Opowieść o dwóch pogrzebach


Czyli o tym, jak koszer-rzetelne media zachodniej judeokracji przedstawiają wydarzenia w Iranie. Admin

A Tale of Two Funerals

http://www.thetruthseeker.co.uk/?p=20105

Nixon Stewart – 14.02.1022 tłumaczenie Ola Gordon

Poniżej dwie bardzo różne wersje tego samego zdarzenia. Na dole zamieszczamy nasz komentarz i wyjaśniamy, dlaczego jeden może być dziełem zachodniego wywiadu, oraz dlaczego zachodnim mediom nie można ufać. Redakcja

Rozzłoszczeni żałobnicy chowają zabitego irańskiego naukowca – AFP – 14.01.2011

Rozzłoszczeni żałobnicy wykrzykujący anty-amerykańskie i anty-izraelskie hasła, w czwartek dołączyli do konduktu pogrzebowego irańskiego fizyka nuklearnego, który zginął w zamachu bombowym. Teheran obwinia USA i Izrael.

Korespondent AFP powiedział, że około 2000 osób, w bogatej dzielnicy w północnym Teheranie, tłoczyło się w domu Massouda Ali Mohammadiego, który zmarł we wtorek, kiedy wychodził z domu, na skutek wybuchu bomby-pułapki w motocyklu.

W okolicy rozmieszczono około 100 policjantów. Krewni i członkowie elitarnej Gwardii Rewolucyjnej umieścili ciało Ali Mohammadiego, profesora fizyki molekularnej na prestiżowym Tehran University, w karetce pogotowia, która dowiozła je na pochówek w pobliskim sanktuarium.

Na czele konduktu do sanktuarium szła orkiestra wojskowa, a za nią podążały setki żałobników, z których wielu skandowało okrzyki „Śmierć Izraelowi” i „Śmierć Ameryce”.

Żałobnicy także skandowali hasła przeciwko tzw „hipokrytom”- określenie Republiki Islamskiej dla zakazanych Mudżahedinów Ludowych.
Niektórzy skandowali, „Energia jądrowa to nasze niezaprzeczalne prawo,” była to aluzja do oskarżeń przez irańskich urzędników, że mord ten był próbą zakłócenia kontrowersyjnego programu jądrowego Iranu przez mocarstwa zachodnie.

Osoby bliskie Ali Mohammadiemu podkreślały jego bliskie związki z elitarną Gwardią Rewolucyjną, gdzie wydaje się, przepracował ponad 20 lat, do 2003 roku.
Ani policja, ani służby wywiadowcze, nie znalazły jeszcze żadnego tropu w śledztwie, ale kilku wysokich urzędników wskazywało na CIA i izraelską agencję szpiegowską Mossad.

W czwartek doradca medialny prezydenta Mahmuda Ahmadineżada powiedział AFP, że Stany Zjednoczone, W. Brytania i Izrael są „wysoko na liście podejrzanych.”
„Nasze bezpieczeństwo oraz aparat wywiadowczy ścigają osoby odpowiedzialne za wybuch w celu postawienia ich jak najszybciej przed sądem,” powiedział Ali Akbar Javanfekr.

„Ameryka, W. Brytania i Izrael wykazują wrogość wobec naszego postępu naukowego, zwłaszcza programu jądrowego, więc gdy nasi naukowcy są na celowniku, umieszczają się wysoko na liście podejrzanych,” powiedział.
Podobne oskarżenia wysuwane przez innych irańskich urzędników za zaangażowanie USA w ataku, zostały natychmiast zdementowane przez Waszyngton.

Marszałek Parlamentu Ali Laridżani, były główny negocjator ds. nuklearnych Iranu, w środę oskarżył prezydenta USA Baracka Obamę o państwowy terroryzm.
Ale minister spraw zagranicznych Manuchehr Mottaki powstrzymał się przed wyraźnym oskarżeniem Waszyngtonu za zamach bombowy.
„Działalność podejmowana … przez wrogów logiki, sprawiedliwości, ludzkości i narodu irańskiego jest badana przez odpowiednie władze, powiedział Mottaki, zapytany o oskarżenia o udział USA i Izraela.

Powyższa relacja wydaje się dosyć prosta. Ale relacja Associated Press zamieszczona poniżej jest inna, tak inna, że wydaje się być z zupełnie innego pogrzebu. Redakcja

Dueling protests erupt at Iran professor’s funeral

Wrogie wobec siebie protesty na pogrzebie irańskiego profesora

Nasser Karimi – Associated Press 14.01.2011

Pogrzeb irańskiego profesora fizyki, który zginął w tajemniczym zamachu bombowym, przekształcił się w konkurencyjne demonstracje zwolenników pro-i anty-rządowych, z setkami czuwających sił bezpieczeństwa.

Świadkowie mówili, że połowa z około 1000 osób na pogrzebie Masouda Ali Mohammadiego to zwolennicy opozycji, w czasie pogrzebu miały miejsce drobne przepychanki z policją. Niektórzy nieśli zielone transparenty, w kolorze symbolizującym ich ruch, i wykrzykiwali poparcie dla opozycji. Druga strona skandowała: „Precz z USA” i „Śmierć Izraelowi,” kiedy żałobnicy nieśli ciało okryte flagą Iranu.

Niektórych kamerzystów i fotografów zajmujących się pogrzebem zabrano na posterunek policji, gdzie sprawdzono ich identyfikatory prasowe. Później zostali wypuszczeni.
50-letni profesor Uniwersytetu Teheran zginął w wyniku eksplozji bomby zainstalowanej w motocyklu. Miało to miejsce w zeszłym tygodniu, na zewnątrz jego domu, gdy wychodził do pracy. Nadal nie jest jasne, dlaczego naukowiec, nie mający znaczącego głosu politycznego, żadnej publikacji o znaczeniu militarnym, żadnych związków z programem nuklearnym Iranu, stał się celem zabójstwa.

Władze obwiniały zbrojną grupę irańskiej opozycji działającą w imieniu Izraela i USA. Amerykański rząd stanowczo zaprzeczył jakiemukolwiek zaangażowaniu, zaś Izrael nie udzielił komentarza.
Przed kontrowersyjnymi wyborami prezydenckimi w czerwcu, Ali Mohammadi podpisał listę 420 wykładowców Uniwersytetu Teheran wspierającą głównego kandydata opozycji, Mira Hosseina Mousaviego.

W ostatnich tygodniach, zagorzali zwolennicy rządu wzywali do egzekucji liderów opozycji.

Ale profesor nie odgrywał żadnej znacznej roli w protestach antyrządowych po wyborach.

Zwolennicy Mousaviego twierdzą, że był prawowitym zwycięzcą wyborów i twierdzą, że Mahmud Ahmadineżad został ogłoszony prezydentem w wyniku oszustwa.

Komentarz redakcji – 14.01.2011

Relacja Associated Press o „wrogich wobec siebie protestach,” nie zrobiła wiele by uzasadnić swoją wersję wydarzeń, poza stwierdzeniem: „świadkowie powiedzieli.”

Kim byli ci świadkowie i w jakim zakresie uczestniczyli w pogrzebie nie jest wyjaśnione. Przynajmniej relacja AFP podpiera się „korespondentem” AFP, ale poza stwierdzeniem „świadkowie powiedzieli,” relacja Associated Press nie daje żadnego innego potwierdzenia.
Rzeczywiście, to nie przekracza granic możliwości, by tzw. „świadkowie” byli kreacją zachodnich operacji wywiadowczych. Jego zamiarem było podsycanie buntu w Iranie, lub przynajmniej stworzenie takiego wrażenia.

Należy też zauważyć, że pierwsza relacja mogła przynajmniej powołać się na lokalizację pogrzebu w „domu w bogatej północnej dzielnicy Teheranu.” Natomiast relacja Associated Press nawet nie zadaje sobie trudu by w ogóle zlokalizować zdarzenie, prawie tak, jakby czytała o pogrzebie w jakiejś depeszy agencji informacyjnej i napisała nową wersję wydarzeń.
Jednak Associated Press daje dalsze perspektywy, twierdząc, że „połowa z około 1000 osób na pogrzebie Masouda Ali Mohammadiego to zwolennicy opozycji.”

Posuwa się tak daleko, by stwierdzić: „Niektórzy nieśli zielone transparenty, w kolorze symbolizującym ich ruch.” Ale zważywszy, że zieleń to kolor islamu i uroczystości muzułmańskich, nie byłoby to nie na miejscu na pogrzebie Masouda Ali Mohammadiego.
Dziwne, że relacja AFP nie wspomina o tym, że „połowa” żałobników to „zwolennicy opozycji.” Nie wspomina o tym w ogóle, co wydaje się dziwne, zważywszy, że uczestniczyli w pogrzebie w takiej liczbie i również z „zielonymi transparentami,” jak twierdzi Associated Press.

Także trochę dziwne jest to, że żadne z załączonych do relacji zdjęć Associated Press nie pokazuje tych „zielonych transparentów.”
Ponadto, relacja Associated Press nie próbuje zapytać, kto stoi za zabójstwem Masouda Ali Mohammadiego. W rzeczywistości można niemal pomyśleć, że starali się to ukryć, twierdząc:

„Nadal nie jest jasne, dlaczego naukowiec, nie mający znaczącego głosu politycznego, żadnej publikacji o znaczeniu militarnym, żadnych związków z programem nuklearnym Iranu, stał się celem zabójstwa.”

W rzeczywistości Masoud Ali Mohammadi był profesorem fizyki molekularnej na Uniwersytecie w Teheranie, i jako taki byłby kluczowym osobowym elementem, gdyby – i powtarzam gdyby – Iran miał program nuklearny. To zrobiłoby go głównym celem zabójstwa przez wrogów Iranu.

Nazajutrz po pogrzebie Mohammadiego, londyński Times przyjął inny punkt widzenia na temat wydarzeń. Stwierdził on, że „zwolennicy rządu” przywłaszczyli sobie to zdarzenie.
Wszystko to pokazuje, dlaczego Iran oskarża zachodnie media i działania zachodniego wywiadu, mające na celu podżeganie do ostatnich zamieszek.
Mogą mieć rację. Albo jak powiedział mi kiedyś przyjaciel i były dziennikarz: „pół Fleet Street* jest na żołdzie brytyjskiego wywiadu.”

* słynna dzielnica Londynu, w której mieszczą się siedziby większości dzienników – przyp. tłum.

Napisane w Bez kategorii. Komentowanie nie jest możliwe
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 145 obserwujących.

%d bloggers like this: