Księga Estery czyli jak się zdobywa władzę. Anzuma


Istnieją dwa sposoby sprawowania władzy politycznej: zdobycie i sprawowanie w pierwszej osobie lub zdobycie jej posuwając się cierpliwie, systematycznie. Zawsze u boku rządzących, pozostając w cieniu, wywierając wpływ dyskretny, mniej lub więc zawoalowany lecz zawsze determinujący.

Jako klasyczny przykład takiej filozofii zdobywania i uprawiania władzy może służyć biblijna Księga Estery. Na jej przykładzie widać jak nawet pojedyncza kobieta w antycznym kontekście monarchii absolutnej może być promotorką interesów mniejszości religijnej, usuwając każdą przeszkodę stojąca na jej drodze do dominacji. Lepiej niż mógłby to uczynić zastęp wytrawnych polityków albo potężna armia.

„Tak pokonali Żydzi wszystkich swoich wrogów przez uderzenie mieczem, przez zabójstwa i zagładę, i zrobili z nienawidzącymi ich wszystko, co chcieli”.



Po bezsensownej masakrze dokonanej przez Żydów na swoich wrogach:
„Król rzekł do królowej Estery: „W Suzie na zamku Żydzi zabili i wytracili pięciuset mężów i dziesięciu synów Hamana. A w pozostałych państwach króla, co uczynili? I jakie jest jeszcze twoje życzenie, a będzie dane tobie, i co za pragnienie dalsze, a stanie się?”

I rzekła Estera: „Jeśli królowi to się podoba, to niech pozwolą także jutro Żydom, którzy są w Suzie, na działanie według dekretu z dnia dzisiejszego, aby mogli dziesięciu synów Hamana powiesić na szubienicy”.
I rzekł król: „Niech się tak stanie!”
I wydano zarządzenie w Suzie, i dziesięciu synów Hamana powieszono. A Żydzi, którzy byli w Suzie, zgromadzili się także w dniu czternastym miesiąca Adar i zabili w Suzie trzystu mężczyzn, ale na majątek ich nie wyciągnęli ręki. Reszta Żydów, którzy mieszkali w państwach króla, zgromadziła się i stanęła w obronie swego życia. I uwolnili się od wrogów, i zabili nienawidzących ich siedemdziesiąt pięć tysięcy, ale na majątek ich nie wyciągnęli ręki.


„Żydzi zaś, którzy byli w Suzie, zgromadzili się trzynastego i czternastego dnia, a piętnastego odpoczęli i urządzili sobie tegoż dnia ucztę i zabawę. Dlatego Żydzi mieszkający w miastach obchodzą dzień czternastego Adar jako dzień radości i ucztowania, i dzień zabawy oraz wzajemnego posyłania sobie darów z żywności.”


Taka jest geneza „radosnego” święta Purim… I nie jest żadnym pocieszeniem fakt, że Księga Estery nie może być uznawana (jak zresztą cała Biblia) za źródło historyczne. Przesłanie dydaktyczne i religijne, które niesie, świadczy o mentalności pewnej mniejszości religijnej, ambitnej i będącej w stanie osiągnąć dominację polityczną w ogromnym imperium dzięki zdolnościom manipulowania tronem.

Przechodząc od Starego Testamentu do czasów dzisiejszych nasuwa się spontaniczne pytanie: gdzie dziś jest serce tego Imperium? Jak można znowu wpływać na rządzących w interesie pewnej mniejszości aktywnej i ambitnej, która, przypadkiem na pewno, jest tą sama mniejszością, o której mówi Księga Estery?

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że sercem obecnego Imperium jest wyjątkowo amerykańskie miasto, Nowy Jork, w którym obecność żydowska jest zwarta i zdeterminowana nie mniej niż współwyznawcy Ester w czasach króla perskiego. Według danych z 2009 r. Nowy Jork ma ok. 8,4 mln. mieszkańców z czego ponad 25 % to Żydzi. Daje to liczbę 2,5 mln ludzi, więcej niż Tel Aviv i Jerozolima razem wzięte. Do tego stopnia, że bywa sarkastycznie nazywany Jew York.

Zdolność do intryg i dobrego usadowienia się przy i w systemie władzy nie zmieniła się nic od czasów biblijnych. Choć istnieje pewien „postęp”. Dzięki protektoratowi Imperium Żydzi dysponują już własnym państwem. Tylko dla nich, a jakże. Według badań opinii publicznej w państwach Unii to właśnie Państwo Izraela zajmuje mało chwalebne, pierwsze miejsce na liście państw stanowiących największe zagrożenie dla światowego pokoju. Ale to pewnie tylko takie „antysemickie” nastroje, które prędko zostaną spacyfikowane polityką prowadzoną przez premiera Netanyahu i jego światłego ministra Libermana…

Na razie prowadzone są rozmowy z ambasadorami unijnych państw by te zabroniły swoim obywatelom wspierania jakiejkolwiek inicjatywy na rzecz Palestyńczyków. Mówienie o „chrześcijańskiej” miłości do bliźniego w przypadku Żydów byłoby sporym nadużyciem a wielu odebrałoby to na pewno jako obelgę ale takie propozycje noszą chyba znamiona tego szlachetnego uczucia względem bliźniego.

Najsmutniejszym wyrazem żydowskiej zapobiegliwości jest wykorzystywanie prawa karnego do gwarantowania swojej uprzywilejowanej pozycji. Prawie wszystkie ustawodawstwa europejskie aplikowały już przepisy kodeksu karnego, które pod pozorem walki z rasizmem i ksenofobią mają na celu sznurowanie ust oponentom syjonistycznej polityki prowadzonej w Ziemi Świętej.  Każdy tydzień przynosi nowe przykłady lekceważenia przez Izrael norm prawa międzynarodowego. Już Ben Gurion powiedział, że: „nie ważne jest co powiedzą goje, ważne jest to co zrobią Żydzi”. Ta arogancka sentencja wskazuje wyraźnie jakie miejsce widzą dla siebie przedstawiciele „narodu wybranego”.

Nawet treść tej notki zostanie odebrana przez niektórych jako „antysemicka”. Antysemickie jest bowiem wszystko co nie jest po myśli syjonistów. Prezydent Obama dorobił się już tego epitetu tylko dlatego, że chce przyspieszyć proces pokojowy i oponuje przeciwko nielegalnemu osadnictwu w Transjordanii i ostatnio w Jerozolimie. Pociesza mnie fakt, że jestem w dobrym towarzystwie. Zwykle takie ugruntowywanie żydowskiej dominacji polega na wywoływaniu strachu wśród goim.
Obelga „antysemity”, która może trafić bez wyjątku w każdego: od Papieża czy Prezydenta aż do najmniejszego gojka jak SL ma za zadanie zniesławienie i zamknięcie ust na słuszna krytykę bezprawnych działań.  Jest na to jakieś remedium? Można jedynie ignorować, ośmieszać ale broń Boże nie wolno się tłumaczyć. Tłumaczenie się jest naturalnym odruchem obronnym ale należy pamiętać przysłowie – tłumaczą się winni.

Następna sprawa to postawa polityków. Dopóki będą trząść czterema literami nic się zasadniczo nie zmieni. Ale to już trudniejsza sprawa. Syjoniści opanowali do perfekcji system korumpowania i zastraszania elit politycznych. Jedynie pojawienie się nowych ludzi o nieposzlakowanej opinii może wpłynąć na zmianę relacji.


Anzuma

http://spiritolibero.blog.interia.pl/

Napisane w Bez kategorii. Komentowanie nie jest możliwe
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 143 other followers

%d bloggers like this: