Minister promuje antypolskie filmy w Europie


Trwa fala kolejnych oskarżeń Polaków o udział w Holocauście. W tym czasie Ministerstwo Kultury wysyła na znany festiwal filmowy obraz mówiący m.in. o polskim antysemityzmie.

Yael Bartana

Chcemy, aby do Polski wróciło 3 miliony Żydów i abyście znowu z nami zamieszkali. Potrzebujemy was! Kiedy was zabrakło, cieszyliśmy się skrycie. Powtarzaliśmy: nareszcie jesteśmy sami we własnym domu. Polski Polak w Polsce, któremu nareszcie nikt nie przeszkadza. A ponieważ ciągle nie byliśmy szczęśliwi, czasem udawało nam się znaleźć jeszcze jakiegoś Żyda i wyprosić go z naszego kraju. Nawet, jak już było wiadomo, że nikogo z was nie ma, ciągle byli tacy, którzy was wyrzucali i wyrzucali. I co? Dziś ze znudzeniem patrzymy na nasze podobne do siebie twarze. Na ulicach wielkich miast wypatrujemy obcych i wsłuchujemy się w ich mowę. Tak, dziś już wiemy, że nie możemy żyć sami. Potrzebujemy innego, a nie ma innego bliższego nam niż wy! Przybywajcie! Ci sami lecz odmienieni. Zamieszkajmy razem. I bądźmy inni, ale niech jeden na drugiego ręki nie podnosi – taki tekst usłyszą wszyscy uczestnicy Biennale w Wenecji, którzy przyjdą obejrzeć film reprezentujący Polskę na festiwalu.

Pod koniec stycznia minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski wręczył Yeal Bartanie, artystce z Izraela, nominację na reprezentowanie Polski podczas 54. Międzynarodowego Biennale Sztuki w Wenecji. To dowód na to, że w polskiej kulturze nastąpił czas otwarcia i poszerzonej współpracy – mówił minister Zdrojewski. Wyraził przekonanie, że ponadczasowe, a przez to uniwersalne przesłanie projektu Bartane zostanie zauważone i docenione zarówno przez krytykę artystyczną, jaki i publiczność.

Pokaz polskiej propozycji na Biennale – zatytułowany “…and Europe will be stunned / …i zadziwi się Europa” – będzie się składał z trzech projekcji. Pierwszy film, „Mary koszmary” powstał w 2007 roku. Występujący w nim Sławomir Sierakowski (razem z Kingą Dunin stworzyli również scenariusz) wygłasza na pustym Stadionie Dziesięciolecia przemówienie, w którym nawołuje trzy miliony Żydów do powrotu do Polski. – Żydzi! Rodacy! Ludzie! Luuudzieee!!!!! Myślicie, że ta stara kobieta, która wciąż śpi pod pierzyną Ryfki, nie chce was widzieć? Zapomniała o was? Mylicie się. Ona śni o was każdej nocy. Śni i drży ze strachu. Od tej nocy, kiedy was już nie było, a jej matka sięgnęła po waszą pierzynę, nawiedzają ją mary. Mary-koszmary.

Tylko wy możecie je przegnać. Niech przy jej łóżku staną trzy miliony Żydów, których zabrakło w Polsce, i przegonią w końcu te zmory – mówi Sierakowski, ubrany w sposób mający sugerować, że jest partyjnym działaczem z lat głębokiego PRL. W swoim przemówieniu wspomina również o polskim antysemityzmie, mówi, że obecnie Polacy źle się czują w państwie jednonarodowościowym, że chcą, by Żydzi pomogli w budowie Polski, by wrócili do „naszego-waszego kraju”. – Tekst napisany przez Sierakowskiego i Dunin stanowi kanwę opowieści o stracie, bólu, o pewnym deficycie. Ten deficyt jest związany z nieobecnością ludności żydowskiej w Polsce – mówi Sebastian Cichocki, kurator trylogii Bartane.

Budowa Kibucu w Warszawie

Odpowiedź na apel zawarty w filmie „Mary koszmary” pokazuje druga część trylogii. W filmie „Mur i wieża” żydowscy osadnicy budują pierwszy kibuc w Warszawie. Budowla – wyglądająca jak z lat 30. – powstaje w centrum stolicy Polski, w miejscu, w którym budowane jest Muzeum Historii Żydów. Jak tłumaczy Cichocki, młodzi syjoniści występujący w filmie wznoszą kibuc na modłę tych z lat 30., które były stawiane w Palestynie przez pierwszych osadników żydowskich. Obraz „Mur i wieża” pokazuje również początek Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce. Wirtualny, jak dotąd, ruch społeczny ma wspierać osadnictwo Żydów w Polsce i być odpowiedzią na wezwanie sformułowane przez bohatera pierwszej części trylogii Bartane. Autorka nie wyklucza w przyszłości, że organizacja taka powstanie naprawdę i będzie promować społeczność żydowską w Polsce.

Trzecia, wieńcząca całość, część trylogii, której premiera odbędzie się w Wenecji, skupia się wokół uroczystości pogrzebowych lidera żydowskich osadników, którzy przyjechali do Polski. Został on zamordowany przez przeciwnika powrotu Żydów do Polski. – To jest miejsce, w którym ta fikcja polityczna, fantazja artystyczna zderza się z naszą siermiężną, toporną rzeczywistością polityczno-społeczną. Ten pogrzeb wiąże się oczywiście z zamachem na lidera Ruchu Żydowskiego Odrodzenia w Polsce. Chcemy w jakiś sposób zszyć rzeczywistość z iluzją, fantazją, którą stworzyła Yeal Bartane – mówi w rozmowie z „Przekrojem” Cichocki. Dodaje, że film ma być również refleksją nad procesem tworzenia ruchów społecznych.

Zdaniem Sebastiana Cichockiego decyzja ministra Zdrojewskiego pozwala na realizację wizji artystycznej przedstawionej przez Bartane.Na 2012 rok zaplanowany został kongres Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce – informuje Cichocki. – Filmy otwierają wielowątkową dyskusję o syjonizmie, polskim antysemityzmie, izraelskim kolonializmie oraz stojących za nimi mitach i fantazmatach – pisze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na swoich stronach. Zarówno MKiDN, jak i Sebastian Cichocki, emocjonują się, że wystawienie przez Polskę dzieł Yeal Bartane jest dopiero trzecim przypadkiem w historii Biennale, w którym dany kraj jest reprezentowany przez artystę z innego państwa.

Ministerstwo włącza się w antypolską nagonkę?

Decyzja polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ws. nominowania dzieł Bartane zbiega się w czasie z debatą dotyczącą stosunków polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej, jaka toczy się w Polsce i na świecie. Rozpoczęła ją zapowiedź wydania kolejnej pseudohistorycznej książki Jana Grossa pt: „Złote Żniwa”. Autor twierdzi, że Polacy w czasie wojny ukrywali Żydów głównie ze względów ekonomicznych, sami chętnie mordowali i grabili Żydów w czasie wojny, a rygorystyczne kary za ich ukrywanie były iluzją, czego wszyscy byli świadomi. Książka dała asumpt do kolejnego ataku na Polaków za ich rzekomy antysemityzm oraz brak reakcji na Holocaust i stała się początkiem kolejnej batalii o prawdziwy obraz polskiego zaangażowania w ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Dlaczego w dobie nagonki na Polaków żyjących w czasie II wojny światowej, w sytuacji, w której są oni opluwani przez skrajnie nierzetelnego autora książki „Złote Żniwa”, resort kultury zdecydował się na wysłanie na wenecki konkurs filmów mówiących o polskim antysemityzmie?

Jak informuje rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, procedura wyłaniania polskiego kandydata do Biennale ma charakter konkursu otwartego. Minister wybiera jury, które ocenia kandydatów i rekomenduje jedno ze zgłoszeń ministrowi kultury. Maciej Babczyński zaznacza, że szef resortu „zgodnie z regulaminem podejmuje ostateczną decyzję w sprawie jego akceptacji, bądź odrzucenia propozycji”. – Jury podejmując decyzję dotyczącą rekomendacji projektu kieruje się wyłącznie kryteriami wartości artystycznych – pisze portalowi Fronda.pl rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jak zaznacza, „odbiór sztuki jest zjawiskiem złożonym – wypadkową nurtów filozoficznych epoki oraz praktyki społecznej wyrażanej obyczajowością, modą, bieżącymi wydarzeniami”.

Odnosząc się do wyboru projektów Yeal Bartane jako polskiego kandydata na 54. Biennale w Wenecji, Maciej Babczyński przytacza fragment werdyktu jury, które wybrało ten projekt: „Izraelska artystka realizuje swój projekt od kilku lat w Polsce, w dialogu oraz we współpracy z polskimi instytucjami i aktywistami. Trylogia Bartany przekracza jednak format sztuki narodowej. Projekt pobudza polityczną wyobraźnię, konfrontując nas z tym, co niemożliwe – alternatywną wersją historii i nierealnymi projektami politycznymi. Filmy otwierają wielowątkową dyskusję o syjonizmie, polskim antysemityzmie, izraelskim kolonializmie i stojących za nimi mitach i fantazmatach”.

– Filmy są więc wyłącznie artystyczną kreacją, raczej zaproszeniem, dalekim od dosłowności, do wymiany poglądów na najtrudniejsze, osadzone w historii tematy. Nie są próbą zakłamywania wydarzeń – raczej odsłaniają mechanizmy obarczania spraw bieżących, w dalszym ciągu żywymi pokładami społecznych i narodowościowych uprzedzeń i przeinaczeń – zaznacza Maciej Babczyński, rzecznik ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

Polski strzał w kolano

Zdaniem Kazimierza Michała Ujazdowskiego, byłego ministra kultury i dziedzictwa narodowego, decyzja Bogdana Zdrojewskiego jest niedorzeczna i bezsensowna. – To zaniechanie promocji polskiej sztuki filmowej na tym festiwalu. Na tę decyzję patrzę jako na akt bezsensowny i niedorzeczny. Rekomendowane powinno być dzieło o wysokiej wartości, wyrażające wkład polskiej kultury do europejskiej sztuki filmowej – tłumaczy w rozmowie z portalem Fronda.pl.

Jednak, co znacznie gorsze, widzowie, którzy przyjdą obejrzeć dzieła Yeal Bartane, mogą uznać, że wydźwięk jej filmów jest oficjalnym stanowiskiem polskiego państwa. – Widzowie mogą uznać, że ich wydźwięk polityczny jest promowany przez polskiej państwo. Jeśli obraz jest rekomendowany przez polskie instytucje publiczne, zajmujące się promocją polskiej sztuki poza granicami kraju, to efekt w postaci przekonania publiczności, że to jest interpretacja bliska oficjalnej, jest bardzo prawdopodobny – tłumaczy Ujazdowski. Dodaje, że nominowanie filmów Bartane na Biennale w Wenecji to „uleganie jakiejś skrajnej wersji politycznej poprawności”. – Jednak przede wszystkim dowodzi to braku rozeznania ministra kultury – podkreśla były minister Kazimierz Michał Ujazdowski.

Przez ten „brak rozeznania” ministra Bogdana Zdrojewskiego Polska strzela sobie w kolano, wkładając w ręce swoich przeciwników kolejne narzędzia ataku na Polaków oraz wysyłając Europie wiadomość o rzekomym polskim antysemityzmie. A potem „autorytety moralne”, tworzące m.in. zaplecze intelektualne obecnego rządu, będą utyskiwać, że na całym świecie wciąż popularny jest stereotyp Polaka antysemity, walczącego z Żydami…

Stanisław Żaryn

fronda.pl/news/czytaj/minister_promuje_antypolskie_filmy_w_europie

Komentarzy 6 to “Minister promuje antypolskie filmy w Europie”

  1. SpiritoLibero Says:

    Zwykle kurestwo…

    • Admin Says:

      „Zwykła” jak na realia III RP zdrada stanu i standardowe działanie „naszych” władz na szkodę Polski. A poza tym, kurestwo do potęgi entej, racja.

  2. Misius Says:

    Talmudyzacja życia publicznego w Polsce przebiega bardzo szybko. W historii tak zawsze było, że tam gdzie syjonisci zaczeli osiagać siłę polityczną tam kraj w końcu upadał. Polska była zawsze kolebką żydostwa począwszy od Kazimierz Wielkiego, ktory otworzył bramy dla Kazarów. Płacilismy i płacimy za to cięzko szczególnie w ostanich 300 latach. Tak zwana niepodległość, którą dostaliśmy po pierwszej wojnie światowej ( Traktat Wersalski) to tylko dlatego, że Polska musiąła zagwarantować względną nizależność żydom. Był to jakdyby wsęp do Izraela.
    Dlaczego tak jest i skąd to się wszystko dzieje. Historyczno, religyjne spojrzenie na te sprawy znaleść można w znakomitej pracy Michaela Hoffmana ” Judaism Discovered”. Podaję stronę autorską http://www.revisionisthistory.org/

  3. Wojwit Says:

    Jak długo jeszcze! Jak długo będziemy to znosili tak cierpliwie? Czy do czasu aż wylądujemy wszyscy na śmietnikach – żydowskich śmietnikach w Polin, która kiedyś była naszą Polską?

  4. antykk Says:

    Brak słów! już nawet z nazwiskiem się nie kryją. Proponuje totalny bojkot wszelkiej masci widowisk,tv,gazet,(kina w rękach szechtera)…

  5. AaronBucholtz Says:

    Przygotowanie naszej ziemi pod kolonizację żydowską. A Naród śpi…


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: