynu zabronionego powinien ponieść sankcję karną w sposób proporcjonalny do tego czynu). W postępowaniu nakazowym wszak rezygnuje się – jak wyżej podano – z niektórych gwarancji procesowych dla oskarżonego (M. Cieślak, Polska procedura…, s. 213-214; A. Gaberle, Postępowania szczególne…, s. 16).

Jak powszechnie wiadomo, postępowanie przyspieszone wykorzystywane było, zwłaszcza w latach osiemdziesiątych, jako instrument walki politycznej. Tryb przyspieszony był krytykowany w literaturze przede wszystkim ze względu na niewystarczające zabezpieczenie prawa do obrony. Postępowanie to często łączyło się z naruszeniem podstawowych praw człowieka. Tym bardziej dziwić musi przywrócenie tego trybu w niewiele zmienionym kształcie w 2006 r.

W sprawie Klaudiusza Wesołka w oczywisty sposób nastąpiło naruszenie praw obywatela. Oskarżono osobę, która nie uczestniczyła w ogóle w akcji happeningowej.

Budzi wątpliwość skierowanie przez prezesa sądu w Sopocie sprawy do rozpoznania w trybie nakazowym. Tryb ten jest trybem fakultatywnym, a nie obligatoryjnym. To prezes Sądu, a nie oskarżyciel publiczny (w tym przypadku Policja) decyduje o tym, w jakim trybie rozpoznawana jest sprawa.

Wydaje się oczywiste, że w kwestii publicznych akcji protestacyjnych Sąd winien badać sprawę podczas procesu, a nie zaocznie, m.in. po to, aby poznać motywy oskarżonych.

Błąd Sądu Rejonowego w Sopocie w tej sprawie był rażący i trudno się ustrzec wrażenia, że był celowy. Chciano zapobiec badaniu motywów protestu w sposób publiczny. Opinia publiczna nie miała się dowiedzieć, jakie intencje przyświecały organizatorom happeningu skierowanego przeciwko prezydentowi Karnowskiemu.

Sąd w Sopocie tkwił nadal w swoim błędzie nawet wówczas, gdy dowiedział się, że Policja pomówiła niewinnego człowieka – Dariusza Wesołka, którego jedyną „winą” było to, że akcję Naszości zarejestrował na filmie.

Po ponad dwóch latach od zdarzenia i po prawie półtora roku od wydania wyroku nakazowego, bezpodstawny nakaz karny zamieniono Wesołkowi na dwutygodniowy areszt. Do aresztu porwano go z mieszkania przed samymi Świętami Wielkanocnymi.

To hańba dla sopockiego Sądu Rejonowego i jego Sądów zwierzchnich.

Nie chcemy takich orzeczeń w polskim wymiarze sprawiedliwości!!!

 Appendix:

O Klaudiuszu Wesołku w Encyklopedii Solidarności

Wesołek Klaudiusz, ur. 11 IV 1968 w Gdańsku. Ukończył III LO w Gdyni (1986).

Od 1985 członek Federacji Młodzieży Walczącej w III LO, współorganizator tzw. przerw milczenia, kolporter podziemnych wydawnictw, m.in. pisma „Monit” (we współpr. z Maciejem Nowickim).

Od 1986 członek Ruchu Wolność i Pokój, współredaktor pisma „A Cappella” (od 2 nr-u, 1986), 16 XI uczestnik pielgrzymki do grobu Ottona Schimka w Machowej, 16 XII współorganizator manifestacji w obronie Świadków Jehowych i in. więźniów sumienia przed Halą Olivia (przed koncertem Rock dla Pokoju);

Wiosną 1988 współorganizator happeningu Topienie Marzanny z kukłą symbolizującą gen. Wojciecha Jaruzelskiego, zatrzymany, przetrzymywany w AŚ KW MO; w V i VIII współorganizator (wraz z in. członkami WiP, FMW) Grupy Pomocy Strajkowej dla strajkujących robotników Stoczni Gdańskiej im. Lenina, drukarz ulotek, plakatów, zaangażowany w zaopatrywanie stoczniowców w żywność.

W 1988 współzałożyciel Klubu Więźnia Granic (wraz z Krzysztofem Galińskim, Wojciechem Błażkiem, Adamem Jagusiakiem, Małgorzatą Tarasiewicz), 11 XI współorganizator (wraz z W. Błażkiem) demonstracji w urzędzie paszportowym pn. Paszport dla Każdego, zatrzymany na 48 godz., skazany przez Kolegium ds. Wykroczeń na 30 dni prac społecznych, po zignorowaniu tej kary skazany na 15 dni więzienia;

Uczestnik wielu happeningów, m.in. koncertu kapeli Zbuntowana Publiczność na festiwalu zorganizowanym przez Krzysztofa Skibę w Łodzi, dwóch Hyde Parków: w Białogórze (1988), w Lubieszowie (1989). W VI 1988 współautor (wraz z Januszem i Cezarym Waluszkami, Wojciechem Mazurem, Krzysztofem Galińskim) manifestu Międzymiastówki Anarchistycznej: „Ruch Anarchistyczny – Tak!”, przez krótki okres działacz MA.

W 1993 absolwent Wydz. Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, nast. studiów podyplomowych: ochrona środowiska na Academica Istropoliotana w Bratysławie (1994), międzynarodowe prawo w zakresie ochrony środowiska na University of Washington w Seattle (1997).

1989-1990 w NZS na UG, członek Komisji Międzyuczelnianej, współredaktor (wraz z Bogdanem Kunachem, Maciejem Barańczykiem, Piotrem Owczarkiem, Jackiem Molestą, Klaudią Moszczyńską) pisma „Albo”.
W 1991 współzałożyciel (wraz z Mariuszem Romanem, Andrzejem Czaplickim) Wolnego Syndykatu Studentów, współredaktor pisma „Via Spei”.

1994-1996 pracownik firmy ZWIK w Gdańsku, do 1995 dodatkowo specjalista ds. importu w firmie MOD-TAP w Starogardzie Gdańskim.

1998-2000 pracownik Gospodarstwa Pomocniczego Kancelarii Premiera RP: naczelnik Wydziału Prawno-Organizacyjnego GP, nast. specjalista w Wydziale Poligraficznym;

I-III 2000 zatrudniony jako specjalista w Departamencie Systemu Informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych,

2000-2001 pracował nad promowaniem rządowych ośrodków wypoczynkowych w Internecie.

Od 2001 utrzymuje się z prac dorywczych. Prowadzi prywatną Niezależną Telewizję Internetowaą TVG-9.

Nagrodzony odznaką Zasłużony Działacz Kultury (2001), medalem Za Udział w Strajku 1988 (2008).

Wyroki po 1989 r.

  • w 1994 roku skazany na grzywnę za obrzucenie farbą konsulatu ZSRR (w roku 1991) i miesiąc aresztu za niestawienie się na sprawie, skazała go sędzia Beata Majkowska
  • 7 kwietnia 2004 roku Sąd Rejonowy w Gdyni wydaje wyrok nakazowy i uznaje Klaudiusza Wesołka winnym dwukrotnego znieważenia prokuratora IPN w trakcie wykonywania obowiązków służbowych (prokurator Piotr Niesyn odmówił ścigania byłych funkcjonariuszy WUSW w Gdańsku, którzy bezprawnie wpływali na Kolegium ds. Wykroczeń w Gdańsku na szkodę Klaudiusza Wesołka, więc ten zdenerwował się i nazwał prokuratora „szują”). Wesołek zostaje skazany na 4 miesiące ograniczenia wolności i 20 godzin prac społecznych miesięcznie przez asesor Ilonę Kordulską.
  • 4 czerwca 2004 r., pod nieobecność oskarżonego (który był w tym czasie w Norwegii) odbywa się rozprawa. Podczas rozprawy dochodzi do prób ustalenia przez sędziego Radosława Wyrwasa tożsamości osób, które przyszły do sądu jako publiczność. Sąd skazuje Wesołka na 10 miesięcy ograniczenia wolności i 20 godzin prac społecznych miesięcznie.
  •  Wesołek nie stawiał się na nie, dlatego zamieniono je na 5 miesięcy pozbawienia wolności
  •  w czerwcu 2006 Klaudiusz Wesołek zostaje skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata za naruszenie nietykalności cielesnej asesora Wyrwasa.

Źródło: także tutaj

Oświadczenie Prezesa IPN Janusza Kurtyki z 22.01.2010 r.

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku w 2002 roku prowadziła postępowanie sprawdzające, dotyczące przekroczenia uprawnień przez byłych funkcjonariuszy WUSW w Gdańsku poprzez bezprawne wpływanie na Kolegium ds. Wykroczeń w Gdańsku na szkodę Klaudiusza Wesołka. Zawiadomienie złożył poszkodowany opierając się na materiałach archiwalnych, które wcześniej otrzymał z IPN.

W lutym 2003 roku prokurator OKŚZpNP w Gdańsku Piotr Niesyn wydał postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Z kolei Klaudiusz Wesołek 7 kwietnia 2003 r. złożył odwołanie od tego postanowienia do OKŚZpNP w Gdańsku. W odwołaniu znalazły się obraźliwe stwierdzenia w stosunku do prokuratora Niesyna, co ten ostatni uznał za zniewagę. W efekcie przełożony prokuratora Niesyna 11 kwietnia 2003 r. złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 226 § kk (tj. znieważenia funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych) przez Klaudiusza Wesołka.

W lutym 2005 r. w celu zwrócenia uwagi na całą sprawę Klaudiusz Wesołek przeprowadził w siedzibie Oddziału IPN w Gdańsku „strajk głodowy”.

O stanie sprawy na bieżąco informowane było ówczesne kierownictwo IPN w Warszawie. Po zmianie na stanowisku Dyrektora Głównej Komisji, prokurator Piotr Niesyn z dniem 19 grudnia 2008 roku przeszedł w stan spoczynku i dziś nie pracuje w IPN.

Obecnie prokuratorzy GKŚZpNP IPN w Warszawie w trybie nadzoru służbowego ponownie sprawdzają, czy decyzja prok. Niesyna o odmowie wszczęcie śledztwa z 28 lutego 2003 r. była zasadna i czy śledztwo to może być wszczęte.

Pracownika IPN powinna cechować empatia i zrozumienie emocji ofiar systemu komunistycznego, nawet jeśli subiektywnie niekiedy czuje się obrażony. Jego zadaniem musi być zrozumienie i rozładowanie tych emocji, bowiem są one wynikiem autentycznej krzywdy. Z tych względów reakcja prok. Piotra Niesyna jest trudna do zaakceptowania, nawet jeśli pod względem formalnoprawnym nic jej nie można zarzucić. Oświadczam kategorycznie, iż nie identyfikuję się z postawą prok. Niesyna z 2003 r. Jej efektem jest obecnie krzywda człowieka już raz skrzywdzonego przez system komunistyczny.

Zamierzam zwrócić się do Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego, aby w trybie art. 567 § 1 kodeksu postępowania karnego rozważył wszczęcie z urzędu procedury zmierzającej do ułaskawienia Pana Klaudiusza Wesołka, skazanego prawomocnym orzeczeniem Sądu Rejonowego w Gdyni.

/Janusz Kurtyka, prezes IPN/

Sprawę wznowiono, dzięki czemu Klaudiusz Wesołek nie musiał odsiadywać pięciu miesięcy więzienia (spędził w nim 2 tygodnie).
Ustrój się zmienił, metody te same.

Jedna odpowiedź to “Dziennikarz Klaudiusz Wesołek, tryb nakazowy i prześladowane media”


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: