Pamiętnik Anny Frank – oszustwo


http://www.tbrnews.org/Archives/a2153.htm#002

Brian Harring tłumaczenie Ola Gordon

Kiedy Harriet Beecher Stowe napisała Chatę wuja Toma, przyświecały jej najlepsze motywy. Jednak sama opowiadała historyjkę, że kiedy poznała Abrahama Lincolna w 1863 roku, powiedział do niej: „To ty jesteś tą drobną kobietą, autorką książki, która wywołała tę wielką wojnę!”

Niewielu zaprzeczy, że drukowane słowo w tym przypadku podsycało żarem namiętności, które doprowadziły do jednej z najbardziej krwawych i najsmutniejszych wojen w historii Ameryki, kiedy brat walczył z bratem, ojciec z synem. Może gdyby nie wchodziły w grę emocje, problemy mogłyby być rozwiązane na drodze pokojowej. Jednakże książka ta była prawie powszechnie czytana w owym czasie, niewiele osób rozumiało siłę jednej małej książeczki, lub krzywdy jaką wyrządziła południowym stanom, dzięki jej szerokiej akceptacji jako sprawiedliwego obrazu niewolnictwa na południu.

Propaganda jako narzędzie wojny psychologicznej, obecnie ma jeszcze szersze zastosowanie. Mistrzami tej sztuki byli komuniści. Często używali bezpośredniego podejścia; w takim stopniu jak często wykorzystywali taktykę dywersji, by skupić oczy i uszy świata na czymś innym, a nie na rzeczywistym problemie. Przez wiele lat, jedynie poprzez propagandę, martwe groźby Hitlera i nazizmu były stale podtrzymywane przed opinią publiczną po to, by dokonać manewru zmiany kierunku uwagi przeciwko realnemu zagrożeniu ze strony Stalina, Chruszczowa i komunizmu.

Skutek mógłby być taki sam, gdyby nie świadomy zamiaru wielu, którzy promowali dystrybucję atrakcyjnej książki – Pamiętnik Anny Frank. Została sprzedana opinii publicznej jako prawdziwy pamiętnik młodej żydowskiej dziewczyny, która zginęła w obozie koncentracyjnym, po dwóch latach cierpienia i horroru.

Wielu Amerykanów przeczytało książkę lub widziało jej filmową wersję, byli głęboko poruszeni prawdziwym życiowym dramatem, jaki przedstawiła. Ale czy byliśmy wprowadzani w błąd, w przekonaniu, że Anna Frank rzeczywiście napisała ten pamiętnik? Jeśli tak, to czy autor pozwolił, by dopuścić do wyprodukowania utworu literackiego i sprzedać go światu jako fakt, zwłaszcza o takim ogromnym wyzwaniu emocjonalnym?
Szwedzki dziennik Frio Ord opublikował dwa artykuły na temat Pamiętnika Anny Frank. Ich skrót opublikowano w wydaniu z 15.04.1959 Listu Rady Gospodarczej, w następujący sposób:

„Historia zna wiele przykładów mitów, które żyją dłuższym i bogatszym życiem niż prawda, oraz które mogą być bardziej skuteczne od prawdy.
Od lat świat zachodni miał w świadomości młodą żydowską dziewczynę, która, jak mówią media, sama spisała swoją historię wydaną pt. Pamiętnik Anny Frank. Każda świadoma inspekcja literacka tej książki pokazuje, że jest niemożliwe, by była to praca nastolatki.

Godna odnotowania decyzja Sądu Najwyższego w Nowym Jorku potwierdza ten punkt widzenia, którą znany amerykański pisarz, Meyer Levin, został nagrodzony sumą $50,000, które powinien zapłacił mu ojciec Anny Frank, jako honorarium za pracę Levina nad Pamiętnikiem Anny Frank.
Pan Frank, mieszkający w Szwajcarii, obiecał zapłacić wybitnemu żydowskiemu autorowi, Meyerowi Levinowi, nie mniej niż $50.000, za wykorzystanie pracy literackiej autora Levina w całości, oraz za przedstawienie jej wydawcy i społeczeństwu jako oryginalnej pracy jego nieżyjącej córki.

Śledztwo County Clerk. New York County. Odnośnie sprawy, o której mowa w szwedzkiej prasie, przyszła odpowiedź 23.04.1962 r., podając nazwę firmy prawników w Nowym Jorku jako „adwokaci respondenta”. Dotyczy Pamiętnika Anny Frank 2203-58″.
Pismo skierowane do tej firmy przyniosło odpowiedź 4.05.1962 r., że „pomimo, że reprezentujemy p. Levina w innych sprawach, to nie mieliśmy nic wspólnego ze sprawą Anny Frank”.

W dniu 7.05.1962 r. przyszła odpowiedź od udziałowca firmy prawniczej w Nowym Jorku, do którego skierowane było oryginalne pismo:
„Byłem adwokatem Meyera Levina w jego sprawie przeciwko Otto Frankowi i innym. Prawdą jest, że jury przyznało p. Levinowi $50.000 odszkodowania, jak wskazano w piśmie sądowym. Ta nagroda została później uchylona przez sędziego. Hon. Samuela C. Colemana dlatego, że podstawa odszkodowania nie została udowodniona w sposób wymagany przez prawo. Sprawa została następnie rozstrzygnięta porozumieniem stron, podczas gdy w toku było odwołanie od decyzji sędziego Colemana.

Obawiam się, że sprawa nie jest oficjalnie ogłaszana, jeśli chodzi o proces sądowy, lub nawet decyzję sędziego Colemana. Niektóre kwestie proceduralne zostały ogłoszone zarówno w Dodatku 144 w Nowym Jorku 141. Drugi w serii 170. oraz w 5-sekundowej serii 181. Poprawny numer sprawy sądowej w Nowym Jorku jest 2241-1956 i jej akta są prawdopodobnie obszerne i pełne, muszą zawierać decyzję sędziego Colemana. Niestety, nasze akta złożone są w archiwum, nie możemy zlokalizować kopii tej decyzji, opublikowanej w Magazynie Prawnym Nowy Jork na początku roku 1960.”

Pamiętnik Anny Frank ukazał się w 1952 roku i natychmiast stał się bestsellerem. Potem wznawiano jego publikację w miękkiej okładce 40 razy. Niemożliwe jest oszacowanie liczby osób, które zostały nimi poruszone i cieszyły się z obejrzenia opartego na niej filmu.

Dlaczego sprawa z udziałem ojca Anny Frank, rodząca wątpliwości co do autentyczności tej książki, nigdy nie była „oficjalnie ogłoszona”? Na samych tylko prawach autorskich Otto Frank zarobił na sprzedaży tej książki, rzekomo ukazującej tragiczne życie jego córki. Ale czy jest to fakt, czy jest to fikcja? Czy to prawda czy propaganda? Czy jest to połączenie wszystkiego razem? Do jakiego stopnia niesłusznie odwołują się do emocji poprzez wprowadzenie w błąd co do jej pochodzenia?

Szkolne publikacje przez lata polecały ją młodym ludziom, przedstawiając ją jako dzieło Anny Frank. Reklamy przed wejściem filmu na ekrany kin pokazywały „prawdziwy” charakter przedstawianego dramatu. Czy autorzy takich artykułów i promotorzy tej reklamy, „nie rozpalały płomieni nienawiści”, nad którą, słusznie wyznają, boleją?

Wielu amerykańskich żydów było wstrząśniętych postępowaniem w sprawie Eichmanna, przekrętami zawartymi w książce Exodus oraz opartym na niej filmie, ale ich protesty nie docierały poza ich własną publikację Problemy (Issues), wydawaną przez Amerykańską Radę ds. Judaizmu. Inni, którzy wyrazili takie same przekonania zostali oskarżeni o antysemityzm. Jednak należy zauważyć, że zarówno Otto Frank, jak i jego oskarżyciel Meyer Levin, byli żydami, więc podobne oskarżenia raczej nie mogłyby doprowadzić do uczciwego porozumienia.

Akta sprawy numer 2241-1956 w biurze New York County Clerk powinny być dostępne opinii publicznej, a ich treść podana do publicznej wiadomości. Wprowadzanie w błąd, przesada i fałszerstwo zbyt często kolorują osąd zwykłych obywateli. Jeśli p. Frank użył pracy Meyera Levina, by pokazać światu że to, w co mieliśmy wierzyć, jest pracą literacką jego córki, w całości lub w części, wtedy prawda powinna być ujawniona.

Nazwanie fikcji faktem nie jest ani uzasadnione, ani nie powinno być tolerowane. Ponieważ nie istnieje dokumentacja na poparcie mitu holokaustu, zawsze było korzystne dla jego zwolenników, aby go utworzyć.

Nie tylko Pamiętnik Anny Frank uważany jest za oszustwo, ale również Malowany ptak Jerzego Kosińskiego. Ta książka, pełna scen pornograficznych i sadystycznych, gdyby nie była poważnie odbierana przez społeczność żydowską, byłaby patetycznym przedstawieniem bardzo chorej osoby.

Została pokazana jako nędzne, choć celebrowane (przez społeczność żydowską) i cytowane, oszustwo. Kiedy to ujawniono, Kosiński popełnił samobójstwo. Następnie, idąc śladami Kosińskiego, znajdujemy następną fikcję zatytułowaną Fragmenty, autorstwa szwajcarskiego protestanta o nazwisku Bruno Dosseker, który jako dziecko spędził wojnę w Szwajcarii. Dosseker udawał bardzo młodego więźnia obozu koncentracyjnego nad Bałtykiem o nazwisku Benjamin Wiłkomirski. Ta praca zawiera rzekomo fragmenty „wspomnień” i w czytaniu jest bardzo trudna.

Dla zwolenników holokaustu Dosseker stał się chłopcem z plakatu i przez międzynarodową społeczność żydowską był postrzegany jako osobliwość, zgarniającą ogromne zyski i nagrody za wspaniałe przedstawienie niemieckiej brutalności i seksualnego sadyzmu.

Inna książka, rzekomo napisana przez węgierskiego lekarza, o jego deportacji z Budapesztu w 1944 roku i drodze „pociągiem śmierci” do Auschwitz, jest jeszcze jednym oszustwem. Nigdy nie istniał ten lekarz na Węgrzech w tamtym okresie, ani nie istniała rzekoma trasa pociągu z Budapesztu do Auschwitz.

Tego rodzaju godni politowania uchodźcy z przeszłości wydają się być przyciągani do holokaustczyków… i oni do nich. Obecnie są „ocaleni z holokaustu” tak młodzi jak 30-latkowie, co jest ciekawą anomalią, gdyż ostatni obóz koncentracyjny zamknięty został w 1945. Być może uważają, że przeżyli ostatnią wiosenną wyprzedaż w domu towarowym Bloomingdale.

Następnie możemy się spodziewać książki opartej na 27-tomowych tajnych pamiętnikach, przygotowywanej na ten rok dla nowoczesnego komputera, przez rzekomego mieszkańca warszawskiego getto, opisującego nazistowską rzeż dziesiątków milionów płaczących żydów, w sposób, który zawstydziłby nowoczesne afrykańskie państwo.

I przypuszczalnie, publikacja tych wyjców spotkałaby się a radością ze strony zbieraczy funduszy i fanatyków, z pochwałami na łamach New York Timesa i scenariuszem napisanym przez Stevena Spielberga, by powstał film ściskający serce i o zagwarantowanym Oskarze.

Setki tysięcy płyt DVD podarowane będą amerykańskim szkołom i społeczność żydowska będzie domagać się, by uległe i ustanawiające prawo instytucje w Ameryce ustanowiły Dzień Pokuty jako Święto Narodowe w celu zachowania równowagi między okropnym chrześcijańskim Bożym Narodzeniem i bezbożnym Szatańskim Haloween.

Ekolodzy muszą nienawidzić te książki, ponieważ tyle pięknych i pożytecznych drzew jest niszczonych w ich produkcji.

Jeśli chodzi o Pamiętnik Anny Frank, poniżej nieco o niej samej, jej rodzinie i jej rzekomym pamiętniku:

Państwo Frank byli wyższej klasy niemieckimi żydami, pochodzili z bogatych rodzin. Otto wraz z rodzeństwem mieszkał przy ekskluzywnej Meronstrasse we Frankfurcie. Chodził do prywatnej szkoły, uczęszczał do Lessing Gymnasium, najdroższej szkoły we Frankfurcie. Studiował na Uniwersytecie Heidelberg, po ukończeniu studiów wyjechał na długie wakacje do Anglii. W 1909 roku 20-letni Otto wyjechał do Nowego Jorku, gdzie mieszkał z krewnymi, Oppenheimerami.

W 1925 roku rodzice Anny wzięli ślub i zamieszkali we Frankfurcie, Niemcy. Anna urodziła się w 1929 roku. Rodzinny biznes Franków obejmował bankowość, zarządzanie źródłami w Bad Soden, oraz produkcję kropli przeciwko kaszlowi. Matka Anny, Edith Hollander, była córką przemysłowca.

W 1934 roku Otto z rodziną przenieśli się do Amsterdamu, gdzie zakupili firmę zajmującą się przyprawami – Opekta, produkującą pektynę używaną w przygotowywaniu domowych galaretek.

W maju 1940 roku, kiedy Niemcy zajęli Amsterdam, Otto pozostał w mieście, podczas gdy jego matka i brat wyjechali do Szwajcarii. Otto pozostał w Amsterdamie, gdzie jego firma współpracowała z niemieckim Wehrmachtem. W latach 1939-1944 Otto sprzedał Opektę i pektynę niemieckiej armii. Pektyna była konserwantem spożywczym i balsamem przeciw infekcjom, oraz zagęszczaczem używanym w transfuzji krwi. Pektyny używano jako rozpuszczalnika do ropy naftowej, zżelowanej benzyny w bombach ogniowych. Współpracując z Wehrmachtem, Otto Frank stał się, w oczach Holendrów, nazistowskim kolaborantem.

6.07.1942 roku Otto przeprowadził się z rodziną na teren tzw. tajnego aneksu. Jest to 3-piętrowa, w większości oszklona kamienica ze wspólnym dla 50 mieszkań ogrodowym parkiem.

Kiedy rzekomo się ukrywał, Otto w dalszym ciągu prowadził swój biznes, nocą i w weekendy schodził na parter do biura. Anna i pozostali schodzili do jego biura by posłuchać wiadomości radiowych z Anglii.

Omawiany tu pamiętnik rozpoczyna się 12.06.1942 r. i kończy się 5.12.1942 r.. Jest to książka o wielkości 6 x 4 x 1/4 cala (150 x 100 x 60mm). Oprócz pierwszego pamiętnika, Anna uzupełniła go prywatnymi listami. Otto powiedział, że Anna usłyszała w radio Gerrita Bolkesteina, kiedy mówił: ‚zapisujcie wszystko w pamiętniku, opublikuję go po wojnie”, dlatego, jak twierdził jej ojciec, Anna przepisała swoje pamiętniki drugi raz w 1944 roku.

W drugim wydaniu, nowy autor dokonał zmian, poprzestawiał i czasem połączył wpisy pochodzące z różnych dat.

Kiedy rzekomo Anna przepisywała pamiętnik, używała długopisu, który nie istniał w 1945 roku, a książka przybrała wyjątkowo wysoki poziom literacki, i czytało się ją bardziej jako profesjonalny dokument, niż pamiętnik dziecka. W drugim wydaniu, styl pisania i charakter pisma Anny nagle dojrzały.

Prawdziwy dzienniczek Anny Frank składał się z około 150 notatek, jak mówi New York Times z 2.10.1955 roku.

W 1944 roku władze niemieckie okupowanej Holandii uznały, że Otto Frank robił przekręty na ogromnych i intratnych kontraktach z Wehrmachtem. Wtedy niemiecka policja weszła do jego mieszkania na poddaszu, a przebywających tam 8 osób żydowskiego pochodzenia wysłano do obozu pracy Westerbork, gdzie zmuszano ich do pracy fizycznej. Otto został wysłany do Auschwitz. Anna z matką i siostrą Margot zmarły na tyfus w innym obozie.

W 1945 roku, po wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej, Otto wrócił do Amsterdamu, gdzie, jak twierdził, znalazł dziennik Anny, mądrze schowany w elementach dachowych aneksu. Jednakże istnieje inna wersja holenderskiej przyjaciółki, Meip Geis, która odnalazła dziennik fałszywych wydarzeń i przekazała go Otto Frank.

Otto wziął, jak twierdził, listy i notatki Anny, zredagował je w postaci książki, dał ją swojej sekretarce, Isa Cauvern, do oceny. Isa wspólnie z mężem Albertem Cauvernem, pisarzem, napisała pierwszą wersję pamiętników.

Niektórzy wydawcy pytali, czy Isa i Albert Cauvern, asystujący Otto w napisaniu pracy na maszynie, używali oryginalnych dzienników, czy też wzięli je bezpośrednio z manuskryptu p. Franka.

Amerykański pisarz, Meyer Levin, napisał trzecie i końcowe wydanie. Był pisarzem i dziennikarzem mieszkającym od wielu lat we Francji, gdzie spotkał Otto Franka około roku 1949. Urodzony w 1905 roku, Meyer Levin wychowywał się w dzielnicy Chicago znanej z wojen gangsterskich pod nazwą „krwawej 19 dzielnicy”. Kiedy miał 18 lat pracował jako reporter dla Chicago Daily News, a w ciągu następnych czterech lat miał coraz częściej pisał dla państwowego magazynu literackiego – The Menorah Journal. W 1929 roku wydał pierwszą ze swoich 16 powieści – Reporter. W 1933 roku został asystentem redaktora I krytykiem filmowym w nowo założonym Esquire Magazine, gdzie pracował do 1939 roku.

Być może jego najbardziej znaną pracą jest Przymus (Compulsion) wydana w 1956, będąca kroniką sprawy Leopolda i Loeba, uznaną przez krytyków za jedną z najlepszych książek dziesięciolecia. Przymus był pierwszą „powieścią dokumentalną” lub „powieścią non-fiction”.

Po ogromnym sukcesie Przymusu, Levin rozpoczął pracę nad 3-częściową powieścią na temat holokaustu. Pierwsza z nich Eva (1959) była historią o doświadczeniach żydowskiej dziewczyny w latach wojny, oraz jej przystosowaniem się do życia po pobycie w obozach koncentracyjnych. Drugą była Fanatyk (1963), opowiadała hipnotyzującą historię żydowskiego poety zmagającego się z pytaniami o treści moralnej, powstałymi po jego doświadczeniach, jakich doznał z rąk nazistów. Ostatnia – Forteca (The Stronghold – 1965) to kryminał, którego akcja toczy się w obozie koncentracyjnym w ostatnich dniach wojny.

Na początku II wojny światowej, Levin zrobił filmy dokumentalne dla amerykańskiego Biura Informacji Wojennych, później pracował jako cywilny ekspert w Dywizji Broni Psychologicznej. W końcu został korespondentem wojennym dla Żydowskiej Agencji Telegraficznej, gdzie miał specjalną misję zbadania losu żydowskich więźniów obozów koncentracyjnych. Misję tę potraktował bardzo poważnie, czasem wchodził na teren obozów przed czołgami sił wyzwoleńczych, by sporządzić listy ocalonych.

Po zakończeniu wojny Levin wyjechał do Palestyny i poświęcił się znowu pracy z kamerą filmową. Jego film Dom mojego ojca opowiadał historię ocalałego dziecka poszukującego swojej rodziny w Palestynie. Historię te napisał również w formie powieści, opublikował ją w 1947 roku.

Levin dołączył do oddziału Hagana, pomagał przemycać żydów z terenu Polski do Palestyny, wtedy arabskiego kraju pod kontrolą Brytyjczyków.

W 1951 roku Levin natknął się na kopię francuskiego wydania Dziennika Anny Frank. Kilkakrotnie czynił starania by wydać ją po angielsku, chciał pracować nad nim w wersji teatralnej i filmowej. Kiedy Dziennik w końcu znalazł amerykańskiego wydawcę, jego sztuka została zaakceptowana do produkcji, ale nagle zatrzymana, rzekomo z powodu „niewartej wystawiania”, zaś zamówiono inną wersję u innego pisarza.

Levin walczył o prawa by wystawić jego wersję sztuki, twierdząc, że prawdziwym powodem odmowy producentów było to, że uważali ją za „zbyt żydowską”. Stłumienie swojej sztuki postrzegał jako poszerzenie stalinowskiego ataku na żydowską kulturę, a rozzłoszczony tym, że nawet Anna Frank mogła być ocenzurowana, wziął producentów do sądu i rozpoczął męczącą, przedłużającą się walkę, ciągnącą się przez wiele lat.

W końcu ławnicy przyznali mu odszkodowanie od producentów za przywłaszczenie pomysłu, ale gorycz rozprawy przysporzyła mu wielu wrogów w żydowskiej i literackiej społeczności.

Meyer Levin zmarł w 1981 roku.

Levin napisał inne powojenne wersje Dziennika Anny Frank z zamiarem wystawienia go na Broadwayu, ale Otto zdecydował odciąć go, odmawiając wywiązania się z kontraktu i zapłaty za włożoną pracę. Meyer Levin postawił przed sądem Otto Franka, i Sąd Najwyższy w Nowym Jorku przyznał mu odszkodowanie w wysokości $50,000 za „własność intelektualną”.

W 1980 roku Otto złożył pozew sądowy wobec dwóch Niemców, Ernsta Romera i Edgara Geissa, za dystrybucję literatury oskarżającej dziennik o fałszerstwo. Proces przyczynił się do powstania badania grafologicznego, które uznało, że dziennik napisany był przez jedną osobę. Osoba, która go napisała, na całej długości pracy używała długopisu. Nieszczęśliwie dla p. Franka, długopisy nie istniały przed 1951 rokiem, zaś Anna zmarła na tyfus w 1944 roku.

Proces odbywał się w niemieckim sądzie, niemieckie biuro kryminalne Bundes Kriminal Amt (BKA) zbadało przy pomocy specjalnego sprzętu rękopis, składający się z trzech zeszytów w twardych okładkach, oraz 324 luźnych kartek będących jego czwartą częścią.

Wyniki badań wykonanych przez BKA wykazał, że „znaczące” fragmenty pracy, szczególnie czwarty tom, były napisane długopisem. Ponieważ długopisy były nieznane przed 1951 rokiem, BKA orzekł, że te części dodane były później.

Ostatecznie BKA jasno wykazał, że żadna część manuskryptu dziennika nie odpowiadała charakterowi pisma Anny. Niemiecki tygodnik Der Spiegel opublikował sprawozdanie z tego raportu mówiącego, że (a) redagowanie miało miejsce po 1951 roku, (b) wcześniej ekspert uznał, że dziennik pisany był przez tę samą osobę, oraz (3) cały dziennik był powojennym oszustwem.

Informacja sporządzona przez BKA, szybko sporządzona na prośbę żydowskiej społeczności, była zredagowana w owym czasie, ale bez rozgłosu udostępniona badaczom w USA.

Komentarze 2 to “Pamiętnik Anny Frank – oszustwo”

  1. Iwona Says:

    Nie przepadam za Zydami, ale jedna mala zydowska dziewczynka ze swoim pamietnikiem to chyba za malo na takie bluzganie. Trzymajcie sie faktow moze. Wierze w autentycznosc tego dziennika, mimo ze Zydzi nie sa narodem godnym zaufania, ani szacunku wg mnie.
    „Angielskojęzyczna wersja „Dziennika” szybko zdobyła popularność, która wkrótce została zwiększona sukcesem sztuki teatralnej i jej adaptacji filmowej, a jej opowieść pokazała światu skalę holocaustu podczas wojny. Historia Anne uświadomiła ludziom do jakich efektów może doprowadzić rasizm i prześladowanie i jaki wpływ mieli naziści na narody, które planowali wymordować. Anne Frank stawała się symbolem cywili zabitych podczas reżimu nazistowskiego oraz ikoną żydowskiego cierpienia w Europie okupowanej przez Hitlera.
    Widząc ogromny potencjał historii Anne Frank i jej wpływ na rehabilitację nazizmu w opinii publicznej, zwolennicy rewizjonizmu politycznego (tzw. holocaust deniers, którzy uważają, że przyjęta powszechnie wersja holocaustu jest albo w dużym stopniu przesadzona, albo jest całkowitym fałszerstwem) rozpoczęli kampanię podważającą istnienie Anne. Rzekomo wszystkie jej fotografie były pozowane przez aktorkę, zaś jej „Dziennik” był tworem fikcyjnym syjonistów.
    Simon Wiesenthal po otrzymaniu ulotki nazywającej „Dziennik” fałszerstwem postanowił przeprowadzić dochodzenie mające na celu odnalezienie osoby, która zdradziła kryjówkę Franków, a przez to udowodnienie prawdziwości pamiętnika. Śledztwo zakończyło się w 1963 roku po odnalezieniu oficera Karla Silberbauera, który aresztował rodzinę Franków i ich przyjaciół. Silberbauer nie pamiętał tożsamości zdrajcy, przekazał jednak dokładny przebieg aresztowania oraz opis rękopisów Anny, które widział podczas rewizji.
    W świetle tego zeznania holocaust deniers przestali atakować fakt istnienia Anne Frank, jednocześnie kierując nowe oskarżenia podając w wątpliwość wiarygodność opublikowanej wersji pamiętnika. Sugerowali też, że autorem pamiętnika mógł być sam Otto Frank lub jeden z jego współpracowników.
    Jednak dopiero po śmierci Franka w 1980 roku i po wydaniu nieskróconej wersji pamiętników debata na temat ich autentyczności zakończyła się. W swoim testamencie zostawił w spadku rękopisy Anne Holenderskiemu Instytutowi Dokumentów Wojennych (Nederlands Instituut voor Oorlogsdocumentatie), który przeprowadzi szczegółowe badania w celu wskazania autora i daty powstania. Klej, papier i inne materiały użyte w rękopisach oraz atrament i charakter pisma zostały dokładnie przeanalizowane. Wyniki opublikowano w 1986 roku. Charakter pisma okazał się zgodny ze znanymi przykładami pisma Anne, a materiały piśmienne odpowiadały dostępnym w Amsterdamie w okresie powstania „Dziennika”.”
    I.

  2. anna frank2 Says:

    ten obrazek mógłbyś sobie darować . ; /


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: